Relacje międzyludzkie, zbiory komórek

MÓWIENIE O TYM, ŻE JEST ŹLE, NIKOMU NIE POMOŻE

Lubimy mówić o smutku. Lubimy mówić o tym, że inni mają gorzej, a w Afryce dzieci nie mają co jeść.
Lubimy o tym mówić, użalać się i kontemplować cierpienie innych. Ale czy równie mocno… lubimy coś z tym robić?

Pamiętam jak dziś, mój pierwszy dzień w szkole. Miałem wtedy 7 lat i ambicje, by w przyszłości zostać James’em Bondem. Pamiętam także wszystkie nowo poznane osoby. Ludzi, z którymi miałem spędzić najbliższe 6 lat życia. Jako, że wychowywałem się na wsi, to w mojej klasie dzieciaki pochodziły z różnych rodzin. Począwszy od tych bardziej zamożnych, po takie, w których domu bieda wyrobiła sobie taką pozycję, że wieczorami wspólnie z rodziną siadała na kanapie i oglądała Świat Według Kiepskich.
Sam nie pochodzę z zamożnej rodziny, ale biedy nigdy nie doświadczyłem. Moja mama zawsze robiła wszystko, by niczego mi nie brakowało i z perspektywy czasu muszę przyznać, że miałem dobre dzieciństwo. Czego niestety nie mogę powiedzieć o niektórych moich rówieśnikach, z którymi chodziłem do podstawówki.

LUDZIE W KOLOROWYCH BAŃKACH

Pamiętam dobrze irytację mojej mamy odnośnie innych rodziców. Ciągle mówili o tym, że są w naszej klasie i naszej szkole dzieci, którym potrzebna jest doraźna lub długofalowa pomoc. Ludzie, którzy realnie mogliby sobie pozwolić na to, by sypnąć odrobiną grosza w rzeczywistości gówno robili. Tylko i wyłącznie rozczulali się nad losem „tych mniej zamożnych”. No bardzo, kurwa, z ich strony szlachetnie.

Przed napisaniem tego tekstu, długo się zastanawiałem „z czego ten stan rzeczy tak naprawdę wynikał?”. Doszedłem do wniosku, że tak naprawdę zwyczajnie ich ten problem nie dotyczył. Owszem, stykali się z nim na codzień, ale w dalszym ciągu żyli w swoich tęczowych enklawach, w których domy są budowane za duży kredyt, w telewizorze jest 500 kanałów, a do szkoły dzieci odwozi się nowym Oplem lub Toyotą.
Tacy ludzie uwielbiają mówić o tym, że jest źle, przedstawiać wielkie plany pomocy i tego, „co należałoby zrobić”, ale gdy przychodzi co do czego, to zaczynają kręcić nosem. Pozornie wielkie chęci przy zerowym zaangażowaniu.

A przecież czasami wystarczy odrobina wysiłku, by podarować komuś radość. I choć brzmi to patetycznie, to głupia zbiórka nienoszonych już ubrań, potrafi sprawić, by ludzie przez kolejny rok nie martwili się o wydatki z tym związane. A wierzcie mi – są rodziny, w których brakuje wszystkiego.

BÓL I CIERPIENIE ISTNIEJĄ NAPRAWDĘ

Mówimy o tym, że ludzie po drugiej stronie świata umierają. Chełpimy się faktem, że u nas jest dobrze i powinniśmy się z tego cieszyć. Problem w tym, że to wcale nie jest powód do szczęścia. To myślenie tchórzy. Tych, którzy chowają głowę w piasek i radują się z faktu, że wojna i gro innych problemów trzeciego świata do nich nie dotarły.

Osoby, które tak podchodzą do życia tracą w moich oczach bardzo wiele. Nie dlatego, że cieszą się z tego, co mają. Dlatego, że zazwyczaj drogą strusia odwracają się od problemów i dbają jedynie o własny kuper.

WSTAŃ I ZRÓB COŚ DLA INNYCH

Tam, po drugiej stronie Twojego świata ludzie umierają naprawdę. W Iraku, Syrii, Afryce, w tej śmiesznej chatce, w której mieszka ten dziwny, niedożywiony chłopak, chodzący z Tobą do szkoły.
Zamiast pieprzyć o tym, że są ludzie, którzy w życiu mają gorzej, wyciągnij do nich rękę. Przelej parę groszy, zorganizuj zbiórkę żywności, spytaj się czy czegoś im przypadkiem nie potrzeba. Nie musisz od razu jechać do Indii by walczyć z biedą. Nie musisz też lecieć do Afryki, by pomagać ludziom chorym na malarię. Wystarczy, że będziesz dobrym człowiekiem, dla tych, których spotykasz na codzień i którzy potrzebują Twojej pomocy. Wyciągnij do nich pomocną dłoń. Bezinteresownie podaruj im swoje serce w prezencie.

Wyjdź z domu, by komuś pomóc. 
Tak realnie. By ten ktoś mógł się uśmiechnąć i kupić sobie prawdopodobnie pierwszy od dawna, szczęśliwy dzień.
Nawet nie wiesz jak dużo właśnie zrobiłeś.

1HH5ZHYI3F


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Lukasz

    Szanuje za ten wpis.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Szanuję, że szanujesz. Chyba znów napisałem coś mądrego.

  • wzxc

    Co do pomocy.. zgadzam się w zupełności. Tylko trzeba czasami przemyśleć fakt, że zamiast ‚ryby’ komuś bardziej przydałaby się przysłowiowa ‚wędka’.

    • http://www.martinijess.pl MartiniJess

      Zgadzam się, osobiście uważam, że nasz system został tak zbudowany, aby pomoc innym była dla nas trudna, a ludzie oczekują Mesjasza i wielkich rzeczy zupełnie za małe nie dziękując. Więc w tym świecie nawet pomaganie innym jest trudne, ponieważ zazwyczaj wstydzą się swojej sytuacji. Czy rodziny, czy jednostki. Aczkolwiek moje sumienie w tym wszystkim jest najważniejsze, jeżeli wiem, że robie tyle ile w życiu mogę, to nie mam sobie nic do zarzucenia. Mogę jedynie wraz z czasem sam osiągać więcej, by móc pomagać więcej. Ktoś mi powiedział ”chcesz pomóc komuś, zacznij od siebie” – co można rozumieć i przekładać na 1000 różnych sposobów i sytuacji :)

  • http://psychologiafotografii.pl/ Emilia Mańk

    Dobrze zrobiła Ci ta przerwa od pisania, to trochę tak jakbyś nie pisał kilka lat, a nie tygodni ;)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      A dziękuję, dziękuję :)

  • Dot

    Bardzo mądry wpis :) To właśnie takie teksty, razem z tymi o relacjach, lubię u Ciebie najbardziej.

  • Dominika

    Mówisz o ważnych sprawach tak, że dociera. Owszem, napisałeś coś mądrego.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Chyba się udało.