#seks_sobota

MÓJ NAJGORSZY SEKS W ŻYCIU – CZĘŚĆ 2

Ku przestrodze i dla potomnych… 

Ze wszystkich złych chwil, które przeżyłem w swoim życiu, tą chyba wspominam najgorzej. Latem 2014 roku chciałem dostać się do Gdyni i pech chciał, że jechałem wtedy akurat jednym z tych obskurnych TLK. Kiedyś przynajmniej uczciwie mówiono na to „Tanie linie kolejowe”. Teraz jednak przemianowano je na „Twoje linie kolejowe”. Że niby „ocieplanie wizerunku”, „rebranding”, czy inna cholera. Nie wiem, ja tam się nie znam. Ja prosty chłopak, z małej miejscowości jestem.

W każdym razie możecie mi wierzyć, że była to jedna z najgorszych chwil mojego życia. 13 godzin spędzonych ze śmierdzącymi towarzyszami podróży w ścisku, brudzie i… nie, musicie mi chyba wybaczyć, ale jednak nie chcę wracać do tych wspomnień. Zamiast tego opowiem wam o czymś równie traumatycznym. Dokończę pewną historię, którą zacząłem tydzień temu.


Nie wiem za jakie grzechy mnie to spotkało. Nie wiem, co w życiu zrobiłem źle, że bozia mnie tak pokarała. Próbuję sobie to logicznie wyjaśnić, jakoś poukładać, ale zwyczajnie nie potrafię.

Zamiast tego każdego wieczoru męczą mnie koszmary tamtej nocy.

SEKS

…I wtedy zrobiła to ponownie. That’s it! Starczy tego, wyszedłem z niej, niemiłosiernie się poirytowałem i upuszczając z siebie całą złość oraz pozując na największego twardziela w tej części miasta, tak oto jej srogo nawytykałem:

-Umm… mogłabyś tak więcej nie robić? Bardzo bym prosił. Bo wiesz, no skupić się nie mogę, gdy tak się wypinasz.
Ale jej wygarnąłem, co? Prawdziwy macho.
-No dobrze, to może zrobimy to klasycznie?

O tak, proszę państwa – „zróbmy to klasycznie”, to moje ulubione słowa kobiet, wypowiadane w łóżku. Panowie, zapamiętajcie sobie jedno – jeśli laska mówi do was „zróbmy to klasycznie”, to mniej więcej chodzi jej o to, żebyście się na niej położyli i odwalili całą brudną robotę, a ona w tym czasie… nie, do tego przejdziemy za chwilę.

A właściwie tu już:

DRAPU, DRAP, SKRACZ, DRAP!

Zrobiłem więc to, o co poprosiła. Położyłem się na niej i powoli w nią wszedłem. Mimo tego, że pozycja klasyczna w większości przypadków opiera się na tym, że to facet robi wszystko, a kobieta po prostu leży, to jednak perspektywa tego, że przygniatam ją całym swoim ciałem i w pełni się ze sobą stykaliśmy całkiem mnie kręciła. Ale tylko przez chwilkę. Właście tylko do momentu, aż nie zacząłem przyśpieszać.

Pamiętacie jak w pierwszej części pisałem wam o tym, że jeszcze dobrze nie zacząłem lizać jej myszki, a ona już jęczała jakbym gwałcił jej kocicę palcami? Nooo to teraz dopiero się zaczęło.

Przyśpieszyłem, a ta mała cholera wbiła mi swoje szpony w plecy. Nie żadne tam „podrapała”. Ona bezczelnie zatopiła swoje pazury w mojej skórze, a później z największą uciechą mi ją chlastała. Od góry do dołu, na ukos, w znak krzyża świętego. Jak tylko miała ochotę.

Dziewczyny, pozwólcie, że zwrócę się teraz bezpośrednio do was: ja wiem, że naoglądałyście się czarno-białych zdjęć z Tumblera z podrapanymi plecami umięśnionych czarusiów. Ale to wcale nie jest tak, że musicie nas kaleczyć. Drapanie, to nie to samo, co cięcie pazurami jak nożem. To – nie – jest – fajne – !

„Okej” – pomyślałem sobie – „Może jednak to jakoś przeżyje, może później będzie lepiej”.

A gdzie tam, później było tylko gorzej. I tak, wiem – powtarzam się. Ale co ja poradzę, że z sekundy na sekundę ta szopka zajmowała się ogniem coraz bardziej?
A’ propos ognia, to chyba muszę tutaj dodać coś dla balansu.

