#seks_sobota

MÓJ PIERWSZY TRÓJKĄT

…był beznadziejny

Jeśli ktokolwiek na tym świecie, w kiedykolwiek mógł poczuć się oszukany, to z całą pewnością tą osobą byłem właśnie ja. Bo nic nie boli tak bardzo, jak zderzenie z brutalną rzeczywistością.
Ale jak to właściwie było? Aby w pełni zrozumieć całą sytuację, musimy przenieść się o parę lat do tyłu. Mniej więcej o jakieś… 12 lat, bo właśnie wtedy zacząłem oglądać porno

ANONIMEK, LAT 8

Pamiętam ten piękny dzień jakby to było dzisiaj. To była zima. Szykowałem się jak zwykle do szkoły i w tym celu otworzyłem szafę w pokoju rodziców, by wyciągnąć z niej swoją kurtkę. Nie mogłem jej jednak znaleźć, więc zacząłem we wcześniej wspomnianej szafie grzebać. Kurtki brak. Znalazłem tam jednak pewną, czarną reklamówkę z jakimiś precjozami w środku. Wyciągnąłem ją z szafy i zajrzałem do niej. To właśnie wtedy, pierwszy raz w swoim życiu zobaczyłem cycki. Tjs. cycki w takiej bardziej erotycznej wersji, bo te mamy to się nie liczą.
Rodziców akurat w chacie nie było, więc nie zastanawiając się dłużej wyciągnąłem wszystkie rzeczy z reklamówki i położyłem na stole. Były to jakieś stare świerszczyki oraz kaseta wideo. To taki śmieszny nośnik, który wkładało się do magnetowidu celem obejrzenia filmu. Magnetowid natomiast… a zresztą! Wygooglujecie sobie.
W każdym razie, jak się później okazało na kasecie nagrane było niemieckie porno z lat 90′. I właśnie tego dnia dowiedziałem się, jak się robi dzieci.
Tego dnia dowiedziałem się także, że w tyłku może zmieścić się cała pięść, a skórzane ubrania nie są jedynie domeną motocyklistów. Wtedy zobaczyłem tez pierwszy w swoim życiu trójkąt.

ANONIMEK, LATA 12-18

Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie lubię porno. Bo lubię jak jasny skurwysyn. Problem w tym, że porno kłamie, o czym rzecz jasna wiedziałem już od dawna. Natomiast kolejny problem jest taki, że świadomość pewnych rzeczy, a przyzwyczajenia nabywane latami, to dwie zupełnie inne rzeczy. W końcu swój pierwszy raz miałem w wieku 15 lat i już wtedy wiedziałem, że prawdziwy seks diametralnie różni się od tego, prezentowanego na filmach porno.

Jednak była jakaś taka nadzieja. Przecież skoro ludzie robią to w trójkącie, to znaczy, że umieją grać w tą grę. Że są doświadczeni i ten seks raczej nie przypomina bzykania się dwójki gimnazjalistów.

Hmm… jakby wam to powiedzieć? Jednak przypomina.

ROBIMY TO!

Był to koniec imprezy. Dosyć mocno zakrapianej imprezy. Goście mieli się już ku wyjściu, a parę osób (w tym ja) mieli nocować u gospodarza. Wiecie, ze wsi jestem. Ciężko z dojazdem w nocy.
W każdym razie – ostatni drink i lulu. I wtedy jedna z moich dobrych koleżanek dała mi do zrozumienia, że skoro już zostaję na noc, to czemu miałbym spać sam? No całkiem niegłupi tok rozumowania. Zgodziłem się i zygzakiem poszedłem za nią do pokoju, w którym ona miała spać. A jak się chwilę później okazało – ona i jej koleżanka.

I teraz uwaga, skupcie się, bo będę kawał opowiadał. Wchodzi pijany Anonimek do pokoju, a na łóżku leży naga laska, a druga właśnie ściąga majtki. Co robi Anonimek? Hm? Idzie do ubikacji puścić pawia. Tak, moi drodzy. Właśnie w ten sposób zacząłem jedną z najbardziej obiecujących przygód seksualnych swojego życia. Ludzie związani z kinem narzekają, że trudno jest montować filmy, a ja wam mówię – najgorszy montaż jaki w życiu zrobiłem, był właśnie wtedy. Wódki z Whisky.
Udało mi się jednak po paru minutach ogarnąć, spuściłem wodę, wytarłem deskę klozetową, przepłukałem zęby płynem i wróciłem do pokoju. One obie nago. Czekają. Ja z trudem utrzymuję równowagę. Też czekam i myślę sobie: ‚coś tu jest nie tak, przecież przed chwilą rzygałem. W nawet najbardziej naciąganych historiach one już dawno zrezygnowałyby z udziału w trójkącie ze mną’. I jeszcze raz: ‚Wymiotowałem na litość boską, dziewczyny! Co wy tu, choinka, jeszcze robicie? Co ja tu robię? Co tu robi ten pies?’.

