EMOCJE, Relacje międzyludzkie, Seks & relacje damsko męskie

JEŚLI WASZE BYŁE TO DZIWKI, A WASI BYLI TO ŚMIECIE – TO KIM MY BĘDZIEMY?

Tylko jednymi z wielu? Kolejnymi punktami programu Waszego życia? Tymi, którzy, gdy tylko wam się znudzą, to będziecie mogli się ich tak po prostu pozbyć i mieszać z błotem, używając do określania nas czasu przeszłego?

Wiecie, moje drogie dzieci, czego byście o mnie nie czytali i jak wyidealizowanego zdania o mnie nie mieli, to musicie także wiedzieć, że pomimo wszystko wszystko jestem także zwykłym człowiekiem. Trochę fajniejszym, nieco bardziej oczytanym i przystojniejszym od reszty, ale w dalszym ciągu tylko człowiekiem. No i może trochę narcyzem, ale to raczej tylko plotki. Oprócz tego jednak jestem przede wszystkim samcem. I jak każdy samiec, od czasu do czasu, mam ochotę umówić się z płcią przeciwną. I wierzcie mi lub nie, ale nie zawsze takie spotkania kończą się w łóżku. Powiem więcej – w zdecydowanej większości kończą się co najwyżej na: „tak, tak – zadzwonię!”. Nawet jeśli od dziewczyny, z którą się umawiałem, nie wziąłem numeru.

Mimo wszystko jednak, w swoim krótkim życiu umówiłem się z dosyć sporą liczbą kobiet. Może i nie są to żadne niebotyczne liczby, ale jednak, jakby nie patrzeć, takie, które pozwoliły mi wyciągnąć z tych spotkań pewne wnioski. Dowiedziałem się między innymi tego, że…

LUBIMY NA RANDKACH ROZMAWIAĆ O NASZYCH BYŁYCH

Nie mam pojęcia dlaczego, ale tak jest. Niekoniecznie na pierwszej i niekoniecznie na trzeźwo, ale w zdecydowanej większości przypadków, w końcu rozmowa schodzi na tematy naszych byłych. I tutaj ludzie dzielą się na dwie grupy: pierwsza opowiada o nich w sposób normalny, nie ekscytując się tym jakoś specjalnie, ewentualnie tłumacząc dlaczego im nie wyszło. Druga natomiast upodobała sobie najeżdżanie na nich. Tą pierwszą, do której zresztą nieśmiało się przyznam, że i ja sam należę, rzecz jasna dzisiaj się nie będziemy zajmować. Nas interesuje ta druga grupa.

PRZERWA NA REKLAMĘ: Wiesz, że mam całkiem fajne konto na INSTAGRAMIE? Tak, to ten moment kiedy robisz zdziwioną minę i pędzisz mnie tam zaobserwować. Takie zdjęcia nie powinny nikomu umknąć. Dodatkowo jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, to uderzaj na mojego ASKA!  Na Snapchacie także jest fajnie: kacper.ozog 

LUDZIE, DLA KTÓRYCH ICH BYLI TO NAJGORSZA PORAŻKA ŻYCIOWA

Są tacy ludzie, którzy lubią szmacić swoich byłych. To osoby, dla których zerwanie jest równoznaczne z tym, że można śmiało podetrzeć się wszystkimi pięknymi chwilami, które przeżyli ze swoim byłym już partnerem. Tacy ludzie czerpią przyjemność z obrażania i wyciągania wad ludzi, z którymi się rozstali. Znamy, to PRAWDA?
Ale zanim do nich przejdziemy, zadam wam pytanie – kojarzycie może ten typ kobiety, która wiecznie narzeka na swoich byłych?
Wiem, trochę zboczymy z tematu, ale myślę, że ta luźna dygresja będzie pomimo to pasowała nam do tematu. A i przy okazji czegoś się nauczycie dziewczyny

JEŚLI TWOI BYLI TO NIEUDACZNICY, TO JAK TO O TOBIE ŚWIADCZY?

