#na_szybko, Relacje międzyludzkie

PRZEKLINAJĄCE KOBIETY

…są gorsze od ciepłej wódki


Był chyba maj, park przy Bulwarach Wiślanych. W powietrzu czuć było akurat wszystko to, czego nienawidziłem – pyłki kwitnących roślin i zapach tamtejszej oczyszczalni ścieków. Tak, w to był ten moment, w którym pożałowałem, że to nie ja wybierałem miejsce spotkania. Ale uwierzcie mi, gra miała być warta świeczki. W końcu tego dnia umówiłem się z NIĄ – chodzącym ideałem: kruczoczarne, falowane włosy, długie nogi, pełny biust, urocza twarz i coś czego brakuje większości kobiet – zmarszczki wokół ust. Sygnał, że dziewczyna uśmiecha się częściej niż mruga oczami.
Siedząc na ławce już jakąś chwilę, po chwili wyłapałem ją wzrokiem na końcu alejki. Tak jak pisałem wcześniej – chodzący ideał.
To znaczy była by nim, gdyby nie jeden, mały szczegół:

PRZEKLINAŁA, DO KURWY NĘDZY

Wiecie, nie mam nic przeciwko sporadycznej „kurwie” dla wzmocnienia tonu wypowiedzi. Ani trochę.
Co więcej, jestem nawet zdania, że kobiety, które praktycznie nie używają wulgaryzmów, w odpowiednim momencie już ich użyją, to ich słowa mogą stać się o wiele bardziej impresywne. Byleby nie przesadzać, do chuja Wacka. Łapiecie?
Bo nie potrzebuję kobiety, która co chwilę pokazuje, jak bardzo zżyta jest ze słowami, takimi jak: „kurwa”, „ja pierdolę” lub, gdy ewentualnie chce być bardziej kulturalna to, „zajebiście”. Bo to przecież nie wulgaryzm.

Przeklinające kobiety są jak ciepła wódka. Co prawda wypić można, ale wszyscy wolelibyśmy, gdyby jej nie było

A największą pomyłką są te kobiety, które swój śmietnikowy język starają się podpiąć pod „feminizm” i „równouprawnienie kobiet”. Wiecie co? Jeżeli należycie do tej grupy, to śmiało możecie opuścić tego bloga, gdyż…

MAM GDZIEŚ WASZE RÓWNOUPRAWNIENIE

Tak samo jak wy możecie mieć gdzieś nasze. Bo tak, jak facet nie powinien być pipką i nie powinien czuć wstrętu przed uprawianiem seksu podczas okresu, tak samo kobiety nie powinny przeklinać.
Bo całkowicie naturalną rzeczą jest fakt, że istnieją czynności, których po prostu nie wypada robić danej płci.

Wiem, wiem – zapytacie teraz:

TO FACETOM WYPADA PRZEKLINAĆ?

Oczywiście, że nie. Jeżeli robią to nagminnie, to także wychodzą na buraków. Lecz jednak nieco mniejszych.
Dlaczego? Bo od każdej z płci wymaga się nieco innych rzeczy i jest to całkowicie normalne. Od was wymaga się tego, abyście były cudowne i czarujące, a my mamy za zadanie was bronić i być przygotowanymi na to, że powinniśmy uderzyć każdego, kto waży się was dotknąć.

Tak ten świat już działa.

I możecie walczyć, opierać się, kląć, upijać do nieprzytomności, buntować oraz starać się pokazać wszystkim wokół jakie to nie jesteście wyzwolone, ale prawda jest taka, że wyjedziecie jedynie na idiotki.

Bo nikt od was nie oczekuje, abyście wróciły do garów i śmierdzących bachorów. Abyście straciły szereg różnych praw i cofnęły się do czasów średniowiecza. Chcemy jedynie czuć się przy was jak przy prawdziwych kobietach. Oczekujemy od was jedynie odrobiny kobiecości. Tak samo jak wy oczekujecie od nas, abyście czuły się przy nas bezpiecznie.

Czy jest w tym coś złego?


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

    Przeklinający facet jest równie ponętny, co ten plujący na chodnik.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nie przeczę

  • http://nastoletnie-pogadane.blogspot.com/ inna_karolina

    Nie rozumiem, dlaczego one wszystkie uparły się na to, żeby zamienić się rolami. Są takie czynność, których zwyczajnie kobietom robić nie wypada, ale i tak je robią, a później płaczą, dlaczego ich mężczyzna odszedł. Bardzo dobrze zrobił, bo jeszcze chwila u boku superwoman i jego męskość uciekłaby hen daleko.
    Nawet w kwestii przeklinania. To czynność zarezerwowana wyłącznie dla jednej płci, absolutnie nie dla damskiej.