W końcu jedna z nich zaprosiła mnie do łóżka. Skorzystałem z zaproszenia, wcześniej jednak wypraszając tego paskudnego pekińczyka z pokoju i po chwili zaczęły się igrzyska. Tjs. prawie zaczęły.

ROBIMY?

Leżeliśmy tak obok siebie, nadzy tak, jak nas pan bóg stworzył i właściwie nie mogliśmy się zdecydować, czy zaczynamy, czy nie. Z jednej strony byliśmy nakręceni na siebie jak ruski budzik, a z drugiej strony – strasznie skołowani. No bo jak to tak? We trójkę? W dwójkę to ja rozumiem – gra wstępna i w ogóle. Ale we trójkę? Ja tu zacząć? Ja żyć panie prezydencie?
No i tak mijały kolejne minuty, a my rozmawialiśmy ze sobą o pogodzie. ‚Kurwa, prawdziwy cesarz internetu ze mnie. W necie taki cwaniak i w ogóle miliony dup na koncie, a tutaj ani w tę, ani we w tę! Dramat’ – pomyślałem.
W końcu jedna z dziewczyn postanowiła przerwać kurtynę milczenia (tak się w ogóle pisze?) i zaczęła kleić się do drugiej. Całusy, mizianie, rączka na dole. No i jakoś się zaczęło. Co prawda przypominało, to trochę odpalanie malucha z zepsutym gaźnikiem, ale w końcu ruszyliśmy.

PORNO VS RZECZYWISTOŚĆ

To był właśnie ten moment, kiedy w bardzo brutalny sposób dotarło do mnie, że trójkąt z osobami, które robią to po raz pierwszy (czyli każdy z nas) niczym nie przypomina tego, co możemy uświadczyć na filmach porno.

tumblr_m33hju0lqp1qmf4cto1_1280

Nikt, absolutnie nikt z nas nie miał pojęcia co robić. Ja – gość, który wyobrażał sobie, że jedna dziewczyna będzie robiła mu loda, a druga siedziała na twarzy, właściwie przez większość spektalku dawał wszystko od siebie i nie dostawał nic w zamian. Jedna z nich była dziewicą (sic!), a druga… druga była zbyt zajęta tą drugą, by zająć się mną. Suma sumarum mój udział w 80% polegał na tym, że lawirowałem pomiędzy jedną częścią łóżka i lizaniem cipki jednej lub drugiej dziewczyny. Ktoś sobie pomyśli – ‚raj!’

Chuj, a nie raj. Lizaliście kiedyś cipkę/i przez godzinę? No właśnie. Mówić na drugi dzień nie mogłem, taki miałem spuchnięty język.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że każdy z nas grał osobę, która odnajduje się w tej sytuacji jak ryba w wodzie, a w rzeczywistości wszyscy byliśmy spięci. Tjs. nie pod tym względem, że wstydziliśmy się siebie, lecz w tym, że chcieliśmy dać z siebie wszystko, a nie do końca wiedzieliśmy na co możemy sobie pozwolić. Tej nie włożę, bo dziewica, ja pijany, więc przyjemność odczuwana z faktu, że jedna z nich robi mi dobrze prawie żadna. Katastrofa. I nagle to zaciemnienie w głowie. Z jednej strony wszyscy chcemy dzikiego przedstawienia, ale nagle wszystkie perwersje uciekają nam z głowy. I cała zabawa kończy się właściwie na lizaniu siebie nawzajem.

Po pijaku.
Nie do końca wiedząc czy robimy to dobrze.
Bo po pijaku.
Nie odczuwając z tego takiej przyjemności, jaka nam się należy.
Bo po pijaku.
Z wątpliwym zapachem z ust.
Bo jedno z nas rzygało (sorry)