OGIEŃ NAMIĘTNOŚCI

Problem z młodymi dziewczynami jest taki, że w 90% one kompletnie nie umieją zachować się w łóżku. Wydaje im się, że umieją galopować na facecie, gdy ten jest na dole, a w ostatecznym rozrachunku kończy się na ciągłym wypadaniu penisa z myszki i kompletniej utracie zapału.

PRZERWA NA REKLAMĘ: Wiesz, że mam całkiem fajne konto na INSTAGRAMIE? Tak, to ten moment kiedy robisz zdziwioną minę i pędzisz mnie tam zaobserwować. Takie zdjęcia nie powinny nikomu umknąć. Dodatkowo jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, to uderzaj na mojego ASKA!  Na Snapchacie także jest fajnie: kacper.ozog 

Nie wiem, może to ja jestem dziwny, może to mnie trudno doprowadzić do orgazmu i najlepsze chwile przeżywam sam ze sobą, ale gdy tylko kobieta przejmuje inicjatywę, to ja praktycznie zawsze zasypiam.
I tym razem pewnie byłoby tak samo, gdyby nie fakt, że trafiłem na jedną z tych, które umiały to robić. Cholera, nie wierzę, że to piszę, ale oprócz jej niesamowitego ciała, był to chyba jedyny plus tego beznadziejnego wieczoru.

No, ale to byłoby na tyle z jej atutów. Wróćmy więc do tego, o czym ten tekst miał pierwotnie być…

KLIMAT TO PODSTAWA

Jest taka lista rzeczy, których zwyczajnie nie należy robić w łóżku. O większości z nich już kiedyś pisałem lub jeszcze wspomnę w tym tekście. Jednak to, o czym nigdy wam nie mówiłem, to to, że zanim stworzy się tak zwaną „seks playlistę”, to powinno się ją dziesięć razy sprawdzić.

Ona nie sprawdziła.

Kiedy oboje uznaliśmy, że przydałoby się coś, co uratuje tą noc, ona wpadła na pomysł puszczenia właśnie swojej „seks playlisty”.
Ja rozumiem, że każdy ma inny gust i każdemu wydaje się, że jeśli piosenka jest powszechnie uznana za taką, która traktuje o miłości lub jej pochodnych lub chociaż ma „love” w nazwie, to taka piosenka idealnie nadaje się na „seks playlistę”. Nie, cholera. Właśnie o to chodzi, że większość tych miłosnych hiciorów jest o kant dupy rozbić i nijak się mają do budowania klimatu podczas seksu.

Sztuką zrobienia dobrej „seks playlisty” jest dobranie takich kawałków, które niekoniecznie traktują o tych wszystkich płomiennych uczuciach, lecz takich, które zwyczajnie odpowiadają nastrojem. Tutaj nawet i Black Sabbath będzie dobre, jeżeli tylko znajdziecie odpowiednią piosenkę.

Ona natomiast uraczyła mnie takimi hiciorami jak „Careless Whisper” Georga Michaela, „Total Eclipse of the Heart” Bonnie Tyler czy „The Power of Love” Celinie Dion. Tak, puśćcie je sobie i poczujcie to, co czułem ja. Zażenowanie.

A teraz to kończmy…

FINAŁ 

Lubię kończyć kobiecie w ustach. For no reason. Kręci mnie to i już. Ustawiłem się odpowiednio i poprosiłem małą, by chwyciła mojego penisa dłonią, wyciągnęła język i zaczęła ruszać ręką.

Widocznie jednak czegoś chyba po drodze nie zrozumiała, bo zamiast delikatnie nią ruszać i stopniowo przyśpieszać, ona zaczęła machać nią jak potłuczona. Szarpała, rwała i tylko co chwila wkładała go do ust, chyba tylko po to, by mnie jeszcze bardziej wkurzyć, bo przypominało to trochę stosunek przerywany. Łup, łup, łup – już prawie ten koszmar się kończy, już mam szczytować, a tutaj psikus – „Włożymy pana siusiaka do ust. Jeszcze się pomęczysz, Kacperku”. I znów zaczynamy od nowa. I tak w koło Macieju.

Gdy już jednak udało mi się dojść i chciałem zrobić to, co zwykle robię po seksie, wtedy dopiero poczułem jak można komuś mentalnie dać po mordzie. Jakby ktoś zwinął penisa w precelek i dał mi nim raza po policzku. Po tym całym maratonie marzyłem tylko o jednym. I wy wiecie o co mi chodzi.
I gdy już chciałem to zrobić, usłyszałem od niej tylko jedno:

„U mnie się nie pali”

Ciąg dalszy nastąpi… 


Podobało się? No, ja mam nadzieję! Dajcie znać w komentarzach jakie były wasze najgorsze przygody łóżkowe!


