zbiory komórek

TAK, GŁOSOWAŁEM NA KORWINA I WSTYDZĘ SIĘ TEGO

Gdybym miał stworzyć listę największych błędów jakie popełniłem w swoim życiu to z całą pewnością otwierałoby ją oddanie głosu na Korwina w wyborach prezydenckich oraz jego partię w wyborach parlamentarnych.

Parafrazując cytat pewnej postaci z ostatniego odcinka Kapitana Bomby, czuję, że w końcu muszę to wyznać: ”Tak, głosowałem na Korwina. I tak – wstydzę się tego”.

ZŁUDNA WIARA

Idąc na wybory – zarówno prezydenckie, jak i parlamentarne – czułem, że w końcu mam możliwość wpłynięcia na to, jak ten kraj będzie wyglądał w przyszłości. Bo głęboko wierzę w to (i mocno będę także walczył o to, aby tego myślenia się nigdy nie wyzbyć), że głos każdego z nas ma znaczenie. I właśnie w tamte dni miałem w końcu okazję z tej prawidłowości skorzystać.

I tak zagłosowałem na kogoś, kto wtedy wydawał mi się najbardziej odpowiednim kandydatem. Tamtego wieczoru powiedziałem sobie:

”Pieprzyć to, może i nie jest tak gładki, jak reszta, ale przynajmniej ma charyzmę. Facet z charakterem”.

Teraz już wiem, że w chwili obecnej po kropce dodałbym słowo: ”prostaka”

Wybór swój tłumaczyłem sobie tym, że polityk wcale nie musi mówić rzeczy przyjemnych, że nasze poglądy co do rzeczy niezwiązanych z gospodarką, polityką międzynarodową i tymi wszystkimi rzeczami, którymi politycy w istocie zajmować się powinni, mogą znacząco się różnić. Że może być chamem, seksistą i bucem, ale dopóki ma głowę na karku i mądrze kieruje państwem, to raczej się dogadamy. To było półtora roku temu. Korwin rzecz jasna nie wygrał, jego partia nawet nie przekroczyła progu wyborczego, ale za to przez pewien czas moje sumienie było czyste, a ja sam uważałem, że postąpiłem słusznie.

Cóż – głupi ja.

DZIĘKUJĘ PANU, PANIE JANUSZU

Dziękuję, że w końcu stworzył Pan warunki do tego, abym otwarciem mógł przyznać, że popełniłem ogromny błąd głosując na Pana i Pana partię. Dziękuję za odarcie mnie ze wszystkich złudzeń co do Pana osoby. I tak – widziały gały co brały, aczkolwiek przed wyborami próbowałem na wszelkie sposoby racjonalizować pana wypowiedzi. Na parę miesięcy po nich także to robiłem. Wczoraj jednak, gdy zobaczyłem tą szyderczą złość, to jak trzęsą się Panu oczy, jak wściekle się pan uśmiecha, zaciskając zęby po oklaskach, które pojawiły się po kontr-wypowiedzi posłanki Garcii Pérez, to zrozumiałem, że byłem idiotą wrzucając Pana nazwisko do urny.

Idiotą nawet podwójnym, bo wbrew swoim przekonaniom zagłosowałem na kogoś, kto gdyby tylko dostał taką możliwość, to kobietę sprowadziłby do roli potulnego psa, który za każdym razem, gdy chce coś zjeść, musi poprosić właściciela o zgodę, potrzeby fizjologiczne załatwia tylko wtedy, gdy Pan łaskawie go wyprowadzi na trawnik, a o szczekaniu nie ma w ogóle mowy, bo z miejsca dostanie kijem w korpus.

Mam ochotę napisać jeszcze całą masę zdań wielokrotnie złożonych na Pana temat, z wykorzystaniem co ciekawszych przecinków, lecz wiem, że jest to bezcelowe. Każdy kto ma zdolność analizowania faktów i ciągów przyczynowo skutkowych na podstawie pięciu losowych Pana wypowiedzi jest w stanie samemu wyrobić sobie o Panu opinię. Ja widocznie tej umiejętności jeszcze półtora roku temu nie posiadałem.

Dlatego dzisiaj napiszę tylko tyle:

Czuję się nagi i zawstydzony biorąc pod uwagę, że czyta mnie tyle kobiet, a ja wbrew im wszystkim i swojemu poczuciu moralności mogłem poprzeć kogoś tak okropnego.

PRZEPRASZAM

Bo zdaję sobie sprawę z tego, że mimo iż nie jestem Krzyśkiem Gonciarzem, to moje teksty oraz to, co przekazuję za pomocą różnych mediów, ma wpływ na opinie oraz sposób patrzenia na świat wielu z Was. I w tym przypadku czuję, że dołożyłem swoją cegiełkę do czegoś, co koło pojęcia ”dobra” nawet nie leżało. Zupełnie inna bajka. Inny gatunek literacki. Czysta herezja, ubrana w źle skrojony garnitur i oczojebną muszkę.

