#na_szybko, EMOCJE, Media

ZOSTAŃ WEGETARIANINEM – A ZWIERZĄTKA NIECH DALEJ SOBIE ZDYCHAJĄ W CIERPIENIACH

Wykastrowane, z przypalonymi dziobami i z podrzynanymi gardłami. Bez znieczulenia.

O tym, że zwierzęta hodowlane są fatalnie traktowane wiedziałem już dawno. Oglądałem całą masę filmów i reportaży z tego jak fermy zaopatrujące KFC czy McDonalda traktują swoje kurczaki i widziałem też w jakich warunkach żyją – a właściwie umierają – krowy oraz świnki. Nowością dla mnie także nie było to, że przeciętna ryba hodowlana ma jakieś 50 centymetrów sześciennych powierzchni życiowej. Dlatego też film, który wiralowo krąży od paru dni po Facebooku nie był dla mnie niczym nowym. Was może zaskoczyć:

Can you guess what these girls are watching?Extremely powerful video.During a music festival, random people were given a simple challenge: can you face the reality of factory farming?Courtesy of: Mercy For Animals

Posted by Best Video You Will Ever See on 5 czerwca 2015

Wszystko pięknie, ładnie i nawet śmiałbym twierdzić, że skłania do refleksji. Problem w tym, że to jedynie kolejny przykład na to, że…

NAJLEPSZĄ REAKCJĄ NA CIERPIENIE INNYCH ISTOT JEST ODWRÓCENIE GŁOWY LUB USPOKAJANIE WŁASNEGO SUMIENIA

Bo wiecie, niesamowicie irytuje mnie to, gdy ludzie myślą, że wyciszając własne sumienie zmieniają świat na lepsze. Że niby „zmienianie świata zacznij od siebie”. Problem w tym, że niektórzy, może i owszem – zaczynają od siebie, starają się żyć trochę lepiej, ale też na samych sobie kończą.

Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale…

TO, ŻE ZOSTANIESZ WEGETARIANINEM NIE SPRAWI, ŻE ZWIERZAKI PRZESTANĄ BYĆ MALTRETOWANE

One są traktowane jak ostatnie śmiecie, były i raczej tak pozostanie. To, że przerzucicie się z dnia na dzień z mięsa na korzonki i marchewki tego nie zmieni.

Ludzie, którzy stworzyli ten klip poszli na łatwiznę robiąc przy okazji sobie całkiem niezłą reklamę. Pokazali nam drastyczne sceny, zmusili do myślenia i pokazali czaro na białym, że „coś jest nie tak”, skoro na całym świecie zwierzęta hodowlane traktuje się ze zbliżoną czułością, co czarownice w czasach inkwizycji. I zamiast skłonić ludzi do tego, aby w jakiś sposób temu przeciwdziałali, aby przyłączyli się do podpisania petycji i rozpoczęli protesty przeciwko tej rzeźni, zmuszając jednocześnie rządy na całym świecie do zaostrzenia kontroli sanitarnych i poprawienia norm w hodowlach i na fermach, to Ci zaproponowali przejście na wegetarianizm. Podziwu godna logika.

To trochę tak jakbym pokazał wam zdjęcia i nagrania z obozów koncentracyjnych i powiedział, abyście nie kupowali mydełek, które tam wyprodukowano.

Oglądając ten klip musicie zrozumieć jedną rzecz – on nic nie wnosi. Zobaczyliście trochę drastycznych przebitek i na jakiś czas – a być może i na całe życie – obrzydło wam mięso. Nic więcej.

Musisz zrozumieć także, że w takiej sytuacji także wasz wegetariański tryb życia nic nie zmieni. Uspokoi on jedynie wasze sumienia. A zwierzęta jak były zarzynane i kastrowane na żywca, tak będą nadal zarzynane.
I kastrowane na żywca.

