Bez kategorii

FACET, KTÓREMU WYDAJE SIĘ, ŻE MOŻE MIEĆ KAŻDĄ… MOŻE MIEĆ KAŻDĄ

Krótka rozprawka o pewności siebie

Miałem 10 lat, gdy pierwszy raz pocałowałem dziewczynę. Sam nie wiem czemu to zrobiłem. Była ruda, nie miała dwóch jedynek, bo dopiero co wypadły jej mleczaki, a na buzi miała piegi. Całą masę.
Było ich tak dużo, że gdybym był trochę bardziej przewrażliwiony niż jestem obecnie, to wysłałbym ją do szpitala w obawie, że ma raka skóry. Co nie do końca byłoby nieprawdą, bo z tego co wiem, to dwa lata temu rzeczywiście wykryli u niej nowotwór. Ale spokojnie, nie był złośliwy. Żyje i ma się dobrze. Dwa machnięcia skalpelem i po sprawie.

Tekst podzieliłem na dwie części. Pierwsza jest ogólnym wstępem, który skierowałem do was wszystkich. Druga część to bezpośredni zwrot do zainteresowanych tematem: mężczyzn.

No ale wracając do naszego pocałunku – wierzcie mi, kotki moje kochane, lub nie, ale nie był to zwykły pocałunek. O nie! To był pocałunek, za który każdy dziesięciolatek, który już zaczynał kumać bazę, dałby się pochlastać. Albo przynajmniej oddałby za niego godzinę gry na komputerze.
Trwał dwie sekundy.
Dwie, najfajniejsze sekundy, jakie mógł dostać dziesięciolatek, który parę miesięcy wcześniej odkrył, na ostatniej półce najwyższej szafy w domu, Playboya swojego ojca.

Ale właściwie jak to się stało, że udało mi się pocałować dziewczynę i o dziwo ta zamiast mnie odepchnąć, to przez kolejne dwa tygodnie wysyłała mi liściki?
No i tutaj, moi drodzy czytelnicy, pojawia się pierwszy, a właściwie to już drugi, element rozprawki. Pierwszym był ten krótki wstęp. Teraz pojawia się właściwa…

TEZA

Jeżeli myślisz, że możesz mieć każdą kobietę, to w dziewięćdziesięciu procentach przypadków rzeczywiście tak jest...

Ja także, te osiem lat temu, myślałem, że mogę pocałować tą pannę. I choć wiedziałem o niej tylko tyle, że chodzi do równoległej klasy i ma na imię Agata, to byłem pewien, że mi nie odmówi. Gdzieś pomiędzy wątrobą, a jelitem grubym to czułem.
Zresztą z perspektywy czasu muszę przyznać, że jak na tamten wiek, był ze mnie niezły amant:

NIEMIECKA PRECYZJA I HISZPAŃSKI TEMPERAMENT | #anonimek #rok10

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kacper Ożóg (@anonimek)

Nie licząc wiecznie popękanych ust i cycków byłem niczego sobie. To po części dawało mi pewność siebie. Ale tylko po części, bo ważna jest także mentalność. Nawet jeżeli jesteś jedynie dziesięciolatkiem.
Wiedziałem, że wśród kumpli, których interesują jedynie gry mogę mieć każdą. I miałem każdą.
Piękne czasy, czwartej klasy podstawówki. 

ARGUMENTACJA

Bo choć istnieje te dziesięć procent szans na to, że niejednokrotnie się przejdziesz, to i tak wyjdziesz na plus. Kobiety uwielbiają facetów, którzy są pewni siebie. I choć żadna Ci tego otwarcie nie powie, to prawda jest taka, że kobiety, w zdecydowanej większości, są jak czytelnicy bloga. Choć ani jedna nigdy się do tego nie przyzna, to każda ma ochotę, żebyś to ty przejął nad nią kontrolę. Aby to w twoich rękach spoczęła pałeczka.
Żebyś pokazał, że nie jesteś ciepłą kluchą i potrafisz przejąć ster.
Bądź twardy i nieustępliwy. Nawet jeżeli twoja twarz wygląda jak ta ciemniejsza strona księżyca, a trądzik przypomina już raczej początki choroby popromiennej, to mocnym charakterem i pewnością siebie wyrwiesz każdą laskę.
A wszystko po to, aby ostatecznie, to w jej dłoni wylądowała twoja pałeczka.

Zresztą spójrz na tego gościa:

Zrzut ekranu 2015-06-01 o 20.13.48

Paskudny nieprawdaż? A najśmieszniejsze w nim jest to, że bzyknął w swoim życiu więcej lasek niż twój stary i wszyscy jego koledzy ze studiów razem wzięci. No chyba, że twój tata chodził na politechnikę lub studiował informatykę stosowaną. Wtedy to rzeczywiście żaden wyczyn.


