#seks_sobota, OPOWIEŚĆ, zbiory komórek

MOJA DEFINICJA SEKSU

I prawdopodobnie ta jedyna

Wszelkie uogólnienia i skróty myślowe zostały zastosowane celowo. Tego, czego zawsze wymagałem i chciałem zaszczepić w swoich czytelnikach, to umiejętność traktowania słowa pisanego w sposób poetycki. Nie wszystko, co czytacie musi być dosłowne. Czasami, to co najważniejsze jest ukryte. Czasami najwięcej można przeczytać w pustych miejscach. Pomiędzy wierszami.

POMIĘDZY WIERSZAMI

Kiedyś poeci zastanawiali się nad tym, jak sklasyfikować ‚miłość’. Sen z powiek spędzała poetom nieodkryta definicja tego z najbardziej powszechnych uczuć. ‚Czym jest miłość?’ – pytali wszyscy wielcy, ci, których przerabiamy i interpretujemy teraz w szkołach.
Pytał Shakespeare, pytał Mickiewicz, pytał Yeates, pytał Przerwa-Tetmajer. Wszyscy szukali odpowiedzi na to, czym tak naprawdę jest płomienne uczucie toczące serce każdego z kochanków tego świata?
A, że ja już dawno odkryłem czym jest miłość i ani mi się śni podzielić tym z innymi, to postanowiłem pójść o krok dalej. Skoro już samozwańczo nazwałem siebie samego poetą XXI wieku, to co stoi na przeszkodzie, aby spytać… czym jest seks?

UCZEŃ PODSTAWÓWKI

Dla dzieciaka chodzącego do podstawówki, seks jest czymś niezrozumiałym. Owszem, już w czwartej klasie uczymy się o procesach, o fizjonomii ludzkiego ciała, o tym wszystkim co lepkie i zakazane, ale tak po prawdzie jeszcze tego do końca nie rozumiemy. Jeszcze przez bardzo długo.
Dla ucznia podstawówki seks jest więc czymś komicznym, pożądanym i zdecydowanie pełnym purytańskiego podejścia większości. Bo w końcu każdy z nas jest przekonany o własnej wyjątkowości.
Dzieciak, który chodzi do podstawówki, gdzieś w głębi marzy o zbliżeniu, ale dalej jest to dla niego coś bardzo odległego. Coś mistycznego. Coś, co jakiś czas temu widział w historii przeglądarki swojego brata, starszego kuzyna lub ojca.

GIMNAZJALISTA

… to ktoś, kto już świadomie zaczyna pożądać. To ten typ człowieka, który bardzo chce dorosnąć, lecz jednak w głębi jego szczeniacka część przeważa. To dalej dzieciak, który chce, aczkolwiek nie za bardzo umie. Jego wizja seksu jest tak samo wiarygodna jak wizja młodzieży na podstawie serialu ‚skins’. Czytaj – zdecydowanie zbyt ugrzeczniona.
Co ciekawe, gimnazjalistą jest każdy, kto ogranicza się do pozycji misjonarskiej i na wszystkie udziwnienia reaguje śmiechem, oburzeniem lub teatralnym obrzydzeniem. To ten okres, z którego tak samo łatwo, jak i niesamowicie ciężko jest wyrosnąć.
Mam 20 lat i widzę, jak wiele osób, które są o pokolenie starsze ode mnie, szczeniacko i purytańsko podchodzą do tematu seksu. Oni dalej są gimnazjalistami.
Tymi, którzy seks traktują jako coś, o czym należy pogadać wśród grona kolegów, przechwalając się co pikantniejszymi szczegółami, jednocześnie znając tą ciekawszą stronę jedynie z filmów puszczanych w jakości Full HD.
Choć i to zależy od szybkości łącza, które mają w domu zainstalowane.

LICEALISTA

…staje zazwyczaj w obliczu wyzwania. Dla niego bowiem seks jest już czymś więcej. Wiecie, chyba tak już jest, że właśnie w czasie liceum poznajemy swoją pierwszą, prawdziwą miłość. I to właśnie wtedy stajemy przed obliczem Pana. Tj. stosunku. Dla licealisty seks jest czymś więcej. Zazwyczaj jest tak, że nie jest to już zwykłe dymanie, a miłość z kimś, kogo darzymy ogromnym uczuciem.

Licealista kocha podczas kochania.

