zbiory komórek

PRZYJACIELE ZAWSZE NAS CZEGOŚ UCZĄ

Reszta, to jedynie wypełniacze

Pamiętacie jak kiedyś uczyłem Was o tym, że nie należy bać się tego, by segregować swoich znajomych? Dziś więc wrócimy do tego tematu, do kwestii ludzi, którymi się otaczamy. Tym razem jednak ugryziemy go od nieco innej strony.
Chciałbym, jako starszy kolega, sprzedać Wam parę rad odnośnie przyjaźni i trzymania się grupy wartościowych osób.
Pogadamy sobie trochę o zasadach, humorze, a gdzieś pośrodku zabiorę Was do mojego świata i w końcu zaczniemy to, co miało definiować to miejsce – niekończącą się historię.


Przyjaźń – tu miała pojawić się jakaś klawa definicja tego słowa, ale wszystkie były jakieś takie smętne, więc zamiast szukać dalej, postanowiłem zrobić sobie drinka. Nie żałuję.

W ekipie ludzi, z którymi się przyjaźnię, obowiązuje parę niepisanych zasad. Niektórzy są zdania, że są one idiotyczne i niepotrzebne, lecz my jednak doskonale wiemy, że to właśnie one, pomimo wielu potknięć i gorszych chwil, pozwoliły nam wszystkim przetrwać. To właśnie te zasady pomogły nam w chwilach słabości odgrzebać z się z tego całego gówna, które niejednokrotnie na nas spadało i było gęstym cieniem, wiszącym nad naszymi relacjami.

Pierwszą z tych zasad jest tak zwana…

ZASADA MAŁEJ FIRMY

Kojarzycie te wszystkie małe biznesy, w których pracuje parę osób i które zajmują się tworzeniem czegoś kreatywnego? Te wszystkie startupy lub przedsiębiorstwa, które zajmują się tworzeniem niekonwencjonalnych produktów lub świadczeniem bardziej oryginalnych usług? Wiecie, chodzi mi o agencje interaktywne lub reklamowe, grupy filmowe – takie rzeczy.
W tego typu firmach, każdy pracownik ma jasno określone zadania i zawsze musi wnosić coś do tej firmy. Tu nie ma miejsca na wypełniacze i ludzi, którzy po prostu odwalają swoje i wracają do domu. Oni muszą czuć chemię ze swoim zespołem. Muszą, oprócz swoich umiejętności i talentu wnosić do firmy TO COŚ. Chuj wie, co to jest. Jedni nazywają to ikrą, a jeszcze inni pierwiastkiem bożym. Ja w boga nie wierzę, więc zostanę przy ikrze.

Zrzut ekranu 2016-07-04 o 20.07.02

Tak samo jest z gronem przyjaciół. Jesteśmy jak mała firma do zadań specjalnych. Oprócz tego, że każdy z nas cechuje się oryginalnymi umiejętnościami, to jeszcze powinien sprawiać, by grono przyjaciół po jego pojawieniu się w tej grupie nieco się zmieniło. Nie jakoś diametralne. To mogą być małe rzeczy. Chodzi tutaj przede wszystkim o charakter tej osoby. Jeśli pojawia się w mojej ekipie ktoś, kto tylko i wyłącznie przytakuje, to ja już wiem, że raczej dzieci z tego raczej nie będzie.

Przyjaciel powinien czasami na nas warknąć i w momencie, gdy idziemy w złą stronę, powinien on także nam się postawić.
I tutaj dochodzimy do kolejnej zasady.

ZASADA: TAK, TAK, NO W SUMIE, MASZ RACJĘ

Iluż w moim życiu było ludzi, którzy za każdym razem, gdy coś mówiłem, przytakiwali mi? Ile razy słyszałem od innych to, co chciałem usłyszeć? Tacy ludzie nigdy nie będą moimi przyjaciółmi i nie powinni być także nigdy waszymi przyjaciółmi. Długofalowe utrzymywanie relacji z nimi zawsze kończy się źle. Po pierwsze, gdy ktoś zawsze nam przytakuje, to w żaden sposób nie nas nie rozwija, o czym pisałem wam wcześniej. Po drugie będąc w otoczeniu takich ludzi, łatwo nam popaść w samozachwyt, a co za tym idzie nabrać zbytniej pewności siebie, która może spowodować, że zaczniemy takich ludzi krzywdzić. Ergo taka relacja prawie zawsze kończy się tym, że jedna strona robi za worek treingowy, a druga za tego kogoś, kto w ten worek uderza.

Stąd jeśli widzicie, że ktoś podejrzanie zbyt często się z wami zgadza, to zastosujcie inną zasadę, którą razem z moimi znajomymi wypracowaliśmy sobie przez lata, właśnie po to, by eliminować z naszego otoczenia tych, których opisywałem wam w poprzednim akapicie.

