#na_szybko, EMOCJE, Lifestyle

NAJSILNIEJSI SĄ CI, KTÓRZY POTRAFIĄ OKAZYWAĆ SŁABOŚĆ

A ty? Kiedy ostatnio udawałeś kogoś, kim nie jesteś?  

Jakaś taka dziwna tendencja stworzyła się w naszym społeczeństwie, by idealizować swoją osobę. Nigdy nie okazywać słabości. Portale społecznościowe, codzienne selfie i masa fotek z tymi wszystkimi „fajnymi rzeczami” tylko pomagają w rozpowszechnieniu tego dziwnego sposobu na wyrażanie siebie.
Dziwnego, bo ludzie coraz częściej zapominają kim tak naprawdę są, na rzecz tego, kim chcą być. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby rzeczywiście do tego dążyli. Problem w tym, że na tym, że „chcą być kimś innym” się kończy.

Nie wiem czy już wam kiedyś o tym wspominałem, ale cenię sobie ludzi szczerych i otwartych. Takich, którzy gdy sytuacja będzie tego wymagać, to dadzą mi po pysku lub powiedzą, że jestem beznadziejny. Ludzi, którzy nigdy nie zakładają maski. Jeśli czegoś nie potrafią, to otwarcie o tym mówią. Bez zbędnego pieprzenia i udawania czegoś, tylko dlatego, że pewnej rzeczy wstyd jest nie umieć.

Ja przykładowo nigdy nie umiałem matematyki. Zawsze, mimo moich usilnych, choć przyznam, że także i nieco kulawych, starań, byłem na tym polu kompletnie do dupy. Mniej więcej już od drugiej klasy gimnazjum przez ten przedmiot z jednej klasy do drugiej raczej się prześlizgiwałem, niźli uczciwie przechodziłem.
Wiecie, końcoworoczne zaliczenia i codzienna pogoń za nauczycielem, byleby tylko spróbować poprawić kolejną kartkówkę. Spróbować, bo zdarzało się i tak, że do jednego tematu podchodziłem po 5-6 razy. I tak do usranego zdobycia wymarzonej miernej.
Nigdy także nie wstydziłem się tego, że tak naprawdę wychowałem się na wsi. Tego, że jakby nie patrzeć, to za domem dalej mam budynek gospodarczy, potocznie zwany jako „stotodła”, w której to stodole do dziś mieszkają kury.
To nieco śmieszne, ale gdy pierwszy raz spotkałem ludzi, z którymi dzisiaj się zadaje, to wszyscy byli niesamowicie zafascynowani tym, że tak otwarcie mówię o tym, że raz na jakiś czas trzeba wymienić kurom siano i co parę dni należy pozbierać jajka. Im wydawało się, że te ostatnie produkuje się w fabrykach.

Należę do grona tych ludzi, którzy nie mają problemu z tym, by powiedzieć, że czegoś nie umieją lub mają nieco mniej szlachecki rodowód. Żyjemy w XXI wieku, a wielu ludziom naprawdę wydaje się, że powiedzenie „wychowałem się na wsi”, to coś, czego raczej nie powinno się mówić, bo ktoś z tego powodu nas wyśmieje. Mam także gdzieś opinię wszystkich tych, którzy będą mi wmawiali, że nie umiejąc czegoś wychodzę na debila.
Być może. Ale chyba wolę być debilem, bo czegoś nie umiem, niż udawać, że nim nie jestem, tak samo jak wszyscy Ci, którzy chowają się pod swoim pancerzem z kłamstw.

Bo wiecie, zawsze twierdziłem, że ludzie, którzy potrafią przyznać się do swoich słabości, Ci którzy mają na tyle odwagi, aby przyznać wprost, że czegoś nie potrafią lub pod jakimś względem odstają od reszty są silniejsi niż wszyscy Ci, którzy budują przed sobą mur z cech, które nigdy ich nie określały.

Nie musicie być mistrzami w piłce nożnej ani żadnej innej dziedzinie. Wystarczy, że nie będziecie kłamać, że nimi jesteście. To już sprawi, że będziecie lepsi i bardziej wartościowi od większości, która zawsze twierdzi, że jest najlepsza.

UDAWANIE LUDZI, KTÓRYMI NIE JESTEŚCIE, TO NIE OZNAKA SIŁY

To tylko najlepszy dowód na to, że tak naprawdę jesteście słabi. Tylko zwyczajnie nie potraficie się do tego przyznać.

Jeśli to robicie, a dobrze wiem, że wielu z was to się zdarza, to po prostu przestańcie. Bo takim zachowaniem oszukujecie nie tylko ludzi wokół, ale także i siebie samych. A to najprostsza droga do tego, by pogubić się w tym, kim naprawdę jesteście.
Kłamstwa na temat siebie prędzej czy później wypłyną na powierzchnię i wtedy największymi przegranymi będziecie wy sami.
Ci wiecznie nieomylni i najlepsi w każdej dziedzinie.
Wierzcie mi lub nie, ale to zaboli was zdecydowanie bardziej niż pojedyncze komentarze na temat tego, że jesteście idiotami, bo czegoś nie umiecie. Bo w końcu oni to umieją. Dla ich to jest pestka, więc czymś nienormalnym jest, abyście i wy nie potrafili tego czegoś przyswoić.
Ale ja nimi już dawno nauczyłem się nie przejmować.
Bo tylko kretyn twierdzi, że jeśli nie umiesz tego, w czym on sam jest dobry, to z miejsca stajesz się matołem.
I tylko kretyn stawia znak równości pomiędzy słowami „inny” oraz „gorszy”.

