#na_szybko, OPOWIEŚĆ, Relacje międzyludzkie

Z NIEKTÓRYMI OSOBAMI MOŻNA WIĘCEJ

Są tacy ludzie, którym bezgranicznie ufam. Ludzie, za którymi mógłbym skoczyć w ogień.

Nie ma co się czarować, są to osoby, przy których my wszyscy czujemy w sercu ciepło i dla nich jesteśmy w stanie na każdym kroku pisać ballady. Pomagając im, będąc dla nich podporą, słuchając ich słów, odpowiadając radą, pisząc teksty laurki. Są to ludzie, przy których rozwiązują nam się języki.
Na różne sposoby.

Ludzie, przy których moglibyśmy podróżować na ślepo przez bezdroża. Ludzie, dla których jesteśmy w stanie pokroić nasze serca na talerzu. Ludzie wyjątkowi.

To przy nich krzyczymy, robimy głupstwa, wskakujemy na scenę z telefonem, wyśpiewując „L.A Woman”. To od nich słyszymy, że mimo, iż prezent, który od nas dostali nie był wcale tym najdroższym, to z całą pewnością jest tym najlepszym. Bo oni od miesięcy chcieli dostać tą płytę. I słyszymy od nich, że takich przyjaciół jak my, nie mieli i już raczej mieć nie będą. To ludzie, którzy gdy błądzą i chcą zrobić głupstwa, od nas mogą liczyć na szczery opierdol. Za który zresztą nam podziękują i powiedzą krótkie:

To ludzie, z którymi spędzamy najlepsze chwile naszego życia. Dajemy się porwać nieznanej substancji na koncercie zespołu, który kochamy i który po raz pierwszy mamy okazję oglądać w tak wielu kolorach. A gdy kapela przestaje grać, oni mówią:

„Kacpi, ja to mam nadzieję, że ty se kiedyś będziesz sławny.”

Będę. A jak już wystąpię w telewizorni, to powiem z anteny:

„Chciałem pozdrowić was chłopaki!”

To osoby przy których możemy śmiało powiedzieć – kocham Cię, stary. Kocham Cię, stara. I nie ma w tym nic homosiowego gdy ten ktoś jest tej samej płci, co my. Bo jest to miłość braterska.

Z tymi ludźmi można gadać przez telefon, gdy z uśmiechem na ustach trafiamy do szpitala, bo wydaje nam się, że ktoś złamał nam mostek, w czasie, gdy my po prostu jesteśmy najebani. A lekarz każe nam już spieprzać i kupić sobie elektrolity, coby rano nie było prawdziwego problemu.

Z tymi osobami można wciskać pedał gazu na polnej drodze licząc, że się nie rozwalimy, a nawet jeśli zaliczymy dzwona, to chociaż przy fajnej nutce. Z nimi można biegać nago po plaży i krzyczeć:

„Kurwa, kurwa! Samolot! Jaki on piękny, ja pierdolę – samolot”

A oni w jednym zdaniu wytłumaczą Ci istotę dziecięcej radości:

„I właśnie o to w tym całym pierdolniku, zwanym życiem, chodzi – to tylko samolot, a ty cieszysz się, jakby sam bóg ubrany w lateksowe ciuchy na ciebie szczał”.

Przy nich właśnie takie pierdoły nas cieszą. Swoboda i jedne z najpiękniejszych wakacji, jakie zapamiętamy do końca życia. Nie dlatego, że w tropikach. Nie dlatego, że drogie jak skurwysyn. Nie dlatego, że w kraju, którego nazwy nawet nie potrafimy wymówić. Dlatego, że z nimi. Bez nich to nie byłoby już to samo. Bez nich mogłoby to być nawet w Ciechocinku.

Z niektórymi osobami można więcej. To są Wasi przyjaciele. Trzymajcie się ich i nigdy nie dajcie im zapomnieć o tym, że są dla Was ważni.

Chłopaki…
(i dziewczyny)
… no dziękuję Wam. Czasami jestem bucem. Czasami aż w złym tonie byłoby mnie nie opierdolić, że mi odwala. Ale to dzięki Wam czuję, że mogę wszystko. Bo każdy i każda z Was tworzy rusztowanie pod ten mój – często chory i zwyrolowaty – mały, intymny świat.

Przeżyłem z Wami tyle, że myślę sobie teraz tylko jedno:

Wehikuł czasu… to byłby sztos ;)


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji: