Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://www.namoimpodworku.blog.pl/ Anna Król

    Szczerze po tylu latach już nie pamiętam co było na teście gimnazjalnym. Za to historia z opowiadaniem przypomina mi maturę. Przygotowywałam się do matury rozszerzonej z polskiego i byłam święcie przekonana, że wybiorę wiersz do interpretacji (ZAWSZE był wiersz i proza). A tu klops. Dwa fragmenty prozy. Strachu się najadłam, ale wszystko się udało. Nie warto się przejmować, potwierdzam.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Bo to nie jest takie trudne. Czasami jest łatwiejsze niż nam się może wydawać. Dlatego nie warto się stresować przed testami :)

  • http://www.sylvieu.com/ Sylwia Koladyńska

    Dobra, można czegoś nie umieć, można czegoś nie kumać – ale czy testy nie są w dużej mierze po prostu na myślenie? Toż to ja do matury podchodziłam z modlitwą na ustach, żeby zdać matmę – a miałam 70%. Trzeba umieć ruszyć głową, niekoniecznie wkuwać wszystko na pamięć :p Chociaż może z tym też jest teraz problem…

  • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

    Egzaminy gimnazjalne są testami na inteligencję. Nie na wiedzę, nie na podręcznik, czy nauczyciela. Jedynie osoba z zaćmieniem umysłowym może mieć problem – reszta, która nie zdała…nie wiem, ale przychodzi mi do głowy jeden pomysł – zrobiła to z premedytacją.

    Takie są fakty – wystarczy się na chwile skupić i zaznaczyć odpowiedni kwadracik.
    And finish.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Fakt.
      Mam jednak jedno zastrzeżenie – nawet jak masz zero punktów z egzaminu, to i tak go zdałeś. Liczba punktów po prostu drastycznie spada w końcowym rozrachunku (o 20 pkt)

      • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

        No tak. Źle to ująłem. Chodziło mi o to, że da się utrzymać na pewnym poziomie. Powiedzmy 50%. Trója. Czasem nawet mniej. To da się ze spokojem zrobić. Nawet powiedziałbym, że aby tego nie zrobić, to trzeba chcieć tego nie zrobić ;)

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Dobra, wal się. Miałem 48 procent z części matematycznej.

          • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

            Będę miał podobnie. Ale z matmy do inteligencji trzeba dodać naturalne ogarnianie przedmiotów ścisłych.

  • Ruciakowa

    3 lata uczenia się rozprawki a na egzaminie…. charakterystyka! – Egzamin z przed dwóch lat….I ta chwila, gdy dostaniesz arkusz i nagle każdy od razu zagląda na koniec.
    Teraz to każdy maturą straszy xd.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      A nie „opowiadanie”?

      • Ruciakowa

        Opowiadanie było w tym roku, mówię, że sprzed 2 lat egzamin ;)

  • http://molksiazkowyrecenzuje.blogspot.com/ Mól Książkowy

    3 lata kucia rozprawki i charakterystyka, kucie powstania styczniowego i powstanie listopadowe. Oraz pozdrowienia od aksolotla meksykańskiego. I skoro „przy dobrych wiatrach można się dostać do dobrego liceum” to życzę szczęścia, bo jak klasa jest w dobrym liceum to nawet z odwołania możesz się nie dostać :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      160 pkt gwarantuje Ci dostanie się do właściwie każdej dobrej szkoły w Krakowie.
      Owszem, jeżeli aplikujesz do klasy algorytmicznej w liceum numer pięć, gdzie składają papiery jedynie olimpijczycy, to przydałby Ci się maks lub chociaż „przyzwoite” 180.
      Co z tego wynika? Wystarczy, że masz same piątki z przedmiotów, które Ci się liczą, wszystkie testy (oprócz jednego napisanego miernie) napisane na 85-90 procent, parę dodatkowych osiągnięć szkolny, które przez trzy lata nie trudno sobie przypisać i masz zapewnione z 155-170 pkt bez najmniejszego problemu.

      • http://molksiazkowyrecenzuje.blogspot.com/ Mól Książkowy

        W Zielonej Górze do III LO do klasy prawniczej trzeba było mieć „tylko” 180 puntów (chyba 176 dokładnie), a do klasy o profilu edukacji filmowej w innej szkole – 168. Przy ocenach dobrych i bardzo dobrych i egzaminach napisanych w przedziale 89-97 oraz wolontariacie i punktach za pasek itp. dostałam się do I Liceum w ZG – niski próg i 3 osoby chętne na 1 miejsce w 1 wyborze (wybierasz 3 szkoły, ale możesz wpisać kilka profili w danej szkole). III LO miało 93 chętne osoby w 1 naborze, a wymarzona edukacja filmowa w V LO ok. 4 osób w 1 naborze. To czy znajdziesz się za pierwszym razem wśród 25 szczęśliwców to sprawa nie tyle co szczęścia, co ostatniej osoby, tej „słabej”. A co do osiągnięć szkolnych – nie każdy jest geniuszem, aby brać udział w olimpiadach i dla niego testy i oceny to wszystko albo nic i albo mu się fartnie, albo uda mu się przez odwołanie.

