Relacje międzyludzkie

POWIESIĆ WSZYSTKICH INTERNETOWYCH EKSHIBICJONISTÓW!

Już! Natychmiast! 

Wiecie, miałem dzisiaj pisać o marzeniach. O pachnących kwiatkach, słonku ogrzewającym moją buzię, o kobietach podających mi winogrona do ust oraz tych, które strzygą mi włosy łonowe. Miało być kolorowo i bez używania broni palnej.

No nie wyszło. Klasycznie. 

Znów wszedłem na facebooka i kolejny raz uderzyła we mnie fala informacji dotyczących każdej dziedziny życia moich znajomych. I słuchajcie – Ja wiem, że temat oklepany. Że właściwie to każdy szanujący się bloger zgwałcił go już na swoim blogu na różne sposoby conajmniej parę razy. Wiem, ale teraz przyszedł czas na mnie. A wierzcie mi – frustracji w mojej głowie nazbierało się tyle, że pół Afryki byśmy nią wykarmili.
Czas więc odkręcić wentyl i upuścić trochę zepsutego powietrza.
A zaczniemy od przykładu:

PRZYKŁAD CZYSTEJ GŁUPOTY

…nazywa się Krysia.
Krysia bowiem jest uosobieniem wszystkich najgorszych cech moich znajomych. Krysia codziennie wrzuca zdjęcia na których pokazuje, co dzisiaj robiła. Wyjazd w góry? Proszę bardzo. Zawody córki w szachach na lodzie? Check! Fota z porodówki z ubabranym w płynach owodniowych bachorze? Voila! Serio, jeszcze pępowina nie przecięta, a ojciec już fotki strzela. Nie, nie strzela – on je napierdala. 16343 takich samych zdjęć z każdej możliwej okazji.
Zdjęcia z imprez? Też mamy.
A może jakieś historie z życia wzięte? Np. smutne statusy dotyczące tego, że mąż jest w pracy, a ona nudzi się w domu? Pewnie, że tak. Koniecznie z dodanym znacznikiem nastroju, w którym się ona aktualnie znajduje. No i oczywiście, gdy zerwie lub zacznie chodzić z chłopakiem, to czuje się w obowiązku do tego, by chwilę później zmienić swój status matrymonialny na Facebooku.
Jeszcze chwila i Krysia zacznie wrzucać fotki na których pokazuje jak fajną udało jej się zrobić kupę po imprezie. Albo też uzna, że coś jest z nią nie tak, strzeli fotę i wrzuci na fejsa z prośbą o radę. W końcu brat szwagra jest lekarzem. Po co dzwonić, skoro mamy fejsika?

Żyjemy w czasach, w których każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu, dzieli się swoją prywatnością w internecie. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by zachować zdrowy balans pomiędzy tym, co wrzucamy do sieci, a tym, co jest tak intymne, że po prostu tam się nie nadaje. Niestety – mało kto to rozumie.

Dlatego…

Z NAMI KONIEC!

Mam już dość nagich zdjęć niemowlaków z wakacji, dość fotek z porodówki, dość przemyśleń na temat tego, że rzucił Cię chłopak lub dziewczyna. Nie chcę też czytać twoich rozważań nad sensem istnienia oraz wywodów dotyczących tego, że nikt Cię nie lubi i czujesz się wykluczona tudzież wykluczony z kręgu znajomych.

Zrzut ekranu 2015-08-08 o 13.47.48

Stop!

Mam serdecznie powyżej uszu milionów albumów ze zdjęciami prezentującymi każdy Twój krok. Nie chcę już czytać twoich żali i wypocin. Nie chcę oglądać twojego nagiego, słodkiego dzieciaka. Nie chcę. Po prostu.
Mam dość Ciebie. Wypierdalaj. Albo nie! Wiesz co? Czekaj, zrobię Ci tą przysługę i sam usunę Cię ze znajomych.

Serio, od dzisiaj wprowadzam totalny brak tolerancji dla wszystkich wyżej wymienionych przykładów. Segregacja to za mało. Od teraz zwyczajnie was blokować. Nie chcę w necie mieć z wami wszystkimi nic wspólnego. Ośmieszacie siebie, swoje dzieci i oficjalnie robicie z siebie kretynów. A ja nie trawię bezmyślnych rodziców. Nie lubię także tych, którzy robią z siebie pajaców. Papa.

Tak, jest mi trochę lepiej. Idę się napić soczku i pooglądać śpiewające ptaszki.