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://www.facebook.com/usatelier USAtelier

    Jak więc brzmi „seks playlista” Kacpra Love Machine Ożóga?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Gdzieś coś kiedyś dodałem. Na spotify znajdziesz.

      • http://www.facebook.com/usatelier USAtelier

        Właśnie nie wiem, którą playlistę podpiąć pod hasło „seks playlista”:
        LOVE_STORY – playlista?
        LOVE ME HARD?
        a może jednak FUCK ME?

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Teoretycznie „FUCK ME”, ale dzisiaj całkowicie inaczej bym ją skomponował.

  • Dot

    Kurcze, no, nie dobraliście się po prostu. A tak na serio: współczuję niezmiernie. Jedyna nadzieja w tym, że kiedyś trafi Ci się wymarzona kobieta w łóżku :) Może nawet już Ci się trafiła.

    PS Z góry przepraszam, że muszę Ci zwrócić uwagę, ale bardzo rażą mnie różne błędy językowe. To takie zboczenie zawodowe. Fajnie, że używasz różnych zagranicznych i elokwentnych słó, ale trzeba wiedzieć jak je pisać poprawnie. Jeśli chodzi o ‚a’propos’ – plus za ‚s’ na końcu, ale pisze się bez ‚ między a propos. (Może nie dostanę bana za ten komentarz)

    • ToJa

      „zagranicznych i elokwentnych słó”

      Mam takie zboczenie niezawodowe związane z wyłapywaniem literówek. ;)
      Mam nadzieję, że nie dostanę głosu w dół :)

      • Dot

        Bardzo dobrze, że wyłapujesz, literówki też ważna rzecz! :)
        No coś Ty!

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Miecz sprawiedliwości jest obosieczny.

  • duri

    Ciekawi mnie tylko, czy ona już się na ten wpis natchnęła i jaka byłaby jej reakcja…
    Zakładając, że to true story ;D

  • Julia Bielska

    Chciałabym ci współczuć, ale przez całą historię zużyłam 2 opakowania chusteczek żeby wytrzeć opluty od śmiechu ekran. Kacprze, bywa że nie zawsze będzie kolorowo ;) Powodzenia i szczęścia przy kolejnych doborach partnerek :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Czyli się udało ;) Statystyki też potwierdzają, że to jeden z najchętniej czytanych tekstów na tym blogu.

  • Niezależna

    Silna niezależna kobieta nie da ci się spuścić w usta…przynajmniej ja. Mogłabym to wypluć lub dać tobie do spróbowania. Nie musiałabym gotować kolacji. Ale serio…z tym spuszczaniem się w usta no już zależy od dwóch stron…chłopak nie powinien zmuszać dziewczyny, a dziewczyna nie powinna odmawiać od razu. Ale mnie chyba nic nie przekona do tego.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Cóż, ostatnio nie protestowałaś.

      • Niezależna

        Oj chyba jednak tak.

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          W takim razie nie wiem, co ty tu jeszcze robisz.

          • Niezależna

            Czytam artykuł i komentuje. Właśnie to robię :)

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Czekaj, bo chyba nie załapałem żartu. Ty z tą „silną i niezależną kobietą” piszesz na poważnie? Spuszczanie się do ust Twoim zdaniem jest czymś, co uwłacza „silnej i niezależnej kobiecie”?

          • Niezależna

            Mówi samo przez siebie. „Niezależna”, tak właśnie. Moim zdaniem bez spuszczania w usta kobiecie (traktując ją jako laske z pornoli) obeszłoby się. Może w grę wchodzi szacunek? Wstyd? Chamstwo? Nie wiem, ale nie pozwoliłabym na to. Seks według mnie nie powinien być obrzydliwy, a w tym wypadku byłby.

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            W takim razie naprawdę nie rozumiem, co ty tu jeszcze robisz.

          • Niezależna

            Wszyscy faceci są tacy sami.

