OPOWIEŚĆ

TU, GDZIE ZACZYNA SIĘ OPOWIEŚĆ

… i wszystko pachnie inaczej

Dwudziestego sierpnia 2013 roku, w dzień koncertu Rogera Watersa pojawił się na tym blogu pierwszy wpis. Dziś jest dwudziesty piąty czerwca, prawie trzy lata później. Słucham właśnie Wish You Were Here na żywo i powoli dociera do mnie fakt, że marzenia się jednak spełniają. Nawet jeśli już straciliśmy nadzieję, że uda nam się je zrealizować i założyliśmy, że prędzej świnie zaczną latać, niż nam uda się po nie sięgnąć.
To naprawdę się dzieje, a ja chyba jeszcze nie do końca mogę w to uwierzyć. W głowie kłębi mi się milion myśli, a nad nimi wszystkimi szybuje jedna, ta najważniejsza:

„Jeśli cokolwiek ma mieć swój początek, to niech ma go właśnie teraz. W tej chwili, w tym momencie…”

WRÓCIŁEM! 

I jestem głodny bardziej niż kiedykolwiek. Ale nie jest to zwykły głód. To łaknienie tworzenia. Stawiania kolejnych liter, tworzenia nowych zdań, opowiadania historii.

Do tej pory tego bloga, oprócz mojego stylu, nie wyróżniało nic szczególnego. No może fakt, że pisał go najprzystojniejszy facet w polskiej blogosferze. Z dniem dzisiejszym, po prawie trzech miesiącach przerwy, przyszedł czas by na zawsze to zmienić. I nie, nie mam zamiaru ani się oszpecić, ani zmienić płci. Chcę aby teksty, które tutaj będę zamieszczał wyglądały od teraz zupełnie inaczej.

Co mam na myśli? Już tłumaczę:

Do tej pory pojawiały się tutaj jedynie artykuły, takie same jak na wszystkich innych blogach. Od tej pory chciałbym, aby było ich jak najmniej. W zamian za to wprowadzę was w świat tworzonych przeze mnie historii, z którymi przeplatały się będą główne motywy danych tekstów. Chcę aby każdy tekst pisany w ten sposób kończył się w momencie, w którym będzie zaczynał się kolejny. Chcę, aby to miejsce stało się jedną wielką historią, pisaną przeze mnie na bieżąco i przelewaną na ekran monitora prosto z mojego serca. Już poznaliście ten styl przy okazji Diamentów i paru innych tekstów. Teraz to właśnie on będzie dominował. Czas rozłożyć skrzydła i sprawić, byście smakowali go jeszcze częściej.

I tutaj przechodzimy do sedna sprawy.

Pamiętacie jak wspominałem wam o swoich opowiadaniach? O tym, że wydam je 20 sierpnia 2016 roku? Cóż, kłamałem.

Otrzymacie je wszyscy za darmo tutaj. Bez ograniczeń. Bez konieczności wydawania nawet złamanego grosza. W różnych odstępach czasowych, właśnie w tych tekstach, o których wspominałem wam wcześniej.

Jedno jest pewne. Tamten blog umarł. I nawet jeśli dalej będę tworzył dla Was pod tym samym adresem, to znajdziecie tutaj całkowicie nową treść. Stary styl wzbogacony o zupełnie nową formę.

Bo wiecie?

Blogi i blogerzy są nudni. To ciągłe pierdolenie o wpływowości i pyskowanie na każdym kroku, że mają władzę, a ludzie liczą się z ich opiniami. Być może rzeczywiście tak jest, ale ja nigdy nie chciałem należeć do tego świata, a już na pewno nie chcę mi się tego słuchać. Odcinam się, biorę łychę w dłoń i dodaje dwie kostki lodu. Hmm… całkiem smaczne.

Bo to, co interesuje mnie najbardziej, to opowiadanie dobrych historii. Chcę siać spermą swoich myśli i nie oglądać się na nikogo. Żadnych jeńców! Albo kończymy w łóżku, albo spotykamy się na udeptanej ziemi. Tak jak lubię. Tak jak lubicie.

Blogosfera już od dawna nie jest seksowna. Przestała używać dobrych perfum.

Ja obiecałem sobie, że stworzę dla niej zupełnie nowy zapach.

„POCZĄTEK”

To był rok wielkich nadziei i wielkich porażek. Wielkich oczekiwań i twardych lądowań. Rok doświadczeń. Zarówno tych przykrych, jak i tych, które sprawiają, że chcemy, żyć dalej, mocniej i dla kogoś. Był to rok planów i rezygnacji z nich. Głównie na własne życzenie.

Przez ostatnie dwanaście miesięcy zrozumiałem i nauczyłem się więcej niż przez całe swoje życie. Poznałem ludzi, którzy wnieśli do mojego życia całe regały wiedzy, a jednocześnie byli iskrą zapalną, która sprawiła, że ludzi, których znamy czasami należy eliminować z naszego życia.