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://parzydelko.pl Meduza

    Widzę, że nie tylko mnie dziś szlag trafił, tyle, że ja poświęciłam swojej irytacji zaledwie jeden, mały poranny pościk na FP. (tyle fejmów przepadło, olaboga…)
    A tak serio to po obejrzeniu kilkudziesięciu różnych zdjęć znajomych można stworzyć niezły profil psychologiczny, a także idealną wskazówkę dla złodzieja/porywacza/stalkera gdzie,co, jak i kiedy.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      To fakt – wszystko o Tobie wiedzą.

  • https://www.facebook.com/ekstrawagancka ekstrawagancka Klaudyna

    Małe dzieci zniosę, o ile ich zdjęcia nie pojawiają się codziennie i nie dodaje je głupia piętnastka, która dopiero co wpadła i udaje, że od pięciu lat marzyła o tym bobasie. Bo czasami lubię zobaczyć dzieciaczka mojej kuzynki – rzucę w wiadomości prywatnej, że pięknego ma syneczka i nie będę musiała jechać na drugi koniec miasta, by powiedzieć to samo… ba i wystraszyć się na widok tego małego, łysego, sikającego w pieluchy człowieczka. Bo serio – większość małych dzieci jest okropna. Tylko te w reklamach Bebiko bywają urocze.

    • Kamil Dzióbek

      Jak są zdjęcia dzieci to trzeba komentować:
      Wygląda jak Obcy z filmu ‚Obcy – 8. pasażer Nostromo’. ;-)

    • Oluteek

      Ja uwielbiam malutkie bobasy. Sama mam młodszego brata. Ale jak widzę codziennie po dwa zdjęcia dziecka mojej koleżanki, to mam dość. Wprawdzie nie jest piętnastolatką tylko dwudziestolatką, ale co za dużo to niezdrowo.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      No wiesz… wszystko fajnie, o ile tych bobasów nie widzisz 87463469346 takich zdjęć.
      W każdej pojedynczej galerii.
      A galerii jest powiedzmy czterdzieści. Ewentualnie czterdzieści i cztery.

      • https://www.facebook.com/ekstrawagancka ekstrawagancka Klaudyna

        No jasne! Dlatego zaznaczyłam, że o ile nie pojawiają się codziennie. A kilka takich koleżanek miałam, to z miejsca zablokowałam. Ileż można… Jak chcę sobie popatrzeć na codziennie zmagania z małym szkrabem, to idę do siostry. Nie muszę oglądać na facebooku zdjęć, jak moja piętnastoletnia ”koleżanka” chwali się, że już potrafi przewijać maleństwo! Sama! Bez pomocy mamy! Szkoda, że nie pochwaliła się, że uprawiała seks też bez pomocy mamy a chłopak sprezentował jej 9 miesięcy później niespodziankę :)

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          O, sorki – nie doczytałem.

  • http://wmuszce.pl/ Mateusz Pełka

    Ja przez taką mniej-więcej segregację pozbyłem się 104 znajomych. Chyba najwyższy czas poprawić rekord :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Ja średnio co pół roku pozbywam się 100-150

      • https://www.facebook.com/ekstrawagancka ekstrawagancka Klaudyna

        Ja zastopowałam z dodawaniem osób, których życie i tak mnie nie interesuje. Szczerze mówiąc wolę mieć więcej wirtualnych znajomych, z którymi jako tako utrzymuje kontakt i którzy trzymają poziom, niż dodawać ”znajomych z widzenia”, którzy wysyłają zaproszenia, bo ”kiedyś mnie widzieli na jakiejś imprezie”. Wtedy w roku ograniczam się do znacznie delikatniejszej selekcji – 5-10 osób :)

  • http://mozejakostobedzie.blogspot.com jakosTakos

    A co myślisz o wrzuconym zdjęcie zwłok psa, z podpisem ‚tylko nie Ty’?

  • Alex Gajda

    Ludzie ale wiecie że jest taka opcja „przestań obserwować użytkownika xyz” albo po prostu „nie chce tego widzieć”?
    Jeden dzień trzeba na to poświęcić i nagle na tablicy wyskakują wam tylko i wyłącznie ludzie i strony, które was interesują. Co w tym skomplikowanego? Poświęcacie chwile i macie spokój na rok dopóki znowu nie zasmiecicie swojego wall’a nowymi znajomymi. Facebook może pokazywać ciekawe treści ale trzeba najpierw samemu ruszyć dupe i pokazać mu czego widziec nie chcecie. Simple as that.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Myślisz, że nikt tego nie robi?

      • Alex Gajda

        Z tego co wiem? Tak
        Po tym co piszesz? Tez tak mi się wydaje
        :) dlatego tak dla pewności postanowiłem przypomnieć o takowej funkcji