  • Michalina Skałecka

    Totalna głupota według mnie. Przeklinajaca kobieta to według Ciebie już nie kobieta. zazwyczaj kobiety które to robią, są po prostu zupełnie inne od wszystkich innych. Sama do takich należę- lubię sport, samochody, politykę. Spędzam dużo czasu z facetami, bo z nimi lepiej się z reguły dogaduje. Nie uważam, że to kiedy od czasu do czasu wybuchne, umniejsza mojej inteligencji, czy urokowi jako kobiecie. I myślę, że jest spore grono dziewczyn, które podzielają moje zdanie i utożsamiają się z nim.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Michalina, który fragment jest dla Ciebie niezrozumiały? Sama potwierdzasz moje słowa, pisząc, że „od czasu do czasu wybuchniesz” i jest to według Ciebie jest całkowicie normalne. Według mnie także
      Każdy jest człowiekiem i raz na jakiś czas ma prawo do tego, aby puściły mu nerwy i nie czyni to z niego kogoś gorszego, ani głupszego.

      Jednak, kurwa, ten tekst, traktuje o czymś zupełnie, kurwa, innym. Rozumiesz, kurwa? – jest różnica pomiędzy takim językiem, a sporadycznymi wulgaryzmami, nie sądzisz?

      I tak – uważam, że kobieta, która wyraża się w sposób wyżej przeze mnie przytoczony, nie ma prawa nazywać się kobietą. Że o jakimkolwiek uroku osobistym nie wspomnę.

      W takim wypadku wolałbym rozmawiać z menelem. Co do niego przynajmniej nie muszę mieć większych oczekiwań.

      • Michalina Skałecka

        To chyba spore wyolbrzymienie z tymi kurwami co drugie słowo. Poza tym moim, skromnym zdaniem lepiej po prostu z takimi osobami nie dyskutować, gdyż nie wydaje mi się, że osoba takiego pokroju ma wiele do zaoferowania podczas rozmowy. I tyczy się to nie tylko kobiet.

  • http://narwany.blogspot.com/

    Faktycznie nagminnie przeklinejące kobiety są przerażające. Mogę być seksbombą, ale nie poszedłbym z taką do łozka. Każdy z nas w życiu użuwa wulgaryzmów w mniejszym lbu większym stopniu, czasem już nawet nie zwracając na to uwagi. Jedno, ale: u mężczyzny dodaje to czasem tej oczekiwanej męskości, choć dalo by się żyć bez tego. Kobieta z natury jest lub powinna być czuła i delikatna np, powołując się na to ,że ma być matką. Przeklinanie dorgie Panie nie dodaje wam kobiecości.

  • http://egoskupiona.blogspot.com/ Paulina S

    Ha, jestem z tych osób, co jak raz kiedyś użyją wulgaryzmu, to budzą ogromne i szczere zdziwienie wśród otoczenia. Przeklinać można, ale z umiarem. I to się tyczy obu płci, a jakąś tam kulturę każdy powinien posiadać.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      I założę się, że gdy już go użyjesz, to w charakterze takiej „kropki nad i”. I wtedy ma to naprawdę, niesamowicie genialny wydźwięk.

  • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

    Nie bez powodu na kobiety mówi się „płeć piękna”. Chodzi o to, że my, jako faceci oczekujemy tego, źe nasze kobiety będą faktycznie piękne. Wchodzi w to sprawa wyglądu, ale też myśli i języka.
    I tyle.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Zarówno my, jak i kobiety jesteśmy różni. I żadne równouprawnienie tego nie zmieni.

  • Unicorn

    Tak, to bez sensu. Nie obchodzi mnie jakie zachowanie powinno być wymagane ode mnie dlatego, że mam po 2 chromosomy X w każdej komórce. Zachowuje i robię co lubię… A jeżeli ktoś ma do tego jakieś obiekcje to… ma problem.

  • Kaśka

    Tak, to bez sensu. Nie obchodzi mnie jakie zachowanie powinno być wymagane ode mnie dlatego, że mam po 2 chromosomy X w każdej komórce. Zachowuje i robię to co lubię… A jeżeli ktoś ma do tego jakieś obiekcje to… ma problem.

  • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

    Każdy ma prawo wyrażać swoje emocje. Na to jakim językiem to robi już raczej nie mamy wpływu, bo wzorce swoich zachowań czerpie ze środowiska, w którym się wychowywał.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Ale mamy prawo kogoś takiego wykluczać, gdy tylko jego język.

  • midori

    Cześć! Trafiłam tu po przeczytaniu przypadkiem wpisu „nie istnieje coś takiego jak puszczalska dziewczyna”. W kontekście tamtego tekstu dziwi mnie Twoje rozdwojenie jaźni. Nie lubię walić elaboratów, ale pewną kwestię bym chciała wyjaśnić, może odpiszesz. :)
    Kontrolowanie stylu życia płci jest bardzo złożone w każdej kulturze. Dotyczy to całego spektrum „małych” zachowań, jak np. sposób wysławiania się, które mają wpływać na te „większe”, takie jak np. życie seksualne. „szmata” „dziwka” „łatwa” wypowiadane w stosunku do kobiet, które mają takie a nie inne potrzeby, to nic innego jak efekt wszystkich innych wymagań stawianych kobietom, z naturalnych lub mniej pobudek. Aktywne życie seksualne jest postrzegane jako „niekobiece” lub niegodne kobiecie z takich samych powodów, z jakich Ty teraz rozprawiasz się nad kobiecym przeklinaniem. Niedoświadczona/niedostępna seksualnie kobieta jest też przecież bardziej delikatna, naiwna, często pokorniejsza niż taka co chce od razu i to kręci wielu facetów bardziej „długofalowo” niż przygodnie. Bo dla takiej są obrońcą, autorytetem już na starcie. Każda z którą się prześpią bez większych starań automatycznie może być określona jako „niekobieca”, stąd te szmaty/łatwe/zdziry itd. Nie stawiam miedzy seksem a przeklinaniem znaku równości, chodzi o to, że według mnie w kontekście kobiecości i męskości te zachowania dla wielu ludzi wzajemnie od siebie zależą i wynikają z tych samych pobudek. Przyjęło się, że facet lubi seks i potrzebuje go intensywniej, wiec jest maczo zdobywcą jak sypia non stop z kimś innym. Kobieta ma długo wybierać, czekać na jedynego BO TO KOBIECE, w końcu takie emocjonalne. A, no i polecę klasykiem cnotliwych: „w naturze chodzi o to, żeby samica wybrała najlepszego samca do rozpłodu, który odpowiednio zajmie się nia i potomstwem. To podświadome, wrodzone i co z tym zrobić? Jak sypia z każdym to jest nieodpowiedzialną samica i tyle, będzie z niej wyrodna matka :C:C:C Niech więc będzie powściągliwa w życiu, pokorna i trochę niedostępna.” Skoro więc podważasz postrzeganie tego co „przystoi” kobiecie w sprawach seksu w ten sposób, jaki ma sens określanie z góry jak się kobieco wysławiać? Upić też się nie wypada? (zbyt żulowsko) Założyć spodni moro? (zbyt kojarzy sie z żołnierzami) Grać w gry video? (lol, tylko chłopcy to robią) Chodzić w dresie? (zbyt sportowo, sport=siła=niekobiecość)

    Widocznie takie masz upodobania w stosunku do kobiet i to nic złego i nie dziwię ci się, ale wydaje mi się troszkę głupie podciąganie do tego ideologii „prawdziwej kobiety” i „wrodzonych różnic”. To są po prostu upodobania. Klnę na równi z moim facetem i nie uważam tego za przejaw i manifestację niczego (a już na pewno nie jakieś tam „emancypacji” o.o), oprócz mojego zbyt małego dbania o kulturę wypowiedzi w niektórych sytuacjach i czystego wygodnictwa (przekleństwa łatwo wchodzą w język mówiony, a że jestem wybuchowa i kiedy mówię to wiele i szybko…). Ale jemu w ogóle to nie przeszkadza. Wręcz lubi to, że jestem w taki a nie inny sposób ekspresywna. I myślę, że uwielbia, kiedy to tylko w jego rękach łagodnieję i może sobie pełnić do woli rolę obrońcy, na co ochoczo pozwalam, bo lubię się czuć „zaopiekowana”. Aha, lubię być kobietą i jestem postrzegana jako kobieca, traktowana jak kobieta przez znajomych i tak dalej, bo mam takie a nie inne cechy charakteru, nie z powodu trzymania jakichś konwenansów. Mam nadzieję, że od tych „kurw” nie urośnie mi penis, bo bym tego (z całym szacunkiem) nie przeżyła.
    Pozdrawiam! :)

  • Ksantypa

    Uważam, że zmieniłbyś zdanie w kilku kwestiach po przeczytaniu kilku książek i poznaniu historii kobiet. Domyślam się, że tego nie zrobisz ale i tak polecam „Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji” Diane Ducret. Bez tych wiadomości nie posiadasz żadnej legitymacji do wypowiadania się na temat ról społecznych. Niestety mimo używania „trudnych” słów (o ile pejoratywny takim jest) Twoim tekstom brakuje głębi, ale może ja po prostu jestem przewrażliwiona jako filozof. Mam nadzieje, że potraktujesz to jako konstruktywną krytykę.