Emocje

ZA NIEDŁUGO NAWET NA NUTELLI BĘDĄ DAWAĆ OZNACZENIA, ŻE POWODUJE OTYŁOŚĆ

Nie macie czasami wrażenia, że rząd oraz sądy traktują nas jak idiotów, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć?

Dzisiaj będzie szybko i spontanicznie, dlatego zanim zaczniecie czytać ten tekst radzę wam się zapoznać z treścią artykułu dostępnego na stronie superexpressu. Ale oczywiście możecie pominąć ten krok, bo i tak w dalszej części tekstu i tak wam wytłumaczę o co dokładnie chodzi. Natomiast jeżeli chcecie w pełni zrozumieć, to co się do was rozmawia, to w takim wypadku TUTAJ MACIE LINK.

Już przeczytane? Okej, w takim razie zacznijmy.
Kiedy dzisiaj po powrocie do domu otworzyłem laptopa i zacząłem przeglądać serwisy informacyjne, aby dowiedzieć się co tam się w świecie ciekawego dzieje byłem przekonany, że będzie to dzień jak co dzień. Jakiś zamach terrorystyczny, drogowcy jak zwykle pijani wracają z weekendu a Korwin znów trzasnął jakiegoś lewaka w twarz. Myślałem sobie – normalka. Aż tu nagle – bach! Jakaś kobiecina z Florydy wygrała w sądzie odszkodowanie. Na 23 miliardy dolarów.

W całej sprawie chodzi o fakt, że jej zmarły w 96′ roku mąż kopcił fajki od trzynastego roku życia oczywiście jak to bywa w stanach rzekomo nie mając zielonego pojęcia o tym, że są one szkodliwe. No i po ponad 20 latach z tego wyciągnął z tego powodu kopyta. No cóż, można by sobie pomyśleć – „Hmm, przecież oznaczenia na papierosach pojawiły się stosunkowo niedawno i facet miał prawo umierać sobie w błogiej nieświadomości przed tym, co go zabija.” Tylko, że kampanie antynikotynowe oraz edukowanie ludzi już od wczesnych lat życia odnośnie szkodliwości palenia papierosów już wcale takim młodym pomysłem nie jest. I w tym momencie przyszła mi do głowy taka myśl – czy za parę lat dojdzie do takiej paranoi, że każdy batonik i cukierek będzie musiał mieć oznaczenie, że cukier w nim zawarty może powodować otyłość? A może przy każdej podawanej przez kelnera filiżance kawy czy ciepłym daniu klient będzie informowany o tym, że może się poparzyć? Hmm? Czy naprawdę niektórym państwom na świcie wydaje się, że na każdym kroku muszą nas pilnować, abyśmy przypadkiem nie zrobili sobie krzywdy? Wysiadając z autobusu też będę słyszał, że mogę się potknąć o stopień i zaliczyć glebę? A może przed każdymi pasami powinny być ostrzeżenia o tym, że wchodzenie na nie, może grozić kalectwem lub śmiercią, bo zdarzają się nieuważni kierowcy? A może z drugiej strony, to oni powinni mieć w samochodach nalepki, że przejeżdżanie przez zebrę może skutkować potrąceniem nieuważnego pieszego?

Nie wiem jak wy, ale ja z każdą kolejną, tego typu sprawą odkrywam w jak absurdalnym świecie żyję. Dochodzę do wniosku, że rządząc z góry zakładają, że urodziłem się bez mózgu i nie potrafię samodzielnie myśleć jak i ponosić konsekwencji podejmowanych przeze mnie decyzji.

Nie wydaję wam się?


No a jeżeli chociaż w minimalnym stopniu cechuje nas podobny sposób myślenia, to jestem zdania, że powinniśmy się zaprzyjaźnić. Tak na stałe. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ like’a a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Wiksz

    Może i będzie tak, jak piszesz, że na każdym batonie będą pisać o ryzyku otyłości, a przed każdymi pasami będzie wielki znak, że należy uważać na samochody, ale to chyba świadczy o tym, że nasze społeczeństwo powoli głupieje. Kiedyś nikt nie potrzebował żadnych oznaczeń i nigdy nie próbował się potem na tym wzbogacić. Ale teraz jest inaczej, czasem udajemy głupich żeby tylko dostać trochę kasy. Ale najbardziej denerwująca jest właśnie ta otaczająca nas głupota, że niedługo nasze mózgi nie będą w stanie stwierdzić gdzie kryje się niebezpieczeństwo i będą potrzebować ostrzeżeń na każdym kroku.

  • http://siostrapolka.blogspot.com Karolina Chmielowiec

    Właściwie… Od zawsze zastanawiałam się dlaczego na opakowaniach od papierosów umieszczają te komunikaty dot. potencjalnych chorób i śmierci. Myślałam sobie, co to za reklama niby? Teraz rozumiem co i jak. Pozostaje czekać jak na każdym produkcie będę wypisywać listę następstw i konsekwencji po spożyciu… O zgrozo.

  • http://mymesss.blogspot.com Patrycja Małachowska

    A ja sądzę, że to nie rządzący mają społeczeństwo za idiotów. Czytając o historii z papieroskami nabrałam przekonania, że każdy człowiek stara się sobie zrobić dobrze. Mądry idiota (co za dobór słów!) potrafi skrzętnie wykorzystać brak informacji o szkodliwości. Chodzi o wyciąganie kasy, nic poza tym. A my zamiast przebiegłych szuj, które chcą dorobić się na śmierci najbliższych zyskujemy miano kretynów. Przykre ale prawdziwe.