#seks_sobota

JAK ZROBIĆ PERFEKCYJNĄ MINETĘ?

No właśnie – jak? 

Rok. Tyle dokładnie musieliście czekać na ten wpis. Początkowo założyłem sobie, że tuż po głośnym i, jakby nie patrzeć, najchętniej czytanym tekście na moim blogu, a mianowicie tym pt. „Jak perfekcyjnie zrobić loda?” od razu wrzucę jego kontynuację. A kontynuacją miał być wpis uczący męską część moich czytelników (czyli jakieś 10 procent wszystkich z was) tego, jak należy zabrać się do minety i zrobić ją tak, by dziewczyna była w szóstym… no dobra, siódmym niebie.


Znacie mnie jednak i wiecie, że jestem cholernie leniwy. Mimo miałem rok na napisanie tego tekstu, jak zwykle i tak zostawiłem wszystko na ostatnią chwilę i właściwie cały tekst napisały za mnie dobre koleżanki, których tożsamości nie będę wam zdradzał.

Z drugiej jednak strony, patrząc na to nieco bardziej serio, dochodzę do wniosku, że było to zdecydowanie lepsze posunięcie niż próba stworzenia czegoś na wzór poradnika samemu. W końcu co ja tam mogę wiedzieć o robieniu minety? Podobno mi to wychodzi, podobno jestem nawet w tym dobry, ale prawda jest taka, że pisząc taki tekst samemu byłbym całkowicie nieobiektywny. I mimo iż obiektywizmem gardzę, tym razem uznałem, że zwyczajnie nie mogę podjąć się napisania tego tekstu. Nie chciałem bowiem, by był on w jakikolwiek sposób zakrzywiony kryształem mojej percepcji.

Poza tym umówmy się – kto jak kto, ale to nie mężczyźni, a właśnie kobiety wiedzą najlepiej jak robić dobre minety. To one wiedzą co sprawia im przyjemność. My, mężczyźni możemy się tego jedynie domyślać.
I uczyć od nich.

Tak więc, drogie panie… nauczcie nas jak sprawiać wam przyjemność:

KOLEŻANKA NR. 1

-Najważniejszą rzeczą jest to, że każda kobieta jest inna, więc jeśli ktoś nie potrafi słuchać i czytać ciała, to niech się do tego nie zabiera w ogóle. Tak samo z fellatio, uczysz się ciała tak jak ja uczę się Ciebie jeśli mi na to pozwalasz, bo przykładowo jeden z moich byłych kochanków, wbrew pospolitej zasadzie był mniej czuły w dwóch miejscach, które zwykle są najbardziej czułe u mężczyzn. Co wcale nie znaczyło, że te punkty znikają. One są, ale w innych miejscach, w innym dotyku.

-To znaczy?

-To znaczy, że nie lubię gdy facet od razu zaczyna zamiatać językiem i bez żadnych konwenansów liże mnie tak, jakbym już po minucie miała szczytować. Chcę, żeby najpierw mnie trochę poznał, do cholery.

KOLEŻANKA NR. 2

Lubie jak facet robi to z czułością, delikatnie całując, następnie liżąc myszkę jakby była najsłodszym cukierkiem na świecie. (Ej! To mój tekst!). Po czułościach powinien przejść do akcji atakując moja łechtaczkę językiem tak długo az nie zacznę wyrywać mu włosów z głowy, a nawet dłużej. Bo to niesamowicie przyjemne.

MOJA BYŁA NR. 1

-Nie lubię, gdy faceci zabierają się do tego tak jak ty
-Miałem wtedy 15 lat…
-A ja mam teraz 20 i do dzisiaj przez Ciebie nie lubię minety

KOLEŻANKA NR. 3

Lubię, gdy język porusza się szybko, a gdy zaczynam jęczeć to nawet przyśpiesza. Przy robieniu minety facet powinien rękami pieścić moje ciało, albo przynajmniej łapać za tyłek. To mnie niesamowicie rajcuje. Nie lubię natomiast kiedy koleś sie ślini, jak upośledzony pies. Moje soki powinny wystarczyć, aby myszka była wilgotna. Podnieca mnie także, jak od czasu do czasu przygryzie moje wargi sromowe. Yummy!

PRZERWA NA REKLAMĘ: Wiesz, że mam całkiem fajne konto na INSTAGRAMIE? Tak, to ten moment kiedy robisz zdziwioną minę i pędzisz mnie tam zaobserwować. Takie zdjęcia nie powinny nikomu umknąć. Dodatkowo jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, to uderzaj na mojego ASKA!  Na Snapchacie także jest fajnie: kacper.ozog 

KOLEŻANKA NR. 4

-Zacznę od czegoś nowego, podejrzewam więc, że od ruchu, o którym mężczyźni zapominają albo w ogóle go nie robią. Tutaj musisz mi trochę pomóc bo ja tylko podejrzewam, że tak to robisz (No co? Dobra „koleżanka”). Proste, a uczucie wspaniałe. Chropowata strona języka. To ta od dołu chyba. (Mhm… ta od dołu). Jak się używa (Jak ja używam…) tej strony języka i porusza się nią w górę i w dół, masując łechtaczkę, to język się tak nie ślizga, a zdecydowanie bardziej porusza nerwy. Nie wiem jak to mogę lepiej opisać…

-To ja pomogę: Chłopaki, zamiast wierzgać tym językiem jak popierdoleni, zwolnijcie na moment. Przypomnijcie sobie jak liże się lody. Macie to? No. Więc róbcie takie same, delikatnie powolne, aczkolwiek dosyć mocno napierające na łechtaczkę ruchy. Dodatkowo efekt ten wzmocnicie, gdy podczas lizania mocno napniecie język i będziecie pod koniec każdego ruchu zadzierać go do góry. Tak jest bardziej precyzyjnie.

