EMOCJE, Lifestyle

ZNAMY SIĘ JUŻ DWA LATA!

A pamiętam jak wszyscy byliście tacy malutcy

Przez ostatnie miesiące straszyłem was różnymi perspektywami tego, w którą stronę pójdzie ten blog. CZERWONE KUBECZKI –  moja oficjalna grupa na Facebooku trzy miesiące temu dowiedziała się, że mam w planach zająć się tematyką pracy nad własnym ciałem.  Wspominałem, że około 30% wpisów będzie teraz skierowanych w tą stronę.
Nie kłamałem. No prawie.

Bo całą pewnością nie będzie to aż trzydzieści procent. Być może będą to dwa lub trzy teksty w ciągu miesiąca. Nie więcej.
Także bez obaw – tematyka ta nie stanie się główną osią tego miejsca. Możecie spać spokojnie. Po prostu zawsze chciałem zacząć pracować nad swoim ciałem, a że jestem blogerem, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby trochę wam o tym opowiedzieć. Pokazać wam parę rzeczy od kuchni i przede wszystkim zmotywować was. Lub raczej, jak to zwykle mam w zwyczaju, po prostu złapać was za łachy i dać po pyszczku, żebyście nieco się ogarnęli.
Przecież w końcu za takie podejście mnie pokochaliście.
Okej, ale…

CO Z OPOWIADANIAMI?

Parę dni temu, jeden z komentatorów (buźka, Łukasz) spytał „czy pierwsze opowiadanie wydam 20 sierpnia?”. Odpowiedziałem twierdząco i dobrze, że właściwie nikt nie zwrócił na to uwagi. Bo dzisiaj oficjalnie rozwiewam wszelkie wątpliwości: Pierwszą część wydam 20 sierpnia 2016 roku :)

Postanowiłem tak, gdyż chcę mieć cały rok na to, by przygotować solidne 12 części. Tematyki na razie nie chcę zdradzać. W tym przypadku niestety musicie uzbroić się w cierpliwość. Podpowiem jedynie, że jeżeli lubicie klimaty Californication, Salingera i przede wszystkim odpowiada wam chaos właściwy dla Bukowskiego oraz Palahniuka, to polubicie także to, co zamierzam wydać.

Już teraz za to mogę powiedzieć wam, że opowiadania będą płatne i wydane jedynie w formie e-booków. Ale bez obaw – skóry z was nie zedrę. Obiecałem sobie, że w zależności od tego w jakim serwisie będę je wypuszczał (amazon lub jakaś polska platforma) to cena będzie wahać się pomiędzy jednym dolarem (amazon) a trzema, czterema złotymi (w razie gdybym wybrał jeden z polskich serwisów).
Więcej wydajecie w szkolnym sklepiku każdego dnia.

Każde z opowiadań będzie miało około 20 stron. Chcę dzięki krótkiej formie uniknąć dłużyzn i pokazać wam jedynie tylko to, co najlepsze.
Więcej informacji udzielę już niedługo.
A teraz czas na…

TROCHĘ STATYSTYK

Nigdy za tym nie przepadałem, ale w sumie raz chyba można się pochwalić. Od momentu założenia pojawiło się tutaj około 400 wpisów, z czego całą masę z nich przeniosłem do archiwum. Może kiedyś wrócą.
Napisaliście tutaj prawie 4000 komentarzy. To fajnie – lubicie się wypowiadać, choć czasami trzeba was do tego odrobinę zachęcić.
No i chyba najfajniejszy moment jeżeli chodzi o statystyki. Za parę dni blog zanotuje milion odsłon. Kiedyś mogłem o tym jedynie pomarzyć.
Dodatkowo strasznie jara mnie fakt, że stosunkowo jesteście jedną z bardziej zaangażowanych grup czytelników w social mediach. Blogerzy mający o wiele bardziej wyboostowane staty i większe doświadczenie czasami nie mogą pochwalić się tak aktywnymi czytelnikami.
Ja mogę.

original


REQUIEM

Przez te dwa lata dodawałem tutaj różne rzeczy. Pisałem o uczuciach, zmienianiu swojego życia, o tym, że warto mieć marzenia.
Bo warto.
Dzieliłem się w wami swoimi doświadczeniami. Razem celebrowaliśmy moje wzloty i piliśmy whisky kiedy było trochę gorzej.
To były dobre dwa lata.

I wiecie, chciałbym teraz napisać coś wielkiego. Coś, co wielcy mówcy przygotowują miesiącami, by wygłosić przed zgromadzeniem tych, którzy przyszli tylko po to, by ich posłuchać. Chciałbym machnąć wam mowę, po przeczytaniu której staną wam świeczki w oczach. Ale chyba nie potrafię.

Zamiast tego chciałem wam zwyczajnie podziękować. Nie za to, że mnie czytacie. To zrobiłem już wczoraj. Chciałbym wam podziękować za to, że jesteście tak zajebistymi ludźmi. Mimo tak młodego wieku, mimo tego, że większość z was nie ma jeszcze skończonych osiemnastu lat, wierzycie w swoje marzenia.
Przez te dwa lata otrzymałem od was setki wiadomości, że pomogłem wam w jakiś sposób zmienić swoje życie. Że pomogłem wam uwierzyć w siebie. Dziękujecie mi za to.
Cholera, niepotrzebnie.
Mam trochę inną koncepcję na temat tego, kto tu odgrywa ważniejszą rolę. Ja jestem jedynie zapalnikiem. Bez waszych chęci i samozaparcia to wszystko byłoby gówno warte.