Nie ma nic złego w myśleniu, że możesz mieć każdą. Nawet jeżeli jesteś najbrzydszym facetem na świecie. Bo pierwsza, ta zdecydowanie większa, część kobiet Cię za takie podejście pokocha, a reszta… cóż, reszcie po prostu brakuje prawdziwego faceta. Ale ty się nimi nie interesuj. Nie warto. I tak już Cię mają za kretyna.

Pamiętam jak kiedyś, świeżo po zerwaniu z moją byłą, wybrałem się ze znajomymi do baru. Staram się nie oceniać ich wyglądu, bo śmierdzi to kolorem tęczowym, ale muszę przyznać, że każdy z nich mógłby śmiało startować do jakiejkolwiek laski w lokalu, a ta bez problemu dałaby mu numer. Problem w tym, że oni o tym nie wiedzieli. Nie byli świadomi tego, jak bardzo dziewczyny na nich lecą, a im samym wydawało się, że u żadnej nie mają szans.
Siedzieliśmy sobie tak i gawędziliśmy, pijąc któreś już z kolei piwo, a gdy kumple wysłali mnie po następną kolejkę, to przy barze zaczepiła mnie pewna, całkiem przyjemna, blondynka. Spytała o imię jednego z moich kumpli, a ja uczciwie jej je podałem. W zamian za jej numer.
Do dziś mam ją zapisaną w telefonie i chyba nawet raz się spotkaliśmy. Nie pamiętam już.
To mało istotne przy okazji wymyślonej historii.
Ale jedno jest ważne: gdyby ta historia zdarzyła się naprawdę, to kumpel, którym pierwotnie była zainteresowana o jej istnieniu w dalszym nie miałby pojęcia o tym, że być może ominęła go naprawdę ciekawa randka.
Boże, kiedy przypominam sobie jej wymyślone cycki, to stwierdzam, że ominęło go coś naprawdę dobrego.
To jest… ominęłoby.

PODSUMOWANIE

Łapiesz już powoli, kolego? Nie przejmuj się tym, czego poskąpiła ci matka natura i na Boga, nie zwracaj uwagi na to, że paru idiotów przypnie Ci łatkę oszołoma.
Każdą dziurę można załatać, a w tym przypadku najlepszym klejem są pewność siebie i intrygujący charakter. Jeżeli tej pierwszej Ci brakuje, to pomóż sobie szkocką. Charakter naostrzysz sobie z czasem.
A ci ludzie, którzy wyśmiewają Twoje podejście? Pierdol ich. Setki razy już Ci mówiłem, żebyś nie zwracał uwagi na opinię innych.

Bo tylko na tym tracisz.

PS. Właśnie nauczyłem Cię pisać rozprawkę.


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Julia Bielska

    Przyznam rację. Wolę kiedy facet jest pewny siebie,a nie za każdym razem pyta mnie czy właśnie to chcę robić. Hej! wysil się i sam coś zrób a nie wiecznie mam Ci mówić czy robimy to, czy tamto

    • Dot

      Ja tam wolę równowagę i czasem wspólne podejmowanie decyzji. A czasem ja coś postanowię albo mój facet. Grunt to się dogadywać :)

  • http://www.princessofdeadline.pl Agnieżka

    Myślisz, że w drugą stronę to też działa? Bo ostatnio słyszałam, że faceci boją się pewnych siebie kobiet.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Faceci wprost uwielbiają inteligentne kobiety. Pewność siebie to raczej następstwo tego pierwszego.

      • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

        Stop. Nie zgadzam się. Nie wiem jak to u Was jest, ale ja znam naprawdę mega inteligentne laski, które są typem osób, z którymi można pogadać o wszystkim, jednak zdecydowanie nie są typem dziewczyn, które pierwsze cokolwiek zrobią. Myślę, że inteligencja nie idzie w parze z pewnością siebie. Właśnie obserwuję, że jeśli chcę z kimś normalnie pogadać, to muszę szukać wzrokiem tych, którzy najmniej się odzywają lub podpierają ściany.
        A fakt – inteligencję i oczytanie się ceni.

        • Dot

          A może chodzi o starą zasadę, że to facet ma zdobywać? Jak to mówią, kobieta może zrobić tysiąc kroków, ale to mężczyzna powinien zrobić pierwszy i pokazać, że warto.

  • http://charlesnigma.pl/ Maciek Kwiatkowski

    Pewność siebie to najlepsza rzecz nie tylko w kontaktach z kobietami, choć wtedy bardzo się przydaje :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wiem, wiem, ale o podrywaniu facetów przez facetów wolałem nie pisać.

      • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

        Kacper – skoro i tak już jesteś kontrowersyjny to dawaj, idź za uderzeniem :D

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          No nieeeee wiem… chyba się wstydzę.

  • http://freewolnosc.blogspot.com/ Freewolna

    Pewność siebie pomaga także kobietom. A jeśli nie są pewne siebie, niech udają. Wydają się wtedy atrakcyjniejsze i są wyzwaniem dla mężczyzny. A który facet nie lubi walczyć o ciasteczko?

  • Mordehaj

    Pewność siebie w granicach rozsądku, bo też nie chciałabym żeby taki wjeżdżał mi na każdą decyzję sądząc, że tak robi dobrze. Czasem pewność siebie mylą z byciem apodyktycznym – „Chce Ci się rodzić dziś? Zrobisz to jutro, bo tak mi się podoba.” Aczkolwiek wolę kiedy facet wie czy czegoś chce, czy też nie. Droczenie się jest do bani i jak już to pasuje bardziej do kobiet dla zgrywania „niedostępnych”. Czasem i kobieta musi wpleść parę swoich upierdliwych zdań na jakiś temat.

  • http://www.ventylacja.pl/ Ven

    Bo faceci to teraz damskie organy rozrodcze. Mało jest takich pewnych siebie, a jak laska do nich podchodzi, to podkulają ogon i plącze im się język. A szkoda.

  • V.

    Zawaham się o stwierdzenie, że nie jest to jeden z najlepszych, a najlepszy tekst tego bloga. Z całą pewnością dla mnie.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Ja tam jednak mam sentyment do tego o samobójcach.
      Tyle unlike’ów poleciało po nim, że aż miło.

      • V.

        Mnie aż tak nie zauroczył ponieważ zgadzam się z każdym zdaniem, które tam występuje.

  • AngielskaPolka

    Działa to też w drugą stronę. Chcę mieć tego, tego i jeszcze tamtego i w 90% dostaje, czego chcę

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Zawód? Prawdziwy facet.

      • AngielskaPolka

        Do faceta mi akurat daleko ;)

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Fuck, godzina 23:00. Mózg mi się wyłączył.

          • AngielskaPolka

            Pora do wyrka!

  • http://teoriakobiety.blogspot.com Paula

    Z jednej strony masz rację, trzeba wierzyć w siebie. Z drugiej — nienawidzę facetów, którzy myślą, że rozgryźli dziewczyny i wiedzą, jak one myślą. Z doświadczenia (od ponad trzech lat jestem z tym samym głąbem, który myśli, że mnie rozgryzł, ale za każdym razem jest w błędzie) wiem, że nigdy się tego nie dowiecie. I nie ma sensu wmawiać sobie inaczej, bo stąd biorą się damsko-męskie nieporozumienia — bo Ty myślisz, że ona myśli tak, jak Ty myślisz, że myśli, a tak naprawdę ona myśli coś zupełnie innego ;)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Ja rozgryzłem.
      Nic ciekawego.

  • http://narwany.blogspot.com/

    Zaczynając od początku, czyli od końca to faktycznie alkohol dodaje mężczyźnie odawgi, ale tylko na chwilę i tylko w męskim gornie, bo kiedy staje oko w oko z najpiękniejszą kobieta na świecie miękną mu nogi i nic nie jest kozak w stanie zrobić. Myślenie o tym, że możesz mieć każdą chyba jest korzystne.. Mówię chyba.. , bo sam przejechałem się na tym kilka razy, albo kilkanaście… Nie pamiętam. Wiem tylko ,że kiedy kompletnie olałem sprawę i stwierdziłem, że nie chce mi się już szukać i starać szczęście się do mnie uśmiechnęło i trwa do dziś już od dwóch lat.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Z tym alkoholem to był żart i luźne nawiązanie do pana poniżej.
      „Pijcie, dupczcie i palcie masę papierosów” – Charles Bukowski.

  • http://realcosmetics4u.blogspot.com/ realcosmetics4u

    Myślę, że niestety nie rozgryzłeś kobiet. Tylko jeden typ. Problem w tym, że najciekawsze kobiety to właśnie te które na takich kozaków nie lecą. I najmądrzejsze. Bo pewny siebie facet – spoko, ja też jestem pewna siebie, ale facet myślący, że jest najlepszym co mogło mi się trafić to… sory. Next!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wybacz, ale trochę mózg mi się kurczy, gdy czytam, to co napisałaś.
      Jesteś w stanie znaleźć mi w tym tekście moment, gdy stawiam na równi pewnego siebie mężczyznę z… jak to określiłaś? Kozakiem?
      Pewność siebie, to nie prostackie zagrywki i wprawność w „wyrywaniu lasek”, ale umiejętność akceptowania siebie i znania własnej wartości.
      Tym jest pewność siebie.

