Media

JAK DZISIAJ KRĘCI SIĘ REKLAMY?

Zastanawialiście się kiedyś jak obecnie wygląda kręcenie reklam? Myśleliście kiedyś nad tym, jaka panuje tam atmosfera oraz które mity dotyczące kręcenia reklam są prawdziwe, a które nie? Coż, chyba mam coś dla was.

Zacznijmy od tego, że jakby nie patrzeć, to jestem pierwszą blogerką modową, która w ogóle porusza temat nowej reklamy Bytomia a wy najprawdopodobniej jesteście pierwszymi osobami, tuż po zarządzie tej firmy, które dowiadują się o tej kampanii. I nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wielką satysfakcję daje mi poczucie, że mogę śmiało spojrzeć w oczy tym wszystkim nastolatkom i blogerkom, które „starają się” pisać o modzie i oddałyby całe swoje kolekcje trampków z ćwiekami za możliwość spędzenia choćby jednej godziny na takim planie. Ja spędziłem sześć. Ale od początku…

Wszystko zaczęło się od prośby. Mojej kuzynki, która pracuje w dziale PR Bytomia:

-Kacper, uratujesz mi tyłek?

-Nie udostępnię Ci mojego Wi-Fi

-Nie chodzi o internet. Słuchaj, kręcimy reklamę i techniczny nam się rozchorował a za dwa dni musimy być na planie

-Mam już plany

-Zapłacę…

-Gdzie kręcimy?

Dwa dni później byliśmy już w drodze na plan.

Muszę przyznać, że zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, jak całość takiej kampanii wygląda. Wszystko co prawda jest cholernie profesjonalne ale z drugiej strony nikt nie ma w tyłku kija. Tancerz który występował w reklamie – Dominik Olechowski, zwycięzca szóstej edycji You Can Dance – był w stu procentach „do pogadania” i zupełnie nie sprawiał wrażenia kogoś, kogo zna cała polska i myśli, że jest nie wiadomo kim. Zwykły i w dodatku szalenie sympatyczny facet. Mile rozczarowały mnie także inne rzeczy o których miałem całkowicie inne pojęcie i które w rzeczywistości wyglądają zupełnie inaczej.

Przykładowo:

  • Plan zdjęciowy nie zawsze jest w stu procentach profesjonalny. Całe życie byłem przekonany, że każdy szczegół, nawet ten po drugiej stronie obiektywu, jest idealnie dopracowany i sprawiający wrażenie jakby całość kosztowała tyle co mały dom. Wiele elementów, które są mniej istotne jest robionych prowizorycznie i często na chwilę przed rozpoczęciem zdjęć, kiedy ktoś złapie się na przykładowo na tym, że „ten kabel lekko wystaje i trzeba go czymś przywiązać. Na przykład gumką do włosów”.
  • Na planie niekoniecznie musi być 50 osób. Nie zawsze kręceniu reklam towarzyszy świta osób, które zamiatają, przynoszą jedzenie, malują aktorów, czyszczą im ubrania oraz zajmują się setką reflektorów czy operują dziesięcioma kamerami. Mogą być, ale nie muszą i zazwyczaj koszta redukuje się do minimum. Owszem, wszystko musi być profesjonalnie ale to też nie jest plan zdjęciowy jakiejś hollywoodzkiej superprodukcji. Parę osób, które zajmują się najważniejszymi rzeczami oraz kilku technicznych wystarczy. No i aktorzy.
  • A jak już o aktorach mowa – kiedy jechałem na plan byłem przekonany, że nasz model będzie kimś z zupełnie innej bajki. Kimś, kto o sobie ma cholernie duże mniemanie i kimś, kto przez cały dzień będzie chodził z zadartym nosem. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jaki szok przeżyłem gdy uświadomiłem sobie, że mamy do czynienia z kimś, z kim można i nagrywać reklamę i równie dobrze ustawić się na mecz.
  • No i jeszcze jedna rzecz. Nie wiem… może to ja miałem zbyt wielkie wyobrażenia co do tego, jak wygląda życie na planach zdjęciowych ale byłem przekonany, że aktorzy, operatorzy kamer, reżyser, oświetleniowcy, montażyści – że oni zawsze mają do dyspozycji szwedzki stół oraz 20 rodzajów napoi. Nic bardziej mylnego – szwedzki stół raczej przypominał ten z amerykańskich filmów o policjanatach. Ciastka, pączki, woda, kawa i herbata. No i moje ulubione jeżyki. Nie wiem kto wpadł na to żeby je wziąć, ale temu komuś należy się premia. Kocham jeżyki.


No dobra, ale dość sciemniania – przyszliśmy tam coś nakręcić i nakręciliśmy. Szczerze powiedziawszy do mnie ta reklama trafia, choć nie ukrywam, że widziałem lepsze. Moim nie takim skromnym zdaniem jest ona odrobinę za długa i może gdyby była nieco krótsza, to stałaby się ona przez to trochę bardziej dynamiczna. Ale ogólnie na plus:

Natomiast jeżeli o kręcenie czy po prostu powstawanie gotowego materiału chodzi, to tutaj dwie z moich spekulacji w pełni się potwierdziły:

  • Kręcenie klipu, który trwa trochę ponad minutę w rzeczywistości trwa 6 godzin. Jeżeli ktoś będzie próbował wam wkręcić, że nakręcenie reklamy to złota seria ujęć, które udają się za pierwszym podejściem możecie śmiało dać mu ode mnie w twarz.
  • Tutaj nie istnieje coś takiego jak pomyłka lub niedopatrzenie. Większość ujęć jest tak bardzo docackana i na domiar tego powtarzana po kilka-kilkanaście razy, że tutaj nie ma mowy o żadnych błędach. Najlepszym tego dowodem były buty, które Dominik nosił na sobie. Za każdym razem gdy wykonywał skok lekko zahaczał o podłoże i delikatnie brudził je z przodu. Ktoś to zauważył i przed każdym nowym ujęciem jedna ze stylistek te buty bardzo dokładnie czyściła. Ujęć było około stu.

Jestem przekonany, że tym tekstem dałem wam trochę jaśniejszy i bardziej czytelny pogląd na to, jak naprawdę wygląda kręcenie reklam i że większość mitów dotycząca ich powstawania jest kompletnie z kosmosu. A tymczasem zachęcam was do bycia ze mną w kontakcie poprzez polajkowanie mojego FANPAGE’a, zaobserwowanie na instagramie lub po porstu wysłanie zaproszenia na Snapchacie (tenbloger). C’ya!

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://z-kobiecej-strony.blogspot.com Kornelia

    Świetna sprawa. Nigdy jeszcze nie byłam na planie reklamy, ale miałam możliwość zwiedzić studio Telewizji Polskiej. Śmiać mi się chciało, gdy widziałam dekoracje w studiu telewizyjnym. To, że mamy do czynienia z prowizorką, widziałam od dawna.

  • http://psychoword.wordpress.com/ Nieznajoma

    Reklama zdecydowanie za długa, a jak na Dominika spodziewałam się lepszej choreografii. Fajnie się rusza, to fakt, ale masakra po prostu z choreografią, a szkoda.

  • czarek

    Czesc, pytanie do fachowca: czy mozna ustalic czy dana reklama byla robiona w studio czy poza. Np. chodzi mi o ostatnia reklame Pulneo (chyba z ok. 10.2015) bede wdzieczny za info, musze to wyjasnic, tak jakby zaklad…pozdrawiam Czarek