zbiory komórek

DZIŚ USŁYSZAŁEM, ŻE MAM RAKA

Wyobraź sobie, że mniej więcej tak, w skrócie mógłbyś opisać Swój dzień

Dzień w którym całe Twoje życie zostało wywrócone do góry nogami. Wszystko w co wierzyłeś nagle się załamuje. Twój system wartości upada niczym wielki, alabastrowy pomnik, mieciony kulą armatnią.
Informacja o nowotworze w Twoim ciele, uderza w Ciebie jak lawina. Nagle, kompletnie na to nieprzygotowany zostajesz przygnieciony tą informacją. „To wyrok” – myślisz sobie i zastanawiasz się nad jego nieuchronnością. Bo przecież to właśnie ona jest najgorsza.
Nieuchronność wyroku jest gorsza od jego wymiaru.

TYLKO, ŻE NIE DO KOŃCA

Rak to nie wyrok. I choć łatwo mówić to będąc kompletnie zdrowym, musimy my wszyscy uświadomić sobie, że informacja o nowotworze wcale nie jest tą, która musi decydować o tym ile zostało nam jeszcze życia. Musimy do tego tak podejść. Dla samych siebie oraz dla wszystkich tych, których dotknęła ta paskudna choroba. Bo właśnie to jest najważniejsze. By nie tracić woli walki. By wspierać innych podczas tego starcia.

Jeśli istnieje w życiu moment, kiedy należy zakasać rękawy i wbrew wszystkiemu stawić czoła losowi, to właśnie ten moment.

CZAS BY ZŁAPAĆ ZA BROŃ…


To jest wojna. Szacunkowo w Polsce 500 tysięcy osób walczy z rakiem o życie. Ale można im pomóc.

…I CZAS BY WSPOMÓC WALCZĄCYCH AMUNICJĄ

Wystarczy, że w corocznym rozliczeniu podatkowym przekażecie jeden procent podatku na fundację Alivia, która wspiera ludzi podczas wali z nowotworem. Zdaję sobie sprawę, że nie czyta mnie wielu dorosłych i niewielu z was rozlicza PIT. Nigdy jednak mnie nie zawiedliście i zawsze byliście fajnymi czytelnikami, na których można polegać. To teraz ja, w imieniu wszystkich osób, które toczą bój z rakiem, proszę was, byście zajrzeli w głąb swoich serduszek… nie, to aorta, to zostawcie! Proszę was, żebyście zajrzeli w głąb swoich serduszek i przekonali starszych, by właśnie na ten cel przekazali swój jeden procent podatku.

Wystarczy, że podczas rozliczeń w PIT wpiszą numer KRS fundacji Alivia – 0000358654 i te pieniądze pójdą na słuszny cel.

Zróbcie to, bo to właśnie te grosze, ten jeden procent, może uratować komuś życie. Koszty leczenia nowotworu mogą być ogromne, jeśli tylko chcemy mieć szansę z nim wygrać. Refundowane leki oraz terapie często bywają nieskuteczne i chorzy muszą szukać pomocy albo za granicą, albo w lekach, które nawet po części nie są refundowane przez państwo.

To jak? Zrobicie to? Nie dla mnie. Dla nich. Ja jestem jedynie pośrednikiem.

Więcej o fundacji Alivia przeczytacie na JEJ STRONIE.

PS. Rzadko o to proszę, ale jeśli możecie to udostępnijcie ten wpis. Chciałbym, żeby dotarł on do jak najszerszego grona odbiorców. 


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Jeśli mogę was prosić, to udostępnijcie ten wpis. Chciałbym, żeby dotarł do jak największej liczy osób.

  • amelia

    „jeden procent podadku” – popraw sobie :)

  • Czasemtakjest Czasemtakjest

    W tym momencie chciałabym wiele napisać… mój mąż choruje na raka nerki…

  • Młody

    Trzymaj się stary !

  • http://korolowa.blogspot.com Karolina

    I po to powinno być właśnie blogowanie. Do takiego uświadamiania. Moja mama zmarła na raka piersi, więc temat jest mi bardzo bliski…dziękuję Ci za ten wpis.

    • Klaudia Duda Augustowska

      Moja mama też zmarła na raka piersi i mimo, że w jej przypadku pomoc była niemożliwa to poznaliśmy ludzi dla których rak to nie wyrok. Takie wpisy dają tym ludziom nadzieję. Brawo, Kacper.

  • Ania

    Zrobiłeś chyba błąd w 1 fragmencie ”(…) która wspiera ludzi podczas wali z nowotworem”. Myślę, że walki to odpowiedniejsze słowo ;)

  • Ania

    P.S. Szkoda, że wstawiłeś ten post teraz, bo właśnie niedawno moi rodzice rozliczali PIT.

  • Asia

    Tydzień temu robiłam badania kontrolne. W wynikach było, że mam stanowczo za mało płytek krwi. A to oznacza białaczkę. Dopiero wieczorem doszło do mnie, że jestem chora, że mogę stracić rodziców, rodzeństwo… Tata opowiadał, że mama nie spała całą noc. Kilka razy płakałam. Stwierdziliśmy, że musimy jeszcze raz zrobić badania. Okazało się, że jest wszystko w porządku. Przez błędne wyniki badań popadalam w szał…. że umrę.

  • http://www.uroczasherly.pl Sherly

    Jako była wolontariuszka na onkologii dziecięcej nie miałam serca zignorować i udostępniłam na fanpage. A uwierz, że na co dzień takich rzeczy nie robię. ;)