Bez kategorii

KLIENCIE, NIE BĄDŹ BUCEM!

Jak wiecie, od wczoraj trwała konferencja Blog Conference Poznań. Nie chcę przynudzać wam o tym, jak to wszystko wyglądało, bo i tak by was to nie zainteresowało. Było zajebiście i sporo się nauczyłem – tyle wam powinno wystarczyć. 

TRZY GODZINY MYŚLENIA NAD DALSZĄ CZĘŚCIĄ TEKSTU PÓŹNIEJ:

No dobra, aby przejść dalej jednak muszę wam coś o wcześniej wspomnianej imprezie powiedzieć. Generalnie całość składała się z wystąpień prelegentów oraz przerw, podczas których organizatorzy zapewniali nam atrakcje. Grill zorganizowany przez jednego ze sponsorów czy konkursy z nagrodami dla blogerów z Blogspota. Wiecie, to Ci od kampanii za kubki i darmowe ciuchy. Swoją drogą śmieszna sprawa, ale podobno nawet ktoś wygrał tam rower i mikser.

Nas interesuje jednak to, co działo się podczas jednej z przerw. Pozwólcie zatem, że nakreślę wam całą sytuację. Wychodzimy z budynku Starego Browaru by coś przekąsić i nieco odpocząć. Z miejsca wali w nas podmuch gorąca. Na oko jakieś milion stopni. Nie ściemniam, żar lał się z nieba niemiłosiernie.

Wszyscy więc uderzają w stronę baru, który mieścił się obok miejsca, w którym miał być zorganizowany grill. Podchodzimy tam, stoimy w kolejce, leje się z nas jak z podnieconej nastolatki, a barmanki skrzętnie się uwijają, żeby nas wszystkich obsłużyć. Pech chciał, że w miejscu pracy miały one akurat tylko jeden wiatraczek. Taki najmniejszy z najmniejszych, a sama altanka była zrobiona z folii, na którą padały wszystkie promienie słoneczne. Także spróbujcie sobie wyobrazić to, jak one tam się czuły. Ja dalej mam z tym problem. Wystarczy mi, że stałem parę minut w kolejce. One pewnie pracowały tam od rana.

W każdym razie, w którymś momencie pewien klient zaczął się awanturować.

W końcu…

PŁACĘ, TO I WYMAGAM!

Powód awantury? Dostał złe piwo. Miało być pszeniczne, a on otrzymał niepasteryzowane. „No cholera jasna, zwykła rzecz” – myślę sobie. Ot taka mała różnica. Kobieta więc przeprosiła go i zabrała się za nalewanie właściwego. Temu komuś jednak nie wystarczyło zwykłe „przepraszam”. Przecież trzeba rzucić jeszcze parę bluzg w stronę barmanki. „Że to czysta niekompetencja”, „że to niedopuszczalne”, „że chuj wie, co jeszcze”.

W końcu… płacę, to i wymagam!

Nie mam pojęcia czy był to akurat bloger, czy nie. Pewnie nie. Nie interesuje mnie to.

Ważny jest dla mnie tylko fakt, że był to totalny burak.

Prostak, który nie rozumie, że…

WSZYSCY JESTEŚMY TYLKO LUDŹMI

To, że ktoś wykonuje dany zawód nie znaczy, że zawsze będzie robił to bezbłędnie. Tego dnia było akurat niesamowicie upalnie i praca w takich warunkach ewidentnie nie sprawiała niektórym przyjemności.

Barmanka miała prawo się pomylić, zwłaszcza, że za Panem Bucem stało pięćdziesiąt innych osób, które także należało obsłużyć.

Nie jesteśmy idealni, popełniamy błędy i należy to akceptować.

A nie wyjeżdżać z mordą na każdego, komu potknie się noga.

Także…

ZAMKNIJ PYSK, WEŹ TO PIWO I EWENTUALNIE GRZECZNIE POPROŚ O NALANIE NOWEGO

Bo są takie chwile, gdy swoją postawą roszczeniową możesz się co najwyżej podetrzeć. To, że za coś płacisz, nie daje Ci prawa do tego, aby opierdalać osobę, która świadczy Ci tą usługę. Zwłaszcza, gdy popełniony przez nią błąd był całkowicie nieświadomy.

Określenie „płacę więc wymagam” czasami ma sens. Ale tylko czasami.

Bo w zdecydowanej większości, kiedy słyszę, gdy ktoś je wymawia, to daje mi on tym samym jasno do zrozumienia, że jest zadufanym prostakiem.

