Relacje międzyludzkie

ILU WARTOŚCIOWYCH LUDZI MASZ WOKÓŁ SIEBIE? ILU Z NICH KAZAŁEŚ SPIEPRZAĆ?

Czyli dlaczego oprócz stosowania się do moich rad, należy mieć też mózg?

Osoby, które czytają mnie już od jakiegoś czasu, dobrze wiedzą, że jestem dość bezkompromisowy. Jeśli kogoś nie lubię, to ta osoba pierwsza się o tym dowiaduje. Jeśli kogoś kocham, to bez pamięci. Jeśli z kimś mam problem, to staram się go szybko wyjaśniać. A w razie fiaska i zbyt dużej różnicy zdań oraz poglądów, często usuwam takiego kogoś z mojego życia.
Cóż, nie tracę czasu na ludzi, którzy brużdżą mi bardziej niż to ustawa przewiduje. ‚Nie bój się segregować znajomych‚ – tak brzmiał tytuł jednego z moich tekstów.
Chyba jednak nigdy nie pisałem o tym, co w sytuacji, gdy możemy stracić kogoś, na kim nam zależy. I nie mam na myśli tutaj naszych ukochanych, ludzi, z którymi równie często wymieniamy się płynami, jak i obietnicami wspólnej przyszłości. Nie, mi chodzi o naszych przyjaciół oraz znajomych, którzy sprawiają, że nasze życie staje się lepsze. O osoby wzbogacające nasz umysł i usprawniające nasz sposób patrzenia na świat.

LUDZIE, Z KTÓRYMI MOŻECIE POODBIJAĆ PIŁECZKĘ

To nie muszą być osoby, z którymi żyjecie w wiecznej zgodzie. Mogą być, to Ci, którzy wiecznie Was za coś jebią, którzy zawsze mają racje. Ci, którzy czasami Was wkurzają, ale dobrze zdajecie sobie sprawę, że są od Was na różnych płaszczyznach – czy to myślowych, czy to życiowych – bardziej dojrzali. Ludzie, do których czujecie respekt. Ale nie tylko.

To także wszelkiego rodzaju osoby, z którymi rozmowy przypominają debaty. Osoby, z którymi przykładowo o problemach etycznych czy ideologii rewolucjonistów francuskich możecie rozmawiać z taką samą łatwością, jakbyście plotkowali. Ci, którzy mają wiedzę oraz ci, którzy chcą tą wiedzę posiąść. Ludzie, którzy nie wkurwią się na was, bo opowiadacie się za innym ugrupowaniem politycznym. Tacy, którzy akceptują odmienne poglądy, ale i tak, w merytoryczny sposób, gotowi będą poddawać je pod wątpliwość.

Tacy ludzie są niezwykle ważni w naszym życiu. Rozwijają nas, zakładają na nasze oczy kolejne filtry, z których możemy dowolnie, w zależności od sytuacji, korzystać.

ŁATWO JEST BYĆ PORYWCZYM. ZDECYDOWANIE TRUDNIEJ JEST PRZEŁKNĄĆ PEWNE RZECZY I POWSTRZYMAĆ SIĘ OD PALENIA MOSTÓW

A przecież tak często lubimy to robić. Jak niesamowicie proste jest posyłanie ludzi do diabła! Jaką satysfakcję sprawia mówienie złych rzeczy w afekcie, pod wpływem emocji! Przypomina to trochę dobry melanż, organizowany na parę dni przed ważnym egzaminem. No niby fajnie było spotkać te wszystkie prawilne mordeczki, przyjemnie było z nimi upić się do nieprzytomności i wybawić się za wszystkie czasy, lecz jak to zwykle bywa po grubej imbie, ktoś musi to wszystko posprzątać. I tak w zamian za chwilową radość, swego rodzaju satysfakcję, otrzymujemy gówno, które nie dość, że musimy – zazwyczaj – sami przełknąć, to jeszcze pasowałoby je zeskrobać ze ścian. I wyprosić tego zioma, który od dwóch dni śpi na naszej kanapie i zasadniczo nikt go tutaj nie zapraszał, ani też nikt za bardzo go nie zna.