      • http://realcosmetics4u.blogspot.com/ realcosmetics4u

        W tytule swojej rozprawki napisałeś że facet któremu wydaję się że może mieć każda… może mieć każdą. To jest właśnie dla mnie „kozackie” i prostackie podejście, którego ja osobiście nienawidzę. A umiejętność akceptowania siebie i znania własnej wartości to zupełnie co innego.

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Okej, a później dodałem lead tłumaczący o czym jest tekst i jakieś 1000, które to potwierdzały. Przeczytaj jeszcze raz podsumowanie.
          I jeszcze raz, za mamusię.

          To, że podałem krzykliwy tytuł wcale nie zwalnia Cię od tego, żeby myśleć i czytać ze zrozumieniem.

          • http://realcosmetics4u.blogspot.com/ realcosmetics4u

            Twój cały lead utożsamia się z tym prostackim tytułowym podejściem. Cytując „Choć ani jedna nigdy się do tego nie przyzna, to każda ma ochotę, żebyś to ty przejął nad nią kontrolę. Aby to w twoich rękach spoczęła pałeczka.” a następnie „Bądź twardy i nieustępliwy.”. Ja nie wiem za kogo Ty masz dzisiejsze kobiety? Za jakieś życiowe sieroty? Niestety większość kobiet w dzisiejszych czasach jest dużo bardziej rozgarnięta od niejednego faceta i większość z nich wcale nie chce, wbrew temu co mówisz, żeby ktoś przejmował nad nimi kontrolę bo same doskonale sprawują nad sobą kontrolę. Twoje podejście to głos średniowiecza – ja mężczyzna będę Ci od teraz wydawał rozkazy. Śmieszy mnie to i naprawdę dziwi, że facet w dzisiejszych czasach jest w stanie wysnuć tak irracjonalne wnioski. Może to sprawdza się w stosunku do tych wszystkich panienek, które poznajesz w klubie, ale w przypadku tych mądrzejszych i pewnych siebie nie.
            Btw. to że uważasz w swoim prywatnym światku, że kobieta chce abyś przejął nad nią kontrolę, nie oznacza wcale, że możesz przejmować ją nade mną, więc daruj sobie teksty typu, że tytuł nie zwalnia mnie z tego żeby myśleć. Jesteś blogerem, podejmujesz dyskusję, to może podejmiesz ją na poziomie? Czy jesteś może już tak pewny siebie, że „poziom” i „szacunek do drugiej osoby” to pojęcia dla Ciebie nieznane? Bo wydaję mi się że polemika z Tobą, o ile nie zgadzam się z Twoim zdaniem, nie ma w sobie nic merytorycznego, a jedynie ma mnie uświadomić w tym jak strasznie nie myślącą osobą jestem… i trzeba oczywiście przejąć nade mną kontrolę. I jeszcze raz… i za mamusię…

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Nie, kochanie, nie będziesz tłumaczyła mi, o czym jest mój tekst.
            To, że ty, jako jedna z paru tysięcy osób masz problem z jego rozumieniem tego tekstu, nie znaczy, że mam obowiązek dyskutować z twoimi dorobionymi teoriami.

            Specjalnie dla ciebie, w komentarzu wyżej wytłuściłem Ci sens tego tekstu i poprosiłem, abyś przeczytała podsumowanie. Nie mam zamiaru robić tego ponownie. Żegnam. I tak byśmy się nie polubili.

          • Dot

            Dokładnie, wręcz nienawidzimy, jeśli facet próbuje nami sterować.

  • http://www.skrywanepragnienia.pl/ Anna Valetta

    Młody jesteś, dużo się jeszcze musisz nauczyć.
    Ale facetowi, któremu się wydaje, że może mieć każdą … wydaje się, że może mieć każdą.

  • http://www.takpozatym.pl takpozatym

    Pewność siebie i kozactwo? Co ma jedno z drugim ze sobą wspólnego? Kozaka spotkasz w śliskim dresie, w wieśniackim Golfie z wieśniacką muzyką. Pomijam już fakt, że i ten kozak trafi kiedyś na większego…

    Prawdę mówiąc, sam jestem nawet ”zbyt” pewny siebie, ale tak lubię. To cały ja. I jak do tej pory tego nie żałuje… Lubię jak miękkie fleje schodzą mi z drogi. Słowa, że możesz mięć każdą można przenosić i rozumieć na 10000 różnych sposobów. Na przykład, że jeśli czegoś chcesz, to pewnością siebie to zdobędziesz, chociażby sukces.

    A jeśli chodzi o panie, które lubią kluchy w domu, to serdecznie was pozdrawiam :D Macie tak przesrane :(