Relacje międzyludzkie, zbiory komórek

NIE JESTEŚ GORSZY

I nigdy nie byłeś

Kiedy byłem mały, moi rówieśnicy bawili się lepszymi zabawkami od moich. Lepszymi, to znaczy – droższymi. Bardziej święcącymi, bardziej zaawansowanymi, bardziej szpanerskimi.
Kiedy jest się dzieckiem, to bardzo trudno jest nam wytłumaczyć, dlaczego inni nas w jakiś sposób wykluczają. Czemu podczas zabaw w przedszkolu sami musieliśmy się dołączać do jakiejś grupy, a w na WF-ie wybierano nas, jako tych ostatnich.

CI KTÓRZY SIĘ NAJGŁOŚNIEJ ŚMIEJĄ…

… Zazwyczaj kończą bardzo słabo. Kiedyś zazdrościłem tym wszystkim popularnym dzieciakom. Tego, że mieli bogatych starych, że co roku jeździli na wypasione wakacje, że wszyscy ich lubili. Zazdrościłem im faktu, że nie mają problemów z prezentowaniem samych siebie, że zawsze są na pierwszy miejscu, że z ich żartów śmieje się cała klasa. Zazdrościłem im tej pozycji.

Później jednak zdałem sobie sprawę, że jest to pozycja jedynie iluzoryczna.

Z perspektywy czasu śmiało mogę przyznać, że te wszystkie popularne dzieciaki, Ci, którzy mogli pochwalić się nowym telefonem co pół roku, Ci którzy zawsze mieli wokół siebie wianuszek przydupasów… żę wszyscy oni skończyli naprawdę miernie. Owszem – mają dalej kasę. Są dalej popularni. Ale jest to popularność lokalna w grupie podobnych sobie idiotów.

Czas płynie, a my z wiekiem nabywamy mądrości. Wielu ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że miarą człowieka nie jest to ile ma na koncie zer, czy to jak potrafi się odgryźć i zmieszać innych z błotem, lecz to, jak traktuje drugie istnienie ludzkie. To jacy jesteśmy dla innych i ile jesteśmy w stanie zrobić swoją głową jest miernikiem tego, jak dobrymi ludźmi jesteśmy.

Ci, którzy się śmieją z Ciebie, będą się śmiali nadal. Ci, którzy Cię wyszydzają, będą to dalej robili. Ci, którzy myślą, że dzięki temu są od Ciebie lepsi, dalej będą tak myśleć.
Bo są głupi.

Spójrz na to z boku i idź dalej swoją drogą. Konsekwentnie, bez zwracania na nich uwagi. Bo…

NIE JESTEŚ GORSZY

Czytelniku… mogą z ciebie kpić, możesz być na marginesie. Ale wiedz, że i ja tam byłem. Wielcy tego świata też tam gościli.
Wszyscy, którzy coś w swoim życiu osiągnęli, wszyscy, o których uczymy się teraz w szkołach, o których powstają filmy, książki oraz sztuki teatralne – oni wszyscy byli inni. Ludzie ich nie rozumieli. Żyli w cieniu i poza głównym nurtem.
Tak, jak i ja.
Nie lubiano mnie w szkole. Byłem nieśmiały, gdzieś tam zawsze na końcu klasy i wiecznie z głową w obłokach. Ale w pewnym momencie zadałem sobie trzy pytania:

  • Czy chciałbym być na miejscu tych szkolnych idoli?
  • Czy chciałbym tak jak oni nie szanować innych i dzięki temu zyskiwać popularność?
  • Czy fakt, że oni wszyscy mogą pochwalić się lepszą sytuacją materialną czyni ich lepszymi?

Odpowiedź na każde z nich brzmiała NIE. I nie piszę tych słów dlatego, bo stawiam się na równi z tzw. ‚wielkimi tego świata’. Nie. Chciałbym, abyś Ty myślał tak o sobie. Bo nie istnieje żaden racjonalny powód, abyś nie mógł osiągnąć czegoś wielkiego.

To, że czasami czujesz się wykluczony, że ktoś się z ciebie śmieje, że jesteś tą klasową czarną owcą, której nikt nie lubi, to wszystko jest nie ważne. Ci, którzy próbują Ci to wszystko wpić do głowy są głupsi niż myślisz.