AND ONE MORE THING: ZMIANA POGLĄDÓW TO NIE HIPOKRYZJA

Często dostaję od ludzi wiadomości lub komentarze, że przeczę sam sobie, bo kiedyś pisałem tak, a teraz moje stanowisko jest zupełnie inne. Chyba to odpowiedni moment, aby tym osobom dzisiaj tą kwestię wytłumaczyć: zmiana poglądów – mniej lub bardziej widoczna – wcale nie oznacza, że ktoś stał się hipokrytą. Co więcej – jeśli zmiana ta sprawia, że ktoś staje się lepszym człowiekiem, poprzez wyeliminowanie głupich lub obraźliwych przekonań, to widzę w tym tylko same plusy.

Wielu ludziom wydaje się, że stałość poglądów i mocne trzymanie się swoich przekonań są cechami ludzi mądrych i o silnych charakterach. Problem w tym, że nie wszyscy te przekonania mają… dobre.

Bo czy stały w swych racjach nacjonalista, który najchętniej spaliłby domy wszystkich ludzi o nieco innym kolorze skóry lub orientacji odmiennej od tej ”właściwej”, jest kimś kogo należy naśladować? Czy powinniśmy brać przykład z kogoś, kto przez całe swe życie oddany jest tego typu przekonaniom i legitymuje się poglądami mocno skierowanymi w stronę ”darmowego wpierdolu dla tych, którzy uważają inaczej”, czy może właściwszym byłoby korygowanie w nas samych tego, co uznamy za niewłaściwe?
Odpowiedź chyba jest oczywista.

Dlatego z dniem dzisiejszym uderzam się w pierś, bo chyba dopiero teraz dotarło do mnie, jak skrajnie głupią rzecz zrobiłem oddając swój głos na tego człowieka.

Uczymy się przez całe życie, a ja cieszę się, że posiadam umiejętność patrzenia wstecz i pod wpływem obserwacji swoich czynów, naprawiania konstrukcji moralnej samego siebie.

I mocno wierzę w to, że po tym tekście Wy także zaczniecie zauważać swoje potknięcia i nabierzecie odwagi do tego, by przyznawać się do błędów. Nie przed innymi, bo to zbyteczne. Najważniejsze jest to, byście umieli to robić przed samymi sobą.

Później pójdzie już z górki.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • MAŁgorzAta KŁODzińskA

    Zdarza mi się siedzieć na twoim blogu. Nie musisz mnie bić. Tak, przyznaję się.
    Mam całkiem podobną sytuację do twojej (nie, nie myślałam o tym, żeby..na Korwina?!), w sensie, że żyłam przez 8 lat w pewien sposób, w pewnych przekonaniach, które jak się potem okazało były dla mnie destrukcyjne. Jakieś pół roku temu zauważyłam to, przyznałam przed sobą, że zawaliłam ale zmieniłam swoje myślenie i wyszłam na prostą. Naprawdę polecam.
    Jeżeli chodzi o ciebie Kacprze to mega się cieszę, że trafiłam na ciebie, bo wiele twoich wpisów dotyczy także moich przemyśleń i ciekawie jest znać twoją perspektywę. Rzadko w dzisiejszych czasach zdarza się mieć 2 kręgosłupy, szczególnie, gdy 90% ludzi uważa za swoje autorytety gwiazdki insta i ślepo podąża za lansowaną(o właśnie, takie „modne” określenie) przez nich modą. Jesteś w stanie bronić swoich wartości i jesteś na tyle inteligentny, że jeśli zobaczysz błąd w swoim rozumowaniu, zmieniasz je.Nie grzebiesz się w tym gównie i idziesz do przodu.(Tak przynajmniej wywnioskowałam z tego wpisu)Wielu ludziom brakuje, może odwagi, żeby przyznać się do swoich potknięć i karmią się codziennie kłamstwem, popijając je złudzeniami. Może muszą do tego dojrzeć, aby ujrzeć.

  • http://www.pkndl.pl Ania [PKNDL]

    Witaj w Klubie Ludzi, Którzy Kiedyś Głosowali Na Janusza.

    W sumie to raz, w ostatnich wyborach prezydenckich. Trochę „dla beki”, chociaż to absolutnie głupie i nieodpowiedzialne zachowanie z mojej strony, szczególnie biorąc pod uwagę, że najmłodszą dupą już nie jestem, studiowałam politologię, bardzo interesuje się polityką i nigdy nie pomyliłam LSD z SLD. Włączył mi się na wyborach tryb „nihilizm” – nie polecam.
    Trochę dlatego, że z z grubsza mi jego poglądy gospodarcze odpowiadają. Z grubsza, zaznaczam.
    Jednak nie można oddzielać jednego od drugiego – w sposób, w jaki ten, nie bójmy użyć się tego słowa, debil wypowiada się o innych ludziach, jest skandaliczny. JKM to socjopata i psychopata w czystej postaci.

    Troszkę Twoich tekstów dziś przeczytałam. Zrobiłeś bardzo dużo progres w stosunku do teksów na przykład sprzed dwóch lat. Good job.

  • Aurelia

    Ja sama chciałam kiedyś na niego zagłosować, popierając się dokładnie tym samym ‚facet ma charyzmę’. Charyzmę może i tak, ale mózgu szukać tam na próżno. Uświadomiłam to sobie dobitniej po ostatnich słowach o tym, że kobiety są mniej inteligentne i nawet mop i tampon wynalazł mężczyzna. Zastanawiam się, jak bardzo nasrane w głowie musi mieć kobieta, która spędza z nim życie.