Ten przemysł jest zbyt duży, aby przejście pojedynczych osób na wegetarianizm jakoś mu zaszkodziło. W takiej sytuacji to tak jakby rzucać kamyczkiem w czołg i liczyć, że osłabimy w ten sposób jego pancerz.

Więc zamiast pieprzyć i bzdurnie komentować, że po obejrzeniu tego filmiku przechodzicie na wegetarianizm, lepiej zróbcie coś dla tych świnek i kurczaków. Dołóżcie swoją cegiełkę – napiszcie petycję, zbierzcie znajomych i walczcie o zmiany. Cokolwiek. Inaczej tylko chowacie głowę w piasek.

A jeżeli oprócz tego dalej chcecie po prostu przejść na wegetarianizm, to nikt wam nie broni. To wasza decyzja i pod wieloma względami nawet całkiem słuszna. Sam to parę razy rozważałem, ale chyba za bardzo lubię mięso.

Tylko błagam – nie pierdolcie mi, że przejście na wegetarianizm w takiej sytuacji coś zmieni.


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Julia

    Co do Twoich ostatnich słów, gdyby wszyscy ludzie na świecie przeszli na wegetarianizm to wtedy by to coś zmieniło. Niestety, nigdy się tak nie stanie. Ciekawy artykuł w którym wszystko jest dobrze powiedziane, a to porównanie do obozów koncentracyjnych całkiem niezłe, uświadamiające czym ta reklama tak naprawdę jest.

  • kefashionsisters

    hmm, wydaje mi się, że ten film porusza ludzi na tyle, że są w stanie zmienić coś w swoim życiu. Przejście na wegetarianizm jest słuszne w przypadku kiedy kogoś to serio porusza, bo ktoś kto przechodzi na tą „stronę mocy” automatycznie zaczyna się tym interesować, podpisuje petycje i uświadamia większej ilość ludzi o tym problemie. Szczerze ? Nie znam wegetariana, który tylko nie je mięsa i ma wyjebane na resztę. Może się mylę i może znasz kogoś takiego, stąd też taki tekst. Człowiek przechodzi dlatego, że wie że to jest niesłuszne i ma racje i z tym walczy zaczynając od wegetarianizmu.
    Jasne, mówisz ze jedna osoba nie zmieni świata, 2, 3,4 też ciężko ale one się starają,walczą o to aby te zwierzęta były traktowane lepiej. Wydaje mi się, że Twój tekst skierowany jest do jakiś małolatów, którzy mówią, ze nie będą jeść mięsa bo cytuję „żal im zwierzątek” a nawet nie pomyślą, że powinny robić coś jeszcze. Uważam, ze dobrze, że taki film chodzi po sieci, bo niby wszyscy wszystko wiedzą, ale nagle oglądając coś takiego są w szoku. Powinniśmy mówić o tym i to zmieniać,może w końcu zmniejszy się popyt na mięsa a rzeźnicy zmądrzeją i zaczną „normalnie” zabijać. Więc tak, przejście na wegetarianizm coś jednak potrafi zmienić.Chodź dla mnie zabijanie dla jedzenia jest dalej nie fair, ale rozumiem, że tak działa świat i mogę się z tym nie zgadzać.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Dobrze by było, gdyby ten film zakończono czymś innym niż jedynie „zostań wegetarianinem”. Jakikolwiek odnośnik do czynnego zaangażowania w sprawie poprawy traktowania zwierzą hodowlanych w zupełności by wystarczył. To by było coś.

  • Magdaa1237

    Wegetarianie raczej nie jedząc mięsa myślą: „Nie jem, bo obrzydza mnie to, jak te zwierzęta są traktowane”, a nie „zmienię świat! jestem niesamowicie dobrym człowiekiem!” – jak Ty to przedstawiłeś. Kiedyś w podstawówce chciałam nie jeść mięsa, ale za bardzo lubię kiełbasę i kurczaki.

