#na_szybko, Media

TE REKLAMY, KTÓRE SPRAWIŁY, ŻE ZNIENAWIDZIŁEM RADIO I TELEWIZJĘ

… oraz stałem się cnotliwy

Wyobraźcie sobie taką sytuację: siedzicie sobie spokojnie na obiedzie, ewentualnie kolacji, ze swoją rodziną, smacznie jecie swoje posiłki, rozmawiacie sobie, ptaszki latają za oknem, kwiatuszki kwitną – jest cudownie. I nagle w radiu lub telewizji leci reklama tabletek na potencję. Albo grzybiczne zapalenie pochwy, jak kto woli. „Konar nie chce zapłonąć? Kup nasze tabletki!”, „Masz robaki w miejscach intymnych? Z naszym lekiem sobie z nimi poradzisz!” „Gdy kupisz dwa opakowania, to dostaniesz GRATIS specjalne kulki do ćwiczeń mięśni kegla!” et cetera, et cetera…
I jak tu małemu dziecku, które widzi lub słyszy taką reklamę w radiu lub telewizji wytłumaczyć czym są mięśnie kegla i jak korzystać z takich kulek? Jak powiedzieć czterolatkowi czym jest „grzybiczne zapalenie pochwy”? No nie wspominając już o tym, że gdy tylko słyszę tego typu slogany, to z automatu mam ochotę zwrócić na podłogę to, co przed chwilą zjadłem.

Nie wiem, albo to ja zrobiłem się pruderyjny, albo to właśnie radio i telewizja stały się nazbyt bezwstydne. Być może jestem dziwny, ale czasami oglądając te wszystkie reklamy czuję się jak Marek Konrad, odtwórca roli Adasia Miauczyńskiego w kultowym filmie Marka Koterskiego – „Dzień Świra”:

I tak każdego ranka, kiedy jadę do szkoły, a w busie, w którym siedzę jest włączone radio. Za każdym razem gdy oglądam w telewizji jakiś film i akurat jest przerwa na reklamy. Z każdej strony jestem bombardowany tym shitem!
Tylko czekam na to, aż któregoś pięknego dnia, gdy pójdę ze swoim przyszłym dzieckiem do kina, to pani z ekranu w czasie reklam poinformuje mnie oraz mojego synka lub córkę, że na problemy z pochwą najlepszy jest vagisil, a na impotencję Braweran.

Bo wiem, że kiedyś takie czasy nastąpią. Modlę się tylko, aby nie nastały one za mojej kadencji.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • https://trochekulturalnie.wordpress.com/ Karolina

    Ta reklama z „grzybiczym zapaleniem pochwy” jest głupia, bo jeśli kobieta ma taki problem to idzie do lekarza lub ewentualnie do apteki i prosi, żeby farmaceuta jej doradził. Choć ostatnio w telewizji są albo właśnie te reklamy, albo reklama media expert. Czasem mam ochotę wyrzucić telewizor przez okno, ale jednak mi go szkoda.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Z tym telewizorem, to chciałem o tym wspomnieć.

  • stoneislandx

    zazdroszczę Ci tego talentu pisarskiego. Potrafisz opowiedzieć w taki sposób, że wszystko do mnie przemawia. Co do tekstu, zgadzam się z tobą w stu pro, takie reklamy są dla mnie chore…i nie jesteś pruderyjny, to telewizja i radio (szczególnie) z każdym tygodniem mówią na takie tematy coraz więcej i więcej, zero umiaru!!

  • Kaja

    a teraz wyobraź sobie, że na zajęciach z kobietą z filmoznawstwa, muszę oglądać ten shit a potem analizować go na zajęciach! Przynajmniej nic wtedy nie jem.
    Jak będę miała dziecko, to chyba zabronie mu oglądać tv, bo tak jak napisałeś, jak mam mu to wszystko potem wyjaśnić? Mam tylko nadzieję, że za jakiś czas nie będzie wersja tych reklam „dla dzieci” czyli tłumacząca im o co chodzi…

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Z drugiej strony, skoro analizujecie te reklamy, to znaczy, ze wykorzystujecie to w jakis pozytywny sposób. Trochę jak z recyklingiem odpadów :)

  • http://yosoymorena.pl Paulina Chmielewska

    Dlatego przestałam oglądać telewizję, bo ile razy w ciągu 15-minutowego ciągu reklam mogę słuchać o lekach na wcześniej przez Ciebie wspomnianą grzybicę pochwy, czy problemy z erekcją. No błagam. Mam taki problem, to śmigam do lekarza a nie kupuję leki w ciemno. Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo nie ma już innych problemów oprócz tych dwóch, więc tylko one są tak intensywnie reklamowane. No może jeszcze problemy żołądkowe i wzdęcia, bo to kolejna rzecz, z którą wszyscy się zmagają a o której też niekoniecznie chcę słuchać jak jem obiad, czy jadę autobusem.

