zbiory komórek

POSTANOWIENIE NOWOROCZNE: BĘDĘ SZCZĘŚLIWY

Czyli jedno z najmniej popularnych oczekiwań wobec siebie, które sobie stawiamy wchodząc w nowy rok

Noc sylwestrowa, to jedyna taka chwila, kiedy absolutnie każdy z nas może uwierzyć we wszystko. Obiecujemy sobie, że będziemy lepszymi ludźmi, że nasze umysły pochłoną jeszcze większą ilość książek. Że nakarmimy się całą masą przepięknych doznań i przygód, że będziemy o siebie dbali.
Wciskamy sobie, że coś w sobie zmienimy. Problem w tym, że bardzo często pamiętamy jedynie o tych najbardziej powierzchownych rzeczach…

JOE

Pamiętam dzień, gdy zaczynałem pisać. Był piękny czerwcowy wieczór, 1974 roku. Siedziałem pośrodku parku i pisałem na kartce swój pierwszy felieton. Chyba było to coś o życiu bohemy, choć szczerze przyznam, że ręki bym sobie za to nie dał uciąć. Wiem tylko tyle, że mimo iż wtedy myślałem, iż jest to dzieło mojego życia i jarałem się tym tak, jak ten facet na okładce Wish You Were Here, to ostatecznie z perspektywy czasu widzę, że była to grafomania w najlepszym wydaniu. Tragiczny tekst, którym nawet bezdomnemu nie dałbym się podetrzeć.
No ale w końcu każdy musi od czegoś zacząć.
Przecież nikt od razu nie rodzi się drugim Hemingwayem. A nawet jeśli, to na pewno nie ja.

Pisałem więc kolejne słowa, a świat wokół mnie robił się coraz bardziej pomarańczowy. I wtedy zobaczyłem jego. Szedł nabuzowany w moją stronę i przyznam, że gdybym go nie znał, to pewnie nie zastanawiając się chwili dłużej, złapałbym torbę, która obok mnie leżała i zacząłbym uciekać.

-Gdzie tak pędzisz?

Nie uzyskałem żadnej odpowiedzi. Krzyknąłem więc ponownie:

-Hej, stary, dokąd tak zasuwasz?

I chyba dopiero teraz mnie zauważył. Rozglądnął się w prawo oraz lewo, czy przypadkiem przez ścieżkę, którą za chwilę miał minąć, nie jedzie żaden rowerzysta, przeszedł przez nią i usiadł obok mnie na ławce. Popatrzyłem na niego, czekając aż coś powie, lecz ten tylko patrzył się na wprost. Cholera, jeszcze przed chwilą biegł, jakby miał wyzionąć ducha, a raczej złapać go za bety i spuścić mu łomot, a teraz zwyczajnie siedział na tej zielonej ławce i patrzył wzrokiem upośledzonego dziecka wprost przed siebie.

-No więc? Dokąd tak biegłeś?

Obrócił się w moją stronę, popatrzył mi chwilę w oczy, a ja zauważyłem, że jego powieki zaczynają wypełniać łzy. Jego oczy się zaszkliły i już po chwili po jego policzku zaczęły cieknąć łzy. Wtedy się odezwał:

-Biegłem do NIEJ. Mówi, że mnie potrzebuje, rozumiesz? Cholera, tyle czasu czekałem…

No tak, moi drodzy czytelnicy. Teraz pasowałoby, żebym wytłumaczył wam, „kim jest ONA?”. Otóż ONA, dla tego nieszczęsnego chłopaka, była czymś w rodzaju żmii wysysającej z niego życie. Wampira energetycznego. Przynajmniej z perspektywy mojej i jego przyjaciół.
Wszyscy powtarzaliśmy mu, „że już dawno powinien z nią skończyć”. „Że ta suka, potrafi tylko bawić się facetami”. Dzisiaj mówi „że go kocha”, a jutro będzie nim pomiatać i latać od jednego kochanka do drugiego. I tak w kółko.
On jednak tego nie rozumiał. Był w niej zakochany do tego stopnia, że nie liczyło się dla niego to, że ona robi mu koło dupy. Że nasty raz przyprawiła go o rogi. Owszem, bolało go to, ale potrafił chować to w sobie i lecieć do niej za każdym razem, gdy ta dziwka go o to poprosiła.
A wierzcie mi – prosić to ona umiała. Wciskała mu, „że teraz go potrzebuje”, „że tak naprawdę to tylko jego kocha”, „że jest głupia i teraz dopiero zrozumiała jak wielki skarb, niedoceniony miała pod nosem”. Typowa żmija.

-Wiesz, że robisz już to któryś raz. Nawet nie liczę ile razy ta dziwka mówiła Ci, że teraz Cię potrzebuje.
-Ale teraz będzie inaczej. Wiem to. Ona mnie kocha. Ja ją kocham. Tym razem będzie inaczej!

Siedzieliśmy tak jeszcze przez chwilę. Powtarzałem mu jeszcze parę razy, że nie ma to sensu i po chwili samemu złapałem się na tym, że moje gadanie także nie ma sensu. Nie przekonam go.

-Idę do niej. Tym razem będzie inaczej.