  • http://mikakamaka.pl/ mika kamaka

    Ok, chcesz usuwać, to usuwać, ale…
    Najlepszym, co można zrobić dla zwierząt jest przejście na weganizm.
    Jeden kilogram mięsa musi mieć pokrycie w pół tony warzyw. Jest głód na świecie, a gdyby chociaż połowa ludzi przeszła na weganizm, zjawisko głodu zniknęłoby.
    Można opluwać wegan i wegetarian, ale nie można zrobić dla zwierząt więcej, jak przestać je jeść, pić mleko i spożywać jajka. Nie będzie popytu, nie będzie produkcji masowej.
    A czy Ty zrobiłeś cokolwiek, czy tylko śmiejesz się z wegetarian?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Mika, wskaż mi fragment, gdzie „śmieję się z wegetarian”.

      Bo ja w dalszym ciągu mam wrażenie, że przedostatni akapit jest całkowitym zaprzeczeniem twojej teorii.

      • http://mikakamaka.pl/ mika kamaka

        „Tylko błagam – nie pierdolcie mi, że przejście na wegetarianizm w takiej sytuacji coś zmieni.”

        Tak, pierdolnę, że zrezygnowanie z jedzenia DUŻO zmieni.
        Jest jednak jedna prawda – wegetarianie zaczynają wprowadzanie zmian od samego siebie i nie namawiają innych do rzucenia jedzenia mięsa. Dlaczego?
        Ano dlatego, że ludzie jedzący mięcho wiedzą w głębi ducha, że jedzą poddane różnorakiej obróbce trupy i trupy te poprzedzone są cierpieniem zwierząt. Wiedzą, że nie potrzebne im do życia to mięso, ale upierają się, że mają kły mięsożerców. Osoby jedzące mięso bronią swoich poglądów kpiąc z wegetarian, posądzając ich o infantylność i złoszcząc się.
        I taka jałowość dyskusyjna trwa, zniechęcając wegetarian do tłumaczenia sensowności. Do niektórych spraw trzeba dojrzeć samodzielnie. Mi wystarczyły rzeczowe argumenty mądrego człowieka i jeden półtoragodzinny wykład mówiący o tym, co robimy złego sobie jedząc mięcho i jak bardzo jest ono nam zbędne i szkodliwe.

        • http://vjuliett.com/ Weronika Truszczyńska

          Ja znam wasze argumenty i tak, są one dobre, ale dla mnie istnieje jeden, który je wszystkie przeważa. Mięso jest dobre. Jedzenie mięsa może nie ma wytłumaczenia biologicznego (chociaż podejrzewam, że australopitkom ciężko byłoby to wytłumaczyć…), ale ja to robię dla własnej przyjemności i mnie to wystarcza.

          • http://mikakamaka.pl/ mika kamaka

            Ale przecież nikt Ci nie każe przestać. Smacznego. To Twoje życie

  • ania55

    Nie wiadomo co będzie za kilka, kilkadziesiąt lat, wegetarian i wegan jest coraz więcej. Wszelkie rewolucje, reformy zaczynały się od jednostek, więc gadanie że „paru wegetarian nic nie zmieni, bo ten przemysł jest zbyt duży” to jest zwykłe usprawiedliwianie się, czyszczenie sumienia. I uwierz mi, że petycje nic nie zmienią, dlaczego? Bo ten przemysł właśnie jest zbyt duży! Zwierzęta się produkuje, one zawsze będą żyły w okropnych warunkach i będą okropnie traktowane. Nic nie zmienisz postawą typu „jem mięso, ale nie zgadzam się na warunki w jakich żyją zwierzęta”. Chcesz zmienić świat – zacznij od siebie. Usunięcie ze swojej diety mięsa i nabiału, pokazanie ludziom, że tak da się żyć, że to tak naprawdę nic nie kosztuje – to jest działanie. Jedna osoba (A) zrezygnuje z tych pokarmów, ktoś ze znajomych (B) się zainteresuje tematem, pójdzie za przykładem kolegi/koleżanki, może znajomy pana/pani B pójdzie w jego ślady i tak dalej i jest nas coraz więcej. I wiesz, że mam rację. Weź do ręki kartkę A4, przerwij ją na pół. Złóż dwie powstałe połówki i przerwij je na pół, złóż ćwiartki i przerwij je na pół. Masz już 8 części, zrób z nimi to samo co z poprzednimi, będziesz miał 16 części. Złóż je razem i przerwij na pół, łatwo się drą? Jeszcze raz to samo, z szesnastoma kawałkami, coraz trudniej, prawda? Myślę, że zrozumiesz. Masz ode mnie wielkiego minusa za ten wpis. A mięso obecnie to sama chemia i hormony, nic zdrowego.

