EMOCJE, Relacje międzyludzkie

NIE ZABIJAJ WSPOMNIEŃ

Jest jedna rzecz dla której warto żyć. Są nią wspomnienia

Każdy z nas od czasu do czasu lubi przypomnieć sobie te wszystkie piękne chwile, które przeżył w swoim życiu. Te wszystkie unikalne momenty. Z czasem tworzymy nawet całe rytuały ich wspominania. Udajemy się w miejsca, które kojarzą nam się z tym, co akurat chcemy kontemplować, spacerujemy po parkach, bo te nas uspokajają, włączamy muzykę, której słuchaliśmy podczas tamtych chwil, idziemy do perfumerii by przypomnieć sobie jak pachnęli ludzie, którzy byli dla nas bliscy.
Ci których już z nami nie ma.

I właśnie tutaj widzę pewien brak logiki w zachowaniu ludzi. Chcemy pamiętać o tych, którzy odeszli. Chcemy wracać wspomnieniami do chwil, które z nimi przeżyliśmy. Chcemy mieć to wszystko, a jednak bez żadnych blokad beznamiętnie to deptamy. Rozstajemy się z ludźmi, których kochaliśmy, w złości. W gniewie niszczymy wszystko to, co było pomiędzy nami, a naszymi przyjaciółmi. Przestajemy się do siebie odzywać i wyrzucamy za siebie wszystkie te piękne wspomnienia.
I tylko od czasu do czasu oszukujemy się i karmimy pięknymi myślami o tym, jak bardzo chcielibyśmy wrócić do tych dawnych, lepszych czasów.

Nigdy tego nie rozumiałem.


Zresztą odpowiedz sobie na pytanie:

Z ILOMA PARTNERAMI ROZSTAŁEŚ SIĘ W ZGODZIE?

Przez moje życie przewinęła się masa zakochanych bez pamięci w sobie par. Większość z nich nie przetrwała próby czasu. Ich związki zżerała rutyna, wypalające się uczucia i „dobrzy znajomi”, o których zresztą napiszę innym razem, bo to dobry temat. Na palcach jednej ręki mógłbym policzyć pary, które rozstały się w zgodzie. Reszta, mimo obietnic, po pewnym czasie i tak zaczynała robić sobie koło dupy.
Zresztą wiecie jak to jest, gdy rozstajecie się z tą drugą osobą. Wasi znajomi od samego początku chcą was pocieszyć mówiąc rzeczy, których wy wcale nie chcecie słyszeć. Zwłaszcza, gdy uczucia do waszych byłych partnerów jeszcze nie wygasły. „Tego kwiatu jest pół światu”, „zasługujesz na kogoś lepszego”, „on nie był Ciebie wart”.
Te słowa potrafią w ciągu chwili dobić każde uczucie.
Później zaczynają się głupie komentarze, których na początku ludzie się wystrzegają, lecz po pewnym czasie tak czy siak sami stają się ich nadawcami. Adresatem natomiast zawsze jest osoba, z którą ten ktoś zerwał. I od słowa do słowa, osoba, która była dla nich całym życiem staje się jedynie kolejnym obiektem lekceważenia i plotek.

TE WSPOMNIENIA SĄ NIC NIE WARTE

Zero. Możecie oficjalnie się nimi podetrzeć, jeśli podczas przełomowego momentu, jakim jest zerwanie, diametralnie zmieniacie podejście do drugiej osoby. Bo czym są te wszystkie wspomnienia i uczucia, którymi darzyliście swoją drugą połówkę, skoro w jednej chwili ten ktoś z ukochanej staje się kimś, kogo zaczynacie lekceważyć?

Te wspomnienia są nic nie warte jeśli nie umiecie szanować osób, z którymi je przeżyliście. Patrzę na te wszystkie pary, które po zerwaniu stają się siebie wrogami i przepełnia mnie niesamowity smutek.
Coraz trudniej jest wierzyć w prawdziwą miłość, podczas gdy ludzie potrafią w ciągu sekundy to wszystko podeptać swoim egoizmem.