Dlatego pamiętaj:

Nie jesteś gorszy. Jesteś wyjątkowy. 


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Pozytywnie Nakręcona

    Popularność to w wielu względach przekleństwo tego świata. Też zadałam sobie takie pytania i wiesz co? Też odpowiedzi brzmiały nie. Teraz zmieniłam szkołę, poszłam dalej, w sumie sama, bez żadnych sprzyjających duszyczek, które tak sobie trwają obok mnie i mnie wspierają. Zaczynam wszystko anonimowo i jeszcze się w tym nie odnalazłam. Lubię obserwować i widzę te popularne „tumblr girl” na każdym kroku i też nie umiem się w nie wpasować. Bo i po co. Chyba pozostanę tą dziwną, anonimową dziewczyną. Miej nadzieję, że sobie poradzę. Bo sobie poradzę.

  • Marie

    Wiesz, może „znani” ludzie z mojej klasy są jacyś wyjątkowi, ale mimo tego, że cieszą się tą popularnością naprawdę wszystko z nimi jest w porządku. Odnoszę też podobne wrażenie gdy patrzę na równoległe klasy. Uczęszczam do drugiej technikum, więc na początku miałam wrażenie, że jesteśmy bardziej dojrzali, ale zmieniłam swoje zdanie gdy popatrzyłam na osoby ze starszych klas, które wyraźnie uważały się za lepsze, choć co ciekawe popularny chłopak, który nie zdał i znalazł się w naszej klasie jest jak najbardziej w porządku. Nie jestem najpiękniejsza ani jakoś strasznie towarzyska, w klasie i na swoim roku raczej zaliczam się do tych ludzi pośrodku hierarchii. Wracając jednak, „popularni” ludzie z którymi spędzam parę godzin dziennie potrafią normalnie porozmawiać z każdym bez wyjątku. Nikt z nich nie wyśmiewa się chamsko z osób „gorszych”. To znaczy nie mówię, że się to nie zdarzy, jesteśmy tylko ludźmi, nie będę Cię okłamywać, ale nawet jeśli ktoś ma coś niemiłego do powiedzenia na temat danej osoby nie zachowuje się jak idiota i nie wyśmiewa takiego człowieka przy wszystkich. Potrafimy również wspólnie żartować i rozmawiać ze sobą, Ci „lepsi” nie odgradzają się murem od innych, wszyscy przebywamy razem. Przede wszystkim jednak naprawdę nikt nie chwali się, że ma lepszą sytuację finansową w domu, i może pozwolić sobie na markowe ubrania lub lepszy sprzęt. Przychodzi, ma, nie próbuje na siebie zwracać uwagi, a jeśli już dochodzi do rozmowy to absolutnie nikt nie próbuje udowodnić, że lepsze rzeczy są wyznacznikiem bycia „lepszym”. Ostatnio w mojej klasie rozpoczęła się dyskusja na temat zmiany samorządu, większej części klasy odpowiadał ten z tamtego roku, ale były osoby, które się nie odzywały. Przewodniczącą była osoba „popularna” i zadecydowała, że lepiej zrobić głosowanie, bo być może są osoby, które boją się przedstawić swoją opinię. Mimo, że byłam za tym by samorząd został bez zmian myślę, że to była dobra decyzja. Nową przewodniczącą została dziewczyna, która również znajduje się pośrodku całej tej hierarchii i którą zarówno lubią „lepsi” i „gorsi”, osoby z wcześniejszego samorządu zostały takie same, jedynie spadły o jedno miejsce. :)
    Rozpisałam się w sumie tylko po to by powiedzieć, że popularni ludzie również mogą być tymi mądrymi i znam to z własnego doświadczenia. :)

  • Cezary Szeląg

    Te tak zwane „fejmy” wyśmiewają się z innych tylko I wyłącznie dla własnego dowartościowania. Czegoś im brakuje (być może uwagi) I próbują to sobie nadrobić

