Blogosfera, Emocje

NIE WIDZĘ RÓŻNICY POMIĘDZY HEJTEREM A KARALUCHEM

Dlaczego ludzie, którzy zatruwają innym życie swoim chamstwem i upierdliwością brzydzą się pluskiew i karaluchów. Przecież to jak bracia.

Bo wiecie, jak w waszym domu zalęgają się karaluchy, pluskwy, w piwnicy grasują wam szczury lub myszy a w szafie pojawiają wam się mole, to od razu staracie się ich pozbyć. Ale jeżeli już bloger skasuje hejterskie, chamskie lub po prostu wulgarne komentarze, to zarzuca się mu „ograniczanie wolności słowa”. No i jak tu nie zajebać takiemu idealiście? Dobra, przepraszam – jak tu takiego nie uderzyć? Irytuje mnie, gdy ktoś próbuje nam wmówić, że ograniczamy czyjąś wolność jednocześnie wchodząc nam – blogerom – na blogi w brudnych butach i z widłami. Wszyscy piszą o tym samym – o wolności słowa – a jednak każdy z was ma granice. Wszyscy chcą mieć pełną wolność w swoich wypowiedziach. Ale jak bloger już kogoś urazi, to jest największym skurczysynem.

JEDNEGO KARALUCHA MOŻESZ ZABIĆ ŚCIERKĄ, NA CAŁE STADO KUP ŚRODKI OWADOBÓJCZE

Hejterzy to bezmyślna masa. Atakują żeby atakować i czują się tym silniejsi im bardziej komuś dokopią. To ten typ człowieka szkodnika, który jak tylko widzi, że biją leżącego, to od razu węszy okazję do wyżycia się, podbiega i sam sprzedaje kilka swoich kopniaków. Tak po prostu. Bo wszyscy to robią i jest fajnie.

Ich siłą jest atakowanie w grupie. Oblezą Cię i będą próbowali zranić. Zupełnie jak mrówki czy szczury. Nie strzepiesz, bo te robaki i tak zaraz wrócą.

Ale pocieszę Cię! Przecież to ty jesteś tym, który może kupić środek na szkodniki i wyciąć ich wszystkich w pień. Ktoś, kto pozbywa się robactwa ma te wszystkie spryskiwacze i środki owadobójcze. My mamy opcję „delete” oraz regulamin, którego nieprzestrzeganie grozi banem, czyż nie? Więc banuj!

Uwielbiam ten kawałek.

DLACZEGO MASZ POZWOLIĆ ABY NA TWOIM POLU JAKIŚ RUMUN SADZIŁ SWÓJ GROCH?

Jezu stary, czy ty naprawdę sądzisz, że kiedy usuniesz jeden, dwa czy też sto hejterskich komentarzy, to w jakiś sposób ograniczasz wolność słowa? To może lepiej nie usuwaj i poczekaj kilka miesięcy aż buce i hejterzy przejmą twój statek tylko po to aby wypchnąć Cię za burtę? Wtedy to oni wyrzucając Cię z twojego własnego bloga i sprawiając, że będziesz bał się cokolwiek na nim napisać z obawy, że znów w komentarzach przeczytasz, jak bardzo słaby jesteś, ograniczą twoją wolność słowa. Może patrząc na to w ten sposób wreszcie załapiesz, że twój blog należy do ciebie i to ty wybierasz jak będziesz się czuł codziennie na niego wchodząc.

Czy pozwoliłbyś jakiemuś cyganowi tudzież innemu brudasowi, aby na twoim świeżo zaoranym poletku sadził swoje zapyziałe kartofle? A później jeszcze zacznie Cię opieprzać, że gleba na tym polu jest słabej jakości.
No właśnie.

POWYŻEJ 100 ZNAKÓW, TO JUŻ NIE HEJTER

Z tego wszystkiego najgorsze są te wszystkie szczury, które swój prosty przekaz rozcieńczają wszelkiego rodzaju bzdurnymi frazesami, dopiskami i w końcowym rozrachunku proste „ty szmato” ewoluuje w pseudo inteligentną gatkę, której towarzyszył słownik trudnych zwrotów oraz otwarta w wyszukiwarce zakładka o nazwie „Retoryka – Wikipedia, wolna encyklopedia”

Wielu zastanawia się, jak sobie z czymś takim poradzić, „bo przecież koleś może mieć rację”. Bloger zastanawia się co z tym fantem zrobić – „może on rzeczywiście ma racje, skończyłem się i powinienem wrócić do pracy w biurze tak jak chciała mamusia”. Wiem, że może to być nieco problematyczne, ale jest na to jedna, prosta rada.

Spójrz na taki komentarz, później spójrz na swój regulamin. Ponownie rzuć okiem na ten komentarz i jeszcze raz na regulamin. I już sytuacja staje się jasna i klarowna. Jeżeli ten ktoś w swoich paru nic nie znaczących słowach przekracza granice wytyczone przez twój regulamin, to złap takiego cwaniaka za bety, wskaż mu (niekoniecznie uprzejmie) wyjście i każ zamknąć drzwi z drugiej strony.  Zapamiętaj – To twoja chata i twoje zasady!

