#seks_sobota, Seks & relacje damsko męskie

KOBIETY NIE POTRZEBUJĄ DELIKATNYCH CHŁOPCÓW. ZA TO LICZĄ NA TO, ŻE PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI POJAWIĄ SIĘ SAMI!

I koło się zamyka. Czas je otworzyć i nieco inaczej posklejać.

Nigdy nie pozowałem i pozował nie będę na seksualne guru, do którego każdy pryszczaty nastolatek i grzywiasta nastolatka powinna się zwracać w razie problemów związanych z seksem. Nie jestem ekspertem i nigdy nim nie byłem. Zawsze to podkreślałem. Jednak zdaję sobie sprawę, że jestem pierwszym ogniwem w łańcuchu komunikacyjnym, który uruchamiacie, gdy coś związanego z tymi sprawami was nurtuje. Starych nie spytacie, bo wiadomo. Nauczyciel WDŻ nic wam nie wytłumaczy, bo sam sprawia wrażenie, jakby wstydził się tego, o czym opowiada, a porady Pani seksuolog Joanny z Bravo są gówno warte. Więc uderzacie do mnie. Luz.

A sprawą, która najczęściej spędza wam sen z powiek jest ta dotycząca delikatnych lub nieśmiałych mężczyzn. Z jednej strony faceci piszą z prośbą o poradę, „bo nie wiedzą jak czynić, by było dobrze”, a z drugiej gdy już zaczynają czynić, to panie piszą do mnie, by się wyżalić, „że trafiły na ciepłą kluchę”.

I wiecie co? Powiem wam szcze… nie no, nie mogę na trzeźwo. Idę sobie nalać.
Okej, możemy iść dalej – Więc powiem wam szczerze, że zaczęło mnie to tak niemiłosiernie irytować, że postanowiłem w końcu zamknąć ten temat raz na zawsze. Z jednej strony, żeby móc automatyczne wysyłać ten tekst wszystkim facetom, którzy nie potrafią zająć się kobietami tak, jak należy, a z drugiej, by one same przestały mi suszyć głowę, że „prawdziwi mężczyźni nie istnieją”.

ISTNIEJĄ, DO CHOLERY, ALE CZAS NAJWYŻSZY PRZESTAĆ LICZYĆ, ŻE SPADNĄ ONI Z NIEBA

Najchętniej to wytrzaskałbym po pysku te wszystkie zawiedzione męską częścią świata Kariny, które całymi dniami narzekają na facetów. Tak, prawdopodobnie mówię właśnie o Tobie i Twoich koleżankach, które w kółko Macieju powtarzają frazesy: „że teraz to są chłopcy, a nie faceci”, „że nikt nie potrafi porządnie ich zerżnąć”, „że gdzie, cholera, podziali się Ci macho, którzy zamiast muskać ich wargi, dadzą im w tyłek i wskażą miejsce w łóżku?”. Ciągłe narzekanie, lamenty i nic z tego nie wynika. W pewnym momencie zacząłem nawet myśleć, że wy wcale nie potrzebujecie prawdziwych facetów, a jedynie lubicie sobie od czasu do czasu na nas ponapierdalać.

Wiecie, co? Pieprzyć to. Mógłbym być fletem, bo w końcu fryzura zobowiązuje i na tym całą zakończyć zabawę. Wyżyłem się, a wy i tak swoim zachowaniem nie zasłużyłyście sobie na to, żeby cokolwiek wam wyjaśniać. Ale tym razem zrobię dla was wyjątek. Ten jeden, jedyny raz wytłumaczę wam, gdzie leży problem.

Gotowe? Już? Wszystkie komórki skupione?
Tak więc problem leży w was. A przynajmniej po części. To wcale nie jest tak, że to faceci są teraz pizdami. Tjs. owszem, w pewnym stopniu są, ale ich opierdolę w drugiej części tekstu. Teraz policzkuję was.

Zamiast narzekać – określcie się. Zacznijcie jasno przedstawiać swoje oczekiwania. Wielu mężczyzn nie zdaje sobie sprawy, że tam gdzie oni chcą traktować wasze usta jak płatki róż, trzeba was ugryźć w wargę. Wielu facetów nie wie, że cipkę można opluć, zassać czy uderzyć ręką. Nie wszyscy mężczyźni rozumieją, że wy też lubicie się pieprzyć i w zdecydowanej większości przypadków dobry orgazm satysfakcjonuje was bardziej niż bukiet czy pojedynczy kwiatek.
Nie wszyscy wiedzą, że lubicie być traktowane jak suki (bo lubicie). Nie każdy mężczyzna wie, że w łóżku dobrze jest was rzucić na materac, przylać pasem, solidnie zerżnąć, a na sam koniec wylizać każdą część ciała tak, jakbyście bawili się w koty, w rui.

