Bez kategorii

KOLEJNY WPIS W INTERNECIE O MIŁOŚCI I TRUDNYCH WYBORACH

Nigdy nie wiesz, jaka będzie przyszłość. Możesz tylko patrzeć wstecz i wyciągać wnioski.

Od momentu założenia tego bloga, w roku 2013, przez moje życie przewinęło się kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt kobiet. Jedne mniej, drugie nieco bardziej istotne jeśli chodzi o lokowane w nich przeze mnie uczucia. W większości byłby to jednorazowe sytuacje, kończące się zwykle krótkim ”tak, napiszę”. Byłbym jednak bucem większym niż w rzeczywistości jestem, gdybym nie dodał teraz, że parę z tych dziewczyn znaczyło dla mnie coś więcej.

Jedną z nich była Maja.

Pisałem o niej W TYM tekście. Przelanie myśli odnośnie naszego zerwania oraz związku, w którym oboje byliśmy, było dla mnie bardzo ważne. Wpis ten był dla mnie o tyle szczególny, że był on swego rodzaju rachunkiem sumienia, który musiałem zrobić, by pogodzić się w pełni z decyzjami, które wtedy podjąłem.
Był to styczeń 2014 roku.

Siedziałem wtedy w jednej z kawiarni, na krakowskim Kazimierzu, oczekując, aż przyjdzie ona. Zbierałem się z tą decyzją od grubo ponad pół roku. Nie wiem, czemu zwlekałem z tym tak długo. Chyba wcześniej nie miałem jeszcze na tyle odwagi, by powiedzieć to prosto z mostu:

-To koniec

Nie odpowiedziała. Czułem się, jakbym ktoś w jednej chwili uciął mi jaja i szarpnął za ten zwisający worek mięsa, wyrywając go razem z okolicznymi wsiami. Patrzyłem na nią i wiedziałem, że właśnie skrzywdziłem osobę, którą jakby nie patrzeć darzyłem jeszcze wtedy w dalszym ciągu ogromnym uczuciem. Nie tak płomiennym jak w chwili, gdy poznawaliśmy dopiero swoje ciała i dusze, ale ostatecznie nie mógłbym napisać, że w momencie zerwania nic do niej nie czułem. Wpatrywałem się w te jej mysie oczy, w policzki, które jeszcze parę dni temu całowałem, w złote jak kłosy zboża włosy i wiedziałem, że ona już do mnie nie należy. I mimo byłem pewny słuszności faktu, że podjąłem najbardziej męską decyzję, na którą mógłbym się wtedy zdobyć, to jednak wcale nie czułem się jak facet. Skrzywdziłem ją. Ktoś, w kim lokowała swoje uczucia właśnie ją odtrącił. I tą osobą byłem ja.

Piosenka, którą jej grałem i którą, powoli ją raniłem, wreszcie zadała swój ostateczny cios.

KIEDY OGNISKO PRZYGASA, CZASAMI LEPIEJ ZDUSIĆ JE DO KOŃCA

Wiele mówi się o tym, że należy pielęgnować uczucia i że trzeba o nie walczyć do samego końca. Nie zgadzam się z tym. Są bowiem takie sytuacje, takie związki, które należy zakończyć. Czasami zwyczajnie trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to wszystko, ta cała walka – czy są tego warte? Czy bycie w związku, który usycha na każdej płaszczyźnie ma w dalszym ciągu sens?

Większość ludzi tego nie rozumie i tkwi w relacjach, które są toksyczne. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że te same osoby jednocześnie zastanawiają się dlaczego ich życie wygląda w ten, a nie inny sposób.
Żony stoją przy swoich mężach, mimo iż małżeństwo pomiędzy nimi, to jedynie wspomnienie dawnych lat. Rodzice nie biorą rozwodu, dla dobra dzieci. Pary żyją ze sobą pomimo płaczu i goryczy, którymi się obdarowują.
I wszyscy na tym cierpią. Dzieci, małżonkowie, czy w końcu te właściwie niezobowiązane przez nic i wobec niczego pary, które są ze sobą już chyba tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia.


Chcesz więcej tekstów? Udostępnij ten wpis i polajkuj mój fanpage. To motywuje lepiej niż wódka.


GDY EGOIZM JEST NAJLEPSZYM WYBOREM

Zapamiętajcie to sobie na całe życie: nie ma większej głupoty niż tkwienie w relacjach, które nam ciążą. Jeśli jesteś beznadziejnym ojcem, zaufaj mi – lepiej dla Twojego dziecka będzie, jeśli je zostawisz z matką. Jeśli nie czujesz już nic, do kogoś, kto darzy Cię ogromnym uczuciem – zerwij z tą osobą. Jeśli wiesz, że nigdy nie będziesz dobrą matką i tylko zepsujesz swoje dziecko, to na boga – miej tą odwagę i porzuć je, zostawiając pod opieką ojca.
Będziecie za to znienawidzeni, być może nawet posypią się Wasze relacje z ludźmi, którymi wspólnie się otaczaliście. Ale to nie ważne. Musicie to przełknąć. Dla dobra wszystkich.

Bo kiedyś – choć być może ten dzień nigdy nie nastąpi – te osoby będą wam wdzięczne za decyzję, którą tego deszczowego dnia podjęliście. Dalej będą was nienawidzić, ale, gdyby nie ona, to oni nie byliby dziś szczęśliwi.

MARZEC 2014

Prawdopodobnie gdyby nie tamten dzień, trzy miesiące wcześniej. Nie poznałbym osoby, na której do dziś zależy mi najbardziej na świecie. Nie ma sensu, abym znów przytaczał jej imienia. Niech ten jeden raz pozostanie to tajemnicą.

A tym, co musicie wiedzieć jest to, że niczego… absolutnie niczego nie żałuję. Bo dobrze wiem, że gdybym wtedy nie podjął tamtej decyzji, to dzisiaj nie byłbym szczęśliwy.

I niech mnie ręka boska broni, abym zrobił to ponownie.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

 

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://instagram.com/allandnothingg Marcelka

    Dokładnie, lepiej się rozstać niż być ze sobą na siłę lub z przyzwyczajenia. Czuję się, jakbys w tym tekście opisał moje ostatnie miesiące. Genialny tekst👌💕

  • Martyna Sobczak

    Och, to ukłucie w serduszku. Przypomniałam sobie maj 2015, kiedy po trzech latach związku rozstałam się z moją pierwszą miłością. To była najlepsza decyzja w życiu.