    • http://vjuliett.com/ Weronika Truszczyńska

      Burger w wołowiną jest taki pyszny. Nigdy z niego nie zrezygnuję. Nie, wcale nie chcę zmieniać świata, mnie jest dobrze jak jest.

      • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

        Potwierdzam.

        • Anna

          Przykre. Przykre jest podejscie ludzi – mnie jest dobrze, a resztę mam w dupie. A może nie przykre, bardziej jednak żałosne.

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Anka, lubię mięso i nie zamierzam tego zmieniać. Ale chętnie wesprę każdą akcję przeciwko maltretowaniu zwierząt w rzeźniach.

    • pozytywnieszurnieta

      Aniu, wiesz czemu taki plan nie wypali? Bo nie wszyscy ludzie na tym świecie przejmują się tym, że te zwierzęta umierają w taki sposób. I też nie wszyscy będą chcieli wcinać korzonki czy jakieś sałatki rezygnując z mięsa. Nie da się podporządkować wszystkich ludzi pod jedno dyktando. Taki jest fakt. Trzeba się z tym pogodzić, ale to nie znaczy, że nie ma żadnego innego wyjścia. Ten sposób nie wypali, w takim razie należy szukać innego. Kontrola i odpowiednie przepisy dla zakładów rzeźniczych to jest- według mnie- najlepsze rozwiązanie. Chyba, że masz inny pomysł?

    • Seba

      A ty za to masz mega plusa ode mnie za ten koment! :p ;) Jak dla mnie i opcja jaką widzi Anonimek typu petycje itp itd i tak samo wegetarianizm są ważne. Może nie często te metody są skuteczne, ale zawsze warto próbować czyż nie, najgorsze to po prostu poddanie się i ogólnie wtedy olanie sprawy :/ :p A co do wegetarianizmu to moim zdaniem też może pomóc, im większa jest ta społeczność tym większe możliwości, bo jak ktoś jest nawet przeciw takim sposobom hodowania zwierząt ale je mięso, to i tak nic z tego bo kupuje je i daje tym hodowlą zarobić, sens jest wtedy gdy oficjalnie się odłączy człowiek od tego całego brudnego biznesu, a przynajmniej póki nie nastąpią jakieś zmiany ;p Dodatkowo, mimo wszystko wegetarianizm nie raz inspiruje ludzi i początkuje dalsze działania, ale rzecz jasna to się już nie nawiązuje do tego wpisu bo Kacper mówił tylko o tym jeśli ktoś na wegetarianizmie się zatrzymuje. Nic no, jakoś trzeba brnąć do przodu małymi krokami, o ile nie jest za późno ;cc ;p

  • Lukasz

    To tak jak z tym filmem z blogerkami, które pojechały zobaczyć w jakich warunkach są produkowane ciuchy. Owszem, nie uważam, że pracowanie za kromkę chleba jest czymś w porządku, jednak ludzie masowo uważali, że trzeba bojkotować marki odzieżowe. Zapominali jednak o tym, że większość przedmiotów, którym się otaczamy, są produkowane w podobnych warunkach, a z nich już zrezygnować nie chcą. Swoją drogą założę się, że i tak kupują dalej w H&M czy tam Zarze. Bo to tak fajnie „pokazać” jacy to jesteśmy wrażliwi itd., mając to tak naprawę gdzieś. A nawet jak ktoś naprawdę przestanie kupować wszystkie rzeczy z Azji, nie zmieni to niczego, po za właśnie lepszym własnym sumieniem. Tak samo jest w tym przypadku ze zwierzętami. Bardzo w punkt.

