Relacje międzyludzkie, Seks & relacje damsko męskie

PODZIWIAM FACETÓW, KTÓRZY UMAWIAJĄ SIĘ Z IDIOTKAMI I KOBIETY, KTÓRE UMAWIAJĄ SIĘ Z IDIOTAMI

Ja bym tak nie potrafił

Rzecz miała miejsce niecałe dwa lata temu, gdy na drinka zaprosiłem pewną dziewczynę. Miała na imię Iza i posiadała wszystko to, czego statystycznemu facetowi do szczęścia potrzeba. Pełny biust, krągłą dupkę, twarz anioła i na oko iloraz inteligencji wynoszący jakieś 70. Niewiele więcej od psa.

To były jeszcze te czasy, gdy panienki mogłem wyrywać z powodzeniem. Głównie dlatego, że z przodu mego ciała nie wyrosła jeszcze parunastokilogramowa narośl przez złośliwców zwana „brzuchem”. To było spełnienie mokrego snu licealisty. Pusta i niesamowicie pociągająca blondynka oraz ja siedzący na wprost niej. A później w niej, na niej, pod nią i jeszcze w całej setce innych konfiguracji.

IZA, IZABELA…

Moja pierwsza randka od dłuższego czasu. Zasadniczo to w ogóle nie lubię określać spotkań z kobietami ”randkami”. Wolę coś bardziej neutralnego w swoim tonie. ”Spotkanie”, ”wypad” – w moim słowniku to są odpowiednie określania na coś, co może zakończyć się wspólną kawą. U mnie lub u niej.

Tak czy siak – spotkanie zainicjowała ona. Zaczyna się nieźle. W końcu żyjemy w tak popierdolonych czasach, że w oczach większości społeczeństwa, gdy dziewczyna zaczyna, to znaczy, że coś jest z nią nie tak. I tak rosną nam całe pokolenia księżniczek, które nawet SMS’a nie napiszą pierwsze. Ale koniec z dygresjami. O randce miało być. A właściwie to o czymś, co miało pretendować do jej miana, a w ostateczności wyszedł z tego twór porównywalny do Fiata Multipli. No niby miał być samochód, ale wyszedł upośledzony, blaszany delfin.

Jak ta randka. To był jeden wielki, upośledzony delfin.

Zaczęło się od tego, że na starcie dała mi do zrozumienia, że jej się generalnie rozmawiać nie chce.
Well, naprawdę dobrze się zaczyna. Ale olałem to. W końcu może po chwili się rozkręci, a ja nie będę musiał prowadzić monologu przez całe spotkanie.

Jednak po godzinie słuchania jej pasjonującego przytakiwania i zarejestrowaniu uchem setnego ”aha”, uznałem, że trzeba coś z tym zrobić.

-To może teraz ty powiesz co tam u Ciebie?
-Dobrze, a u ciebie?
-No właśnie o tym tak jakby mówiłem przez… czterdzieści minut? Może dla odmiany ty rzucisz jakimś tematem. Wiesz, ledwo się znamy, wymieniliśmy zasadniczo tylko parę wiadomości. Chętnie dowiem się czegoś o Tobie.
-Jakim tematem?

*Alarm, Kacpi – tutaj twój mózg: umówiłeś się z idiotką*

-Um, dowolnym. Yyy… jakiej muzyki słuchasz?

Jezus Maria, większej kliszy walnąć się nie dało. Ale dobra, ludzie lubią gadać o swoich gustach.

-Każdej.

-Hm, a może po prostu opowiesz mi coś o sobie?
-Nie chcę o tym mówić.
-W sensie, że o sobie?
-Tak.

Poddaje się. Kto normalny umawia się na spotkanie z góry zakładając, że nie będzie rozmawiał?

-Wiesz, każdy z nas ma jakieś tematy, o których nie chce rozmawiać. To w sumie normalne, dlatego pogadajmy o czymś innym.
-O czym?

Okay, you know what? Fuck it.

-To może chodźmy na coś do kina. Dwie przecznice stąd jest Kino Pod Baranami i akurat grają tam dwie, ciekawe pozycje.
-Nie mam ochoty na kino.

To był ten moment, kiedy coś we mnie pękło. Złapałem za kufel, pociągnąłem z niego i na wydechu powiedziałem do niej:

-Okej, to się nie ma prawa udać. Po cholerę proponowałaś mi spotkanie, skoro z góry założyłaś, że nie będziemy ze sobą rozmawiać? Słuchaj, to jest chyba ten moment kiedy jedno z nas wychodzi. Mam to zrobić ja, czy mnie wyręczysz? Okej, pewnie i tak nie odpowiesz. Więc ja wyjdę.

Pociągnąłem z kufla i zdałem sobie sprawę, że mam ochotę na jeszcze jedno. Odłożyłem więc szkło i powiedziałem:

-Jednak zmiana planów. Ty wyjdź. Ja mam ochotę na jeszcze jedną kolejkę.

Popatrzyła na mnie, szarpnęła płaszczem i wyszła. Poczułem ulgę. Chwilę potem jednak poczułem coś jeszcze. Coś mokrego. Ta mała bladź wróciła się, by wylać na mnie swoje piwo.