Nie było. Piotrek, nie potrafił tego zrozumieć. Biegał za nią i cierpiał. Ta kabała trwała latami, ale to już historia na inną opowieść. Istotne jest jedynie to, że on sam nie potrafił zachować się tak jak Joe. Nie umiał zabić tej toksycznej relacji na rzecz własnego szczęścia.

A każdy czasami powinien zrobić w swojej głowie to, co Joe naprawdę zrobił swojej starej:

31 GRUDNIA

Noc sylwestrowa, to jedyna taka chwila, kiedy absolutnie każdy z nas może uwierzyć we wszystko. Obiecujemy sobie wtedy naprawdę wiele. Staramy się zmienić w naszych życiach całą masę rzeczy, ale tak jak pisałem na początku – prawda jest taka, że zmieniamy tylko to, co powierzchowne. Nie zagłębiamy się w samych siebie, nie szukamy tego, co naprawdę jest dla nas ważne i co naprawdę chcemy w sobie zmienić.

Sylwester nazywamy dniem, w którym wszystko możemy zmienić. I jest to prawda. Niestety tak naprawdę wcielamy w życie tylko te najmniej istotne rzeczy.

PRZERWA NA REKLAMĘ: Wiesz, że mam całkiem fajne konto na INSTAGRAMIE? Tak, to ten moment kiedy robisz zdziwioną minę i pędzisz mnie tam zaobserwować. Takie zdjęcia nie powinny nikomu umknąć. Dodatkowo jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, to uderzaj na mojego ASKA!  Na Snapchacie także jest fajnie: kacper.ozog 

SZCZĘŚLIWE ŻYCIE – MÓJ PRIORYTET NA LIŚCIE NOWOROCZNYCH POSTANOWIEŃ

Wielu ludzi podchodzi do tego dnia i postanowień noworocznych z pewną dozą dystansu. Powiem więcej – dla wielu jest to jedynie kolejna pierdoła, którą karmią się ludzie, którym wydaje się, że tym razem uda im się jakoś przemeblować swoje życie.
Ja tak nie uważam. Twierdzę, że każda okazja jest dobra do tego, by wprowadzić zmiany.

Chciałbym jednak byście pamiętali o tym, co najważniejsze. Na nowe, wysportowane sylwetki i umięśnione ciała przyjdzie jeszcze czas. Na fajne wakacje pewnie też sobie jeszcze pojedziecie. Najlepiej nową bryką. To wszystko jednak, to tylko substytuty tego, co jest najważniejsze – szczęścia.

Ludzie chcą wejść w nowy rok jako nowe osoby, a zapominają o tym, że, aby to zrobić, trzeba najpierw zniszczyć wszystko to, co nas rani.
Dlatego wyrzućcie ze swojego umysłu wszystko to, co sprawiało Wam ból i dopiero później myślcie o reszcie.

ZMIEŃCIE KIERUNEK

Nie chcę żebyście przestali tworzyć listy rzeczy, które zamierzacie zmienić w swoim życiu. Nie, fajnie jest mieć takie krótkoterminowe marzenia, na których realizację dajemy sobie tylko rok. Fajnie jest do czegoś dążyć, nawet jeżeli te rzeczy są jedynie materialne.

Jednak przede wszystkim chciałbym byście na samym początku zaznaczyli, że to właśnie wasze szczęście jest priorytetem. Chciałbym, by w tym nowym roku to ono było na samej górze waszej listy. Nie chcę byście o nim zapominali na rzecz pogoni za innymi pierdołami. Niech one gdzieś tam sobie będą, jako coś, co chcecie dostać, ale niech nigdy nie przesłaniają wam tego co najważniejszego.

Dlatego zmieńcie podejście. Zmieńcie kierunek, w który idziecie. Bądźcie tacy sami jak Joe. Jeśli w waszych głowach tkwi coś, co utrudniało wam bycie ludźmi szczęśliwymi, to po prostu to zabijcie w sobie. Jeśli wasz ubiegły rok był zdominowany przez toksyczny związek, to nie myślcie dłużej nad tym – zakończcie go. Jeśli w waszym życiu byli „przyjaciele”, którzy zatruwali wam życie, to śmiało – pozbądźcie się ich.

Wyciągnijcie broń i zastrzelcie w waszych głowach wszystkie te rzeczy, które były wam kłodą na drodze ku uśmiechowi. Bądźcie jak Joe i zastrzelcie to wszystko tak, jak on zastrzelił swoją starą.

A później udajcie się na wprost. Coś tam na was czeka. Sięgnijcie po to.