KOLEŻANKA NR. 5

To, co mnie rajcuje tak, jak nic innego to uderzanie otwartą i mokrą od śliny lub moich soków dłonią w moją cipkę. Najpierw używasz języka powoli, powoli, następnie się rozkręcasz, robiąc to coraz szybciej, a później wkładasz palce. I gdy przyśpieszając całą zabawę, czujesz, że za jestem coraz bliżej, to wtedy zaczynasz uderzać moją cipkę. Mocno czy słabo? To trzeba już wyczuć. Ja wolałam mocniej.

KOLEŻANKA NR. 6

Wiesz, że wolę w pupę

KOLEŻANKA NR. 7

-Według mnie, wiele różnych czynników składa się na dobrą minetkę, ale zdecydowanie najważniejszym będzie… facet, który powinnien być czuły, ale namiętny i z głową na karku, bo żadnej z nas nie podnieci chłopiec, który nie ma pojęcia co ma z „tym” zrobić. Taki który zarumieni się jak tylko dziewczyna rozłoży nogi. Jeśli facet wie gdzie, jak i w jakim celu dotknąć czy pocałować, to wygrywa, a kobieta może tylko mocniej zacisnąć dłonie na prześcieradle. A najlepsza minetka to ta, która doprowadza do orgazmu nie raz, ale przynajmniej dwa razy. Albo i trzy.

-To mi, kurwa, pomogłaś

KOLEŻANKA NR. 8

Nie trzeba koniecznie wkładać nigdzie języka ani paluszków ponieważ do samej łechtaczki (panowie, zapiszcie sobie to, bo to trudne słowo) prowadzi taka żyłka. Ona jest bardzo wyczuwalna i masując ją (bardzo szybko, dociskając poduszeczki palców) i łechtaczkę (są połączone) to jest dosłownie chwila. Trudniej tylko utrzymać kobietę, bo jest to pogranicze przyjemności, bólu i łaskotania. Za to orgazm jest zupełnie inny, nieprzewidywalny, szybki.

MOJA BYŁA NR. 2

A mi się podobało to, gdy „zasysałeś” moje wargi, a później na nią plułeś. Na początku wydawało mi się to nieco ordynarne, ale później strasznie zaczęło mnie to kręcić.

KOLEŻANKA NR. 9

Jednym z najprzyjemniejszych ruchów języka jest ruch okrężny i należy pamiętać o tym, żeby nie zagryźć partnerki. Przygryzanie warg sromowych albo ud jest bardzo przyjemne, ale tylko do pewnego stopnia. Idealna minetka jest możliwa tylko i wyłącznie wtedy, gdy partnerowi się chce. Eksperymentuje z ruchami języka, palcami, ssaniem i przygryzaniem, i przygląda się na co dziewczyna zareagowała najintensywniej. Przede wszystkim trzeba poświęcić tej czynności trochę czasu i docenić subtelność, czyli całowanie, delikatne muskanie językiem, palcami czy nawet koniuszkiem nosa (hehe, to o mnie) i bardziej brutalne czynności. To, że dziewczyna jest na co dzień aniołkiem, wcale nie oznacza, że nie spodoba jej się podczas minetki „przerwa na klapsa”. Pierwszym krokiem do opanowania tej sztuki to nie stawianie sobie barier. „A nóż” może sie spodoba.


Uff, to by było na tyle. Mam nadzieję, że jakoś dobrnęliście do końca i wyciągnęliście z tego tekstu jakieś konkretne wskazówki. Przyznaję, nie wszystkie wypowiedzi były takie, jakich się spodziewałem. Ale żadna nie znalazła się tutaj przypadkowo. Wszystkie są istotne.
Sztuką dobrej minety bowiem nie polega jedynie na dobrej technice czy nawilżeniu. Czasami to właśnie kwestia odpowiednio pewnego siebie partnera, kogoś przy kim kobieta czuje się bezpiecznie. Czasami natomiast to także umiejętność powiedzenia „nie” swoim własnym barierom i utartym konwenansom.

Więc zapamiętajcie sobie, chłopcy raz na zawsze – umiejętności i różne techniki, to jedno, ale czułość i rozumienie mowy ciała waszej partnerki to drugie. I zdecydowanie bardziej istotne.

Dziękuję bardzo za uwagę. Wykład prowadził profesor Anonimek.


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Lukasz

    Muszę przyznać, że wszystkie uwagi i rady wezmę sobie do serca. Z koleżanką nr 2 i 9 myślę, że rozumiałbym się najbardziej. Tylko to rwanie włosów z głowy byłoby problemem.

  • Dominika

    Taki wykład profesora Anonimka powinien zostać rozesłany pocztą do każdego faceta.
    A ten z lodem do dziewczyny. Kurierem i to z poświadczeniem „zapoznałem się i rozumiem”.

    • http://www.uroczasherly.pl Sherly

      W rzeczy samej, rozsyłałabym. :’)

  • Aleksandra

    Przez mojego byłego również nie lubię minety i do tej pory nikt tego nie zmienił.

  • brudnakasia

    KROPKI PO NR, why!

  • Asiak

    Nie ma jednej rzeczy która ja osobiście uwielbiam najbardziej. Lizanie lizaniem, przygryzanie ud czy okrezne ruchy sztywnym językiem swoją drogą ale gdzie w tym wszystkim ssanie? Najlepszeeee, gdy facet zasysa calując lechtachke i generalnie taam. Aaaach, az zatesknilam za byłym.