Wbijcie sobie do tych przepełnionych oczekiwaniami główek jedno – jeśli chcecie prawdziwych mężczyzn, to im to powiedzcie. Bo Ci, którym nie trzeba tego mówić albo już są zajęci, albo nie marnują czasu na „domyśl się o co mi chodzi panienki”, albo w ostateczności piszą blogi.

PRZERWA NA REKLAMĘ: Wiesz, że mam całkiem fajne konto na INSTAGRAMIE? Tak, to ten moment kiedy robisz zdziwioną minę i pędzisz mnie tam zaobserwować. Takie zdjęcia nie powinny nikomu umknąć. Dodatkowo jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, to uderzaj na mojego ASKA!  Na Snapchacie także jest fajnie: kacper.ozog

A teraz czas na panów:

PRZESTAŃCIE SIĘ CZAIĆ!

Przed chwilą was broniłem, ale to wcale nie oznacza, że jesteście bez winy. Nieznajomość prawa nie zwalnia was od przestrzegania go. Może wam się wydawać, że kobiety są tak cholernie skomplikowane, że mówią jedno, a myślą drugie, że trudno je rozpracować, ale koniec końców, prawda jest taka, że każda z nich w ostateczności oczekuje od faceta tego… by był facetem.
W każdej dziedzinie życia. Na każdym kroku. Podczas każdego stosunku.

Dialog. Nauczcie się ze sobą rozmawiać i otwarcie przedstawiać swoje potrzeby i oczekiwania. Gwarantuję, że gdy przestaniecie się przed sobą ukrywać z tym, to większość waszych problemów związanych z tą materią zniknie!

Panny nie lubią rozlazłych pipek, które analizują każdą swoją i ich decyzję. Żadna (choć mam nadzieję, że po tym tekście to się zmieni) Wam tego nie powie, ale gdyby miały one wybierać pomiędzy kawką i oglądaniem zachodu słońca, a porządnym pieprzeniem, to dziewięćdziesiąt procent z nich wybrałoby to drugie. A później rzecz jasna nic nie stałoby na przeszkodzie, byście sobie ten zachód obejrzeli.

Łapiecie? Nie chodzi mi o to, by robić z was gruboskórnych terminatorów. Ja chcę jedynie powiedzieć wam, że bycie rzadką jagodową kupą także nie jest dobre.

Dlatego chłopcze – zwrócę się teraz bezpośrednio do Twojej osoby – odnajdź w sobie faceta. Przestań się czaić, nie urządzaj podchodów. Co prawda ja jestem skrajnym przypadkiem, ale mogę Ci śmiało zdradzić, że pewność siebie połączona z urokiem osobistym (każdy go ma, tylko niektórzy muszą go trochę głębiej poszukać) i przekuta w prosty komunikat, że masz na daną dziewczynę ochotę, to zdecydowanie lepsze podejście niż kombinowanie jak tu by tu znaleźć się z nią w łóżku.
Bo prawda jest taka, że jeśli ona już raz się z Tobą umówiła, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona także chcę rozłożyć przed Tobą nogi.
Zapamiętaj to.

A ty, blondynko, nie odmawiaj jeśli także masz na to ochotę, bo później okazuje się, że Ci prawdziwi mężczyźni są kastrowani właśnie przez takie jak ty.

Pętla zamknięta, koło naprawione. Mam nadzieję, że wszyscy szczęśliwi. Idę sobie zapalić. A wy macie być dla siebie dobrzy, bo przyjdę tam i tym razem naprawdę was wszystkich wystrzelam po twarzach!
Kapela! Grać!


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg
  • Dot

    „Bo prawda jest taka, że jeśli ona już raz się z Tobą umówiła, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona także chcę rozłożyć przed Tobą nogi.” Potwierdzam, czasem tak bywa. Wręcz na to czekamy!