  • http://postmeridiem1.blogspot.com/ Misha (z post meridiem)

    Bardzo fajny post. Z dystansem. Nie lubię skrajności, w jaką popadają przesadni miłośnicy zwierząt, szukający sensacji gdziekolwiek. Szkoda tylko, że często swoją wiedzę czerpią jedynie z internetu i – nie oszukujmy się – często przekolorowanych filmików. Irytuje mnie podejście, że każda krowa powinna beztrosko hasać po łące, a konie wykonujące choćby lekką pracę pod siodłem czy w zaprzęgu to złoo.

    Zgadzam się, że zwierzęta są często paskudnie traktowane i jak najbardziej należy to zmienić. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy – nie łudźmy się np, że każdy prosiak będzie nagle dostawał narkozę przed kastracją. Brutalne, ale prawdziwe. Dlatego zadbajmy o aspekty, o które możemy zadbać. Możemy kupować jajka od „szczęsliwych kur”, rolnik może korzystać z usług dobrego weterynarza, który sprawnie i szybko wykonuje zabiegi. Mam szczęscie obserwować pracę mojego wujka, który hoduje trzodę. Zwierzaki, rzecz jasna, idą ostatecznie na mięso, bo po to się je hoduje, ale żadne nie jest bite, głodne czy straszone. Moim zdaniem to bardzo dobre rozwiązanie tego konfliktu etyki i popytu na mięso. ;)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Bardzo fajny komentarz. Merytoryczny :)

  • Natalia

    Za każdym razem, gdy rozmawiam kimś kto rezygnuje z mięsa „bo biedne zwierzątka są zabijane”, pytam go jakiego używa szamponu. W 70% odpowiedzią (której towarzyszy mocno zdziwiony moim pytaniem wyraz twarzy) jest jedna z bardziej popularnych marek, która należy do koncernu testującego swoje produkty na zwierzętach. Zazwyczaj udowodnienie tego niedowiarkowi wymaga pomocy wujka google, ale końcowy efekt, czyli jego mina, jest po prostu bezcenna.

    Osobiście nie ma mam nic do wegetarianizmu, sama nawet się kiedyś nad tym zastanawiałam, ale wkurza mnie infantylne podejście niektórych ludzi.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Ja osobiście już od dłuższego czasu, razem z rodziną, przekładam się na kosmetyki naturalne. Szampony, mydła, kremy – droższe, ale zdecydowanie zdrowsze i masz pewność, że nie robią testów klinicznych na zwierzętach

      • Weronika

        Uwazasz ze dieta wegetarianska to uspokajanie wlasnego sumienia, ale kupowanie kosmetykow „nietestowanych” to juz nie? Polecam artykuł – http://azjatyckicukier.blogspot.com/2014/04/trudny-temat-testowanie-kosmetykow-na.html?m=1

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Weronika, weź naucz się czytac – cały tekst jest skonstruowany tak, że „W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU” przjescie na wegetarianizm, to uspkajanie wlasnego sumienia. Wegetarianizm jest dobry, ale tutaj można zrobić coś więcej.

  • Adrian Kurleto

    Co jest zlego w zabijaniu pistoletami pneumatycznymi bo tego nie rozumiem? Najbardziej humanitarna forma zabijania?

