#na_szybko

DOPALACZE JESZCZE NIGDY NIKOGO NIE ZABIŁY

Marihuanie oraz twardym narkotykom także nic nie udowodniono

Wiecie, tak się od dłuższego czasu przyglądam się nagonce na te całe dopalacze i wkurza mnie jedna rzecz. Oczywiście to, czy są one złe, czy nie, w ogóle nie podlega dyskusji i całe to świństwo w trybie natychmiastowym, powinno zniknąć z ulic naszych miast. W końcu teraz byle gówniarz jest w stanie kupić sobie trochę magicznego proszku lub substancji, która sprawi, że zobaczy gwiazdy. Choć prędzej izbę przyjęć na toksykologii.

Ale to, co dziwi i irytuje w tej sprawie mnie najbardziej, to zrzucanie odpowiedzialności z samych siebie.
Moje kochane dzieci, chyba czas tutaj coś sobie wyklarować.

To wcale nie jest tak, że dopalacze zabijają. Że mocarz jest bezpośrednią przyczyną śmierci tych wszystkich osób, które go sobie przykopciły. 

Pójdę nawet o krok dalej niż w tytule tekstu. Twierdzę, a właściwie jestem tego pewien, że w historii ludzkości żaden narkotyk, czy patrząc na to szerzej – żadna używka nikogo jeszcze nie zabiły. I nigdy nie zabiją.

Okej, przez kamerki w waszych komputerach widzę konsternacje na waszych twarzach, więc pasuje wyjaśnić sobie to i owo. Odpowiedzieć na pytanie: „Co do jasnej cholery, Anonimku, właściwie zabija, skoro nie są tym ani alkohol, ani papierosy ani narkotyki twarde, ani narkotyki miękkie, ani nawet narkotyki al dente?”

Naprawdę? Jeszcze nie wpadliście na to, że rzeczą, która zabija ludzi w 100% przypadków, gdy w grę wchodzą wszelkie używki jest…

LUDZKA GŁUPOTA?

Serio? Bo dla mnie wydawało się to całkiem oczywiste.

No bo serio, jak można wierzyć w to, że „mocarz” zabija ludzi, którzy go przyjmują? Albo kokaina, hera czy jakikolwiek inny narkotyk? Jak można brać za pewnik krzykliwe nagłówki bijące w nas hasłami, że „dopalacze znów zabiły parę nastolatków”?

To trochę tak jakby mówić, że broń sama w sobie jest śmiertelna. Że to kule zabijają ludzi. Naprawdę? Równie dobrze mógłbym także powiedzieć, że samochód, który zatrzymał się na pobliskim drzewie, był sprawcą śmierci całej rodziny. I psa.
Bo ten akurat wypisywał w tamtym miejscu mandat.

To nie używki są przyczyną śmierci ludzi, którzy je przyjmują. To nie narkotyki zabijają. Suma sumarum są to zwykłe, niewinne substancje chemiczne, które przyrządziłby wam każdy nauczyciel chemii z gimnazjum, gdyby tylko nie groziły mu za to żadne sankcje.

A więc jeszcze raz. Tak dla pewności: to nie używki są przyczyną śmierci. One same z siebie nikogo nie zabijają. Ludzi zabija ich brak wyobraźni. Totalna głupota połączona z chęcią przywalenia sobie czegoś „cool”. 

Samochody, broń i wszelkie używki zostają uniewinnione.
Rozprawę prowadził sędzia Anna-Maria Anonimek.


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie

 

 

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • gość

    Pierwsze i najważniejsze pytanie: miałeś kiedykolwiek, jakąkolwiek styczność z narkotykami/dopalaczami/używkami? Nie mowa tu o kofeinie, tytoniu czy innych ogólnie dostępnych „wspomgaczach”. Drugie: czy znasz/znałeś osobę która miała problem z tego typu rzeczami?

    • Agata Wójcik

      A musiał ?
      Ludzie którzy sięgają po narkotyki wiedzą jak się to kończy i branie ich jest czystą głupotą.

      • gość

        Nikt nie powiedział ze musiał ale skoro nie miał styczności, chociażby z osobą która brała lub bierze to po **** pisze o tym takie bzdety?! Boli jak osoba która nie ma pojęcia o tym, a wypowiada się na dany temat z takim przekonaniem, a jego „fani” oczywiście go popierają bo przecież już dawno stracili swoje teorie i przekonania. Dziękuję.
        PS. Skoro ludzi którzy sięgają po narkotyki wiedzą jak to się kończy to po co to robią?
        PS. Było to pytanie do Aninimka, anie jego „fanek”.

        • Agata Wójcik

          Nie jestem jego „fanką” ale sama nie wiem jak to jest. Nigdy nie spotkałam się z osobą uzależnioną i sama nie probowalam tego świństwa. Zastanawia mnie co kieruje ludźmi którzy zaczynają brać. Chyba czas pogłębić swoją wiedzę na ten temat…

          • gość

            Dokładnie tak. Radzę poczytać kilka książek na ten temat, chociażby „Pamiętnik narkomanki” lub „Dzieci z dworca Zoo”. To najbardziej popularne książki tego typu. Ja sama miała styczność z narkotykami i miękkimi i twardymi (jestem z siebie dumna że mam na tyle silnej woli i rozumu że nie spodobało mi się to co się po tym dzieje), a kilka tygodni temu mój dosyć bliski znajomy trafił na odwyk. Miał szczęście że rodzina zauważyła że coś z nim jest nie tak. Właśnie dla tego wkurza mnie jak ktoś wypowiada się na te tematy jeśli nie ma o tym pojęcia. To tak jakby ktoś chciał leczyć ludzi bez studiów.