Nikim więcej.

No, może ewentualnie jeszcze rdzennym Polakiem.


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • MajA.

    Tak dobrze znany, niestety nadal aktualny temat… Ostatnio, stojąc w kolecje do kas w hipermarkecie, byłam świadkiem bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Otóż starsza pani, robiąca spore zakupy, czekając w dość długiej kolejce (a stała parę ludzi przede mną) nie omieszkała zacząć wyzywać biedną kasjerkę, że „głupia krowa”, że „wolnej się nie dało” i że „takich nierobów zatrudniają. Kij z tym, że pracowało kilka kas, wszystkie były obłożone, a drobna blondynka kasująca ludzi z mojej kolejki robiła to bardzo sprawnie… Ktoś tam w końcu postanowił starszą panią przystopować, na co ta odpowiedziała coś w stylu „No ale jak tak można?! Ja się do Kościoła spóźnię, przez taką idiotkę”… Koniec końców wyszła z kolejki w poszukiwaniu „kierownika”, a ta ulga na twarzy kasjerki była bezcenna.
    Taki kraj. Tacy ludzie.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Polska :)

  • PledgeAllegianceTTst

    Nie powinno przypadkiem być : „tę usługę” a nie „tą usługę ” ?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Czepiasz się.

  • Aleksandra Gorska

    Pracuje w mcdonald’s wiem co to pracowanie w ekstremalnych warunkach (52 stopni, 8 godzin pracy na nogach) i chamstwo społeczeństwa. To co piszesz jest niestety smutna prawda, co do tego nie mam absolutnie watpliwości. Szkoda tylko, ze Polacy zamiat pozbyć sie stereotypów, tylko pogarszają sprawę.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      To chociaż od czasu do czasu w takim tekście jak ten dostaną ode mnie w mordę.
      Chociaż tyle.

    • Adrianna Fabiszewska

      Rozumiem Cie doskonale! Sama pracuje w wakacje w macu i znam ta firme od podszewki, ze względu na mamę, ktora pracuje tam 17lat. Czasami klienci sa uprzejmi, ale gdy przyjdzie do jakiejś sprzeczki to ręce opadają, ludzie traktują nas jak malych robotów zaprogramowanych na robienie frytek. Awantura bo pani dostala wrapa orienatlnego z lagodnym a nie z ostrym sosem… Jak jej wytłumaczyć, ze to juz ktores setne zamówienie dzis i mozna sie pomylić i ze za chwile dostanie za darmo to co chciala? Najlepiej jest zbluzgac, wziąć druga kanapke i wyjść…

      • Aleksandra Gorska

        Dokładnie, dodając przy tym inne przykłady, przychodzi mężczyzna z pustym opakowanie po frytkach i mówi, ze chce jeszcze raz bo tamte były zimne- ale i tak je zjadł, przy zamawianiu HappyMeal nie obchodzi ludzi co jest w środku, NAJWAŻNIEJSZA JEST ZABAWKA, waniliowy shake mu nie smakuje, jest za słodki albo smakuje czekoladowo, przy zamówieniu 30 hamburgerów klient musi 5 minut poczekać- awantura i wyzwiska, cola light zamiast coli zero (nie mam pojęcia jaka jest różnica) i mój ulubiony klasyk:- ketchup albo majonez? -TAK. Jestem ciekawa jak te osoby by funkcjonowały w taka pogodę bez chwili wytchnienia, czasem warto chwile pomyśleć, zastanowić się i postawić się w miejscu osób tam pracujących. Powodzenia w maku, to jest serio hardcore!

        • Adrianna Fabiszewska

          Tak, albo moj klasyk „poprosze cos zeby dostac ta szklanke za darmo” :D Dzieki, póki co ludzie sa naprawde uprzejmi i nie wymyślają za bardzo :D

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Tak sobie to czytam i czytam, i trochę niedowierzam. Serio, takie sytuacje się zdarzają?

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Czego nikt mi nie zwraca uwagi, że foty nie ma. Ja tu o wi-fi proszę jakąś losową dziewczynę na Warszawie Zachodniej (dziena PKP, za wi-fi, które miało być, a w rzeczywistości nawet pani w kasie o nim nie słyszała), prawie spóźniam się na pociąg, a wy nie nie mówicie, że foty zapomniałem wrzucić? Wstydźcie się!