‚Iza, Izabela… od dzisiaj nienawidzę tego imienia” – pomyślałem sobie i z mokrym karkiem ruszyłem w stronę baru.

NO SUPRISES

…jak śpiewał Thom Yorke z Radiohead.

Mogłem się tego spodziewać. To był pierwszy i ostatni raz, gdy umówiłem się z kobietą, która pociągała mnie jedynie fizycznie. Od tego czasu już nigdy nie patrzyłem na kobiety jedynie przez pryzmat ich cycków, tyłka czy ładnej buzi. Tj. czasami patrzyłem, ale nigdy nie wdawałem się z nimi w żadne relacje, jeśli oprócz nimi nie mogły pochwalić się niczym innym.

NAJBARDZIEJ BĘDZIE KRĘCIŁ MNIE TWÓJ UMYSŁ…

… a to, jak wyglądasz będzie dla mnie sprawą drugorzędną. Jasne, wygląd jest istotny, czasami nawet jest czynnikiem decydującym, ale nigdy nie przysłania mi on faktu, że z daną kobietą nie jestem w stanie zamienić paru sensownych zdań i porozmawiać na tematy bardziej interesujące niż ”wkurwiające koleżanki” czy ”beznadziejna pogoda”.

Kiedyś już o tym pisałem, ale trochę sprawdza się tutaj pewne moje stare powiedzenie:

Gdy spodoba mi się twój tyłek, to przez tydzień nie będziesz mogła siadać. Natomiast, gdy spodoba mi się twój umysł, to będziesz miała przejebane do końca życia.

NIGDY NIE ZROZUMIEM TYCH, KTÓRYM WYSTARCZA WYGLĄD

To trochę tak, jakby czytać książkę z zamkniętymi oczami. Jakby słuchać muzyki, w taki sposób, że wokal jest ledwo słyszalny. Jakby pić osiemnastoletnie whisky z colą. To po prostu jest bez sensu. Totalnie poroniona opcja.

Jest to dla mnie jednocześnie czysty masochizm, a z kolei, z drugiej strony coś, czego podświadomie cholernie pożądam. Tej umiejętności cieszenia się z rzeczy, która w istocie jest bezwartościowa. Umawianie się z pustą laską, która do tej relacji wnosi jedynie porcelanową buzię. Albo z gościem, który wygląda jak adonis, lecz ma problem z odmianą przez przypadki. I to nie na wyrywki, a podczas zwykłej rozmowy.

Z którą zresztą notabene też ma problem.

Patrzę na tych wszystkich ludzi, którzy umawiają się z osobami znacznie głupszymi od siebie i nie mogę wyjść z podziwu, że potrafią się tak wyłączyć. Że przestrajają się na tryb ”cel uświęca beznadziejny dialog”, by później skończyć w łóżku z kimś, kto pochwalić może się jedynie pięknym ciałem i czasami także figlarnymi umiejętnościami.

Obserwuję to i uśmiecham się pod nosem.

Mi zostały tylko okute w rogowe okulary intelektualistki, z którymi będę przeżywał parunastogodzinny orgazm podczas rozmów o Puszkinie i reszcie klasyków literatury Rosyjskiej. Cholera, staje mi na samą myśl o tym.

Chyba jednak wszystko jest w porządku, a ja dalej lubię swoje życie.

A oni… oni niech się pieprzą. Ja najpierw przeanalizuję z nią jeszcze jeden rozdział Mistrza.

Tak, kochanie – to czysty spirytus. Damie nie śmiałbym proponować niczego innego.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://terra-feliks.blogspot.com/ Hipis

    No hej, gdzie ty widziałeś czasy, w których to kobiety pierwsze dzwoniły? Mam niejasne wrażenie, że dzisiejsze podejście do sprawy kobiet, które pierwsze zagadują bierze się z tego, że przez wieku nie miałyśmy prawa nawet spojrzeć na faceta w kościele, a co dopiero zagadać. Nic dziwnego, że ten nawyk nadal pokutuje.
    Ale poza tym się zgadzam. Nawet jestem zadowolona z faktu, że natura obdarzyła mnie, ekhem, osobliwą urodą, no i okularami jak denka od szampana, dzięki czemu mogę zwrócić kogoś uwagę wyłącznie osobowością. Wiele błędów młodości mnie ominęło :P

  • Lukasz

    Też nie lubię określenia ,,Randka”. Jakoś bardziej mi odpowiada właśnie ,, Spotkanie”. Wiesz- kawa, spacer, seks itd. Bez spiny.
    Kiedyś już to pisałem, ale zacytuję Żulczyka jeszcze raz. Na pytanie, co najbardziej ceni u kobiet zgrabne nogi, płaski brzuch czy ładne piersi?
    – Przede wszystkim jędrny mózg.

    PS Myślę, że obrazileś psy tym porównaniem.

    PSS Odnośnie par idiotów , coś mi się przypomniało. https://m.youtube.com/watch?v=r3lvGUkNzXY