ZASADA SPRZECZNOŚCI

Spróbujcie kiedyś podczas dyskusji sprawić, by jakaś osoba, która zbyt często mówi Wam, to co chcecie usłyszeć, się z wami w jakiejś kwestii zgodziła. To raczej nie będzie trudne. W końcu robi to z częstotliwością równą tej, z którą youtuberzy proszą o zasubskrybowanie ich kanału. No, ale dosyć uszczypliwości względem mniej inteligentnych twórców. Jeśli już to zrobiliście, to teraz ważne jest to, aby zapamiętać, na jakiej płaszczyźnie z kimś takim znaleźliście nić porozumienia i na pewien okres odstawić ten temat. Macie to? W takim razie za jakiś czas do niego wróćcie i spróbujcie przedstawić tej osobie całkowicie inne stanowisko w tej sprawie. Zróbcie tak parę razy i jeśli ktoś taki się z wami zgodzi, to możecie śmiało uznać, że coś jest nie tak i ktoś taki nie jest raczej wartościowym kompanem, a na miano przyjaciela z całą pewnością nie może liczyć. Bo Ci zawsze nas czegoś uczą i zawsze w jakiś sposób – czy to swoim zdaniem czy opiniami – wpływają na nasze życie i sposób odbierania przez Nas świata.

ZASADA EWOLUCJI HUMORU

Kolejną z zasad jest ta dotycząca zmiany naszego humoru. Na pewno kojarzycie momenty, gdy siedzicie całą ekipą i przysłowiowo (tak, wiem, nie ma żadnego przysłowia, które o tym mówi) „tyracie z czegoś bekę”. Kiedy pojawia się w gronie znajomych i przyjaciół ktoś nowy, zwykle ten humor nieco ulega zmianie. Sami rozumiecie – humor całej grupy ewoluuje pod wpływem humoru danej jednostki.

Zrzut ekranu 2016-07-04 o 20.06.45

To proste niczym budowa dwustronnego dildo. Jeśli do waszej ekipy dołącza ktoś nowy i dzięki temu odkrywacie inne typy i inne płaszczyzny żartów – jest git. Jeśli nie, to znaczy, że w waszej grupie pojawił się jedynie wypełniacz.
Być może całkiem fajny, zafoliowany i jeszcze nieco pachnący fabryką, ale w dalszym ciągu… tylko wypełniacz.

Nie pozwólcie sobie na to. Życie jest za krótkie na brzydkie kobiety, marny alkohol i ludzi, którzy do naszego życia nic nie wnoszą. 
Przyjaciele oprócz tego, że powinniśmy na nich liczyć, chwilami powinni być także dla Nas zarówno drogowskazami, jak i szlabanami na drodze, którą podążamy od momentu narodzin aż do śmierci. Zapamiętajcie to. Życie wtedy stanie się łatwiejsze.


Kurwa, jakie to głębokie. Czas kończyć, bo popadnę w grafomanię. Za dwa dni widzimy się ponownie. Opowiem Wam coś ładnego. Najpierw jednak przypomnijcie sobie te trzy wpisy: RAZ, DWA i TRZY ;)


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • fckingbadboy

    ” Życie jest za krótkie na brzydkie kobiety, marny alkohol i ludzi, którzy do naszego życia nic nie wnoszą. ” Niezły cytat. :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Bo mój :)

  • https://mierzwyzej.wordpress.com/ Karolina Kłosińska

    Dobry wpis, sama kilka miesięcy temu zakończyłam „przyjaźń” z laską, która nie akceptowała tego, że mam swoje zdanie. Serio, odżyłam teraz. W stu procentach. Zawszę mówię co myślę i nie miałam zamiaru się zmieniać, tylko dlatego, że księżniczce to nie odpowiadało. Nawet jej chłopak się boi jej coś powiedzieć, dramat..

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Szanuję.

  • Sara Stella

    Dość długo byłam właśnie taka osoba, która przytakiwala. Ale powiem Ci, że jak półtora roku temu zerwałam definitywnie przyjaźń z tamtym osobami to zmieniłam się całkowicie. I teraz już mam swoje zdanie. I może byłam pusta i nie miałam nic do powiedzenia, ale w końcu ja też się czegoś nauczyłam. Jak to się mówi ‚nie dam sobie w kasze dmuchać’. Dziękuję, że wróciłeś

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Gratuluję i poczekaj na jutrzejszy wpis.

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Nigdy nie znudzi mi się czytanie o tym, jak śniłem się swoim czytelnikom.

    • Blanka Niziurska

      Zapowiadało sie fajnie, dopóki nie zrzuciłeś mnie z 10 piętra wieżowca.

  • http://schnauzershouse.blogspot.com/ Klaudia D.

    Uważam, że od każdej napotkanej w życiu osoby można się czegoś nauczyć. Dlatego staram się nikogo nie odtrącać z grona moich znajomych. Najważniejsze jest, aby poprostu dobrze czuć się w towarzystwie osób, z którymi spędza się czas.