#na_szybko, zbiory komórek

NIE JEST CZŁOWIEKIEM DLA MNIE TEN, KTO WYRZUCA Z DOMU SWOJE ZWIERZĘ

Dzisiaj nie będzie morału, nie będzie także błyskotliwej tezy ani cycków w pakiecie. Będzie za to ponuro i nawet bez cienia optymizmu. Dzisiaj zwyczajnie nie jestem w stanie go z siebie wykrzesać. Nie po tym, co zobaczyłem. 

Setki razy słyszałem historie o porzuconych zwierzętach. O potopionych kotach, które ktoś wrzucił w worku do Wisły czy też innej rzeki. O psach przywiązanych w lesie do drzew. O zamordowanych całych miotach zwierząt. O jeżach, którym ktoś zabrał jabłka z grzbietów, przez co te popadły w alkoholizm.

Wiele razy obijały mi się one o uszy i wiele razy biernie się im przyglądałem. Aż do ubiegłej środy, gdy napisała do mnie koleżanka:

-Kacper? Musimy pogadać
-To nie moje.
-Co nie Twoje?
-Co… nie, nic. Po co właściwie piszesz?
-Jest poważna sprawa
-Przelew nie dotarł?
-Dotarł, tytuł wprost genialny.
-No wiadomka, teraz już się nie wykręcisz
-Nie po to pożyczałam Ci kasę na serwer, żebyś w tytule pisał „za seks”. Po za tym konto jest na moją mamę. Co ja jej powiem, gdy sprawdzi historię przelewów?
-Powiesz, że się przebranżowiłaś. Ale do rzeczy: coś chciałaś.
-Tak, mam psa do oddania
-Jaka rasa?
-Kundelek
-To nie biorę
-…
-Żartowałem i tak bym nie mógł go wziąć. Mam alergię na psią sierść, a na dodatek jestem najmniej odpowiedzialną osobą jaką znasz.
-Mhm
-No co?
-Nic
-Dobra, zobaczę co da się zrobić. Popytam znajomych, wrzucę zapytanie na fejsa – może akurat. A tak swoją drogą, to skąd go wytrzasnęłaś?
-Znalazłam
-Przecież jest środek zimy. Jak nie ubiorę wieczorem kalesonów, to tam na dole robią mi się dwie kostki lodu.
-No właśnie. Znalazłam go wracając do domu. Jego i jeszcze trójkę innych szczeniaków.
-Naprawdę?
-Tak, ktoś je wyrzucił…

…KTOŚ JE WYRZUCIŁ

Przecież to takie oczywiste. Nie pasują? Za brzydkie? Kolor nie taki jak miał być? Sikają na dywan? A może rasa zwyczajnie nie ta?
Dlaczego ktoś miałby się męczyć z czymś, co nawet mu się nie podoba? Oddać do schroniska? Przecież to kawał drogi i trzeba jeszcze wypełniać jakieś papierki. Prościej jest przecież zahaczyć o okoliczny las, wracając z porannych zakupów i „wypuścić je na wolność”. W domu jeszcze byłoby im nudno. A tutaj? Cały świat przed nimi.

Najlepiej jest wyrzucić. Tak po prostu. Jak starą, zepsutą zabawkę. Zabawka sobie poradzi.


 

NIE JEST CZŁOWIEKIEM DLA MNIE TEN, KTO WYRZUCA Z DOMU SWOJE ZWIERZĘ

Bo tylko ostatni sukinsyn pozbywa się swojego zwierzęcia. Nie oddaje – on się go pozbywa.

Patrzę na zdjęcie tego szczeniaka, któremu dwa dni temu pomogłem znaleźć nowy dom i zastanawiam się „jak można było w ogóle coś takiego zrobić?”. „Jakim skurwielem należy być, żeby móc dopuścić się tak okrutnego czynu?”

Oglądam zdjęcie to oraz zdjęcia innych porzuconych zwierząt i nie dowierzam. Przecieram oczy ze zdumienia i wciąż nie może do mnie dotrzeć to, jak wiele zła kryje się na tym świecie. Jak wielu z nas codziennie ociera się o ludzi, którzy mogliby dopuścić się czegoś tak niewybaczalnego.
Od dwóch dni żyję w świadomości, że to już nie są jedynie makabryczne historie, które zdarzają się raz na milion lat. Jak w tej piosence Republiki. To wcale nie są żadne odosobnione przypadki publikowane w mediach. Takie, które mają przyciągnąć uwagę odbiorców. To dzieje się wokół nas. Na co dzień.

