#seks_sobota, Seks & relacje damsko męskie

JAK DAĆ MU DO ZROZUMIENIA, ŻE POTRZEBUJESZ FACETA, A NIE PLUSZOWEGO MISIA?

90% maili, które dostaje od swoich czytelniczek, tyczy się faktu, że faceci, z którymi one są, zachowują się raczej jak wielkanocne króliczki, a nie samce alfa, których drapieżności one tak bardzo pożądają

I zacznijmy może na początku od sprostowania. Istnieje ogromna różnica pomiędzy wyżej wymienionym „samcem alfa”, a „bad boyem”. Ci pierwsi, to rzeczywiście ci goście, którzy potrafią otoczyć swoją kobietę opieką zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Mężczyźni, przy których kobiety czują się jeszcze bardziej kobiece, a inni faceci czują przy nich potrzebę bycia tacy jak oni. Ci drudzy natomiast, to w istocie jedynie pozerzy, którym zresztą poświęciłem odrębny tekst. Warto się zapoznać.

Ale wróćmy do tematu dzisiejszego odcinka. Jak sprawić, by chłopiec zrozumiał, że potrzebujesz faceta na pełny etat, a nie tylko przytulanki? Pomogą nam w tym dwie rzeczy. Pierwszą z nich będzie kolejna szklanka „Manhattanu”. Drugą natomiast pewne pytanie:

CZEGO DOKŁADNIE OCZEKUJESZ PO TZW. ”PRAWDZIWYM FACECIE”?

Wyobraź sobie sytuację. Umawiasz się na wywiad z gwiazdą rocka. Mickiem Jaggerem przykładowo. Wszystko dogadane, rozsiadasz się w fotelu, a po chwili przychodzi on. Siada naprzeciwko Ciebie, wycierając z pod nosa biały proszek, a Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że nie przygotowałaś sobie pytań. Z wywiadu nici, a Ty wychodzisz na idiotkę. Tak samo jest z tym pytaniem. Jeśli sobie na nie nie odpowiesz, to nigdy nie wyegzekwujesz tego, na czym Ci zależy. To proste jak droga do alkoholizmu w moim przypadku.

Ale wiem, rozumiem… może być trochę ciężko w jednej chwili poukładać sobie to wszystko w głowie. Pozwól więc, że Ci pomogę. Ten jeden, jedyny raz, wujek Kacpi zrobi lwią część tego questa za Ciebie. Nie musisz dziękować. Po prostu za rok wyślij mi na urodziny whisky i będziemy kwita.

Pozwól teraz, kochana, że zadam Ci kilka pytań. Spokojnie, nie musisz rozkładać nóg. Owszem, jestem doktorem, ale nie takim jak myślisz. Na medycynę się niestety nie dostałem, więc muszę zadowolić się psychologią. Także, dzisiaj tylko sobie odrobinę porozmawiamy. A więc…

CZY CHODZI O SEKS?

Czy to jest jedna z rzeczy, które, hehe, stają się osią niezgody pomiędzy twoimi potrzebami, a tym, co oferuje Ci twój pluszaczek? Jeśli tak, to mam dla Ciebie dwie wiadomości. Pierwsza jest taka, że z tym pójdzie całkiem łatwo. Faceci bowiem są o tyle śmiesznym gatunkiem, że w większości przypadków są bardzo podatni na wszelkiego rodzaju sugestie odnośnie świntuszenia. Czasami wystarczy, że zakręcisz im dupcią przed twarzą, a oni z kulturalnego chłopca, potrafią zmienić się w prawdziwie rozbrykanego kowboja, który oprócz tego, że zerżnie Cię tak, jak należy, to i w gratisie obije Ci tą wypiętą pupcię pasem. Musisz tylko sprawić, aby on sam poczuł się w twoim towarzystwie tak, jakbyś była jego sekretarką.
Natomiast co się tyczy wszelkich eksperymentów, których on – nazwijmy to – trochę się wstydzi lub być może nawet brzydzi, to tutaj z pomocą przychodzi coś, dzięki czemu ludzie są jedynym na tym świecie gatunkiem cywilizowanym. Rozmowa.
Bo nie ma w negocjacjach pomiędzy partnerami narzędzia lepszego niż szczery dialog. Serio. Po prostu zacznij z nim dyskutować o tym, co Cię kręci, czego od niego oczekujesz i przy okazji – uwaga, bo to arcyważne – co ty możesz mu w zamian zaoferować. Może bowiem być tak, że mimo iż on nie lubi robić Ci minety, to już nie na tyle, by odrzucić proponowany przez ciebie anal lub zaspokojenie jakichś jego perwersji w zamian za soczyste lizanko.

Jak mawiał trener Poziomka na swoich treningach: Transakcja wiązana kluczem do dobrego jebania.

I owszem, wcale o niej nie zapomniałem. Jest też druga, tym razem zła wiadomość. Bo ile z seksem, jako problemem w związku, łatwo sobie poradzić, to tak teraz zaczną się prawdziwe schody.

CZY CHODZI O TO, ŻE NIE CZUJESZ SIĘ PRZY NIM ODPOWIEDNIO KOBIECA?