Zrzut ekranu 2016-01-02 o 21.23.13


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • asiaseek

    Dzięki, chyba właśnie potrzebowałam żeby ktoś mi to powiedział ;)
    A teraz idę zakończyć coś raz na zawsze!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      W podskokach

  • Ayra

    Po prostu dziękuję.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Podziękuj Hendrixowi. Bez niego tego tekstu w ogóle bym nie napisał ;)

  • Maria

    Czytam Ciebie już długo, chociaż nie komentuję. Prawdopodobnie częściej się nie zgadzamy niż zgadzamy – czasem zupełnie Ciebie nie rozumiem, czasem mnie irytujesz, czasem mam nieodparte wrażenie, że piszesz coś pod publikę i tylko dla kontrowersji. Ale czasem napiszesz taki post, po którym nie za bardzo mogę dojść do siebie jeszcze przez długi czas (och, bywasz przyczyną bezsennych nocy). Który trafia w samo sedno, jakbyś pisał do mnie i o mnie. Jakbyś porządnie zdzielił mnie ręką po twarzy – a ja mam ochotę tylko prosić, abyś przywalił mi jeszcze z drugiej strony.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nawet taki szczeniak jak ja potrafi napisać coś mądrego.

  • amk

    Dziękuję.

  • Black

    Ja już sporo zmieniłam w swoich życiu zaraz przed końcem roku „przyjaciół” wywaliłam całkowicie z życia, bo potrafili mi tylko kłody podstawiać. Teraz tylko 7 szpital, operacja, zagoję się i wracam do budowania życia na spokojnie. Pośpiech nie potrzebny w tym,teraz chce ułożyć sobie wszystko na spokojnie. Twój tekst jeszcze bardziej mnie zmotywował, nawet do tej operacji.
    Dobrego nowego roku ci życzę i samych cudownych chwil.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      To ja dziękuję ;)

  • justyna

    Lektura obowiązkowa dla każdego . Dodatkowy plus za świetne zakończenie . Do mnie bardzo trafiło :)
    Brawo ! :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      No ja mam nadzieję :)

  • Nie podoba mi sie. Nie z powodu zle napisanego tekstu czy jego tematu ale ze wzgledu na pewna rozbieznosc. Raz mowisz, ze postanowienia noworoczne sa bez sensu, bo zmienic mozna sie w kazdej chwili, co jest faktem. A nastepnie piszesz o swoich postanowieniach noworocznych co jest juz hipokryzja a na to mam pewne uczulenie.
    Po prostu badz szczesliwszy ot tak. : )

  • ArtisticSmile

    Czytałam sobie spokojnie Twój wpis, kiedy w połowie drogi coś mnie tchnęło, no i po prostu muszę to skomentować. Sama mam jedno postanowienie, że będę szczęśliwa, mimo że na szczęście jako tako nigdy nie narzekałam. Nawet jak było źle, to nie pierdzieliłam wszystkim naokoło, że mi źle i tak dalej, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że na mojej liście było jeszcze 16 innych postanowień albo bardziej celów. I tak, jak się zastanowiłam, to każde z nich… naprawdę każde może sprawić, że już będę szczęśliwa. Te wszystkie „głupie” (jak to niektórzy określają) postanowienia są taką jakby drogą do tego ostatniego, czyli do bycia szczęśliwym człowiekiem. No, przynajmniej moja wersja. Ale zgadzam się z Tobą, „nowy rok, nowa ja” powinno być właśnie zakończeniem starego rozdziału, odcięciem się od rzeczy beznadziejnych dla nas, które zabijały nasze szczęście. No, ludzie, bądźmy szczęśliwi :D Powiem Ci tak w sekrecie, że dopiero 3 dzień, a już parę z moich postanowień jakby się rozpoczęły, czy coś w tym stylu. :D Pozdrawiam Cię gorąco, Kacprze, idę zaraz komuś wysłać ten wpis, niech uwierzą. :D

  • KH

    Ostatnio starałam się znaleźć postanowienie noworoczne. Chciałam żeby było ono dość oryginalne i piękne w swojej prostocie. Niestety jedyne jakie znalazłam, okazały się być bardzo oklepanymi tekstami, które co roku powtarza miliony osób. „Nie będę jeść słodyczy”,”Od jutra idę na siłownie” -niestety to nie dla mnie, bo nie lubię obiecywać sobie jeżeli wiem, że nie jestem w stanie tego zrobić. Okazało się, że wystarczy poczekać na Twój tekst. Bycie szczęśliwym. Niby tak nie wiele, ale czasem to jest właśnie najtrudniejsze. Dziękuję.

  • Anna Zielińska

    Nic dodać, nic ująć. Dzięki

  • Bogisia

    Dlaczego nasze postanowienia w większości dotyczą naszej materialność, a nie ,, strefy duchowej” ? Gdyż każdy z nas wie, chociażby w głębi serca, że łatwiej jest zmienić swoje otocznie niż to co czujemy.
    Bardzo fajny post i doskonałe zdjęcie. Życze wytrwania w swym postanowieniu oraz gorąco zapraszam do siebie: http://bogwilife.blogspot.com/

  • Klaudia D.

    Ostatnio postanowiłam sobie, że skończę ze stereotypowym myśleniem polaka, czyli narzekaniem. Za cel wzięłam sobie dostrzeganie zawsze tych pozytywnych stron medalu. Twój tekst utwierdził mnie w przekonaniu, że dzięki temu może to być całkiem przyjemny rok. ;)

  • Pati

    Zamiast tłumaczyć w kółko ludziom, jak będzie wyglądał mój rok i jak wyglądała polowa poprzedniego to podeślę im ten tekst. Idealnie ujęte.