JA

…przez bardzo długo nie potrafiłem znaleźć tej jedynej. Mój pierwszy raz wyglądał fatalnie, każdą dziewczynę traktowałem jak śmiecia. Brakowało mi empatii. Nie byłem romantykiem, nie byłem też dobrym człowiekiem.

Ale później poznałem ją. Scena jak z dobrego filmu klasy B. Tego z tych trochę droższych. Ja z grzywą jak koń arabski, ona cała w kwiatach. Na imprezie z Radiohead w tle. Z choinkowymi lampkami nad głową. Tańcząc razem, nie znając siebie, a jednocześnie wiedząc o sobie tak wiele. Przytuleni, zespoleni, zakochani.
Jestem dziwakiem, ty nie jesteś lepsza! Co ja tu robię? Co MY tu robimy? Kurwa, nie mam pojęcia… ale obiecaj mi, że będzie tak do samego końca. Że nic nas nie rozłączy. Że nie będzie takiej siły we wszechświecie, która nas rozdzieli. Jesteśmy razem, nasi, swoi, połączeni przez coś czego nie rozumiemy i nie chcemy zrozumieć. Doświadczając swoich ciał tak, jakbyśmy z tej samej masy byli ulepieni. Seks? Mistyczna energia. Masło na kromce, jeździec na koniu, piana w piwie, umarlak w grobie, róża w Twojej ręce. Coś prostego, oczywistego i pięknego. Ten moment, gdy czujemy do siebie tak wielką miłość, bezwarunkowo popieramy siebie nawzajem. Jesteśmy z sobą, w sobie i dla siebie.

Zerwaliśmy. 10 miesięcy pustki, smutku i bezsnensu. Później znów się odnaleźliśmy, a nasze uczucia zapłonęły tak, jak nigdy wcześniej.

Jak to możliwe, że mnie zaakceptowałaś? Jak to możliwe? Jestem tragiczny. Obraz śmierci, nie godny nawet interpretacji na najnudniejszej lekcji języka polskiego. Za gruby, nieforemny, z pryszczami na plecach, zbyt kobiecą twarzą, podkrążonymi oczami, strachliwy, z rozmontowanym poczuciem własnej wartości? Samozwańcza gwiazda ostatniej akcji, pełna grafomańskich pociągów. Jak?

-Dla mnie jesteś idealny. Kiedy leżymy razem w łóżku, czuję się chciana. Czuję to, że moglibyśmy być wysłani w kosmos, sami jedni, a mimo to, nigdy byśmy się nie nudzili. Kocham twój umysł, kocham twoje ciało. Nie musisz być idealny, nie musisz być perfekcyjny. Dla mnie jesteś wszystkim. Możesz być dziwakiem, ale najważniejsze jest to, że jesteś MOIM dziwakiem. Bądź moim Romeo. 

-Dobrze, pod warunkiem, że ty będziesz moją…


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Aga

    To było piękne…

  • Oles

    Coś czułam, że pojawi się tu piosenka Radiohead

  • Agnieszka

    Właśnie jestem na etapie tej mojej prawdziwej miłości. Seks przeobraża się w pieprzenie, lubię to, uwielbiam, ale to nie zwykłe pieprzenie, tutaj też są uczucia, silne uczucia. Moją definicją seksu jest seks sprawiający przyjemność dla obu stron i najważniejsze to seks, który wzmacnia relacje, potęguje uczucia, buduje zaufanie i pozwala ludziom zbliżyć się maksymalnie. Pieprzmy się, ale nie zapominajmy o uczuciach.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      That’s right

  • http://projektk18.blogspot.com/ Karina Stankowicz

    Piękny tekst. Zresztą jak i inne Twoje.
    To smutne, że nawet te osoby, które mają coś w sobie, są niezwykłe i wyjątkowe, noszą w sobie jakiś dar, to jednak potrafią sobie same dokopać. Zupełnie niepotrzebnie. Podejrzewam, że na ogół idzie za tym wrażliwość, która właśnie może być i wadą, i zaletą. Mam nadzieję, że Twoje poczucie wartości od tamtej pory zdążyło już wzrosnąć. :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nie tylko ono…

  • Agnieszka

    Pytanie nie na temat, ale chyba tylko do was mogę się zwrócić. Co jest najlepsze na złamane serce? Nie jestem 15 czy 16-latka, jestem już dorosła i właśnie facet zostawił mnie bez wyjaśnień a ja nie mam zielonego pojęcia co zrobić, czuje się jak by mi ktoś właśnie wyrwał serce i skakał po nim. Pisze to tu, bo nie mam do kogo się zwrócić.