Blogosfera, Emocje

SŁUCHAJ HEJTERA, BO ON SPRAWI, ŻE BĘDZIESZ LEPSZYM TWÓRCĄ

Czasami nawet największy odpadek i samozwańczy krytyk może powiedzieć coś, co sprawi że będziesz lepszym twórcą.

Kiedyś ze znajomym prowadziliśmy taki kanał na YouTubie. Nie pytajcie jaki – wstydzę się tego. Czasami szło nam lepiej, a czasami gorzej. Jednak z tendencją na „gorzej”. Ale niezależnie od tego, czy tworzyliśmy lepszą czy gorszą treść to zawsze, bez wyjątku, znajdowali się tacy, którzy ustalili sobie za punkt honoru aby dopierdzielić nam na każdym kroku. Obejrzeli, nie obejrzeli – zawsze musieli kopnąć. Łapka w dół czy obraźliwy komentarz, wytykający nam każdy, nawet najmniejszy, błąd – to bez znaczenia! Liczyło się tylko to, aby nam dowalić. Na początku broniliśmy się przed tym i nie przyjmowaliśmy do siebie żadnych krytycznych uwag, bo wychodziliśmy z założenia, że kiedy ktoś wypowiada się o nas negatywnie, to z miejsca musi być hejterem.

Później jednak postanowiliśmy zastosować trochę inną strategię. Wrzuciliśmy na luz i, jeżeli można tak to nazwać, otworzyliśmy się na hejterów. Zaczęliśmy podchodzić z dystansem do tego co piszą, a i czasami zdarzało się tak, że nawet taki owsik jakim jest hejter może być tą iskrą zapalną do tego, aby zmienić coś z gorszego na lepsze. Wyszliśmy z założenia, że największą zemstą jaką możemy im urządzić będzie wsłuchanie się w ich bełkot, wyłapanie tego co uznamy za pomocne i w końcowym rozrachunku ulepszanie naszej treści oraz formy. Ale hejterzy nie zniknęli! Co więcej, z każdym nowym odcinkiem ich przybywało. I właściwie nie ma w tym nic dziwnego, bo po prostu zyskiwaliśmy na popularności, wypływaliśmy na coraz to bardziej otwarte wody i naturalną koleją rzeczy było to, że na naszej łajbie osiadał nowy plankton. Zrozumieliśmy, że czasami nawet ten prymitywny hejt i wulgarne komentarze mogą być pożyteczne. Nawet jeżeli merytorycznie są gówno warte, to my jako twórcy chcieliśmy pokazać tym gnojkom, że wcale nie jesteśmy tacy beznadziejni. Wiecie, też chcieliśmy kopnąć ich w jaja.
Nigdy nie staraliśmy się pozbyć hejterów. Wiedzieliśmy, że oni potrafią czasami dać kopniaka o wiele mocniejszego niż nie jeden fan. Robiliśmy to, czego te łajzy najmniej się spodziewały – wyłapywaliśmy z ich bełkotu, to co cenne, a ich samych banowaliśmy. Ale nigdy nie prowadziliśmy z nimi otwartej wojny. Jedynie po cichu ich usuwaliśmy. Czerpaliśmy energię nawet z tego, co pozornie jest jedynie przeszkodą.

HEJTER JEST TWOIM NAJWIERNIEJSZYM CZYTELNIKIEM

Do czego zmierzam? Chodzi mi o to, abyście nie wzbraniali się przed opinią innych. Nawet najbardziej bolesną i wulgarną. Oczywiście nie każę wam jej tolerować! Zamiast tego wsłuchajcie się w nią. Postarajcie się zrozumieć, że czasami nawet taki największy kmiot może wnieść coś do waszej twórczości. Z tą krytyką i hejtem zwykle bywa tak, że ma ona jakieś podstawy. Częściej oczywiście jest to krytyka ale zdarza się i tak, że także hejt jest czymś uzasadniony. Chciałbym abyście wrzucili na luz, wzięli pod uwagę każdy docinek, wybrali to, co uznacie za kształcące a na koniec kiedy już pojmiecie, że hejt czy krytyka mogą być pomocne… dopiero wtedy wcisnęli przycisk „banuj”. Nie można przecież zapomnieć, że pomocny czy nie – Hajter to hejter – jego miejsce jest w śmietniku. Pod resztkami z wczorajszego obiadu, albo na stanowisku nauczyciela.
Matematyki oczywiście.

P.S Wiecie – klasycznie (choć na pieska także). Komantarze. Tam na dole. Polubcie się z nimi, bo ich ilość oraz treść reguluje to, jak bardzo chce mi się dla was pisać ;)


No a jeżeli chociaż w minimalnym stopniu cechuje nas podobny sposób myślenia, to jestem zdania, że powinniśmy się zaprzyjaźnić. Tak na stałe. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ like’a a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://kreatywnymokiem.blogspot.com/ ila pop

    właśnie taka osoba może wiele wnieść choć dystans trzeba mieć :) Chyba jednak musi go interesować bo wchodzi na stronę ;)

  • http://Niktos.pl/ Niktoś

    Hejter, nie hejter, UU jak się patrzy

  • http://szczere-kocisko.blogspot.com/ Szczere Kocisko

    Mogę z całą pewnością i pełną odpowiedzialnością za swoje słowa stwierdzić, że lubię przyjmować na siebie hejty. Nie tylko w świecie wirtualnym. Te idiotyczne traktuję jako dobre żarty stworzone specjalnie dla mnie, te bardziej merytoryczne – jako wskazówkę, wiadomo. W zeszłym roku u mnie na blogu hejterów było dość sporo. Najciekawsze były często rozbudowane i wielowątkowe dyskusje z nimi w komentarzach. I zwykle dochodziło się do jakichś wniosków, konsensusu. To było fajne, miało moc. Ale z czasem ucichło… Wydaje mi się, że o wiele lepiej jest mieć kilku inteligentnych, sprytnych, czepliwych hejterów, niż samych fanów i kibiców, toteż czasami ubolewam po stracie swoich ;)

    Pozdrawiam!

  • Oluwa

    A to nie jest tak, że krytyka jest po prostu wypowiedzią mówiącą nam co jest nie tak i właściwie to dużo nam pomaga, a hejt jest po prostu bezsensownym rzucaniem mięsem w kogoś? Dla mnie krytyka zawsze była czymś mega dobrym i prawdę mówiąc zawsze wolałam ją od pochwał, bo wiem że jeszcze dużo muszę się nauczyć. A samemu ciężko zazwyczaj wyłapać własne błędy. Natomiast hejterzy kojarzą mi się z dzieciakami/ludźmi którzy nudzą się w życiu i lubią mieszać kogoś z błotem, bo w realnym życiu im nie wychodzi.