Wszyscy lubimy chodzić w dresach. No kurczę, tak to już jest, że czasami każdy z nas lubi sobie trochę pośmierdzieć i podłubać w nosie. Przychodzi jednak taki moment, że chcemy dla kogoś błyszczeć. Lecz co w sytuacji, gdy ta druga osoba wcale od nas tego nie oczekuje? Co, gdy nasz partner zadowala się wspólnym siedzeniem na kanapie i oglądaniem powtórek How I Met Your Mother?

Cóż, muszę was zmartwić, drogie panie, ale tutaj bardzo często sprawa jest gorzej niż przejebana. Kiedy wasz facet staje się rozlazłym dziadem, to bardzo ciężko jest go z tego sposobu bycia wyrwać. Wpierdolił się on bowiem w bardzo czarny i bardzo zatęchły kwadrat strefy komfortu. W takich wypadkach jedyną drogą jest terapia szokowa. Nagłe zmiany, polegające na totalnym przemeblowaniu waszego stylu życia.
Tak, nie pomyliłem się. Zacznij od siebie. Zapisz się na siłownie, crossfit, zacznij biegać, kurwa, cokolwiek. Tylko zabierz tego cuchnącego gnoja ze sobą. Wyrzuć z lodówki gówno, którym ten prosiak się obżera i zamiast kupować kolejną zgrzewkę coca-coli idźcie, cholera, do kina, do teatru, na kolację. Gdzieś, gdzie zmusisz go do tego, aby przypomniał sobie, jak wyglądasz, gdy jesteś stuprocentową kobietą. Przypomnij mu ten obraz, a później zerżnij go tak, jak w jednej z piosenek Pezeta. Jakby miało nie być jutra. I niech to nie będzie zwykłe pukanko. Niech to nie będzie kolejne, monotonne czyszczenie komina. Chcę zobaczyć gwiazdy, namiętność, pożądanie, ogień.
Brawo.
Kurtyna.


Chcesz więcej tekstów? Udostępnij ten wpis i polajkuj mój fanpage. To motywuje lepiej niż wódka.


CZY CHODZI O TO, ŻE NIE CZUJESZ SIĘ PRZY NIM BEZPIECZNA?

I żeby była jasność: nie chodzi mi tutaj o fakt, czy twój facet jest chucherkiem, czy może wygląda jak spartański wojownik. Na to raczej nie wiele możesz poradzić. Zresztą takiego go wybrałaś. Mi chodzi o to, czy daje Ci on psychiczne poczucie bezpieczeństwa? Czy jest z Tobą, gdy potrzebujesz jego ciepła? Czy roztacza wokół waszego związku aurę czegoś magicznego i nietyklanego? Czy jest gotów obronić Cię nawet wtedy, gdy przeciwko niemu staje ktoś zdecydowanie większy?
Jeśli czytasz ten tekst, to śmię twierdzić, że jest wręcz przeciwnie.

Tutaj są dwa wyjścia. Albo z nim zrywasz, bo facet, który nie daje swojej kobiecie poczucia bezpieczeństwa, to tak po prawdzie jedynie namiastka mężczyzny, albo przeprowadzasz z nim szczerą rozmowę o twoich obawach.

Innych opcji nie ma. Kto wie, być może jeśli szczerze porozmawiacie na ten temat, to gość się przed tobą otworzy i dzięki temu dojdziecie do jakiegoś wspólnego konsensusu. A później praca, praca, praca.

AND AT LAST BUT NOT LEAST

To nigdy nie jest tak, że wina leży tylko i wyłącznie po jednej stronie. Wiem, że w pierwszej chwili, gdy zobaczyłaś tytuł tego tekstu, mogło Ci się tak wydawać, ale jeśli czytasz mnie już od jakiegoś czasu, to dobrze wiesz, że nienawidzę kategoryzowania świata na część czarną i część białą.

Więc może w tym przypadku bardziej zasadnym pytaniem od tego, które zawarłem w tytule, byłoby to, czy ty jesteś tą dziką kotką, którą on chce w Tobie widzieć? Czy dbasz tak o ten związek mocno, jakbyś oczekiwała tego od niego? Czy dajesz od siebie na tyle, by móc wymagać? Jeśli nie, to chyba nie rozumiem, po jaką cholerę czytasz ten tekst.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Dot

    „wycierając z pod nosa biały proszek” *spod ;)
    „wujek Kacpi” jak to fajnie brzmi :D

    A tekst czytałam z ciekawości. Bo zwyczajnie lubię Twój styl :)

  • Dominika

    Ja Ci nie jestem winna jednej whisky, tylko całe morze. Nikt mnie nie ogarnia tak, jak Ty, bo ludzie, którymi się otaczam, mają to do siebie, że lubią albo krzyczeć, albo negować. Żadnych rad w tym nie ma, a tak „rozmawiać” nie lubimy. Więc dzięki.
    Druga sprawa to to, że bardzo podłapuję chwytliwe tekściki, sformułowania, parafrazy. I takim sposobem już nie jesteś Anonimkiem, jak do tej pory o Tobie myślałam. Teraz jesteś Kacpi. Załapałam, chwyciłam i nie puszczę. Wujek Kacpi niosący kaganek życiowych mądrości.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Polecam się na przyszłość.