#seks_sobota, książki, RECENZJE I TESTY

”DZIKI SEKS” – DLACZEGO POWINNIŚCIE SPRÓBOWAĆ?

…czyli wszystko, co chcieliście wiedzieć o pszczółkach, króliczkach i innych zwierzątkach, ale baliście się zapytać.

Jakiś czas temu zgłosiło się do mnie wydawnictwo Znak z propozycją zrecenzowania u siebie na blogu niedawno wydanej przez nich książki. Początkowo byłem nastawiony do tego dość sceptycznie i grzecznie odmówiłem, tłumacząc to tym, że lepiej będzie zgłosić się z tym tematem do blogerów – nazwijmy to – ”książkowych”. Jednak w odpowiedzi dostałem informację, że nie ma możliwości, aby ta książka mnie nie zainteresowała, bo jest po prostu genialna. Podałem więc grzecznie adres do wysyłki z dopiskiem: Okej, przeczytam i pomyślimy.

Warto tu wspomnieć, że nie jestem fanem szybkiego czytania i zwykle lubię delektować się daną lekturą przez tydzień lub dwa. Dziki Seks – bo taki tytuł ma pozycja, którą otrzymałem – zacząłem czytać od niechcenia. W samolocie, lecąc do Anglii. Podróż trwała dwie i pół godziny – po tym czasie byłem już w połowie książki. Tom w miętowej okładce, napisany przez znakomitą biolog, dr Carin Bondar, wciągnął mnie do tego stopnia, że nawet zapomniałem klaskać, gdy pilot pomyślnie posadził tyłek samolotu na pasie w podlondyńskim Stansted.

I tak jak zaczynałem czytać ją chwilę po starcie z Krakowa, tak praktycznie ją kończyłem, dopijając kawę na lotnisku i czekając na pociąg do Londynu. Dawno czytanie czegokolwiek nie wciągnęło mnie tak bardzo, że byłem w stanie pochłonąć książkę w całości w niespełna parę godzin.

JAK SIĘ W TO GRA?

Reguły są całkiem proste. Do dyspozycji dostajemy z pozoru niewinną cegiełkę z przeuroczymi króliczkami na okładce. Pierwszy etap to gra wstępna. Otwieramy ją tak jak ja to zrobiłem – myśląc, że to zwyczajnie kolejny zbiór kilkudziesięciu ciekawostek i setek niczego nie wnoszących rysunków, których jest tak dużo, że zajmują one mniej więcej połowę książki. Ot, kolejny stosunek z nie wyróżniającą się niczym lekturą, której jedynym atutem jest pieprzny tytuł i mocny makijaż w postaci przyciągającej oko okładki.
Drugi etap następuje zaraz po zasmakowaniu pierwszych paru stron. Zdajemy sobie wtedy sprawę, że do naszych rąk trafiło coś zdecydowanie intensywniejszego niż kolejny odcinek „top dychy”. W mig orientujemy się, że narratorem całej zabawy jest ktoś, kto rzeczywiście zna się na rzeczy i kto tytuł doktora ma nie tylko dla ozdoby.
Kolejnym etapem jest ekstaza płynąca z odkrywania kolejnych detali z życia intymnego naszych braci mniejszych, przy jednoczesnym odczuwaniu dosyć poważnego dysonansu poznawczego. Dociera do nas bowiem, jak bardzo ubogie jest nasze życie seksualne i jak wiele moglibyśmy nauczyć się chociażby od… pluskiew z gatunku cimex lectularius czy ślimaków morskich siphopteron.
(Chociaż nie… wbijanie penisa w czoło partnerki nie jest najlepszym przykładem tego, co moglibyśmy zaaplikować do swojego życia seksualnego.)
Finalnym etapem jest orgazm, którzy przeszywa cały nasz mózg, gdy orientujemy się, że właśnie nakarmiliśmy nasz umysł większą ilością biologicznych (i zdecydowanie bardziej interesujących informacji), niż przez całą edukację przyrodniczą w podstawówce, gimnazjum (R.I.P.) oraz liceum. I to jest właśnie główny powód, dla którego warto kupić tę książkę.

Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że teraz na STRONIE WYDAWNICTWA ZNAK macie bardzo przyjemną promocję i zamiast płacić za ten tytuł 40 złotych, możecie mieć go o dychę taniej. Nie musicie dziękować, sam dowiedziałem się o tym chwilę temu.

Natomiast jeśli nadal Was nie przekonałem, to poniżej postanowiłem przedstawić Wam 5 losowych ciekawostek, które najbardziej utkwiły mi w pamięci.

5 PRZYKŁADOWYCH CIEKAWOSTEK, KTÓRE POZNAŁEM, CZYTAJĄC TĘ KSIĄŻKĘ

  1. Niektóre samce węża pończosznika prążkowanego są w stanie wydzielać żeńskie feromony, aby po wybudzeniu się ze snu zimowego zwabić w ten sposób inne samce, by te ogrzały je swoimi ciałami. Czasami jednak zdarza się, że na samym przytulaniu się nie kończy i… dochodzi do stosunków homoseksualnych pomiędzy męskimi osobnikami tego gatunku.Yep, a to dopiero pierwsza ciekawostka.
  2. Pewien gatunek pająka swój akt seksualny odbywa w ten sposób, że samiec przytwierdza swój narząd płciowy do – nazwijmy to – ”okolic intymnych” partnerki, wchodzi na jej grzbiet, a ta przez kolejne parę dni nosi go wszędzie ze sobą.
  3. Sperma słonecznicy amerykańskiej (taka gąsieniczka) ma w sobie substancję, która jest w stanie sprawić, że ”obdarowana” nią samica, staje się na pewien czas nieatrakcyjna dla innych samców tego gatunku.
  4. Jeśli myśleliście, że masturbacja jest tylko domeną ludzi, to byliście w błędzie. I tak, zwierzęta używają do tych celów także różnych zabawek w postaci kamieni, patyków czy… innych zwierząt.
  5. Niektóre zwierzęta uprawiają seks również z innymi gatunkami. Przykładowo, zaobserwowano przypadki, gdy uchatki antarktyczne próbowały kopulować z… dorosłymi pingwinami królewskimi.

A to dopiero przedsmak tego, co znajdziecie w tej książce. Podobnych perełek są tam setki.

MOWA KOŃCOWA

O seksie w naszej kulturze powiedziano i napisano dużo. Powstała cała masa tytułów analizujących seksualność człowieka, a w telewizji oraz internecie możemy znaleźć całą masę dokumentów dotyczących intymnych aspektów życia zwierząt. Mam jednak wrażenie, że to właśnie dr Carin Bondar w Dzikim Seksie posegregowała najistotniejsze informacje i przedstawiła je w sposób tak profesjonalny i rzeczowy, jak nie zrobił tego nikt wcześniej. Dodatkowo zrobiła to tak przystępnie, że z całą stanowczością mógłbym polecić wspomniane dzieło zarówno mojej mamie, ojcu mojej dziewczyny, jak i księdzu, tuż po spowiedzi.

I to właśnie teraz robię. Jeżeli chcecie poszerzyć swoją wiedzę – nie tylko przyrodniczą – i jednocześnie wyłowić parę interesujących faktów, którymi będziecie mogli zaszpanować… właściwie w każdym gronie, to ta książka powinna jak najszybciej znaleźć się na Waszej półce, a następnie w waszych dłoniach.

Wyrok staje się prawomocny z dniem dzisiejszym.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Dawid Rychliński

    Przekonałeś mnie. Zamawiam.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Cieszy mnie to ;)

  • butcherhutcher

    Cóż, pozostaje tylko wybrać się do najbliższej księgarni!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Zawsze możesz też zamowic ją przez internet.

  • Dot

    Chyba będę musiała kupić :)

    Tekst bardzo dobry, najbardziej podobały mi się zachowania seksualne wymienionych przez Ciebie zwierząt. Nie wiedziałam, że tak jest, bardzo to ciekawe.