Lifestyle

MARZENIA

Są bardziej realne niż myślisz.

„Chyba sobie dzisiaj odpocznę.  A może zrobię sobie tygodniowe wakacje? Sam już nie wiem. Z drugiej jednak strony to od czego miałbym odpoczywać? Od szczęścia? Piszę to trochę tak, jakby w moich obowiązkach przez ostatnie miesiące była samodzielna likwidacja Warszawskiego Getta. W końcu na co tu narzekać? Blog oraz Kanał na YouTube mają się świetnie. Mógłbym nic nie nagrywać przez miesiąc a liczba subskrybentów wciąż by rosła, a i tutaj, także jest nie najgorzej. Właściwie to jest lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Hmm… od czego tu odpoczywać?”

Kacper Ożóg 9 listopada, 2016


No właśnie.

Tylko, że jest to zupełnie inny rodzaj odpoczynku.

To taki moment kiedy wszystko idzie idealnie, a ty właśnie znalazłeś się w miejscu, które kiedyś obrałeś sobie za swój cel. Nieistotne jaki. Może to być nowy dom, prestiżowa nagroda, zbudowanie sierocińca czy zostanie mistrzem świata w chińczyka. To nieistotne. Ważne jest to, że w tym momencie stajesz na krawędzi urwiska, z góry spoglądasz na panoramę swojego sukcesu i myślisz sobie:

Zrealizowałem wszystkie punkty z mojej listy i śmiało mogę choć na chwilę odsapnąć a później jeszcze przez chwilę nacieszyć się widokiem mojej twórczości.
Ale tylko przez chwilę, bo już czeka na mnie kolejna lista rzeczy, które dziś wieczorem ustalę sobie za cel. I które już jutro zacznę realizować. Ale dzisiaj sobie odpocznę… 

Zrzut ekranu 2014-11-09 o 13.40.49

Tyle, że w tym przypadku „jutro”, to pojęcie względne. To ile czasu potrzebne jest Ci na ustalenie sobie kolejnych celów zależeć będzie tylko i wyłącznie od Ciebie. To może być kwadrans, godzina, cały dzień, a może nawet tydzień lub miesiąc. Wszystko zależy od tego, jak wiele zrobiłeś i jak wiele czasu będzie Ci potrzebne na to, aby objąć myślami całą twoją twórczość, która przecież chwilę temu została zrealizowana i wyznaczyć sobie kolejne cele.

Dziś jest dzień, w którym wkraczam na ścieżkę prowadzącą do tego niezwykłego urwiska zrealizowanych celów. Urwiska, nad którym stanę dokładnie za 2 lata. Właśnie tyle daję sobie na przejście tej drogi.

Bo wiecie, marzenia są bardziej realne niż wam się wydaje. Musicie być jedynie na tyle aroganccy by po nie sięgnąć.


No a jeżeli chociaż w minimalnym stopniu cechuje nas podobny sposób myślenia, to jestem zdania, że powinniśmy się zaprzyjaźnić. Tak na stałe. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ like’a a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://kbrylski.blogspot.com/ Beziu

    Właśnie dałeś mi kopa w dupę, ale to był taki kopniak który można pomylić z masażem.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nie martw się, nigdy nie zrobiłbym Ci masażu.
      Nigdy.

  • Julson

    U mnie niestety jest to wieczne „jutro”, które nigdy nie nadchodzi. Dzięki temu tekstowi przejrzałam na oczy i zacznę realizować cele, które porzuciłam bo „nie chce mi się, nie mam czasu, to głupie, nic z tego nie będzie”. Dziękuję!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      To do roboty!

  • Bumcfksz

    Dzięki wielkie za ten tekst.

  • Karolina Maruszewska

    Mam swoją „listę marzeń” do zrealizowania. Numer 17 realizuję 19 kwietnia – miesięczny wyjazd do Hiszpanii. Do reszty podchodziłam sceptycznie, „może kiedyś”, ale dzięki Tobie zaczynam o nich myśleć na poważnie. Także dzięki Ci.