  • https://trochekulturalnie.wordpress.com/ Karolina

    Jeśli ktoś 12 dni, przed maturą, nie wie jak obliczyć deltę, to można go nazwać idiotą.
    Zawsze można się na początku roku przepisać z liceum do liceum, nawet jak uwali się egzaminy, za uczniem idzie kasa, a ona musi się zgadzać. Jak ujebiesz maturę, to wtedy jest problem, a testy gimnazjalne, to jak mój kolega mówi „na wyjebanku i do przodu”. :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nie zawsze trzeba dać w łapę. Czasami wystarczy zainteresować się rotacjami w klasach, w szkole, która nas interesuje i przepisać się w momencie, kiedy zwolni się jakieś miejsce. A te na początku roku zwalniają się na okrągło.

      • https://trochekulturalnie.wordpress.com/ Karolina

        Nie miałam na myśli, żeby dawać w łapę. Chodzi mi właśnie o te rotacje, każdy się przepisuje na początku roku.:)

  • http://www.wirujaceoktany.pl/ Mikołaj „Ramox” Lora

    Kiedy ja pisałem testy…. – brzmię jak stary pierdziel…- nie było to niczym, ani strasznym, ani trudnym. Pamiętam z tamtych lat, że nawet najgorsi „klasowi debile” zdawali jako tako. Poziom młodzieży po prostu leci na łeb na szyję. Cóż poradzić. Byłbym zwolennikiem powrotu do starego systemu szkolnictwa, gdzie gimnazjum nie istniało.
    Z ciekawości rozwiązałem sobie test udostępniony w necie. Co tam jest trudnego? A brak umiejętności napisania opowiadania to już po prostu jest poniżej krytyki. To tak jakby nie potrafić opisać tego co się robiło wczoraj.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Cóż, to kolejna rzecz o której powinienem wspomnieć – osoby, które piszą tekst „z ciekawości” z perspektywy paru lat do przodu i zastanawiają się „co w nim takiego trudnego?”. Cóż, dla Ciebie? Nic. Dla mnie? Także nic. Ale to dlatego, że jesteśmy parę lat starsi niż gimnazjaliści.
      Plus my robiliśmy ten tekst z ciekawości. Bez stresu, że może nam nie wyjść.

  • Karolina Maicka

    Mój rocznik też został strollowany ale charakterystyką, którą 3/4 osób pisało ostatni raz w podstawówce. Co do samych testów, to nie miałam super zawrotnych wyników, bo jedyne co dobrze mi poszło to polski i angielski zarówno na podstawie jak i rozszerzeniu. Matmę napisałam poniżej krytyki, historię i WOS coś koło 50-60%, podobnie zresztą przyrodnicze. Mimo to dostałam się do liceum, do którego chciałam, na profil, który chciałam i guess what… idzie mi co najmniej nieźle.

    Swoją drogą, nie rozumiem w ogóle idei tych testów, podobnie zresztą matury, ale to nieco inna inszość. Czaję, że każdy stopień nauki powinien się kończyć jakimś sprawdzeniem nabytej wiedzy, tylko szkoda, że po pierwsze nie jest to wiedza potrzebna w życiu, a po drugie często nie jest to w ogóle wiedza, tylko umiejętność wpisywania się w klucz odpowiedzi.

  • http://narwany.blogspot.com/

    Prawdę mówiąc to jest kpina z ludzi, że każą im pisać na każdym etapie deukacji testy, które są po nie wiadomo co. Ludzie zwłaszcza w podstawówce nie są jeszcze dojrzali emocjonalnie i w dodatku wpaja im się ,żem uszą sie przygotować, że to sprada ich wiedzę. Guzik prawda, to sprawdza tylko nauczycieli a uczniowie są królikami doświadczalnymi. Poza tym zadanie banalnie łatwe podczas stresu moze okazać się nie do przejścia.
    Do gimnazjum, liceum i tak się dostaniesz. To po co pisać te testy…?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Myślę, że to naprawdę ma znaczenie dla osób, które interesuje trochę lepsze liceum.

  • Patrycja

    Egzamin gimnazjalny już dawno za mną, więc właściwie nie mam pojęcia po co to czytałam, ale podziwiam Cie, naprawdę. Rzadko mówię takie rzeczy, wiec sama sobie się dziwię. Jesteś zajebisty i choć uwielbiam kontrowersje i liczyłam na to i w tym poście, mimo braku nutki absurdu nie zawiodłam się i na tym wpisie! :D

  • Natalia

    A tam funkcja kwadratowa. Rozszerzona trygonometria, to jest dopiero coś! :D