Wiecie, to mogę z całą stanowczością przyznać, ale spotkałem się parę razy z kobietami, które potrafiły przez połowę spotkania narzekać na swoich byłych. Nie jednego czy dwóch, ale na większość. Bo taki, bo sraki, bo ją bił, bo był bucem. No dramat, ja to nawet  rozumiem. Ale nauczony doświadczeniem wiem, że jeśli sami już któryś raz znajdujemy się w beznadziejnej sytuacji, w takiej która jest bliźniaczo podobna do tych, w których znajdowaliśmy się w przeszłości, to raczej nie jest to wina fatum czy też innych czynników zewnętrznych, lecz właśnie nasza.
Zwrócę się więc teraz bezpośrednio do tych pań, których życie wypełniali „źli faceci”:
Drogie dziewczyny, ja wiem, że czasem można nadepnąć na minę. Że czasem trafi się burak. Ale jeśli wszyscy wasi byli to beznadziejne przypadki, to zamiast szukać winy w nich, poszukajcie jej w sobie. Nie winisz słabych uczniów za to, że są słabi, tylko nauczyciela za to, że nie potrafił ich nauczyć.
Okej, słaba analogia, spróbujmy inaczej – Nie winisz chujowych pracowników za to, że firma upada, tylko obwiniasz szefa, który nie potrafi zrobić czystki w kadrach i obsadzić właściwych ludzi na właściwych stanowiskach. Jeśli wasze życie było oparte na nieszczęśliwych związkach z bucami, to na 99% jest to wasza wina. Takich facetów szukacie. Tacy się wam podobają. Takich przyciągacie.

Kiedyś obiecuję, że poświęcę temu tematowi więcej uwagi, teraz musimy wrócić do właściwej treści tekstu:

JEŚLI KTOŚ MÓWI ŹLE O SWOICH BYŁYCH, TO JAKĄ MASZ PEWNOŚĆ, ŻE KIEDYŚ NIE OKREŚLI W TEN SPOSÓB I CIEBIE?

Osobiście nie chciałbym żyć z kimś, kto tak wyraża się o swoich byłych partnerach. Nie czułbym się komfortowo będąc z kimś, kto im jakiś czas temu mówił „kocham Cię”, a teraz, skoro potrafi wyrażać się o nich w tej sposób, to te słowa nie mają dla tej osoby żadnego znaczenia.

To trochę podobne do tej sytuacji, gdy ktoś zrywa z inną osobą dla „specjalnie” nas. Wiecie, bo przejrzał na oczy, kocha nas i w ogóle ptaszki srają na kolorowo.
A w końcu jaką mamy pewność, że skoro ktoś taki zrobił to już raz, potrafił wcześniej beznamiętnie zranić jedną osobę na rzecz nas samych, to czy z nami nie zrobi kiedyś tak samo? Że i nas nie potraktuje jak zużyte opakowanie? Zastanówcie się nad tym.

A jak już to zrobicie, to wbijcie sobie na stałe jedną, arcykurwaważną rzecz:
Nigdy nie wiążcie się z ludźmi, którzy mówią źle o swoich byłych. Bo jeśli ktoś nie ma szacunku dla ludzi, z którymi w przeszłości dzielił najintymniejsze chwile swojego życia, to możecie być bardziej niż pewni, że tego szacunku kiedyś nie będzie miał także względem was.
Tacy ludzie kochają tylko wtedy, gdy wszystko się układa. Dla nich uczucia równie ulotne i nietrwałe jak obietnice Platformy Obywatelskiej.

Wiecie, ludzie odchodzą z naszego życia. To normalne. Ale grunt to zachować przy tym wzajemny szacunek. Niektórzy tego nie potrafią.