Był to dobry, aczkolwiek bardzo bolesny rok. Ale wy wiecie, że już z niejednego gówna się pozbierałem. Wiecie, że nawet, gdy wpadam do dołu z szambem, to staram się sprawdzić czy chociaż dobrze smakuje.

Kazik Staszewski kiedyś śpiewał, „że by poczuć upadek, z wysoka spaść trzeba. Być na dnie, by móc sięgnąć nieba”.

I teraz już wiem, że nic mnie nie powstrzyma. Bo jestem cholernie głodny.

A w czasie, w którym, ja wszystko będę składał do kupy, wy  zostańcie tutaj. Mam wam tak dużo do pokazania. Tak wiele historii do opowiedzenia. Całe połacie bardziej precyzyjnych niż kiedykolwiek przemyśleń i opowieści.

Historia, która nigdy się nie kończy, swój początek ma właśnie… w tej chwili. Świnie zaczęły latać, można pisać dalej.

PS. Pod koniec wakacji na stałe wrócą wpisy audio. Bez ściemy i wymigiwania się. Co tydzień, o konkretnej porze :)


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Lukasz

    Powodzenia Kacper. Mialem pytac o twoje opowiadania, ale wyprzedziles moje pytanie. W sumie to spoko, ze wrzucisz je tutaj za free. Z drugiej strony, bardzo bylem ciekaw jak ten projekt wypali, bo chyba zaden bloger jeszcze tak nie zarabial. Tak czy inaczej, dzieki stary. A co do blogosfery. Wiesz, ze masz racje. Mam kilku blogerow, ktorych bardzo lubie, ale jakos ostatno nie chce mi sie ich czytac. Przejadly mi sie chwilowo blogi. Niestety.

    PS Z tego co zauwazylem, stare teksty zostaja i zostana? Bo owszem, widac, ze blog przeszedl zmiane, ale ogolnie wszystko zostalo po staremu- te same kategorie i brak nowych. Mam racje?

    PPS Udanej zabawy na koncercie.

  • http://modeste.com.pl Maja Puente

    Mówiąc szczerze, jestem ciekawa w jakim kierunku pójdą Twoje opowiadania. I pomimo tego, jak bardzo będą dobre, czuję, że będzie mi momentami brakowało poprzedniej tematyki.

    Tak, wiem, zrobiło się głęboko.
    Trzymam kciuki, powodzenia na nowej drodze życia, ble ble…

  • Dominika

    Nie lubię kłamstw, ale Twoje podoba mi się. Chcę poznać tą drugą stronę i cholernie cieszę się, że stare teksty wciąż tu są. Nie chciałabym ich stracić na dobre, a swojej pamięci nie ufam. Brakowało mi Ciebie. Kilkuzdaniowe posty nie były wystarczające.

    Szkło idzie w górę. Twoje zdrowie, skarbie!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Dzięki, następnego także nalej sobie w moim imieniu.

  • Agenstain

    Nawet nie masz pojęcia, jak cholernie przydałyby mi się niektóre Twoje wpisy w czasie, gdy Cię nie było. Teraz to już po ptokach czy jak to tam się mówi. Ale nadal chcę dostawać umysłowego orgazmu czytając te Twoje wypociny. Powodzenia!

  • Kaśka

    Szczerze? Byłam wkurzona że nas opuściłeś, że przesłałeś pisać. Nie było Cie całe wieki. A teraz wracasz, z „nowym” blogiem, ale czy lepszym? Zobaczymy. Powiem Ci tylko, że sam postawiłeś sobie wysoko poprzeczkę. Mam nadzieję, że ten nowy pomysł na teksty będzie dobry. Bardzo dobry. Życzę Ci powodzenia i nie zostawiaj nas więcej.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nowym, lepszym, z dłuższymi wpisami.

  • Dot

    Dobrze, że wróciłeś. Nie mogę się doczekać kolejnych wpisów i wpisów audio :) Mam nadzieję, że nowa wersja bloga będzie jeszcze lepsza niż poprzednia.

  • Raven Thomson

    Poczulam sie jak w Boze Narodzenie. Dziekuje. Ten wieczor wlasnie stal sie swietny

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      :)

  • Olga Kozera

    Dobrze, że znowu tu jesteś.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wielki buc wraca do miasta.

  • Aleksandra

    Dobrze, że znowu jesteś. Czuję się jak gdyby wracali do mnie dawni przyjaciele. Liczę na to, że zostaniesz już na dłużej.

  • Sara Stella

    Tęskniłam. Strasznie Tęskniłam

  • Ta od Romea

    Jestem ciekawa tego zapachu.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Już niebawem.

  • Maddylena

    Wszystko co chciałam powiedzieć już się właściwie pojawiło, ale i tak dodam swoje trzy grosze. Cieszę się, że wracasz i, że zdecydowałeś się pozostawić stare wpisy. Za przyszłość trzymam kciuki, no i co, czekam z ciekawością na to, co będzie się tu działo :)

  • Anne

    Zaskakujesz i intrygujesz mnie jak nikt inny. Cieszę się, że wróciłeś;)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Też się cieszę ;)