#na_szybko, Relacje międzyludzkie

NIE POTRZEBUJEMY RAD ŻYCIOWYCH TEORETYKÓW

Ani ja, ani wy!

Każdy z nas zna takie osoby. Ludzi, którzy sami niewiele przeżyli, bo nigdy nie mieli odwagi czegoś zrobić, a mimo to i tak wiedzą najlepiej, jak powinniśmy kierować swoim życiem.

Ileż to raz słyszeliśmy, że nierozważnym byłoby zrobienie tego lub tamtego? Że warto zaczekać lub wstrzymać się z podjęciem decyzji. Ileż razy nasi znajomi uczyli nas tego, jak mamy żyć? Ile razy słyszeliśmy od ludzi, którzy całe życie pierdzą w stołek, że będziemy czegoś żałować, że nasz wybór okaże się błędny?

Ale wiecie co?

MY PRZYNAJMNIEJ WYBIERAMY

Podejmujemy ryzyko i albo spijamy tą słodką spermę sukcesu, albo dławimy się nią, bo los jadł wcześniej zbyt dużo czerwonego mięsa. Nie siedzimy bezczynnie. Bierzemy życie w swoje ręce i mimo licznych upadków, wciąż wytrwale smakujemy je, jakby miało nie być jutra.

Stop… zauważyliście, że piszę to w liczbie mnogiej? Cóż, jeśli któregoś z was to, o czym piszę, nie dotyczy, to niech lepiej siedzi cicho, cieszy się, że dałem mu kredyt zaufania, słucha dalej i uczy się. Bo to całkiem ciekawa lekcja.

ŚWIAT JEST PEŁEN ŻYCIOWYCH TEORETYKÓW

Na swojej drodze spotkacie jeszcze całą masę ludzi, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Ich ścieżki będą przecinać się z waszymi, a oni sami będą na każdym kroku sprzedawali wam te ich ‚złote rady’.
Drogowskazy, według których powinniście podążać. Ale nie róbcie tego.
Bo Ci ludzie oprócz własnego strachu i obaw przed wyjściem ze strefy komfortu, nie mają wam nic więcej do zaoferowania.

To wasi rodzice, przyjaciele, dziadkowie oraz osoby w jakiś sposób wam bliskie. Nie miejcie do nich pretensji, bo to dobrzy ludzie i swoimi radami zawsze będą chcieli sprawić, by wasze życie wyglądało lepiej. Problem w tym, że oni za każdym razem będą chcieli je dostosować do swoich oczekiwań. Powiedzą wam, żebyście czegoś nie robili, nie dlatego, że ta decyzja będzie dla was właściwa. Będą mówili to, bo sami by jej nie podjęli.

ALE PRZECIEŻ TO WASZE ŻYCIE

Kto inny, jak nie wy najlepiej wie, co jest dla was słuszne? Jasne, kiedy jesteśmy młodzi, jesteśmy jeszcze bardzo głupiutcy i potrzeba nam rad oraz mentorów. Ale z wiekiem i z zebranym już pewnym bagażem doświadczeń, gdy zdążymy poznać samych siebie wystarczająco dobrze, sami jesteśmy w stanie decydować o tym, co będzie dla nas dobre, a co złe.

A życie jest zbyt krótkie na to, aby ciągle z czymś się wstrzymywać. Życie należy wciągać nosem i regularnie prosić dilera o jeszcze.

Ono należy do was. Nie do innych. To wasze puste kartki, które należy zapełnić i wasze kredki, których macie w tym celu użyć. Piszcie, bazgrajcie, rysujcie i zmieniajcie kolory. A przede wszystkim pamiętajcie o tym, by wasza kartka nigdy nie była pusta.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Weronika

    Hm, hm. Kolejny post który polubiłam. Krótki, ale jednak treściwy. Nie przepadam za tymi „życiowymi teoretykami”, ale jest ich dużo, nawet bardzo dużo. Kurczę.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Te czasy, gdy tekst mający ponad 500 słów, ludzie nazywają krótkim.
      Kiedyś to była norma.

      • Weronika

        Dla mnie tekst mający 500-1000 słów to tekst krótki. I nieważne, czy to taki, który czytam, czy taki, który piszę. ;)

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Trzeba teraz zadzwonić po ekipę budowlaną, żeby posprzątali.

  • kadyna_

    to co, do dzieła?! :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Do dzieła!

  • http://rawkof.blogspot.com Aleksandra Kaczyńska

    Jeeeju, ten tekst jest tak bardzo o mnie teraz. Planuję wyprowadzić się z domu ale moja babcia i mama (które nigdy się nie przeprowadzały i całe życie siedziały w tym samym domu) tłumaczą mi jakie to złe. Wręcz słucham gróźb, że jak się wyprowadzę to nie będą się do mnie odzywać. Jednakże po krótkich przemyśleniach i Twoim tekście stwierdzam, że wolę robić dobrze sobie niż innym. Dzięki za utwierdzenie mnie w decyzji!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Polecam się na przyszłość ;)