  • Marie

    Wiesz, może „znani” ludzie z mojej klasy są jacyś wyjątkowi, ale mimo
    tego, że cieszą się tą popularnością naprawdę wszystko z nimi jest w
    porządku. Odnoszę też podobne wrażenie gdy patrzę na równoległe klasy.
    Uczęszczam do drugiej technikum, więc na początku miałam wrażenie, że
    jesteśmy bardziej dojrzali, ale zmieniłam swoje zdanie gdy popatrzyłam
    na osoby ze starszych klas, które wyraźnie uważały się za lepsze, choć
    co ciekawe popularny chłopak, który nie zdał i znalazł się w naszej
    klasie jest jak najbardziej w porządku. Nie jestem najpiękniejsza ani
    jakoś strasznie towarzyska, w klasie i na swoim roku raczej zaliczam się
    do tych ludzi pośrodku hierarchii. Wracając jednak, „popularni” ludzie z
    którymi spędzam parę godzin dziennie potrafią normalnie porozmawiać z
    każdym bez wyjątku. Nikt z nich nie wyśmiewa się chamsko z osób
    „gorszych”. To znaczy nie mówię, że się to nie zdarzy, jesteśmy tylko
    ludźmi, nie będę Cię okłamywać, ale nawet jeśli ktoś ma coś niemiłego do
    powiedzenia na temat danej osoby nie zachowuje się jak idiota i nie
    wyśmiewa takiego człowieka przy wszystkich. Potrafimy również wspólnie
    żartować i rozmawiać ze sobą, Ci „lepsi” nie odgradzają się murem od
    innych, wszyscy przebywamy razem. Przede wszystkim jednak naprawdę nikt
    nie chwali się, że ma lepszą sytuację finansową w domu, i może pozwolić
    sobie na markowe ubrania lub lepszy sprzęt. Przychodzi, ma, nie próbuje
    na siebie zwracać uwagi, a jeśli już dochodzi do rozmowy to absolutnie
    nikt nie próbuje udowodnić, że lepsze rzeczy są wyznacznikiem bycia
    „lepszym”. Jak wspomniałam znajduję się pośrodku hierarchii szkolnej ale w gronie „popularnych” osób chodziłam do sklepu w trakcie okienka lub potowarzyszyć im kiedy oni palili. Nie widziałam by robili to z osobami które w tej śmiesznej hierarchii znajdują się niżej ode mnie, ale z pewnością mogę stwierdzić, że na pewno te „popularne” osoby nie mają nic przeciwko cichym i mało rozrywkowym ludziom, bo o to ja, a jednak rozmawiamy i spędzamy wspólnie czas wolny w szkole. Ostatnio w mojej klasie rozpoczęła się dyskusja na temat
    zmiany samorządu, większej części klasy odpowiadał ten z tamtego roku,
    ale były osoby, które się nie odzywały. Przewodniczącą była osoba
    „popularna” i zadecydowała, że lepiej zrobić głosowanie, bo być może są
    osoby, które boją się przedstawić swoją opinię. Mimo, że byłam za tym by
    samorząd został bez zmian myślę, że to była dobra decyzja. Nową
    przewodniczącą została dziewczyna, która również znajduje się pośrodku
    całej tej hierarchii i którą zarówno lubią „lepsi” i „gorsi”, osoby z
    wcześniejszego samorządu zostały takie same, jedynie spadły o jedno
    miejsce. :)
    Rozpisałam się w sumie tylko po to by powiedzieć, że
    popularni ludzie również mogą być tymi mądrymi i znam to z własnego
    doświadczenia. :)

