O AUTORZE

Na skróty:

  • Nazywam się Kacper Ożóg
  • Na swoim blogu poruszam tematy głównie związane z seksem, kobietami, relacjami międzyludzkimi oraz kulturą. Myślę jednak, że będzie łatwiej jeżeli nazwę się blogerem Lifestyle’owym. Klasycznie.
  • Tego bloga miesięcznie odwiedza ok. 20-25 tysięcy osób (i liczba ta z miesiąca na miesiąc stale rośnie)
  • Lubię Pink Floyd

Jestem Kacper, mam 20 lat, piszę od… bla, bla, bla… kogo to w ogóle interesuje?

000032

Ze wszystkich tekstów, tysięcy zdań, milionów liter i wielu innych fajnych liczb najtrudniejszą rzeczą jaką przyszło mi kiedykolwiek napisać był ten opis. I kartkówka z matmy w pierwszej liceum. Za każdym razem, kiedy próbowałem w paru zdaniach streścić tego bloga oraz swoją osobę, a na końcu ubrać to w ładną formę to zawsze ponosiłem porażkę. Bez wyjątku.
Raz byłem zbyt bezpośredni w tym co pisałem, a innym razem sztywny jak złożony parasol. Kiedy jednak ponownie zabierając się do pisania tego opisu chciałem wyjść na luzaka, to z informacji „o autorze” robił się jeden wielki bełkot, w którym jedynie wykwalifikowany policyjny śledczy mógłby znaleźć szczątkowe ślady konkretnych informacji. Cóż więc postanowiłem? Hmmm… zawsze irytowały mnie trailery. Porozmawiajmy o nich.

Nie ma nic gorszego od 2 minutowego zlepku scen, które ukazują tak wiele, że właściwie już nie masz po co iść do kina. Najgorsze w nich jest to, że gdy chcesz wybrać się na jakiś przepełniony efektami specjalnymi film 3D, a wcześniej obejrzałeś już jego zwiastun, to możesz być praktycznie pewny, że wszystkie najciekawsze i najbardziej widowiskowe sceny już widziałeś. W domu, na 15 calowym ekranie. Nic tylko się pochlastać.
Z drugiej jednak strony przeciętnemu, współczesnemu widzowi wcale, to nie przeszkadza! Współczesny widz ma to wszytko w głębokim poważaniu. Nawet lepiej, gdy zwiastun jest widowiskowy! Mniejsza, że jego „widowiskowość” opiera się jedynie na zlepieniu ze sobą najbardziej efekciarskich scen i dodania do nich trzymającej w napięciu muzyki. Twórcy filmów idą po linii najmniejszego oporu, chcąc ugodzić w jak najwięcej portfeli. Po co zrobić coś nowego, ciekawego a może nawet innowacyjnego, skoro hajs i tak się zgadza.

Dałbym sobie rękę uciąć, za zwiastuny, które starałyby się zainteresować przyszłego widza danym filmem w nieco inny sposób, np. prezentując jakąś spin off’ową historię, luźno powiązaną z danym filmem z miejsca zyskałyby na uznaniu zarówno krytyków jak i nas – zwykłych odbiorców. Tą samą zasadę postanowiłem zastosować w tym opisie. W tych paru zdaniach, które właśnie przeczytałeś przybliżyłem Ci mój styl oraz uchyliłem rąbka tego jaki jestem.
Liczę, że to co napisałem powyżej podziała jak domino i tym sposobem zaczniesz zagłębiać się w moją twórczość. To jak? Zagramy?

  • Machina

    Zaskoczyłeś mnie takim opisem. Zrobiłeś coś innego, niestandardowego – brawo. Przyznaję Ci rację, nie jest to łatwe. Sam mam, moim zdaniem kiepsko zrobioną tą zakładkę i ostro się będę musiał za nią zabrać. Ale jutro. Nie…za tydzień! No dobra, kiedyś ją zrobię. Kiedyś… ;)

  • Olenka

    WOW. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam. I powiem Ci – dobrze to ująłeś. Oryginalnie, widać, że masz coś do powiedzenia. Czuję, że zostanę tu na dłużej :)

  • Agnieszka eS

    Bełkot. Wchodząc na czyjegoś bloga chcę się dowiedzieć czegoś wartościowego o autorze. Większość istotnych informacji ujawnia się poprzez kulturę Twoich komentarzy i jakość zawartej w tekstach treści. Sorry, jest biednie. Oryginalność na siłę to za mało by osiągność wartość. A tego oczekuję od czytanych blogów, zatem… żegnam. Nabieraj mniej wymagających.

  • Patryk Bijak

    Ja sobie to zapisałem! ;)

  • Karolina Just a Carousel

    Zapisałam sobie :)

  • Emilia Kuczyńska

    Kreatywnie. :) a zdęcie meeega!

  • Pingback: Wywiad z…. | Ukryty w cieniu()

  • Pingback: Wywiad z…. | Blog()

  • nyah

    Za poprawne sformułowanie „linia najmniejszego oporu”, ogólną dbałość literacką plus poczucie humoru i tematy, które z wdziękiem odczarowujesz. Zostaję, łobuzie. ;)