  • Anna

    Lepiej przejść na wegatarianizm, nic nie zrobić nić. Bardzo ciężko jest mi zrozumieć ludzi, którzy chociaż wiedzą jakie są realia chowu przemysłowego, nadal wpieprzają mięso. Niby im szkoda, niby im przykro, a jednak pociąg do mięsa jest silneijszy. Moim zdaniem to oznaka słabosci i tego, że ich fizyczność przeważa nad ich stroną umysłową. Społeczeństwo, jego poziom ocenia się po tym, jak traktuje zwierzęta – takie stwierdzenie kiedyś usłyszałam. Myślę, że jest w tym wiele prawdy – bo niby ‚to tylko’ zwierzęta, niby nie trzeba się nimi przejmować, nikt tak naprawdę (niestety) nie ukaże mnie dotkliwie za ich maltretowanie, a jednak są ludzie, którzy mimo wszystko wykazują się empatią i są ponad tym. To jest prawdziwe człowieczeństwo i wyższa cywilizacja. A nie pieprzenie ‚jestem panem świata i mogę robić co chcę’. Tak myślą tylko żałośni i niedowartościowani ludzie… Zgadzam się z Tobą, że przejście na wegetarianizm pojedycznych jednostek dużo nie zmieni… ale jest nas więcej i więcej, coraz o nas głosniej, więc kto wie…? Zgadzam się też, że powinno się też angażować w akcje na rzecz zwierząt, pisać petycje – to prawda. Ale pierwszym krokiem do tego jest często właśnie ‚tylko’ przejście na wegetarianizm. A potem człowiek interesuje się tematem coraz bardziej i zaczyna widzieć i działać szerzej. Co do filmiku, nie oglądałam, bo nie chcę już więcej patrzeć na te okrucieństwa, należę do tych świadomych i chcących coś zmienić. Nie uważam jednak, aby jakakolwiek akcja tego typu była czymś zbędnym, wręcz przeciwnie.

  • Anna Bartczak

    Zostać wegetarianką? Nigdy w życiu! Może i część ludzi może żyć bez mięsa, niestety ja do nich nie należę. Po 3-4 dniach bez mięsa nie mam na nic siły. I tak, jestem świadoma, że pałaszuję coś, co jeszcze dzień czy dwa temu żyło. Jedyne co mogę zrobić to przyłączać się do akcji ratujących część tych zwierząt, podpisać się pod petycją. Owszem, zwierzęta traktowane są podle i rząd powinien coś z tym zrobić, podnieść standardy ich życia, ale nie zapominajmy, że to wciąż nasze pożywienie. Wegetarianie się teraz oburzą, ale czy na pewno jesteście tacy święci jak myślicie? Czy poza niejedzeniem mięsa zwracacie uwagę na to jakich detergentów i kosmetyków używacie? Nie? A to szkoda. Ja zawsze dbam, by wybierać kosmetyki, których nie testowano na zwierzętach.Tyle ode mnie, wnioski wyciągnijcie własne.

  • http://angielskapolka.wordpress.com AngielskaPolka

    Mnie takie video nie ruszają. Nawet jeśli już, to chwilę będę w szoku, a dwie godziny później i tak spałaszuję zapiekankę z kurczakiem. Zaraz wyjdę na człowieka bez serca, ale los zwierząt mnie zwyczajnie nie obchodzi. Mimo wszystko te świnki i kurczaczki są hodowane na pożywienie dla nas, homo sapiens, a jeśli używam kosmetyków nie testowanych na zwierzętach, to głównie dlatego, że mają lepszy wpływ na mój wygląd. Bez dorabiania filozofii.