Stron poświęconych wyrzuconym zwierzętom jest cała masa. Większość miast, gmin i wsi ma swoją.

Od dwóch dni żyję w świadomości, że w każdym z tych ludzi, którzy na pozór wydają się być miłymi sąsiadami, zawsze chętnymi do pomocy sklepikarzami, a także tymi uprzejmymi paniami w aptece, które zawsze doradzą nam, jaki syrop na kaszel wybrać – w każdej z tych osób może kryć się bezduszny gnój, który bez cienia wyrzutów sumienia pozbędzie się swojego zwierzęcia.
A wymówka? Ona, kurwa, przecież zawsze się znajdzie…

„Bo za głośno szczekało”, „bo sikało nie tam gdzie trzeba”, „bo zostawiało sierść”, „bo zaszło w ciążę”, „bo się urodziło”, „było brzydsze niż w katalogu”, czy w końcu – „bo się znudziło”.

A tymczasem ono, wygłodniałe i spragnione, bez dachu nad głową, plątając się w poszukiwaniu schronienia, myśli sobie tylko jedno: „Dlaczego?”

Zrzut ekranu 2016-01-08 o 21.22.03


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://partyzantka.com.pl Martyna Szkołyk

    Cieszę się, że poruszyłeś ten temat, bo widzę, ilu ludzi tu zagląda. Mam nadzieję, że przeczytają i zapamiętają ten tekst. Co do oddania psa do schroniska – bulwersujące jest to, że w wielu schroniskach nie chcą przyjąć psa, bo nie mają miejsc. Wobec tego taki „właściciel” po prostu się go pozbywa…

    Inną kwestią jest to, że teraz rozmnaża się psy na gigantyczną skalę i jest to niezły biznes. Wielu „hodowców” w ogóle nie sprawdza, do kogo trafi pies, ważne, że hajs się zgadza. I machina się kręci, a boksy w schroniskach zapełniają.

    Sama mam sukę ze schroniska, z nieciekawym startem. Gdyby nie wolontariusze, nigdy bym jej nie poznała, bo umarłaby jako kilkumiesięczny szczeniak. Obie miałyśmy szczęście – ona, bo przeżyła, ja, bo mam świetną kumpelę, która na spacerze może biegać 50 m ode mnie, a wystarczy, że na horyzoncie pojawi się nieciekawa osoba – od razu staje tuż obok mnie, żeby sprawdzić, czy nic mi nie grozi (mimo, że sama jest cykorem ;)). Warto adoptować psy!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Też zawsze wyznawałem zasadę: zamiast kupować, adoptuj.

  • Karolina Mikołaj

    dziś własnie kolega ratował psa, który się topił. Ktoś wrzucił psa do rzeki, żeby się utopił.

  • http://emilia-mank.blogspot.com/ Emilia Mańk fotografia

    A to widziałeś http://www.fronda.pl/a/tomasz-terlikowski-zwierzeta-praw-nie-maja-nawet-w-wigilie,45506.html ?

    Z ludźmi, którzy krzywdzą zwierzęta jest coś nie halo, ewidentnie.

  • Dot

    Kolejny wspaniały tekst z przesłaniem w sprawie społecznej. Brawo, Anonimek! :)

  • http://schnauzershouse.blogspot.com/ Klaudia D.

    Przeraża mnie, że w cywilizowanym świecie ludzie wciąż popełniłniają takie czyny. Bezduszność i głupota.

  • http://psychoword.wordpress.com/ Gabi Paliś

    Temat dotyczący mnie mocno. I zgadzam się z Tobą w 100% Nienawidzę takich ludzi. Mnie nie tak bardzo dawno podrzucono na podwórko małą kociczke, ale to taką malusią. Najpierw próbowaliśmy znaleźć jej dom, ale niestety ludzie chętni nie są żeby wziąć, ale prawić morały że co to tylko jeden kotek jak masz już 2. No w każdym razie już u nas została. I dzięki buzkowi ze trafiła na nas, bo tak to mogłoby być różnie.