Problem w tym, że tych kretynów jest całkiem sporo i musicie nauczyć się ich wszystkich ignorować. Nawet jeśli będą to pozornie bliskie dla was osoby.


POZNAŃ! MÓWIĘ DO WAS! 
Słuchajcie – 28 listopada wpadam do was. Miejsce jeszcze sobie ustalimy, ale już wstępnie mogę powiedzieć, że będzie to coś niesamowicie klimatycznego na poznańskim rynku. TEN LINK przekieruje was do oficjalnego wydarzenia. Czekam na was! Do zobaczenia!


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Magdaa1237

    Ej kurczę, tak mi lekko po tym wpisie. Jestem do niczego w językach obcych, nawet w angielskim, ruszam się jak betonowy kloc na wf-ie, ledwo umiem włączyć komputer jeżeli chodzi o dzisiejsza technologie. Ruszam z postanowieniem : będę miała gdzieś, to czego nie umiem. Dzięki !

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wiesz, tutaj nie chodzi o to, żebyś miała wyjebane na to, że czegoś nie umiesz i była szczęśliwa z tego, że w danej dziedzinie jesteś głupia. Pasywność nie jest okej jeśli totalnie nie chcesz iść z niczym do przodu.

  • blackpearl

    A jeżeli ktoś kto sobie nie radzi w życiu płacze (dość często), to co wtedy ma zrobić?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Chyba nie ma na to takiej prostej rady na zasadzie: „skończ się mazać i weź się za siebie!”. Ale myślę, że w wielu przypadkach wystarczy mozolne wdrażanie zmian. Staraj się, staraj się i jeszcze raz staraj się. Wtedy efekty prędzej czy później przyjdą.

    • http://improbite.pl/ Karol Riebandt

      Znaleźć kogoś z kimś może porozmawiać o wszystkim od serca. ;)

      • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

        I Karol nieśmiało zgłasza swoją kandydaturę.

    • Olga Kozera

      Szukać pozytywów i wyciągać wnioski nawet z największej beznadziei, doceniać małe rzeczy i plakać, jeżeli przynosi to ulgę. Płacz nie jest czymś złym, pod warunkiem że jest etapem przejściowym, a nie permanentym ubolewaniem nad sobą, zamiast działania, żeby coś w swoim życiu zmienić i stawić mu czoła takim, jakim jest! To my powinniśmy być panami naszego życia, a nie na odwrót. Więc głową do góry!

  • Kuba Nowak

    Świetny tekst. Poza tym piona dla wszystkich ze wsi. :-)

  • Ania

    Szczerze Ci powiem, że na tego bloga trafiłam zupełne przypadkowo, około 2 minuty temu. Ten artykuł od razu wywołał uśmiech na mojej twarzy. W mojej klasie są ludzie, którzy stawiają wspomniany znak równości między inny i gorszy. No cóż: nie jestem niebieskooką blondyną, grającą w siatkówkę niczym Kurek. Moim zainteresowaniem jest nauka. Bardzo lubię się uczyć, uwielbiam fizykę, matematykę i chemię, no to nie jest „normalne” i gdziekolwiek nie trafię jestem definiowana jako „ta dziwna”. Nie przeszkadza mi to cenię sobie moją „inność „, to że nie robię sobie selfie 50 razy dziennie (tak naprawdę mam własną filozofię na ten temat), ale bycie sobą kosztuje. Mam wrażenie, że u mnie wiele osób udaje by być akceptowanym w grupie.

    Szczerze dziękuję za ten tekst, nie ma to jak poczuć się lepiej pod koniec dnia :-)

  • Indomitable

    Ja sama nie wstydzę się tego, że prawie całe swoje życie spędziłam we wsi. Ba! Uwielbiam tam spędzać ferie czy wakacje… chociaż to wiąże się w pewnym sensie z faktem, iż jest tam stajnia. A co do kwestii bycia w czymś słabszym… Wkurzają mnie osoby, które się właśnie wywyższają, bo są np. lepsi w matematyce. I co z tego? Każdy ma jakieś słabe i mocne strony. Jedni mogą być lepsi z matmy, inni zaś z angielskiego. Nie rozumiem tego, że znaczna większość ludzi chce być odebrana jako ideały.

  • Monika

    Lubię Cię Kacper, na prawdę Cię lubię!
    Fajnie jest wejść na Twojego bloga i przeczytać coś co po beznadziejnym dniu choć odrobinę podniesie na duchu. Fajnie również wiedzieć, że jesteś tym prawdziwym, nie upozorowanym.
    Brawo dla Ciebie :)

  • Agata Wójcik

    Problem jest taki, że dziś ludzie tracą swoją autentyczność, bo tak jest znacznie łatwiej.
    Naprawdę mało jest takich szaleńców, którzy nie udają. Bo będąc sobą musisz liczyć się z krytyką, musisz bronić swoich wartości i konfrontować się z innymi, a przecież łatwiej jest być baranem w stadzie i robić wszystko to, co stado. Wtedy ludzie czują się bezpieczni. Co jest idiotyczne, ale ostatnio zauważyłam, że bardzo trudno jest znaleźć ludzi, którzy myślą samodzielnie… i to mnie przeraża.