  • Alicja Mika

    Jak słyszę „jem mięso i nie zamierzam z niego rezygnować, bo za bardzo mi smakuje” to krew mnie zalewa. Zajebiście, że Ci smakuje. Ale to nie jest powód, dla którego masz ignorować cierpienie tak wielu istot. Jestem wegetarianką i nie ukrywam, że kocham smak mięsa. Zdaję sobie sprawę, że jest ono pyszne, ale w dzisiejszym świecie mamy multum innych możliwości do zjedzenia na obiad niż tylko mięcho. Nie dość, że odpowiednią dietą jesteśmy w stanie zastąpić praktycznie wszystkie składniki mięsa, to jeszcze możemy zastąpić sobie jego smak. Ale nie, dalej będą pierdolić, że mięso zbyt dobre i do tego niezastąpione. Rzygam ludźmi, ich egoizmem, niedouczeniem, a co za tym idzie – głupotą. Zacznijmy jeść się nawzajem, będzie zajebiście. Przynajmniej przysłużymy się planecie.

    „Ten przemysł jest zbyt duży, aby przejście pojedynczych osób na wegetarianizm jakoś mu zaszkodziło. W takiej sytuacji to tak jakby rzucać kamyczkiem w czołg i liczyć, że osłabimy w ten sposób jego pancerz.” – zdajesz sobie sprawę, że przeciętny człowiek w ciągu swojego życia zjada jakieś 7 tysięcy zwierząt? Jeśli Twoim zdaniem 7 tysięcy żyć w tą czy w tą stronę nie robi różnicy to zazdroszczę poglądów.
    Poza tym rzucając już nie jeden, ale powiedzmy dziesięć czy dwadzieścia takich kamyczków możemy zrobić wgniecenie na pancerzu, które będzie pogłębiało się z każdym następnym rzutem i będzie niszczyło czołg. Pamiętaj o tym.

    „I zamiast skłonić ludzi do tego, aby w jakiś sposób temu przeciwdziałali, aby przyłączyli się do podpisania petycji i rozpoczęli protesty przeciwko tej rzeźni, zmuszając jednocześnie rządy na całym świecie do zaostrzenia kontroli sanitarnych i poprawienia norm w hodowlach i na fermach, to Ci zaproponowali przejście na wegetarianizm.” – co zmieni poprawa norm w hodowlach i na fermach? Tak czy tak zwierzęta będą zarzynane, więc myślę, że w takiej sytuacji to czy będą zabijanie przez ścięcie głowy, czy przez wypurucie wnętrzonosci nie zrobi im różnicy, bo koniec końców wylądują na talerzu egoistów, którym nie chce się ruszyć dup i poszukać produktów zamiennych za mięso. Bo jeść zwierzęta przecież łatwiej.

    A najsmutniejsze w tym wszytkim jest to, że żyjemy w świecie zbyt ograniczonych ludzi, aby mogli zrozumieć powagę tego problemu i zaczęli działać.

    Nawet jeżeli Cię to nie obchodzi to i tak chciałabym, żebyś wiedział, że przez ten wpis oraz przez Twoje wczorajsze my story masz u mnie wielkiego minusa, którego ciężko będzie naprawić

    Poświęć godzinę i oglądnij sobie wywiad w linku poniżej. A potem wróć na bloga i przeczytaj ten tekst jeszcze raz. Może zrozumiesz o co mi chodzi.

    https://m.youtube.com/watch?v=D_Y4anT88qo

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Przepraszam, że nie odpisałem wcześniej – jadłem kanapki.
      Z szynką.
      Próbowałem jeść marchewki oraz korzonki (tak, bez obaw – to ironia, próbowałem wiele różnych wegetariańskich potraw), ale mi nie posmakowały. Mam nie jeść? Albo mam się zmuszać? Bo Alicji jedzenie zwierząt pachnie barbarzyństwem?

      Nie interesują mnie twoje minusy i plusy. Jak dla mnie możesz nie istnieć i nie jestem w żaden sposób wobec Ciebie zobowiązany. Mogę być dla Ciebie egoistą, potworem i masą innych niepochlebnych rzeczowników.

      Lubię mięso. Natomiast nie lubię oszołomów, którzy rzucają się w sieci tylko dlatego, że ktoś inny je steki na obiad. Żegnam. Z minusem czy plusem? – Mam to gdzieś.