MÓJ PAKT

Powiedziałem sobie już dawno, że nigdy nie zmienię podejścia do osób, które kochałem. Dla tych wszystkich, którzy coś dla mnie znaczyli. Choćbyśmy na zawsze mieli zostać rozdzieleni i nie byłoby nam dane znów do siebie wrócić, to dla nich wszystkich zawsze będzie istniało miejsce w moim sercu. Aż do samego końca.

Bo czułbym się jak ostatnia szmata i przestałbym w cokolwiek wierzyć, jeśli w momencie rozstania moja sympatia do osoby, która odchodzi, jakkolwiek by się zmieniła. I nie istotne czy się kłóciliśmy. Nie istotne są też okoliczności naszego rozstania. Miłość jest ponad to całe gówno. Ponad obozami znajomych, którzy będą nas „pocieszać”.
Z każdą swoją miłością zawieram pakt. W pewnym momencie mówimy sobie, że gdyby któregoś dnia przyszło nam się rozstać, to nigdy nie przestaniemy być przyjaciółmi.
Niech te szczury wokół nas gadają, plotkują i nastawiają przeciwko tej drugiej osobie. Taka rola „dobrych znajomych”. My za to któregoś dnia odnajdując się wzrokiem na wspólnej imprezie, otoczeni grupką znajomych, zaaferowanych tym „że ta suka”, lub „ten pies, z którym kiedyś byliśmy, znajduje się po drugiej stronie sali”, puścimy sobie porozumiewawcze oko.

Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Bo wspomnienia i uczucia, którymi darzyliśmy dane osoby, liczą się tylko wtedy, gdy potrafimy ich wszystkich szanować.
Bez tego cała ta szopka jest warta tyle samo, co listek papieru toaletowego.
I to tego szarego…

Zrzut ekranu 2015-10-21 o 19.49.28


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

 

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    … a wszyscy wiemy, że szary papier jest chujowy

  • Julka

    Dobre. Nawet bardzo :)

  • niepamietam

    Dobry tekst

  • Aleksan.der

    uwazam tak samo, od dawna.
    ale.. to obojetnosc jest najgorsza, brak zainteresowania itd, dana osoba po prostu nie wywoluje w nas zadnych uczuc, nie interesujemy sie nia. zas nienawisc to jednak uczucie. mimo,ze negatywne,silnie dziala na Nas, podobnie jak i milosc. (nie mam na mysli,ze lepiej kogos nienawidzic, mowic o nim zle,niz po prostu olac ,ale jednak uczucia to uczucia i zawsze cos oznaczaja. zreszta..da sie tak naprawde znienawidzic byla sympatie/przyjaciela, serio? ciezko mi w to uwierzyc. powiedzialabym, ze to najwyzej maskowanie prawdziwych uczuc, to po prostu zal o cos itp, a jak juz sie z nim nie utrzymuje kontaktu to czemu nie mozna byc po prostu obojetnym, od czasu do czasu wspominajac stare czasy?

    PS. moze zrozumiecie o co mi chodzi, prawdopodobnie slabo wyszlo mi przelanie mysli na klawiature. starania nic nie daly. jedno slowo wyjasniajace- anatomia. dziekuje

  • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

    Nie znam tematu ze strony osoby, która rozstała się z partnerem w kłótni, ale myślę, że czasem może być trudno zachować jakiś szacunek do tego ex. Jednak ja mam drugą perspektywę – ja jestem dowodem na to, że jest możliwe rozstanie bez palenia mostów.

    Moja była i ja podeszliśmy do tematu na spokojnie i trzeźwo: uznaliśmy, że jednak nie bardzo jest grunt to utrzymywania jakiś bliższych relacji ze sobą i nie warto nakładać sobie wzajemnie ograniczeń.
    I teraz, mimo tego rozstania ilekroć Ona jest w Poznaniu (mieszka w okolicach Łodzi) to chodzimy sobie do kawiarni i normalnie rozmawiamy bez kwasów, czy złośliwości.