  • http://www.podstuffka.eu/ Szymon Podstufka

    Ale jak „konar” kiedyś faktycznie nie będzie chciał „zapłonąć”, to skojarzysz, że trzeba iść po Braveran. Może i wnerwiające, ale porównanie wykorzystane w reklamie zapada w pamięć. Czyli – spełnia swoje zadanie. Copy mogą prosić o premię.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Tak, rozumiem. Jednak wolę kojarzyć to, że jak jestem głodny, to powinienem zjeść snickersa. Owszem, reklama działa, ale to nie zmienia faktu, że mi się ona całkowicie nie podoba. Uprzedzając odpowiedź – wiem, ona nie ma mi się podobać. Ma działać.

      • http://www.podstuffka.eu/ Szymon Podstufka

        Dokładnie tak. A im dziwniejsze skojarzenie (nigdy bym nie pomyślał o powiązaniu stojącego penisa z płonącym konarem…), tym większa szansa, że rozprzestrzeni się poza telewizją, viralowo. Jak widać zadziałało, reklama poza mignięciem kilka razy w ciągu dnia, pojawia się też jako temat tekstu na Twoim blogu. Czy to w kontekście negatywnym, czy pozytywnym, ale koniec końców – w prasówce agencji dochodzi kolejna pozycja.

        • Julia Bielska

          Zgadzam się. Zadaniem reklam jest chwytliwość, a pożądany efekt jest gdy my je pamiętamy i kupujemy to co oni reklamują. Owszem, momentami jest to wręcz irytujące, gdy 100 raz z kolei tego dnia słyszysz tę samą reklamę.. Niestety.. Taki mamy klimat..

  • http://vjuliett.com/ Weronika Truszczyńska

    „-Dzień Dobry, poproszę Braveran
    -Dla kolegi?
    -Nie, dla mnie! Nie wstydzę się być świetnym kochankiem”
    Mój faworyt forever!

  • Aneta

    Denerwują mnie też reklamy, w których dzieci na wózkach, często z wadą wymowy albo te najmłodsze co tak słodko wyglądają proszą o pomoc finansową, o dobre serce, bo cierpią. Takie granie na uczuciach ludzi przed telewizorami. Mnie to osobiście nie rusza, tylko wkurza.
    A najgorsze jest w tym wszystkim to, że nie możemy od tych reklam uciec, bo każdy film, program jest przerywany wiązanką reklam na potencję, kredyty, „zdrowe” jedzenie dla dzieci ze słoików, gazy, podpaski, grzybice nóg, łupież i zachęcaniem do odkładania pieniędzy na swój pogrzeb. Swoją drogą ciekawy pomysł na reklamę z pogrzebem, stypą i odczytywaniem testamentu.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Te reklamy, o których wspominasz to temat rzeka. Nie mam nic przeciwko samej idei proszenia o procent podatku, bo cel jest szczytny. Mam pretensje do rządu, że nie potrafi zapewnić potrzebującym pomocy i takie reklamy powstają.
      Radzę także poczytać o tym jaki ukryty cel mają także te reklamy charytatywne. Nigdy podczas oglądania ich nie myślałaś sobie „jak to dobrze, że jestem zdrowa”? Hmm? :)

  • Małgorzata Szostak

    Dobra, rozumiem „Nic co ludzkie nie jest mi obce”. Ale umówmy się, pewnych reklam lepiej nie puszczać w telewizji. W ciągu 10 minutowego spotu reklamowego pojawiło się 7 reklam dotyczących higieny intymnej/potencji/zabezpieczeń itp. Chory świat. A jest tyle lepszych sposobów reklamy, a mniej… Niesmacznych.

  • http://www.sawiusz.pl/ Piotr P. Sawukajtys

    Była jedna totalnie posrana (nomen omen) reklama o psich kupkach. I ta pani w telewizji tak szybko hyc! zamiotła tę kupkę na szufelkę.

    ZDROWA PSIA KUPKA, a na talerzu schabowe.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Pamiętam, taka mała dziewczynka oznajmiała w niej, że „jej piesek robi zdrową kupkę”

  • https://drevdhevd.wordpress.com/ Drevdhevd

    Dlatego nie oglądam telewizji. Wszystko co chcę obejrzec oglądam w Internecie, obiad zjadam przez komputerem oglądając odcinek serialu, a nie przed telewizorem, w którą lećą praktycznie same reklamy albo programy w stylu „Dlaczego ja?”.

  • Dot

    Genialny tekst :D