Czasami to zwyczajnie się nie opłaca.

I tak, można sobie z tym poradzić, jeśli mamy w sobie na tyle samozaparcia, ale na dobrą sprawę jest to tylko utrudnianie sobie życia.
Bo za każdym razem, gdy pozbywamy się z naszego życia ludzi wartościowych, takich, którzy niekoniecznie zawsze mówią rzeczy dla nas wygodne, to nasze życie staje się w jakimś stopniu uboższe.

SO I OPEN MY DOOR TO MY ‚ENEMIES‚…

Może w końcu czas przemyśleć to, czy rzeczywiście ci ludzie, których wyrzuciliśmy ze swojego życia, zasługiwali na to? Czy to nie jest przypadkiem tak, że gros z nich zostało potraktowanych zbyt surowo? Wiecie jak to jest: największe kłótnie zawsze zaczynają się od ‚nieumytych talerzy’. A później spirala frustracji, które siedziały w nas od dawna tylko zaognia cały spór. A potem przez parę nerwowych uniesień tracimy tych, na których nam zależało.
I owszem, zdaję sobie sprawę, że ktoś może teraz napisać coś w stylu: ‚hmm… skoro nam na nich zależało, to czemu się ich pozbywamy. Tak nie robi się z ludźmi, którzy są dla nas ważni. A jeśli tak, to znaczy, że nigdy nie byli‚. Well… pięknie to wygląda w teorii i rzecz jasna rozumiem tą całą romantyczną ideę przyjaźni czy po prostu więzi pomiędzy ludźmi, ale w praktyce zupełnie się to nie sprawdza.
Często rządzą nami emocje. Jeszcze częściej takie, których wcale byśmy nie chcieli. Chcemy tego czy nie, to niezależnie od tego, jak mocna jest więź pomiędzy dwoma osobami, to ludzie i tak będą się kłócić. To w końcu leży w naszej, popieprzonej naturze.

Stąd ten tekst. Łatwo jest być wkurwionym na kogoś, trudniej natomiast jest powstrzymać się od wypowiedzenia pewnych słów.
Ale jeśli już się to zdarzy, a jestem przekonany, że wszyscy to w swoim życiu przerobiliście, to może czas najwyższy otworzyć swoje drzwi na ludzi, których przez nie, własnoręcznie, wyrzuciliśmy?

Pink Floyd, parędziesiąt lat temu, śpiewali o tym, że nie można tak po prostu wygrać. Że jeśli spróbujemy pogodzić się z tymi, których uważaliśmy za wrogów, to oni i tak grzecznie poproszą nas o to, abyśmy się od nich odjebali. Ja zgadzam się z tym jedynie po części. Świat nie jest tak banalny, jak w tekstach piosenek. Nawet jeśli są to Floydzi.

Wierzę, głęboko wierzę w to, że nawet jeśli niektórzy odrzucą naszą dłoń, to znajdą się też tacy – być może tylko jedna osoba – która tak, jak my, schowa swoją dumę do kieszeni i przywita nas z otwartymi ramionami. I wtedy dopiero zabraknie nam słów.

A to już ogromny sukces.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Dot

    *podawać [przez jedno „d”] je pod wątpliwość ;)

    „ŁATWO JEST BYĆ PORYWCZYM. ZDECYDOWANIE TRUDNIEJ JEST PRZEŁKNĄĆ PEWNE RZECZY I POWSTRZYMAĆ SIĘ OD PALENIA MOSTÓW” Piękne zdanie. I jakie prawdziwe!

    „Często rządzą nami emocje. Jeszcze częściej takie, których wcale byśmy nie chcieli.” Kolejne dobre stwierdzenie.

    Świetny wpis! :)