Dziś bardziej niż kiedykolwiek czuję, że piszę dla ludzi, którzy są o całe lata świetlne przed swoimi rówieśnikami. Marzycie i macie odwagę te marzenia realizować. Chciałbym abyście już zawsze każdego dnia budzili się i widzieli w lustrze to samo, co widzę ja każdego dnia.
A widzę tego samego dwunastolatka, który ponad 6 lat temu ubzdurał sobie, że chce pisać. Mimo braku oparcia w kimkolwiek, on wiedział, co chce robić i uparcie – wbrew wszystkim znakom na niebie – to robił. Spytajcie któregokolwiek z moich znajomych – wszyscy zgodnie przyznają wam, że oprócz uporu i marzeń brakowało mi wszystkiego.
Ale robiłem to.

Bo my, wieczne dzieci, już tacy jesteśmy. Można nas pobić, skatować, zniszczyć psychicznie i odebrać wszystko co jest nam bliskie, ale i tak gdzieś w głębi serca pozostanie nam to co najważniejsze. Idee oraz marzenia. Rękopisy są nieśmiertelne. 


No… a teraz sio mi stąd. Zostało wam 10 dni wakacji. Wykorzystajcie je dobrze.
Ja dzisiaj zorganizuję sobie najlepsze na świecie urodziny i wypiję swoje i wasze zdrowie.
Barman – podwójne whisky z cytryną.

Z cytryną, do jasnej cholery!


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Klaudia Sadowska

    Nuta z Californication- wisienka na torcie, po przeczytanym tekście.

  • M.A.

    Jeśli chodzi o płatność za twoje opowiadania, wydaję mi się że jakoś płatność w złotówkach jest mniej odstraszająca, takie jest moje zdanie, może mylne. Niemniej jednak…będziemy czekać;)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Tak, wiem ;)

      • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

        Mniej odstraszająca to fakt, ale mnie nurtuje jedna sprawa – cholera, tanio sprzedajesz swój pot. Swój wysiłek. Nawet totalnie początkujący pisarz swoją książkę sprzedaje średnio za 35-40 zł. Standardowa książka ma jakieś 300-400 stron. Kacper, Ty robisz 12 opowiadań, po 20 stron, każde jedno za jakieś 3 zł. Wychodzi 240 stron (średnia na półkach w księgarniach) za 36 zł. Niby wychodzi średnia jaką podałem, ale w Twoim przypadku jesteś wstanie trochę „oszukać” nas robiąc np. 6 zł za opowiadanie. Różnica w sumie nie boli, ale jak się podsumuje to jednak wychodzi konkretna sumka ;)

        Oczywiście nic nie sugeruję. Chętnie zapłacę 2 zł zamiast sześciu :D

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          3-4 zł za każde z 12 opowiadań to niewiele. Nie sumuj tego. To bardziej uczciwa opcja niż jedna duża książka za 40 zł. To mój debiut i nie chcę niczego narzucać. Każda historia będzie w jakiś sposób powiązana w całość z wszystkimi 12 opowiadaniami, lecz mimo to będą sprawiały wrażenie jakby były napisane w formie szkatułkowej. Możesz kupić cześć pierwszą i trzecią. A możesz kupić też wszystkie. Chcę dać czytelnikom większą swobodę.

          • Kuba Wilk

            Jeśli byłoby to możliwe to z chęcią poszedłbym na układ, że każdy płaci ile chce, ale minimum to np. 3 zł. Coś czuję, że twoje opowiadania będą po prostu więcej warte niż te 3 zł :D

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Też ciekawy pomysł. Literackie Humble in the bundle.

  • Kuba Nowak

    Obyś za rok mógł pisać o dziesięciu milionach wyświetleń, bo na to zasługujesz. Dzięki, że jesteś, bo potrafisz zmotywować.

  • Całe życie w słuchawkach (Nana

    Poprostu.. Dzięki że jesteś z nami przez te 2 lata ^^

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      A pamiętam jakby to było wczoraj. 20 sierpnia 2013 roku. Koncert Rogera Watersa w Warszawie – pierwszy tekst.

  • Ola Noga

    Po prostu dziękuję. Wprowadziłeś do mojego życia (za pośrednictwem tego bloga) sporo humoru i innego, może lepszego, spojrzenia na świat. :) Dziękuję ślicznie. xD :)

  • MajA.

    Płyń dalej, łajbo cudownych tekstów. To świetne dwa lata. Jestem pod wrażeniem.

    Dzięki, Kacper :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Płynę, płynę.

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Dzięki ;)

  • Lukasz

    Kacper, wzruszyłem się z tą buźką. Choć zdecydowanie zawyżam średnią wieku na blogu, to zawsze fajnie poczytać młodego, zdolnego, mądrego ziomka. Tak więc, dzięki Kacper za motywowanie nawet takiego starego grzyba jak ja. A co do opowiadań. Czytałbym oczywiście.
    PS Żebyś sobie kupił w koncu to wymarzone Porsche.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Dodałbyś sobie w końcu jakiś avatar, bo aż nie wypada.

      • Lukasz

        Przepraszam.

  • Dot

    Do ‚zobaczenia’ przy następnym tekście! :)