A najśmieszniejsze w tym wszystkim to były te lody. Jak wam wcześniej wspominałem, jedna z tych dziewczyn była dziewicą. No i wyobraźcie sobie, że ktoś taki próbuje być bezpruderyjny i totalnie wyuzdany, a przy tym nie ma absolutnie żadnego doświadczenia.
Słowem – nigdy w życiu nie widziałem, że można tak śmiesznie robić komuś loda. Wiem, wiem – szyderca ze mnie i mogę sobie pisać takie brednie, bo się znam. No ale nie mogę tego zostawić dla siebie, takie to śmieszne. Pamiętacie jak kiedyś pisałem wam, że penisa należy traktować jak najsmaczniejszy lizak na świecie? No to chyba ta dziewczyna potraktowała te słowa zbyt dosłownie. Zamiast złapać całą dłonią moje przyrodzenie, ta używała jedynie trzech palców: środkowego, wskazującego i kciuka. I zamiast brać go do buzi, to ona… jedynie lizała go koniuszkiem języka. Urocze :3


Ale wiecie co? Pomimo wszystko. Pomimo tych wszystkich niedogodności i zawodów, było to… jedno z najprzyjemniejszych doznań seksualnych jakie kiedykolwiek przeżyłem. Serio. Było trochę tak, jak z pierwszym seksem.
Wtedy też wszystko wyglądało zupełnie inaczej, niż to sobie wyobrażałem. Penis zamiast siedzieć na miejscu i jedynie poruszać się do przodu i do tyłu, cały czas mi się wyślizgiwał, dziewczyna zamiast jęczeć, syczała z bólu, a ja zacząłem się zastanawiać ‚czy nie lepiej byłoby puścić sobie porno na komputerze?’

Mimo tego jednak wspominam ten dzień bardzo dobrze i wiem, że będę chciał zrobić to ponownie. Mimo nie do końca zadowalającego pierwszego podejścia.

Bo tak to już jest, że ten pierwszy raz zazwyczaj bywa beznadziejny. Pierwszy seks, pierwszy anal, pierwszy lodzik czy pierwszy trójkąt. To prawie zawsze nigdy nie wychodzi dobrze. Ale nie oznacza to, że nie warto próbować i nie warto przesuwać swoich granic!

Bo wierzcie mi – warto jak cholera i życzę wam tego, abyście konsekwentnie smakowali nowych rzeczy.
Reszta niech dalej bzyka się przy wyłączonym świetle i ciągle w tej samej pozycji.
W skarpetkach.


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Uprzedzając wszystkie komcie, że się naśmiewam z koleżanek. Wszyscy żyjemy w bardzo dobrej komitywie i wszyscy dzisiaj śmiejemy się z całej sytuacji :)

  • Lukasz

    Twoje życie to dobry materiał na film…fabularny.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Staram się. A film może kiedyś komuś zlecę :)

      • Lukasz

        Wojtek Smarzowski jest genialny w pokazywaniu zła. Myslę, że pasowałby idealnie :-P

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          :D

  • Daria Lasek

    ” Mówić na drugi dzień nie mogłem, taki miałem spuchnięty język.” – pozdrawiam z podłogi :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Mówiłem, że będzie „odrobina humoru” ;)

  • http://tematyczniekosmetycznie.pl TematycznieKosmetycznie

    Wpis przyjemnie się czytało, ale te „tjs.” tak wkurwiało jak nigdy :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Rzeczywiście. Aż trzy. Tjs. z twoim to nawet cztery. A teraz pięć.
      Tjs. w sumie sześć ;)

      • http://tematyczniekosmetycznie.pl TematycznieKosmetycznie

        Tyle, że mi nie o częstotliwość chodzi tylko o to, że coś takiego jak „tjs.” nie występuje.

  • Dot

    „o i tak mijały kolejne minuty, a my rozmawialiśmy ze sobą o pogodzie. ‚Kurwa, prawdziwy cesarz internetu ze mnie. W necie taki cwaniak i w ogóle miliony dup na koncie, a tutaj ani w tę, ani we w tę! Dramat’” Fajnie to opisałeś :)

    „przerwać kurtynę milczenia (tak się w ogóle pisze?)” ja bym napisała „przerwać milczenie”, bo „kurtyna milczenia” nie istnieje. Można na jakiś temat spuścić „zasłonę milczenia”, ale ma to wyłącznie znaczenie „unikać, nic nie mówić, nie poruszać tematu”

    „życzę wam tego, abyście konsekwentnie smakowali nowych rzeczy.
    Reszta niech dalej bzyka się przy wyłączonym świetle i ciągle w tej samej pozycji. W skarpetkach.” Skarpetki to najgorsze, co może być!

    PS Zgadzam się, że nie ma formy „tjs.”. Poprawny skrót od „to jest” to „tj.” ;))

  • SadinA

    możecie mnie zabić jestem kobietą i lubię porno moja ulubiona gwiazdą porno jest sasha gray i maggie Green