Relacje międzyludzkie, Seks & relacje damsko męskie

GARDZĘ IMPREZOWYMI PODRYWACZAMI

… i chyba nie chcę zrozumieć.

Znacie ten typ? Zawsze gotowy, wypiękniony i jeśli ma odrobinę więcej klasy niż swoi współplemieńcy – pachnący nowym Diorem. On nie rozumie, że imprezy są od tego, by się dobrze bawić, tańczyć, rozmawiać ze znajomymi, dyskutować o polityce, żeby się – cytując dziadka Rick’a – ostro sponiewierać. Dla niego impreza to łowy. Cykliczny rytuał ”całodupczenia”, w którym ofiarami składanymi na ołtarzu o dziwo nie są niewinne jagnięta, lecz upolowane przez niego loszki.

To trochę taki gatunek podczłowieka, dla którego zaliczenie jakiejś niewinnej łani jest wyznacznikiem udanego wieczoru.

ANOTHER DICK IN THE WALL

Domówka, piątek, godzina 20:00. Wszyscy powoli się ze sobą zapoznają. W pewnej chwili frontowe drzwi z hukiem się otwierają i dopiero teraz wszyscy zauważyli, że są one dwuskrzydłowe. Kto, do cholery, w Polsce montuje w domach drzwi dwuskrzydłowe? Mniejsza. W tle leci ”Back in Black” a oku kamery ukazuje się on. W idealnie skrojonych jeansach, które prasował chyba przez dwie godziny, koszulce polo z postawionym – a jakże! – kołnierzem i z wzrokiem, który mówi: ”mały, dzisiaj sobie popływasz”.

Rozgląda się po obiekcie i okiem szuka pierwszego celu. Jego zaawansowane systemy naprowadzania reagują na ciepło. W oczach noktowizor i kamera termiczna. Kutas ze stali i serce z kamienia, a w głowie jedno. Oto obraz zwycięzcy.

Takiego z zespołem downa.

CZY TYLKO JA, KURWA, TEGO NIE ROZUMIEM?

Po co chodzić na imprezy, tylko po to, aby zaliczyć? Jaka przyjemność płynie z odbierania innym przyjemności, którą czerpią z doświadczania miłych chwil w gronie znajomych?

Począwszy od momentu, gdy pierwszy raz – mniej więcej w wieku lat piętnastu – poszedłem na imprezę, czy to do klubu czy na domówkę, nigdy nie traktowałem jej jako okazji do tego, aby bzyknąć jakąś dziewczynę. Owszem, zdarzało się, normalna rzecz. Ale nigdy nie był to nadrzędny cel.

Bo w przeciwieństwie do typu faceta, który właśnie opisuję, tym, co liczyło się dla mnie najbardziej na imprezach, była przede wszystkim… dobra zabawa.
I wiem – w tej chwili ktoś mógłby napisać: ”Ale hej, Anonimek! Przecież nie masz prawa do tego, aby mówić co jest, a co nie jest ”dobrą zabawą”. Dla ciebie może to być rozmowa, a dla kogoś innego właśnie zapinanie lasek”. Well, już prostuję:

W życiu wyznaję parę zasad i chyba jedną z najważniejszych jest ta mówiąca, że wolność drugiego człowieka powinna się kończyć tam, gdzie zaczyna wolność drugiego. Tak samo jest z poczuciem komfortu.

NIE MA NIC BARDZIEJ ŻAŁOSNEGO OD WIDOKU PODCHMIELONEGO GOŚCIA, KTÓRY WDZIĘCZY SIĘ DO KAŻDEJ DUPECZKI NA IMPREZIE I PÓŹNIEJ CHWALI SIĘ TYM INNYM FACETOM

Rzeczą, której totalnie nienawidzę, są ociekające testosteronem podchody facetów do panienek. To samo tyczy się rozmów. Ileż to razy wysłuchiwałem opowieści samozwańczych Alvaro, ”kogo to dzisiaj oni nie pukną” lub ”jaką świnkę wyhaczyli na ostatniej imprezie”. Tego typu rozmowy wzbudzają we mnie obrzydzenie z jednego prostego powodu. One zawsze sprowadzają kobiety do postaci pudełeczek na spermę. Mniej lub bardziej ozdobionych. Większych i mniejszych. Bardziej lub mniej pstrokatych.

A później widzę takiego klienta, który z chujem po prośbie szuka na imprezie kolejnych celów.

Nie rozumiem, nie chcę zrozumieć i jeśli jesteś facetem, to chciałbym, abyś wiedział jedno. Jeśli kiedykolwiek spotkamy się na imprezie, a z twoich ust usłyszę tego typu morskie opowieści, to będzie to ostatni raz, kiedy zamienimy słowo. A później zepsuję Ci każdy podryw, który znajdzie się w zasięgu mojego wzroku.

Bo na imprezach nie chodzi o to, aby zaliczyć kolejną panienkę. Na imprezie chodzi o to, aby się dobrze bawić. Jeśli chodzisz na nie z takim podejściem, to pieprzenie przyjdzie samo.

Bez Twojej pomocy.

Koniec.

…naleje mi ktoś drinka? Wkurwiłem się.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://terra-feliks.blogspot.com/ Hipis

    Dwuskrzydłowe drzwi służą temu, żeby łatwo wynieść trumnę, w starych blokach się zdarzają, potwierdzam osobistym doświadczeniem.
    Szczerze mówiąc, dla mnie taki typ faceta jest bardziej abstrakcyjny niż dwuskrzydłowe drzwi i chwała Bogu, aczkolwiek osobnik taki zapewne byłby ciekawym obiektem do obserwacji przyrodniczych…
    A potem ludzie mają dziwne podejście do hasła „impreza” – przecieź to może być i wieczór z planszówkami, i wieczorek taneczny, i typowa popijawa, i czyjeś urodziny na których się pochłania pizzę, tańczy i gada o totalnie wszystkim. Opcji jest milion, a ludzie kojarzą od razu „Ło, idziesz na imprezę, co za patologia, porządki ludzie tak nie robią…” i tak dalej.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Porządni ludzie wciągają kokę przy szklance dobrego whisky i muzyce klasycznej.

    • Dominika

      Odnosząc się do wieczoru z planszówkami. Kilka razy takowe organizowałam ze znajomymi, na co obcy reagowali „jaka to impreza?! Co Wy, dzieci, w chińczyka będziecie grać?!”. Nosz cholera jasna no.

      • http://terra-feliks.blogspot.com/ Hipis

        Dzieci, phi. Kiedyś prawie pobiliśmy sie grając w planszówkę dla dzieci, to co dopiero przy planszówkach dla dorosłych :P