książki, Lifestyle

SKOŃCZYŁEM PIERWSZE OPOWIADANIE!

Yaaaaay!

Po ponad trzech latach, kiedy zaplanowałem sobie, że „coś wkrótce napiszę”, po roku rozmyślania nad tym, o czym mogę wam opowiedzieć i po półtorej miesiąca pisania wreszcie się stało.
Urodziło się. Ma 25 stron i jest naprawdę śliczne. Do czasu chrztu i oficjalnego nadania mu imienia będzie nazywało się „love story”.

PS. Jedna z powyższych informacji jest kłamstwem. Za chwilę wam wytłumaczę która. Tylko jeszcze raz pociągnę z gwinta. Bo szczerze przyznam, że jestem trochę smutny. Ale o tym opowiem wam pod koniec tekstu, bo ma to niesamowicie duży związek z moim opowiadaniem.

Okej? Więc na samym początku muszę coś uściślić. Wcale nie pisałem tego opowiadania przez półtora miesiąca. Owszem, od momentu postawienia pierwszej litery do wczoraj, gdy stawiałem końcową kropkę minęło półtorej miesiąca. Ale tak naprawdę do pisania całości usiadłem 11 razy. I tu dochodzimy do meritum:

OPOWIADANIE MA JEDENAŚCIE ROZDZIAŁÓW

Krótkich, właściwie to takich, których rozdziałami nazywać się nie powinno, lecz jednak z braku lepszej terminologii przy tym zostaniemy. Każdy z tych rozdziałów to osobna historia, którą łączy wspólny mianownik. Bystrzejsi czytelnicy być może już po lekturze tego tekstu zrozumieją, „co jest materiałem zespalającym całość?”. Mam przynajmniej taką nadzieję. Możecie później do mnie napisać, czy dobrze myślicie. Ale proszę – nie dzielcie się tym z nikim. Niech to pozostanie pomiędzy nami.

HEJ! Mam do Ciebie sprawę. Znasz może jakiegoś grafika lub ilustratora? Kogoś, kto chciałby wykonać okładki do wszystkich dwunastu opowiadań? Napisz do mnie. Dogadamy się! 

No i właśnie: opowiadanie tak naprawdę pisałem przez 11 dni. Codziennie jeden rozdział. Wczoraj napisałem dwa ostatnie. A właściwie jeden oraz przedmowę.
I tak jak wcześniej powiedziałem…

BYŁEM SMUTNY

…w sumie dalej jestem. Ale to dobrze. Przynajmniej z punktu widzenia twórcy. Bo smutek i melancholia są tym, co najlepiej przelewa mi się na papier. Niesamowicie łatwo manewruje mi się tymi emocjami.
Także jeśli oczekiwaliście pełnego humoru otwarcia całej serii opowiadań, to chyba muszę was rozczarować. Bohater od razu ma pod górkę. Ale bez obaw. W każdym gównie zawsze można znaleźć chociaż jedną jagodę. Ja, jako osoba, nigdy nie miałem z górki. Zawsze musiałem przeskakiwać nad kłodami, które życie rzucało mi pod nogi. I nie inaczej jest w tym opowiadaniu.
Lecz musicie pamiętać także o jednym – nigdy nazwałem siebie pesymistą. Zawsze starałem się znaleźć w każdej porażce jakiś wątek komediowy. Z każdej tragedii wyciągałem plusy.

I w tym tonie zachowałem opowiadanie. Będzie ono takie samo jak cała moja twórczość. Oni do mnie ze strzelbami, a ja wyciągam do nich rękę z kwiatkiem. Bo nigdy nie może być tak źle, żebyśmy nie mogli znaleźć w tym całym marazmie odrobiny nadziei.

A właśnie! Jeszcze jedno. Podczas pisania tego opowiadania zrozumiałem jedno.
Jeśli ma być ono dobre, to przede wszystkim musi być szczere.

WSZYSTKO, CO PRZECZYTACIE W PIERWSZYM OPOWIADANIU ZDARZYŁO SIĘ NAPRAWDĘ!

Początkowo myślałem, że proporcja fikcji i prawdy będzie utrzymana na równym poziomie. Jednak już podczas pisania pierwszego rozdziału złapałem, że to droga donikąd. Znacie mnie za dobrze i nie ma sensu, żebym męczył was historyjkami, które możecie przeczytać u innych, często lepszych autorów. Biorąc pod uwagę, że nie mam jeszcze tak dobrze wyrobionego warsztatu pisarskiego, to moją główną bronią powinna być właśnie szczerość. Brudna, czasami absurdalna i śmieszna, ale zawsze prawdziwa.
Bo najlepsze historie piszę samo życie.

No i to chyba tyle. Wracam do robienia korekty i robienia ostatnich szlifów. Widzimy się 20 sierpnia 2016 roku. Mam nadzieję, że nie znudzę się wam do tego czasu.

A na koniec macie piosenkę, która towarzyszyła mi podczas pisania najważniejszego, ostatniego rozdziału. Ozzy, graj:


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Julia Bielska

    2016?! :OO

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Yep, wtedy wydam pierwsze opowiadanie. Co miesiąc będę wrzucał kolejne.

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    I nagle wszyscy stali się fanami black sabbath.

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Padły już pierwsze propozycje ilustracji

  • pozytywnieszurnieta

    Gratulacje :) Mam nadzieję, że nie zrezygnujesz ze swoich postanowień. Działaj, działaj! Czekamy!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      :)

  • nazwa

    O jak ślicznie, dzień przed moimi urodzinami..

  • Paula

    Dlaczego tyle czasu :( ?