    • Aleksandra Gorska

      w skrócie: ponieważ dobry tekst jest więcej wart od zdjęcia.

      • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

        Oj tam, oj tam! Wyglądał brzydko!

  • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

    Buraki trzeba wrzucać do barszczu, czyli niech się męczą w buraczanym towarzystwie.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Obawiam się, że zbyt dobrze by się tam czuły

      • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

        Ale to będzie ich towarzystwo, nie spokojnych i zrównoważonych osób. ;)

  • k

    Moja mama pracuje na kasie w biedronce i ostatnio jakaś starsza baba opieprzyła ją, bo ta za szybko kasuje i ona nie nadąża pakować rzeczy do siatek.
    I bądź tu człowieku mądry.

    • anonim

      no Teraz to nie ma SZACUNKU dla Kupujacego, najlepiej pik pik-płać za zakupy i SPIERDALAJ, i jeszcze ekspedientka patrzy z wyrzutem, że ktos ma „prawo”do spakowania zakupów. Więcej ludzi powinno ZWRACAĆ Uwagę, żeby ich nie poganiano oraz na patrzono z wyrzutem, aż Starszej Pani o kulach lecą zakupy, w tym butelka litrowa, po którą nie da rady ona się schylić, a w efekcie zapomina czy aby wszystko wzięła. To nie jest fajne. Ale ‚zachód’ górą-aby jak najszybciej na samoprzewijajacej kasie podliczyc klienta i Wynocha. Nie ma szacunku-Jesteś produktem, zostaw hajs, rozchoruj się, a potem znowy jesteś produktem itd

  • Miss Wolf

    Przypisywanie takich herezji całemu narodowi jest trochę nie na miejscu, nie sądzisz? To, że jest wiele przypadków nie wcale nie oznacza jak się zachowuje dane społeczeństwo. Ba, to jest zjawisko wszechobecne, ale w swoim tekście obarczasz trzydzieści osiem milionów ludzi, określając ich bucami. Może i tym nim jesteś?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wolf, czy jak Ci tam. Zluzuj trochę, sprawdź sobie znaczenie słowa „stereotyp” i dodatkowo sprawdź w jakich sytuacjach się takiego wynalazku używa. Nie twierdzę, nie twierdziłem i raczej twierdzić nie będę, że wszyscy Polacy są bucami.

      Ale twierdzę, że tendencja jest taka, iż Polak = nieokrzesany buc.

      • Miss Wolf

        Nie ucz ojca dzieci robić, takie powiedzenie znasz?
        To nie oznacza, że masz utwierdzać swoich czytelników w jakimś stereotypie, no chyba, że ci to na rękę.

        Poza tym zauważyłam, że jak na osobnika płci męskiej, słabo analizujesz pewne sytuacje i spłycasz je, bo jakoś nie wspomniałeś, czy ktoś za danym bucem zwrócił mu uwagę. Zresztą, człowiek jak jest zirytowany to może się wyżyć na każdym nawet na biednej, przepracowanej kobiecie, która jeszcze pracuje w niekorzystnych warunkach. Oczywiście to nie świadczy, że mamy takie zachowanie akceptować. Chociaż co poniektórzy już je tolerują. ;)

    • aga

      Ja pracujac w handlu codziennie spotykam sie z takimi bucami…opier… nas nawet jak kasa zawiedzie a ze za dlugie kolejki a ze za malo ludzi do pracy a ze towar powinien byc wystawiony w momencie otwarcia sklepu nie wazne ze o 6Czy 7 wjechal a sklep od 7… Na 200 klientow dziennie ok 150 tak sie zachowuje…

      • Miss Wolf

        Według twoich szacunków 3/4 tak się zachowuje. Wydaje mi się to dosyć dziwne. Ja stojąc kolejce prędzej doświadczam zgryźliwych komentarzy kasjerek. Awantury przy kasach naprawdę, z mojego doświadczenia są rzadkościom. To na co owe buce narzekają, tyczy się organizacji w danej jednostce, a nie od pojedynczego człowieka.

  • http://altersee.pl/ Mikołaj „Michael” Korsak

    Pracuje w miejscu do którego przychodzi średnio 1,5 tyś osób dziennie. Ponad 15% tych ludzi to chamy, obszczy mury, zgredy próbujące utargować nawet 5 zł mimo i tak niskiej ceny z ujemną marżą oraz pieprzone „apacze” zabijający swój zmarnowany czas #Jajebie.pl