Lifestyle, ZESTAWIENIA

JAK ANONIMEK RADZI SOBIE Z UPAŁEM?

Parę porad, które ułatwią wam życie w lecie!

Jest sobota, 13 czerwca. Od trzech godzin próbuję skupić się na napisaniu kontynuacji do tekstu „Gardzę Samobójcami„. Już od momentu, gdy prawie rok temu opublikowałem ten wpis, wiedziałem, że kiedyś będę chciał dodać w tym temacie coś więcej. Bo nigdy nie postawiłem tam ostatniej kropki.

Jest sobota, 13 czerwca. Od trzech godzin próbuję skupić się na napisaniu kontynuacji do tekstu „Gardzę Samobójcami”. Próbuję, gdyż od dłuższego czasu dekoncentruje mnie jedna rzecz. Afrykański klimat w moim pokoju. Na oko jakieś 45 stopni w cieniu. Cholera, przysięgam wam, tylko wielbłądów i piasku na podłodze mi tutaj brakuje.

Jest sobota, 13 czerwca. Godzinę temu porzuciłem pomysł pisania właściwego tekstu i skupiłem się na obmyślaniu metod walki z upałem. Czas nimi się z wami podzielić.
Niektóre z nich są tak genialne, że zacząłem poważnie rozważać, czy nie powinienem ich opatentować. I piszę to w pełni serio:

KIEDY SIEDZISZ PRZED KOMPUTEREM TO MOCZ NOGI W LODOWATEJ WODZIE

Wszyscy dobrze wiemy, że większość temperatury ucieka nam przez stopy. Dlaczego mielibyśmy nie wykorzystać tego zjawiska, by nieco się ochłodzić?
Po prostu napełnij jakiś duży pojemnik zimną wodą, połóż go sobie pod biurkiem i włóż do niego nogi. I już!

Ta rada także idealnie się sprawdza właściwie zawsze, gdy robisz coś, nie wymagającego ruchu. Np. kiedy dziewczyna robi Ci dobrze.

LODY, LODY, LODY…

I jeszcze więcej lodów.

NIE PIJ SOKÓW ANI NAPOJÓW GAZOWANYCH

One nie orzeźwiają. To trochę tak jakbyś nasypał sobie pół szklanki cukru, dorzucił do tego parę kostek lodu i liczył, że ta mieszanka ugasi twoje pragnienie.
Zamiast tego rób sobie lemioniady i wszelkie napoje opierające się na połączeniu cytrusów, lodu i wody.
No i koniecznie dorzuć do tego wszystkiego zakręcaną słomkę. W sumie nie wiem czemu Ci to radzę. Może dlatego, że ja zawsze chciałem takich używać, a samemu trochę się wstydzę.

NAUCZ SIĘ ROBIĆ ORZEŹWIAJĄCE DRINKI

Nie dość, że rozwiniesz swoje umiejętności, to jeszcze sprawisz, że dzięki takim cudeńkom jak własnoręcznie robione Mojito, Cuba Libre czy Blue Lagoon ludzie, którym je zaserwujesz absolutnie Cię pokochają.
No i z automatu staniesz się najlepszym barmanem wśród twoich znajomych. A uwierz mi, zarówno dziewczyny jak i faceci lecą na tych, którzy umieją robić im dobre drinki.

Zrzut ekranu 2015-06-13 o 19.15.43

Mojito to najlepszy drink na letnie upały

KUP SE WIATRAK

Banał? Owszem, jeżeli na tym poprzestaniesz. Ja obmyśliłem pewną metodę, która ze zwykłego wiatraka uczyni prawdziwego pogromcę upałów. Wystarczy, że znajdziesz taki śmieszny spryskiwacz do kwiatów, wymyjesz go i napełnisz wodą. Zastępczo może to być właściwie jakikolwiek spryskiwacz.
Teraz ustaw wiatrak tak, by śmigło było skierowane w twoją stronę, włącz go… i zacznij pryskać wodą pod wiatr.
Matko, czuję, że dostanę za to jakiegoś Nobla albo innego Pulitzera.

KUP SE BASEN I PARASOL

Może być taki nawet za 200 złotych, w którym cały mieścisz się tylko wtedy, gdy stoisz. Ale zaufaj mi – w lecie to najlepszy biznes z możliwych. Leżeć plackiem w zimnej wodzie, sącząc drinka, a żeby było piękniej to nad głową masz rozłożony parasol.
Para, para.. paradise! Uuuuuuuuuuuu…

ZAOPATRZ SIĘ W PRZENOŚNĄ LODÓWKĘ

Wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, to praktycznie nic w porównaniu do tego jak bardzo to maleństwo ułatwi Ci życie w lecie. Lubisz sobie czasami poleżeć na kocyku przed domem lub na balkonie i poczytać książkę, prawda? No, to teraz wyobraź sobie, że pod ręką masz pojemnik pełny schłodzonego cydru lub innych zimnych niczym serce twojej byłej napojów.
Poezja.

A teraz czas na najważniejszą radę:

NA LITOŚĆ BOSKĄ, ODEJDŹ OD TEGO KOMPUTERA. WYJDŹ Z DOMU

I przestań czytać poradniki, z których i tak nigdy nie skorzystasz! Zamiast tego po prostu znajdź jakieś ciekawe miejsca w swoim mieście i umów się tam ze znajomymi.

Bo upał niekoniecznie jest czymś, z czym należy walczyć. Z ładnej pogody powinniśmy korzystać. Całymi litrami.

Idę o zakład, że w twoim mieście właśnie zaczęto organizować masę ciekawych eventów, typu „kino letnie”, a ty nawet nie masz o tym pojęcia. Dlatego teraz dostajesz ode mnie oficjalny rozkaz, aby wyjść z nory i cieszyć się słońcem.

Bo słońce jest fajne.

Odmaszerować!


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Gabi

    Ja sama lata nienawidzę. Urodziłam się jesienią, upały i temperatura powyżej 15-20* mnie zwyczajnie cholernie męczą. Mój plan na wakacje to spędzić je przy wiatraku, komputerze i jakiś lodach od czasu do czasu. Wiadomo – nie spędzę tak całych wakacji, ale znaczną część, bo gdy tylko wychodzę z domu, albo wyłączam wiatrak to się roztapiam, co przyjemne nie jest. :D

  • Sara Stella

    Nowy dekalog na upalne dni *,*

  • http://www.namoimpodworku.blog.pl/ Anna Król

    Okład z piersi.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Nie próbowałem

      • http://skarseld.org Skarseld

        Polecam

    • http://wmuszce.pl/ Mateusz Pełka

      Proponujesz czy tylko mówisz? :D

      • http://www.namoimpodworku.blog.pl/ Anna Król

        ;)

  • Pingback: W tym tygodniu: WAKACJE / kajzerek.me()