EMOCJE, Lifestyle

JUTRO COŚ ZMIENIĘ W SWOIM ŻYCIU

Kto z nas tego sobie nie powtarzał?

Zanim zabierzecie się za lekturę tego tekstu, chciałbym dać wam do zrozumienia, że to jeden z tych artykułów, które mogą was zaboleć. Zdzieram w nim z was całą powłokę i uderzam w najbardziej intymne myśli, które targają każdym z was.
Dam sobie rękę uciąć, że ten tekst wcale nie sprawi, że bardziej mnie polubisz.
Ale to nie szkodzi – ja nie jestem od tego, żeby mnie lubić. Moim zadaniem jest kopnąć Cię w dupę i sprawić, żebyś w końcu coś ze sobą zrobił. Kiedy tego potrzebujesz, mam uderzyć Cię w twarz i dać do zrozumienia, że zabłądziłeś.
Dziś być może tego nie docenisz i uznasz mnie za buca. Jednak jestem bardziej niż pewien, że kiedyś w pełni zrozumiesz sens tego tekstu i w głębi duszy przyznasz mi rację.
To jak, pasy zapięte? W takim razie ruszamy. Kacper, odpalaj silnik!


Każdy z was codziennie, co tydzień, co wywiadówkę, co semestr, co sylwestra powtarza sobie jedno – od teraz będę inny! To ten moment, kiedy zmienię coś w swoim życiu! Od jutra zacznę się uczyć. Od jutra będę innym człowiekiem. No właśnie od jutra, od jutra… i tak od dobrych paru lat oszukujecie się, że jutro zmienicie swoje życie. Choć w sumie najlepiej żeby samo się zmieniło. Od dobrych paru lat jedyne co potraficie robić, to odwlekać w czasie zmiany.
Żyjecie jedynie ideą zmian.
Marzeniami, że chcielibyście coś kiedyś zmienić. W bliżej nieokreślonej przyszłości. Mieć lepsze oceny, lepiej się ubierać, więcej czytać, rzucić znienawidzony kierunek studiów, znaleźć lepszą pracę, realizować się, kupić fajny samochód, zarobić na ten fajny samochód czy w końcu powiedzieć znajomym, których nienawidzicie, że stać was na więcej i już nie macie ochoty więcej utrzymywać z nimi kontaktu. Wy, podobnie jak i wielu innych, karmicie się myślą, że wkrótce zaczniecie sukcesywnie zmieniać swoje życie.

Hej – przecież wszyscy dobrze wiemy, że to ściema. Gorzej z otwartym przyznaniem się do tego. Mówicie, to tylko po to, aby utrzymać się na powierzchni. Przecież to takie fajne mieć ten swój niedościgniony ideał i całe życie oszukiwać się, że się do niego dąży. Oszukiwać. Bo robić wszystko aby w końcu złapać tego gonionego przez was króliczka, to jedno. Ale siedzieć na tyłku i notorycznie usprawiedliwiać się, że nie możemy zabrać się za to, aby w końcu zacząć za nim biegać, to drugie.

Codziennie widzę osoby, które obiecują sobie, że coś ze sobą zrobią. Że zmienią jakąś bardziej lub mniej istotną rzecz w tym swoim marnym życiu. Zwykle są to straszne pierdoły, które w życie można by było wprowadzić nawet przy minimalnym wysiłku. I codziennie tym bardziej jest mi przykro gdy widzę, że nawet tych małych, mikroskopijnych zmian ludzie nie są w stanie realizować.
Oszukują się i dobrze im z tym. Żyją w tej cholernej strefie komfortu. W szambie, które znają i jest im w nim wygodnie.
A gdy tylko ktoś zacznie im wytykać, że potrafią jedynie mówić o zmianach, to nagle zmieniają się w powoli tykającą bombę. Zaczyna się odliczanie, po którym następuje płacz i totalne załamanie. Stają tacy delikwenci przed lustrem i znów zaczynają sobie powtarzać, że „coś trzeba zrobić”. I nic nie robią. Koło się zamyka.

