EMOCJE, Relacje międzyludzkie

JESTEŚ PRAWDZIWYM PATRIOTĄ, CZY MOŻE ZWYKŁYM IDIOTĄ?

Bo zazwyczaj naprawdę ciężko to rozróżnić

2 tygodnie temu obchodziliśmy kolejną rocznicę upamiętniającą godzinę „W”. Godzinę wybuchu powstania warszawskiego.
I żeby była jasność – nie należę do grupy osób, które pamiętają o wszystkich świętach państwowych, co tydzień oddają cześć bohaterom wojennym, a na każdym listku papieru toaletowego mają nadrukowany znaczek Polski Walczącej.
Nie wywieszam także flagi państwowej wtedy, gdy robią to moi sąsiedzi. Sam nie wiem dlaczego. Albo mi się nie chce, albo nigdy nie mogłem znaleźć sznurka, żeby ją przymocować.
Ale najprawdopodobniej to pierwsze.

Ale mimo wszystko gdzieś w środku czuję, że jestem patriotą. Znam historię swojego kraju i jakby tak na to wszystko popatrzeć, to w głębi serca chyba darzę go jakimś uczuciem. Mniejszym lub większym? Jakimś na pewno. Fakt, pisałem kiedyś, że nie oddałbym życia za ojczyznę, ale wynika to z trochę innych pobudek.
Ważne jest natomiast to, że należę do tej grupy ludzi, którzy ponad wznoszenie pomników, pisanie wierszy, książek, nagrywanie filmów historycznych i malowanie laurek wychwalających swój kraj, stawiam na realne czyny. To jak się zachowujemy za granicą, jak nas postrzegają obcokrajowcy w naszym kraju i poza nim oraz wszystko to, co robimy dla naszego kraju.

Dlatego od zawsze wkurwiali mnie ludzie, którzy jedyne co potrafią, to wrzucać zdjęcia żołnierzy wyklętych na swojego facebooka, chodzić na marsze niepodległościowe i kupować t-shirty z husarią. Tacy ludzie nazywają się PRAWDZIWYMI PATRIOTAMI. W rzeczywistości jednak są to…

ZWYKLI IDIOCI

Bo nie ma nic chwalebnego w byciu pustakiem, który gdyby mógł, to całą garderobę wymieniłby na taką w kolorach naszej flagi. Nie ma nic chwalebnego w wykrzykiwaniu hymnu narodowego na stadionie czy przed telewizorem. Nie ma nic chwalebnego w rozpamiętywaniu naszej historii i gloryfikowaniu bohaterów państwowych. Nie ma nic chwalebnego także w pisaniu na swoim facebookowym wallu słów: „pamiętamy” z koniecznie dodanym wirtualnym zniczem, 1 sierpnia każdego roku.
To wszystko jest gówno warte jeżeli zapominamy o realnym zaangażowaniu w sprawy naszego kraju. Jeżeli zapominamy o tym, żeby wystawiać mu jak najlepszą wizytówkę.

Rzygać przez nos i uszy (znajomy kiedyś użył takiego sformułowania, to je podchwyciłem) mi się chce, gdy widzę całe tabuny kretynów, którzy nazywają siebie patriotami tylko dlatego, że robią te wszystkie, wyżej wymienione, rzeczy. Żyją w przekonaniu, że mogą się tak nazywać jeśli tylko odpowiednio głośno śpiewają Mazurka Dąbrowskiego.
To śmieszne i niesamowicie smutne zarazem, że właśnie tacy ludzie, ci krzykacze, są rzeczywiście nazywani patriotami.

WIĘC CO CZYNI Z NAS PATRIOTÓW?

Nasza historia jest niesamowicie ważna i należy o niej pamiętać. To fakt. Jednak tym, co naprawdę jest naszą wizytówką, to rzeczy, które tworzymy obecnie. To nasze zachowanie wobec obcokrajowców w kraju i poza jego granicami. To produkty, które eksportujemy. Realne czyny.
Słowem – to co czyni z nas prawdziwych patriotów to to, jak dbamy o swój kraj i w jaki sposób go reprezentujemy. Oddawanie czci bohaterom i świętowanie wszelkiej maści rocznic jest istotne, ale jednocześnie nie jest to coś, co sprawi, że przyczynimy się do rozwoju naszego państwa.

„HISTORIA  I PRZESZŁOŚĆ PONAD WSZYSTKO” – SERIO?