    Można? Moszna! Zachęcam do tego – mamy dużo wspólnych tematów i świetnie się dogadujemy :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Yep.

  • Kasia Tykiel

    Gdy jesteśmy w związku przez 2 lata, uzbiera się parę wartych pamiętania wspomnień. do których chętnie będziemy wracać. Tylko co, jeśli partner zdradza przez ostatnie 3 miesiące związku, a Ty dowiadujesz się przypadkiem? Po byciu notorycznie okłamywaną i zdradzaną, jak tu nie stracić szacunku do tej osoby? Z drugiej strony Wasze wspólne wakacje to świetny moment do wspominania.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      To całkowicie inna sytuacja. Tutaj możesz zapomnieć, bo i on miał cię gdzieś już wcześniej, lub możesz pamiętać tylko o tych miłych chwilach.

      Co nie zmienia faktu, że tutaj jesteś całkowicie usprawiedliwiona i nie musisz być wobec niego fair.

  • dżejms błąd

    nie zgadzam się do końca. wiem, że to ekstremalne przypadki, ale popatrz sobie np. na film Gone Girl, albo wyobraź, że Twoja ex w momencie odejścia próbowała cię zabić, albo Twoją przyjaciółkę, albo np… it… istnieje szereg sytuacji tzw. ekstremalnych w których o późniejszej przyjaźni nie może być mowy. Właśnie z szacunku do siebie i swojego zdrowia, a też poniekąd tej drugiej osoby. Choć twierdzę, że nawet w takim przypadku nie powinno się mówić źle o byłym partnerze/partnerce. Ale przyjaciółmi być nie trzeba,

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Witamy w świecie dylematów moralnych. Ale tak jak pisałem komentarz wcześniej – w takich sytuacjach literalnie NIE MA MOWY o przyjaźni. Ale przecież nie o tym jest ten tekst. Myślałem, że to jasne.

  • http://tuturysta.com/?utm_source=disqus Mateusz Jaworowicz

    Jeden z tych wpisów u Ciebie, który jak żaden inny trafia w punkt – naprawdę świetny tekst

    • Kuba Nowak

      Pełna zgoda, prosto w sedno.

  • Dot

    Każda sprawa ma dwie strony medalu. Ale zgadzam się z Tobą w jednym – też nie rozumiem ludzi, którzy jeszcze do niedawna byli z tą czy z tamtym, a teraz mieszają ich z błotem za każdym razem, kiedy o nich mówią. „Jeśli masz mówić o byłym partnerze/partnerce źle, to lepiej nie mów wcale.”
    Jeśli rozstali się, bo po prostu zaczęli iść każdy w swoją stronę, a nie była to niczyja wina (jak w przypadku zdrady, oszukania, kłamstwa z którejś ze stron), to rozstanie w przyjaźni jest jak najbardziej możliwe. Trzeba tylko chcieć.
    Bardzo dobry tekst! :)

  • http://dagmarakwitek.com DagmaraKwitek.com

    Mam mieszane uczucia. Wydaję mi się, że teksty „życzliwych” znajomych niektórym osobom pomagają po rozstaniu, dzięki tego typu słowom można się pozornie zdystansować. Poza tym pewnie sprawiają, że osoba, która zerwała nie czuje się aż tak bardzo jak gówno, której świat się zawalił i która coś spierdoliła. Głupia i naiwna metoda. Podejrzewam jednak, że w jakimś stopniu pomaga, ponieważ sprawia, że osoba, która „wypłakuje” się w objęciach takich znajomych czuje się mniej winna rozstania. A wspomnienia zawsze są i prawie zawsze mamy do nich sentyment. Człowiek, moim zdaniem, jest dziwnym stworzeniem, o naturze nostalgicznej, a nie jest ważne, że przy okazji miesza osobę, której wspomnienia dotyczą z błotem. Aczkolwiek co ja mogę wiedzieć. Od 9 lat jestem z tym samym partnerem, a do moim poprzednich znajomości, nie ważne czy przyjacielskich, koleżeńskich, miłosnych, mam wielki sentyment :)