Tacy ludzie szybko kochają i szybko nabierają do nas niechęci. A gdy to wszystko się kończy, przy najbliższej okazji, w prezencie od nich, dostajemy jedynie laurkę z napisem: „Nigdy nic dla mnie nie znaczyłeś. Dziś jesteś tylko jednym z wielu. Kolejnym byłym partnerem, który znalazł się w koszu”

Bo tylko tak postępują ludzie, którzy dzisiaj nas kochają, a jutro będąc na rance z kimś innym, z przyjemnością zmieszają nas z błotem.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Adrianna Fabiszewska

    Masz racje. Każdego człowieka trzeba szanować, a juz na pewno tego, z którymś kiedyś dzieliło sie życie… Ale niestety nie każdy patrzy w ten sposób na związki. Chociaż, czy ktos kto został zdradzony miałby sile i ochotę na szacunek do byłego partnera?

  • Lukasz

    Czekałem aż w końcu o tym napiszesz. Zawsze uważałem, że rozmowa o byłych dużo mówi o drugiej osobie. I choć nigdy nie zabiegam jakoś szczególnie, żeby zacząć ten temat, to nigdy nie mam z nim problemu, choć zauważam czasami, że dla niektórych to jest jakiś temat tabu. Co dobre też nie jest.

  • Kinga

    Jasne, byli partnerzy to takie osoby, które przez jakiś tam czas naszego życia były dla nas najważniejsze. Tak to jest, że kochamy mocno, szybko i, niestety, krótkotrwale. Nie wiem czy jest sens się nad tym rozwodzić. Jedno jest pewne – nie powinno się cisnąć osób, które darzyło się kiedyś tak pięknym uczuciem, jakim jest miłość. To nie ulega wątpliwości. Ale co ma powiedzieć dziewczyna, która, jak się okazało, była tylko „do zaliczenia”? Dla pochwalenia się przed znajomymi? Tu się sprawa nieco komplikuje… ;)

  • duri

    Prawda. Jednakże są różne okoliczności. Szacunek nie jest żadną gwarancją, wolno go stracić poprzez swoje postępowanie, a że czasem lepiej przemilczeć, niż pleść trzy po trzy to już inna sprawa. Osobiście nie widze sensu we wracaniu do przeszłości będąc w szczęśliwym związku. Co innego odbyć raz taką rozmowę, żeby się zorientować w sytuacji, ale jak się kogoś kocha, to raczej przeszłość nie ma znaczenia, tak mi się wydaje.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wiadomo, ten tekst jednak nie jest o takich sytuacjach :)

      • duri

        Czasami mam skłonności do „nadinterpretacji”, mój błąd. ;p

  • Konrad Norowski

    Najciekawsze że jak spotkasz taką pannę która miała samych lamusów i Cie wybierze to w sumie masz prawo czuć się jak lamus :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Coś w tym jest.

      • Konrad Norowski

        Ona już wie że wszyscy jej byli to żenada, żart z ludzkości i inne takie. Potem przychodzisz Ty, i jakaś jej część chcąc Ciebie, w zasadzie Cie obraża :D

  • Klaudia D.

    W pełni się zgadzam. Ludzie muszą nauczyć się szacunku do siebie. Nie lubię również sytuacji, kiedy po zakończeniu związku znajomi pocieszają słowami „nie smuć się, był bucem”. I nie da się uświadomić im, że nie był. Po prostu nam nie wyszło.

  • http://eniia-blog.blogspot.com/ Edyta

    Zgadzam się z tobą i w sumie niestety często zdarza mi się napomknąć niezbyt miłe słówka na temat byłych. Odruch. No, ale staram się go zwalczyć…

  • http://eniia-blog.blogspot.com/ Edyta

    A w komentarzach najbardziej wkurzają mnie ludzie, którzy piszą „no niby masz rację, ale gdyby…” Jasne, że zawsze są jakieś „gdyby”, ale ludzie – autor w tekstach generalizuje, a nie pisze o odosobnionych przypadkach!