#na_szybko, Muzyka

MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ

Serio.

Raz na jakiś czas ustalam sobie w swoim mózgu jedną, bardzo odległą rzecz, którą chcę zrealizować. Jakiś cel, który pozornie wydaje się totalnie nierealny. I zwykle, choć zabrzmi to trochę tak, jakbym wczoraj pił wódkę z Paulo Coelho, zwykle… gdy tego bardzo pragnę, to to zwyczajnie się spełnia.

Dwa lata temu napisałem tekst pt. „Panie Gilmour, poproszę o koncert w Polsce”. Pisałem w nim:

„Dajcie mi LSD, bilet w jedną stronę i scenę na której będzie David, a uczynicie mnie najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi (…)
Wiecie jak to jest, są w życiu każdego człowieka chwile ważne i ważniejsze. Choćby nie wiem co się stało i w tym momencie dostałbym możliwość jechania na jego koncert, prawdopodobnie… olałbym wszystko, z płaczącą kobietą mego życia włącznie, spakował butelkę whisky do plecaka, nasypał do solniczki kokainy, zabrał ze środka maszyny do pisania parę listków LSD, zadzwonił po resztę przyjaciół i pojechał w cholerę, byle by tylko posłuchać jego głosu. Mogliby mnie okraść, zgwałcić i nawrócić na chrześcijaństwo, a ja dalej chciałbym posłuchać tego starego wygi. Niech gra cokolwiek, niech śpiewa tylko lalalala, a ja i tak będę w siódmym niebie. 
Nie wiem czy kiedykolwiek to się spełni, ale wiem jedno. Warto marzyć”

Warto jak cholera, bo marzenia się spełniają…

Zrzut ekranu 2016-01-27 o 21.32.20


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg
  • Marysia

    Wiem jakie to zajebiste uczucie… Przez kilka lat marzyłam o koncercie zespołu, który zmienił moje życie, aż w końcu to marzenie się spełniło. Pomimo, że ten koncert wydawał mi się czymś nierealnym i cholernie odległym udało się. I to był najlepszy dzień mojego życia. A kiedy dowiedziałam się, że w tym roku pojadę na kolejny koncert byłam (i jestem) w siódmym niebie. Przez kilka lat marzyłam tylko o jednym koncercie a nagle posypały się dwa. Marzenia często się spełniają w jeszcze wspanialszej formie niż można było sobie wyobrazić.

  • http://www.uroczasherly.pl Sherly

    No to pozostaje życzyć miłego koncertu. Baw się tam, ziomeczku!