  • Marie

    Wiesz, może „znani” ludzie z mojej klasy są jacyś wyjątkowi, ale mimo tego, że cieszą się tą popularnością naprawdę wszystko z nimi jest w porządku. Odnoszę też podobne wrażenie gdy patrzę na równoległe klasy. Uczęszczam do drugiej technikum, więc na początku miałam wrażenie, że jesteśmy bardziej dojrzali, ale zmieniłam swoje zdanie gdy popatrzyłam na osoby ze starszych klas, które wyraźnie uważały się za lepsze, choć co ciekawe popularny chłopak, który nie zdał i znalazł się w naszej klasie jest jak najbardziej w porządku. Nie jestem najpiękniejsza ani jakoś strasznie towarzyska, w klasie i na swoim roku raczej zaliczam siędo tych ludzi pośrodku hierarchii. Wracając jednak, „popularni” ludzie zktórymi spędzam parę godzin dziennie potrafią normalnie porozmawiać z każdym bez wyjątku. Nikt z nich nie wyśmiewa się chamsko z osób „gorszych”. To znaczy nie mówię, że się to nie zdarzy, jesteśmy tylko ludźmi, nie będę Cię okłamywać, ale nawet jeśli ktoś ma coś niemiłego dopowiedzenia na temat danej osoby nie zachowuje się jak idiota i nie wyśmiewa takiego człowieka przy wszystkich. Potrafimy również wspólnie żartować i rozmawiać ze sobą, Ci „lepsi” nie odgradzają się murem od innych, wszyscy przebywamy razem. Przede wszystkim jednak naprawdę nikt nie chwali się, że ma lepszą sytuację finansową w domu, i może pozwolić sobie na markowe ubrania lub lepszy sprzęt. Przychodzi, ma, nie próbuje na siebie zwracać uwagi, a jeśli już dochodzi do rozmowy to absolutnie nikt nie próbuje udowodnić, że lepsze rzeczy są wyznacznikiem bycia „lepszym”. Jak wspomniałam znajduję się pośrodku hierarchii szkolnej ale w gronie „popularnych” osób chodziłam do sklepu w trakcie okienka lub
    potowarzyszyć im kiedy oni palili. Nie widziałam by robili to z osobami które w tej śmiesznej hierarchii znajdują się niżej ode mnie, ale z pewnością mogę stwierdzić, że na pewno te „popularne” osoby nie mają nic
    przeciwko cichym i mało rozrywkowym ludziom, bo o to ja, a jednak rozmawiamy i spędzamy wspólnie czas wolny w szkole. Ostatnio w mojej klasie rozpoczęła się dyskusja na temat zmiany samorządu, większej części klasy odpowiadał ten z tamtego roku, ale były osoby, które się nie odzywały. Przewodniczącą była osoba „popularna” i zadecydowała, że lepiej zrobić głosowanie, bo być może są osoby, które boją się przedstawić swoją opinię. Mimo, że byłam za tym by samorząd został bez zmian myślę, że to była dobra decyzja. Nową przewodniczącą została dziewczyna, która również znajduje się pośrodku całej tej hierarchii i którą zarówno lubią „lepsi” i „gorsi”, osoby z wcześniejszego samorządu zostały takie same, jedynie spadły o jedno miejsce. :)
    Rozpisałam się w sumie tylko po to by powiedzieć, że popularni ludzie również mogą być tymi mądrymi i wiem to z własnego doświadczenia. :) Nie każda „zanana” osoba musi mieć wygórowaną opinię o sobie. :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Ziom, ale odbiegłaś od tematu. Czy ja gdzieś wspominałem, że popularny = zły?
      Gdzieś tak stwierdziłem? Pisałem jedynie, że istnieje tendencja, że właśnie takie osoby wyszydzają.

  • Iga

    Jej, aż mnie zatkało. Wchodzę sobie na stronę kontrolnie, jak zawsze z zamiarem pochłonięcia kolejnego, przyzwoitego wpisu mojej ulubionej blogerki modowej, a tu takie coś.

    Napisałam bardzo, bardzo podobny tekst pół roku temu, w dodatku – kolejna niespodzianka – o takim samym tytule.

    Może ująłeś to innym słowami, a ja trochę bardziej popłynęłam z tematem wzbogacając moją pracę o jeszcze jedno rozwinięcie, ale w gruncie rzeczy przesłanie i treść są takie same.

    To naprawdę miłe uczucie, że choć wiesz, iż masz rację i nie potrzebujesz przyklasku tłumu, to jest ktoś, kto myśli podobnie i jeszcze tym ktosiem jest osoba, której twórczość lubisz i darzysz w jakimś sensie respektem.

    Czekam na kolejną, (mam nadzieję) dobrą publikację.
    Pozdrawiam.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Do zobaczenia dziś wieczorem ;)

  • Dot

    Świetny tekstu, Anonimku! :)
    Po raz kolejny się nie zawiodłam.