Jeżeli już załapałeś, że „hejter = skurczybyk, którego trzeba się jak najszybciej pozbyć”, to teraz zrób dokładnie to, co robisz ze szkodnikami w swoim domu. KILL EM’ ALL!

I wszyscy będą szczęśliwi.

No, prawie wszyscy.


Hej, wiesz o tym, że możesz dać znać co sądzisz na ten temat w komentarzu poniżej? Możesz także polubić mój FANPAGE i dzięki temu już prawdopodobnie zawsze będziemy w kontakcie :)

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Czocherek♡

    Już kiedyś pisałam, że świetny ten kawałek Kabanosa :)

  • Brain

    No i git. Blog to wirtualny dom jego autora, ew autorów. I to oni w tym miejscu rządzą. Tak jak nie wszystkich chcemy mieć u siebie w mieszkaniu, tak bloger nie chce mieć każdego w swoim blogu. Wypraszając kogoś/nie zapraszając też ograniczasz mu wolność. A może ten ktosiek właśnie chciał tam spędzić popołudnie?

  • http://popfiction.pl/ Ola Gołąb

    „Czy pozwoliłbyś jakiemuś cyganowi tudzież innemu brudasowi, aby na twoim świeżo zaoranym poletku sadził swoje zapyziałe kartofle?”
    Dla mnie to jest prawdziwy hejt – nazywanie cygana brudasem. Dodam, że nasuwa mi się tu jeszcze jedna rzecz: naziści porównywali kiedyś Żydów do pcheł. Bardzo dobre wzorce.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Oh, wprost uwielbiam kiedy ktoś skacze w taką skrajność, próbując jednocześnie sugerować coś czego druga osoba totalnie nie miała na myśli.
      Ale jak już przy tym jesteśmy, to wybacz ale niektóre stereotypy po prostu mają w sobie sporo prawdy. Wciska nam się, że nie powinno się nikogo urażać, że cyganie niekoniecznie muszą być złodziejami i przestępcami, ale suma sumarum – w większości jednak nimi są. Wybacz, ale mieszkałem w miejscowości (Limanowa) w której problemy z cyganami pojawiały się na każdym kroku. Dość agresywne problemy, bo zdarzało się, że całe rodziny okupowały jedną kamienicę strasząc resztę osiedla i doprowadzając do naprawdę niebezpiecznych sytuacji. I to wcale nie jest tak, że były to odosobnione przypadki, bo na całym świecie ta nacja sprawia problemy nie potrafiąc dostosować się do przyjętego prawa. Owszem, są uczciwi cyganie i im należy się całkowity szacunek. Jeżeli jakiegokolwiek z nich uraziłem, to przepraszam.

      • http://popfiction.pl/ Ola Gołąb

        Kacper, ja niczego nie sugeruję, to jest dosłowny cytat z Ciebie. Bierz odpowiedzialność za swoje słowa i je lepiej dobieraj.
        Jedyne co rzeczywiście sugerowałam to fakt, że Twój tekst jest sam w sobie tak przepełniony jadem i złością, że niejeden hejter mógłby brać z Ciebie przykład. W jednym akapicie piszesz o usuwaniu wulgarnych komentarzy, podczas gdy Twój język w artykule jest sam w sobie wulgarny. Porównywanie kogokolwiek do karaluchów jest bardzo prościutkim orężem. Przemyśl, czy rzeczywiście zniżanie się do takiego poziomu to jest ten właściwy środek na szkodniki.

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Jest chyba zasadnicza różnica pomiędzy wulgarnymi komentarzami, a krytykowaniem wulgarnych komentarzy.

      • Marcin Makowski

        Oh snap. W takim razie ja znam stereotyp blogera-buca, aroganckiego i zadufanego w sobie. I na tej podstawie uważam, że tak wygląda blogosfera. Wiesz jak nazywasz takich ludzi? Hejterami. Wiesz do czego ich porównujesz? Do owadów. I teraz odwróć tą logikę i nieco ochłoń.

      • http://popfiction.pl/ Ola Gołąb

        Plus, uwierz mi, doskonale rozumiem problem mniejszości narodowych, które nie chcą się asymilować, ale nazywanie jakichkolwiek ludzi „brudasami” jest całkowitym odbieram godności. Tak się nie dyskutuje o poważnych problemach.

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Może i masz rację. Ale ten artykuł miał na celu pokazanie, że hejter po prostu nie ma żadnych praw. Miał być arogancki. Może i z tymi cyganami przesadziłem, ale tak po prawdzie – no nawet nie sądziłem, że ktoś to wyłapie a i sam napisałem to zdanie całkowicie z marszu.
          Nie dorabiałem do tego zbędnej ideologii. Ot „napisało mi się”.
          Ale z dalszej perspektywy… no tak, ktoś miałby prawo się o to obrazić.
          Mea Culpa.