      • Anna

        Szacunek w dyskusji widzę, że szwankuje u Ciebie autorze – ‚moja prawda jest prawdziwsza, a twoja mnie gowno obchodzi’ – tak bronią się ludzie wyłącznie tacy, którzy zostali przyparci do muru i nie mają argumentów – albo są po prostu niedojrzali, mało inteligentni. Pozdro.

  • http://www.mogagat.pl/ Monika Gagat

    Ale i tak ta kampania jest bardziej trafiona niż „Zdążyłam polecieć do Paryża, Tokio…”
    Wzruszający spot, to im trzeba przyznać. Nie wiem, skąd pochodzi ta inicjatywa – USA? Wydaje mi się, że mimo wszystko tam są trochę inne warunki, handel itd. W Polsce aż tak źle nie jest, Unia Europejska stwarza pozory dbałości o pewne standardy. Nie wspominając już o Austrii – tam, na górskich łąkach, pasą się krowy i mają super warunki. Jasne trzeba walczyć, nie można odwracać głowy w piasek, ale jeśli już ktoś chce się angażować, to przejście na wegetarianizm – tak jak piszesz – nie za wiele pomoże.

  • http://www.kobieca-strefa.pl/ Lila

    W Polsce w normalnych hodowlach i zakładach się tak nie robi. Oprócz Żydów którzy mają do tego prawo-podcinanie gardła, żeby krew odpłynęła. Możemy się z tym nie zgadzać i potępiać, ale jakoś na to zezwolili…Wegetarianką może i nie zostanę, ale życze tym co to robią, aby umierali w cierpieniu paredziesiąt dni albo i dłużej. Bo co innego mam zrobić? Nie jedzenie mięsa nic tu nie zmieni… Świat będzie kręcił się dalej, ludzie jeśc mięso będa…szkoda zwierząt, tak jak i spalanych żywcem kotów i psów, malych kociąt wrzucanych do rzek… zwierzeta mają ciężko, szczególnie te, które nie mają jak się bronić.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Rano właśnie rozmawiałem z pewnym rzeźnikiem, którego zainteresował mój wpis. Powiedział, że nigdy nie spotkał się z tego typu sytuacjami, co przedstawione na klipie, choć także przyznał, że być może wynika to z nieco innych zapotrzebowań rynkowych w Polsce. No i rzeczywiście – wystarczy zadzwonić do wybranej rzeźni i spytać się czy praktykują tam ubój rytualny.

      • http://www.kobieca-strefa.pl/ Lila

        Sokołów to umozliwia napewno.
        Ale wiesz ubój rytualny, to nie walenie małymi prosiakami o podłogę, czy ucinanie dziobów kurczakom. To jest chore! Powinni z jakimś szacunkiem podejśc do zwierzęcia, a nie z agresją i złością…

  • http://mikakamaka.pl/ mika kamaka

    Gratuluję niewiedzy :-) Ze świeczką szukać aż takiego jej poziomu.

  • pozytywnieszurnieta

    Lubię mięso, od zawsze lubiłam. I takich osób jak ja są miliony. Ale to nie znaczy, że zwierzęta hodowlane mają być torturowane i katowane przed śmiercią czy w tak brutalny sposób mordowane. Przejmujemy się zbiorowymi mordami na ludziach a nie dostrzegamy- czy raczej nie chcemy widzieć- rzezi która odbywa się w takich zakładach. Zawsze byłam i jestem za tym żeby okazać zwierzętom szacunek i zapewnić „godną śmierć”- czyli jak najbardziej ograniczyć i ukoić cierpienie. Nie da się zmienić nawyków żywieniowych całej planety, ale można zrobić coś by zwierzęta nie umierały w konwulsjach. Czasem gdy widzę to jak ludzie potrafią być przerażająco okrutni, bezwzględni i sadystyczni to wstyd mi, że należymy do tego samego gatunku.