Czekaj, czekaj! To jest ten moment, w którym mam Cię zmotywować? Pogłaskać po głowie i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze? Liczysz na to, że wskażę Ci teraz jakąś drogę? Że rzucę jedną z tysiąca złotych radą lub sentencji, która da Ci siłę i motywację do działania? Hmmm… właściwie, to znam taką jedną:

Rusz dupę i zacznij zapierdalać. Bo jeżeli chcesz coś zmienić w swoim życiu, to widzę, że czeka Cię masa pracy.
Całe tony.
I nikt inny Ci w tym nie pomoże. Jesteś tylko ty i twoje plany, które albo zaczniesz realizować, albo wrócisz do ciepłego pokoju, nalejesz szklankę whiskey, spojrzysz na pomarańczowy plakat na swojej ścianie i znów przed snem powiesz sobie: jutro coś zmienię w swoim życiu.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • https://trochekulturalnie.wordpress.com/ Karolina

    Powiedzenie znajomym, że ma się ich dość, że można osiągnąć od nich więcej, że ma się większe ambicję niż tylko znalezienie bogatego męża , są bardzo oczyszczające i dają poczucie, że wreszcie będzie się robiło to co będzie chciało i nie będzie się słuchało, tego z ich ust, że się nie uda.
    Możesz wysłać taki motywator na snapie. :)

    • Patryk Włodek

      Gorzej, jak taki ktoś jest po prostu głupi i nie rozumie, że nie chcesz go w swoim towarzystwie.

      • https://trochekulturalnie.wordpress.com/ Karolina

        Myślę, że jak komuś powiesz, tak mocno, żeby wybier*****, to powinien być na tyle ogarnięty, żeby się odczepił. Tak myślę.

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Oh, Karolino, jak ja bardzo chciałbym, żeby faktycznie było tak jak piszesz.
          Na każdym kroku spotykam ludzi, które potrafią zaprzedać swoją godność i być pomiatanymi w zamian za „kumplowanie się” z tymi bardziej interesującymi>

          • https://trochekulturalnie.wordpress.com/ Karolina

            Nie rozumiem takich ludzi, bo jeśli mi ktoś powie, że nie chce mnie w swoim towarzystwie, to się tam nie pcham, jeśli ja komuś mówię, że nie pasuję do mojego towarzystwa liczę na to, że to zaakceptuje, jeśli nie to mówię to trochę mocniej. Ja nie ogarniam tego, co ludzie, którzy pchają się do towarzystwa, w którym są traktowani jak śmieci, sobie myślę i co chcą osiągnąć.

  • Martyna

    Unikaj wyrazów typu „każdy” i „wszyscy”. Poza tym napisałeś generalnie to, co wiemy, tylko nie chce my przed sobą tego przyznać :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nie widzę powodu do tego aby ich unikać. Ten tekst nie jest napisany ogólnikowo. On po postu dotyczy całego ogółu.
      Każdy z nas ma takie chwile. Nawet Ci najlepsi i najsilniejsi.
      Przeczytaj jeszcze raz zakończenie, to załapiesz, o co mi chodzi.

  • https://www.facebook.com/pages/Black-Angel-m/304119496452187 Black Angel m/

    Wręcz przeciwnie. Po tym tekście bardziej Cię lubię. Wszyscy którzy zaczną już zaczną ogarniać jak osiągnąć swój cel zazwyczaj zaczynają żyć tym magicznym jutrem. Dlatego mamy nie wielu ludzi sukcesu, a reszta zawsze zamiast się nim inspirować ponieważ „a jemu się udało choć kosztowało go to wiele wyrzeczeń” to po prostu zwalają to na geny/talent

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      To chyba dobrze, co?

      • https://www.facebook.com/pages/Black-Angel-m/304119496452187 Black Angel m/

        Zdecydowanie

  • Sara Stella

    Co innego gdy ktoś sam sobie myśli, że coś zmieni i ewentualnie podzieli się tym z jedną, dwoma osobami. Ale czytałam kiedyś dawno temu pewnego bloga gdzie osoba, która go prowadziła ciągle mówiła, że się zmienia, że zrobi to czy to. I okej fajnie. Tylko jak później znowu schrzanila sprawę i znowu pisała post na blogu, że się zmieni etc i znowu jej jie wychodziło to niech nie robi wielce zdziwionej, że ludzie mają dość. Jak ludzie planują zmianę to albo niech się biorą grubo do roboty albo no właśnie biorą do roboty !

  • pozytywnieszurnieta

    No dobra. Przyznam, że nie nie napisałeś niczego czego bym nie była
    świadoma. No niestety. Jestem leniwą dupą i wiem o tym. W dodatku
    niezdecydowaną, leniwą dupą. To dopiero kombo. Ale miło, że od czasu do
    czasu dasz mi porządnego strzała w pyszczek. Takie otrząśnięcie z
    marazmu. Lubię Cię co raz bardziej. Przyznam, że trafiłam tu szlakiem
    różnych blogów. Nie pamiętam skąd, ale wpis jakiejś autorki dotyczył
    zbiorowej odpowiedzi mężczyzn na temat tego jak „zrobić kobiecie dobrze”
    czy coś takiego… W każdym razie. Nie mogę spać, bo nadrabiam
    wszystkie twoje wpisy ;)