Nie możemy stawiać ponad wszystko rozpamiętywania i kontemplowania naszej historii, bo najzwyczajniej w świecie staniemy w miejscu. Sprawimy, że czyny osób, które walczyły za ten kraj i które chciały, by szedł on do przodu, pójdą na marne. Zbyt intensywne rozpamiętywanie historii, nawet jeżeli robimy to z czystej miłości do niej, sprawia, że zapominamy o postępie.

Dlatego powtórzę to jeszcze raz – na pierwszym miejscu zawsze stawiajmy to, co możemy dać naszemu krajowi. Zamiast budowania kolejnych pomników budujmy autostrady, twórzmy nowe marki i produkty, które staną się naszą wizytówką na arenie międzynarodowej. Dbajmy o to, by postrzegano nas lepiej niż dotychczas.

Zacznijmy myśleć o przyszłości. Twórzmy ją.
Bo dopiero wtedy będziemy mogli spokojnie spoglądać w tył.

W innym wypadku będziemy jedynie zbiorowiskiem idiotów, którzy jedyne co potrafią, to wymachiwać flagą w określone dni.

PS. Od dzisiaj przy niektórych tekstach będę wrzucał playlistę, której słuchałem podczas pisania tekstu, lub która zwyczajnie odpowiada klimatowi całego artykułu. Dajcie znać w komentarzach, czy podoba wam się taki pomysł. 


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

 

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Konrad Norowski

    Wyżej wymienione postawy, choć irytujące, nie są tak szkodliwe jak wycieranie sobie gęby patriotyzmem w imię nienawiści i ksenofobii. Polacy nienawidzą Rosjan i Niemców za to co „nam” zrobili, a jednocześnie z rozrzewnieniem wspominają czasy gdy wesoło wjechaliśmy sobie na Kreml i ustanowiliśmy tam cara. Co prawda później bardzo szybko stamtąd zwiewaliśmy, ale co tam – Poland stronk! Husaria! Moralność Kalego!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Niestety – do czasu, aż ludzie (wszyscy, cała populacja) nie wejdą na wyższy poziom świadomości, o ile wcześniej się nie pozabijamy, to tego typu zagrywki będą miały sens. W każdym kraju robi się coś takiego. Wychwalanie zwycięstw danego kraju ma budować morale jego obywateli.
      Dużo bym dał żeby ta koniunktura zaczęła się odwracać na rzecz odchodzenia od propagowania działań wojennych.

      • Konrad Norowski

        Jasne, aczkolwiek osobiście nie wiem dlaczego miałbym być dumny że banda moich nieumiejących nawet czytać przodków wybiła inną bandę półdzikusów.

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          I to jest dobre podejście.

          • Konrad Norowski

            Z drugiej strony podczas wojny pewnie już nie mądrzyłbym się tak… ale to tylko gdybanie.

  • https://notatkizpodziemia.wordpress.com/ Rara Avis

    Zapomniałeś dodać, że prawdziwy patriota siedzi w kraju choćby się waliło i paliło i choćby skały srały, choćby rząd zabierał mu cała pensje i nakładał 50% podatki- nie wolno mu emigrować! Wiernym Polsce trzeba być! A nie możesz być wiernym Polsce poza jej granicami, no jak.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wiadomka. Do końca. Choćby do gara nie było co włożyć.

    • http://angielskapolka.wordpress.com AngielskaPolka

      Wychodzi więc na to, że jestem najgorszą świnią, suką, dziwką i innymi podobnymi, bo do Polski nie mam zamiaru wracać przez co najmniej do końca swoich dni. Poza tym, im więcej i częściej widuję moich rodaków za granicą, tym bardziej mam ochotę zapaść się pod ziemię i zrzec się obywatelstwa. Taki ten nasz patriotyzm, że niektórzy aż nie chcą się uczyć języka kraju, w którym przebywają! Wyobraź sobie osobnika, który mieszka w kraju anglojęzycznym przez siedem lat i nawet przedstawić się nie potrafi, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Potem sobie Anglicy wyrabiają zdanie na temat naszego kraju, bo takich osobników widać najbardziej!

  • Lukasz

    Osobiście boję się słowa ” Patriotyzm”. Bo co ono tak naprawdę oznacza? Bóg, honor, ojczyzna? Historia jest po to, żeby wyciągać z niej wnioski. Wieczne rozpamiętywanie, grzebienie oraz wystawianie jej jako karty przetargowej nie jest w porządku. Chciałbym Polaków o mentalności zwycięzców, a nie ofiar. Polaków, którzy potrafią merytorycznie dyskutować. Polaków, którzy się do siebie uśmiechają nawzajem. Ludzi wolnych od społecznych nakazów. No i rzecz jasna – nieklaszczących w samolocie. I choć Polskę – z całą jej ułomnością i zaletami – darze uczuciem, nie lubię właśnie takiego patriotycznego oszolomstwa.

  • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

    Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości – Józef Piłsudski

    Trzeba szanować i cenić naszą przeszłość. Znajdujemy się w takim, a nie innym miejscu Europy i nic na to nie poradzimy. Przez to nasza historia też jest taka a nie inna. Nie wiem co Ci zrobiły osoby w patriotycznych koszulkach, ale wolę patrzeć na nie niż na skaczącą sobie do gardeł bandę polityków. Krzyczących co to nie oni i jacy to z nich wielcy obrońcy kraju, publicznie deklarują gruszki na wierzbie a potem w żywe oczy kłamią wmawiając nam, że oni nic takiego nie obiecywali, a w rzeczywistości grają tylko o swoje interesy.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Naucz się proszę czytać uważnie, dobrze? Bo nigdzie nie napisałem, a także z żadnego akapitu czy też zdania napisanego przeze mnie w tym tekście nie wynika, że te osoby mi przeszkadzają.

      • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

        Sam sobie przeczysz o czym dobitnie świadczy poniższy cytaz z Twojego wpisu. Jak widać poniżej tacy ludzie Cię wkurwiają i nazywasz ich idiotami – czyli Ci przeszkadzają. Gdyby ktoś bardzo chciał i bardzo się uparł to za taki wpis mógłby pociągnąć Cię do odpowiedzialności z Art. 216. KK.

        „Dlatego od zawsze wkurwiali mnie ludzie, którzy jedyne co potrafią,
        to wrzucać zdjęcia żołnierzy wyklętych na swojego facebooka, chodzić na
        marsze niepodległościowe i kupować t-shirty z husarią. Tacy ludzie
        nazywają się PRAWDZIWYMI PATRIOTAMI. W rzeczywistości jednak są to…
        ZWYKLI IDIOCI”

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Czasami jest tak, że jeden przecinek potrafi zmienić sens całego zdania. U mnie było jedno słowo. Wytłuszczę Ci je, a później zjeżdżaj stąd. Nie toleruję tutaj ludzi, którzy nie potrafią czytać całościowo i cytują wyrwane z kontekstu zdania.

          „Dlatego od zawsze wkurwiali mnie ludzie, którzy JEDYNE co potrafią, to wrzucać zdjęcia żołnierzy wyklętych na swojego facebooka, chodzić na
          marsze niepodległościowe (…)”.

  • http://wypstrykando.blogspot.com Natalia Nuadell

    Patriotyzm to kwestia dość sporna, a przede wszystkim, jest to kruche szkło. Podobnie sama historia, łatwo nam ją oceniać z perspektywy czasu, nazywać kogoś niedouczonym dzikusem (z komentarza czytelnika). Kiedyś nie było szkół, nie było edukacji, więc oczywiste jest, że większość była niedouczona. Trwały wojny o tereny, złoto, pozycję. Wojny były, są i będą, ale współcześnie tego nie widzimy. Za kilkanaście lat to nas będą nazywać idiotami walczącymi o coś tam, co nie miało sensu. Niemniej.

    Patriotyzm można wyrażać na wiele sposobów. Mam znajomych, którzy dodają patriotyczne zdjęcia, piosenki, ale nigdy nie nazwałabym ich idiotami. To ludzie, którzy mają taki styl bycia. Nie wpychają mi go na siłę, nie udostępniają tego na mojej tablicy. Przeszkadza mi to? Usuwam ze znajomych albo usuwam samą obserwację.
    Słusznie ktoś wspomniał, że gorsze jest „choć irytujące, nie są tak szkodliwe jak wycieranie sobie gęby patriotyzmem w imię nienawiści i ksenofobii.”. Zawsze będzie większe zło, że tak to ujmę. Patrząc w większości na wypowiedzi, sporo komentujących ma swoją opinię, może trochę przerysowaną na temat patriotyzmu i ludzi. Patriotyzm to nie siedzenie w kraju za wszelką cenę; patriotyzm to działania na rzecz kraju. Nawet będąc za granicą można działać na rzecz kraju.

    Nie chcesz umierać za kraj i nazywasz siebie patriotą? Fakt, umieranie za kraj to nie jest patriotyzm. Walka za niego już tak. Nie za polityków, ale za historię, kulturę, za nas.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Natalia, twój detektor wykrywania ironii (odnośnie komentarzy zostawania w Polsce za wszelką cenę) chyba nieco szwankuje.