    Dzięki Ci za ten wpis, sprałeś nas równo. Zgadzam się, bo należało nam się! Mam nadzieję, że od tej pory społeczeństwo będzie lepsze :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      musi

  • http://olamarysia.blogspot.com/ Aleksandra Maria

    uwielbiam Cię za ten tekst i prawda, prawda, po stokroć prawda w części dotyczącej dziewczyn, ALE! najczęściej jednak to nie jest też taka prosta sprawa. znaczy jest prosta do momentu, w którym faktycznie się umówiliśmy i oboje chcemy, oboje się sobie podobamy, ogólnie cukier puder i pierdzenie różowymi serduszkami. schody zaczynają się w momencie, kiedy poznaje się dwójka nieznajomych. własny przykład – bardzo często w Philo, gdzie nagminnie przepierdzielam połowę swojej wypłaty (zwłaszcza weekendami i czasem w poniedziałki, zapraszam), przysiadają się do mnie (a zawsze siedzę przy barze) jakieś ciołki, które mimo ewidentnych sygnałów pod tytułem „spie… ekhem, wyjdź szybko”, nadal tego nie czają. z opresji ratują czasem barmani, ale to w sumie zależy kto tam siedzi na zmianie. i co wtedy? to też jest „kastrowanie”? przecież odmawiam, a może on właśnie przeczytał Twoją poradę, zebrał całą pewność siebie schowaną gdzieś pod łóżkiem i wydobył z najgłębszej głębiny cały urok osobisty, na jaki go stać… i nie wyszło. mówimy wprost. przynajmniej ja bardzo często, bo nie mogę się wypowiadać za każdą blondynkę na tej ziemi. ale mówimy tylko wtedy, kiedy tego chcemy i szczerze mało mnie obchodzi, czy wbiję nóż w czyjeś serduszko – niestety (stety?) nie pójdę do łóżka z kimś, kto mi się najzwyczajniej w świecie nie podoba.
    kolejna sprawa – zachowanie facetów. nie narzekam na tych, którzy zaciekawią mnie na tyle, żeby się z nimi umówić i jeśli ten stan utrzymają, to tak, pójdę do łóżka i powiem wprost czego chcę. bo wtedy właśnie powiedzenie wprost wiele daje i nauczyłam się tego w sumie niedawno, ale jednak się nauczyłam i sporo to zmieniło na moją korzyść. jeśli wypowiadam zdanie „gdzie są prawdziwi mężczyźni?!” to raczej chodzi mi o tych, którzy – na przykład – może i są przystojni, ale na tym ich zalety się kończą. poznałam gościa, który panikował na widok pająków bardziej niż ja (ok, jeszcze zrozumiałe, każdy ma jakieś fobie), nie potrafił zmienić żarówki, bo bał się, że go prąd kopnie („eeee… no to wyłącz korki?” „aaale coooo, jak?”…) czy też nie potrafił się odezwać w momencie, gdy zaczął mnie zagadywać na mieście jakiś koleś (mimo mojego niezainteresowania, ale jakby mi się jakaś dupa mizdrzyła do faceta, to odezwałabym się nawet jakby ją olał). o takich mówię cipki i nie ma to nic wspólnego z łóżkiem, dlatego z czystym sumieniem czasem sobie jeszcze ponarzekam.
    a to współczesnych kobietach też można eseje pisać, że gdzie te prawdziwe, ale to chyba nie ten temat.

  • A

    Umawiamy się tylko z takimi przed którymi chciałybyśmy rozłożyć nogi ;)

  • http://vjuliett.com/ Weronika Truszczyńska

    Czuję się jak jedyna laska na świecie, która naprawdę lubi chłopców.

  • Dominika

    Przez Ciebie zachciało mi się zapalić. Sprowadzasz mnie na złą drogę.
    Jestem fanką szczerości. Jeśli człowiek pyta się mnie o coś, to proponuję dwie odpowiedzi: miłą i szczerą Ale ad rem. Swego czasu byłam z chłopcem, który analizował wszystko. Kiedyś spodobały mi się słowa, które mignęły mi na jakiejś stronie: „nic nie jest na zawsze”. Przez dwa tygodnie chodził z kupą w majtkach, bo o co mi chodziło, że jak to tak, BOŻE, PRZECIEŻ JA Z NIM ZERWĘ! Myślałam, że mnie szlag jasny trafi. Opieprzyłam go za bycie życiową cipą. Do czego zmierzam? Do bycia życiową pipką oczywiście. Miałam wrażenie, że rozmawiam z trzynastolatką z depresją, której hormony zaczynają buzować.
    Potrzebujemy facetów, my – kobiety. Ale przy tym nie możemy bać się powiedzieć, że to i to mi nie odpowiada i fajnie by było, jakbyśmy doszli do porozumienia.
    Ufff… No, aż mnie palce bolą.
    Do następnego! Mam nadzieję, że to całkiem niedługo.