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Na szczęście nie dotyczy to kobiet :)

          • Niezależna

            To prawda. I niestety zdaję sobie sprawę z tego, że mogę się kłócić z partnerem w łóżku. Ciężko mi dogodzić to jedno, a robić ohydne rzeczy to drugie. ;/

          • Niezależna

            Plucie śliną, spermą …

          • Cassie

            Jestem kobietą i osobiście nie widzę nic złego w spuszczaniu się do ust. Co więcej – kręci mnie to! Gdzie tu wstyd dla kobiety, czy jakikolwiek brak szacunku? Nie ma. Nie widzę też w tym nic obrzydliwego.

  • Avenn

    Au. Napisz może o tym, co w łóżku jest fajne, podobnie konkretnie, jakieś szczere, techniczne rady dla lasek. Co Ty na to?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Hmm, przejrzyj archiwum kategorii „#seks_sobota”, bo wydaje mi się, że już coś takiego pisałem.

  • Osa

    Kacprze, kiedy jakiś czas temu robiłeś ankietę czy częściej publikować głosowałem: nie, bo nie chcę, żeby spadła jakość tekstów.
    I wiesz co? Ten tekst (jak i poprzednia część) naprawdę jest dla mnie straszna. Wulgarna i chamska. Ciekaw jestem jakby ta dziewczyna opisała to ze swojej perspektywy. Już pomijając że uprawianie takiego pornograficznego ekshibicjonizmu jest oznaką totalnego braku szacunku – do siebie, do Twoich byłych i przyszłych partnerek (bo która wie, co o niej napiszesz) i do czytelników. Tak samo słabe jak mówienie kobietom co jest kobiece, a co nie. Gusta są różne – i to wiadomo, nie bronię Ci pisać, że takie czy inne Ci się podobają, ale teksty typu „jak nie masz tego i tego to nie jesteś kobieca” to powód dla którego mnóstwo dzieciaków wpada w kompleksy i inne depresje. Bo nie wpisuje się do „kanonu” kobiecości.
    Może jeszcze gdyby to był Twój styl – po prostu nie czytałbym. Ostatnio mam wrażenie, że piszesz albo „na szybko, bo nie mam czasu / ochoty”, albo „kontrowersyjny ekshibicjonizm to zawsze przyciąga czytelniczki”. Znałem Cię od lepszej strony.
    Może kiedyś zrozumiesz, jak pojmuję słowo „szacunek” i może się ze mną kiedyś zgodzisz…

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Misiaczku mój kochany. Nikt Cię tutaj nie trzyma. #Seks_sobota już rok temu była zdecydowanie bardziej ostra i widocznie ten okres przespałaś. I nie, nie będę dostosowywał się do jednej osoby. To tak nie działa :)

      • Osa

        Dowartościowałeś się tym „misiaczku…”?

        4 miesiące temu gratulowałem Ci rewelacyjnego tekstu (możesz sprawdzić na profilu Disqus). Jeśli oczekujesz od swoich odbiorców tylko pochwał, a nie umiesz przyjąć krytyki to od tamtego czasu stałeś się bardziej niedojrzały. Jeśli dodatkowo twierdzisz, że cenisz szczerość (w kilku tekstach), a później ją krytykujesz to jest to hipo… potam ;)

        A i mówienie „misiaczku” do starszego od siebie faceta rozbawiło mnie do łez :D Point fot you!

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Nie potrafię przyjąć krytyki? Co cholera? Po czym niby to wnioskujesz?
          Oczywiście, że ją przyjąłem. Schowałem nawet obok wiedzy z dzisiejszej lekcji historii. Zwyczajnie nie zamierzam dostosowywać się do jednej osoby. Jesteś wyjątkiem. Co oczywiście nie znaczy, że nie przyjąłem tego, co do mnie mówisz.

          A odnośnie tego… „misiaczka”. Tak, po Twoim profilu na disqusie zdecydowanie jestem w stanie wywnioskować, że jesteś STARSZYM ode mnie FACETEM. Stary, zluzuj. Jesteś tutaj więc wnioskuję, że jesteś moim czytelnikiem. Mam w zwyczaju w jakiś pieszczotliwy sposób się do nich zwracać i nie będę sprawdzał historii kredytowej każdego z osobna, gdy tylko będę chciał użyć tego typu określenia.

  • Ania Lewandowska

    Ona natomiast uraczyła mnie takimi hiciorami jak „Careless Whisper” Georga Michaela, „Total Eclipse of the Heart” Bonnie Tyler czy „The Power of Love” Celinie Dion. Tak, puśćcie je sobie i poczujcie to, co czułem ja. Zażenowanie. / jejku,płaczę:D

    • Ania Lewandowska

      Cause I’m your lady. And you are my man ( ;