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Dlaczego zakładasz, że nie miałem tej styczności? Że żyję w hermetycznym środowisku ludzi, którzy nigdy niczego nie próbowali? Nie mam zamiaru się prześcigać z Tobą w tym, kto wie więcej, ale zapewniam Cię – w swoich tekstach nie jestem gołosłowny.
            To, że ty być może przeżyłaś trochę więcej nie daje Ci prawa do stawiania siebie w pozycji osoby, która może zakładać, że wszyscy inni „gówno wiedzą”.
            Jeszcze raz zarzucisz mi coś takiego, a już tutaj nic nie napiszesz.

  • Gość

    A co w takim przypadku mogą powiedzieć osoby, których hospitalizacja obejmowała terapię morfiną? O uzależnienie nie jest trudno, a to SUBSTANCJA jest uzależniająca.

  • Gość

    Jak Gus z Gwiazd Naszych Wina. Miał w ustach czynnik niosący śmierć, ale nie dawał mu możliwości by zabijać.

  • https://www.facebook.com/ekstrawagancka ekstrawagancka Klaudyna

    Oho, może nie podglądasz nas przez kamerkę, ale u mnie w telefonie znajduje się chyba jakiś podsłuch Całkiem niedawno, jak zaczęła się ta cała fala reportaży typu ”dopalacze zabrały mi syna”, też poprowadziłam monolog przed telewizorem, właśnie o ludzkiej głupocie. Jak na cudownych środkach do czyszczenia rur pisze na pół etykietki ”Nie spożywać i trzymać z dala od dzieci”, to nijak można mieć pretensje, że jakiś idiota postanowił jednak zmierzyć się w piciu na czas tego tajemniczego specyfiku. O doplaczach można napisać to samo. Tylko że jak ktoś jest takim idiotą, że go ten typek z bramy przyciągnie dwoma tekstami o ”niezapomnianej podróży z jego proszkiem Fiu”, to tylko i wyłącznie jego sprawa – a raczej problem (i możliwe, że już ostatni w życiu). Przełączę wtedy na inny kanał i pomodlę się za ofiary nieszczęśliwego wypadku albo katastrofy, gdzie nie zawinił człowiek (a jeżeli już, to nieumyślnie).
    W tym czasie pewnie kolejny idiota kupi nową wersję Mocarza…

  • http://angielskapolka.wordpress.com AngielskaPolka

    Tekst z psem – made my day.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Starałem się.

  • http://iamemilia.blogspot.com/ I am Emilia

    Osoby które to brały powinny wiedzieć jakie bedą skutki brania ich, powinny wiedzieć że jest świństwo i nie bebzpieczne … ja się pytam gdzie ich rozum

  • http://olamarysia.blogspot.com/ Aleksandra Maria

    Chciałam skomentować zaraz po przeczytaniu po raz pierwszy, tylko za cholerę na telefonie nie mogłam się zalogować. Ale pamiętam i piszę.
    Wkurwia mnie, kiedy palę sobie spokojnie papierosa, bo mogę i lubię, a stado osób jęczy mi nad uchem, że PRZECIEŻ TO CIĘ ZABIJA!!! Oh well, nie przypominam sobie, żebym walczyła na noże z jakimkolwiek wypalonym w życiu papierosem, bo akurat chciał mi poderżnąć gardło. Sięgając po szklankę Jacka Danielsa z lodem też nie widuję, żeby owy alkohol (ani Cola, ani lód, ani nawet szklanka!) w nim zawarty ukradkiem sypał mi do środka arszeniku. Jeśli w ten sposób zginę – od fajek, od alkoholu, od kawy, czy jakiegokolwiek uzależnienia od używek, w jakie popadnę – to nie one mnie zabiją, a zabiję się sama. Bo nikt mi nie kazał. Mogę i chcę.
    Dlatego ujadaczy od dawna mam ochotę wysłać w kosmos w trybie ekspresowym. Chociaż żal trochę astronautów na stacji kosmicznej ;) Pozdrawiam!

    • cytoplazma

      Trzeba też zwrócić uwagę, że palenie komuś przed nosem jest cholernie irytujące. Spoko, pal sobie w zaciszu własnego domu, albo tam gdzie nie ma ludzi. Nie każdy musi to wąchać.

      • http://olamarysia.blogspot.com/ Aleksandra Maria

        To wynika z kultury, nie musisz zaocznie zarzucać mi jej braku.

    • Dot

      Nie mam nic przeciwko paleniu, mamy wolny wybór, więc każdy robi, co chce. Ale zgadzam się z cytoplazmą, że to dym najbardziej wkurza, bo nie każdy musi to wdychać – zwłaszcza dzieci czy ludzie starsi, a także ludzi chorzy.

  • http://altersee.pl/ Mikołaj „Michael” Korsak

    Ach to ta ludzka głupota podpowiada nam żebyśmy wciągnęli, spalili, wstrzyknęli (czy co tam się jeszcze robi) więcej i więcej i jeszcze raz więcej… Szkoda, że szara masa tego nie rozumie

  • Dot

    Zdecydowanie masz rację. To ludzka głupota jest winna przede wszystkim. Gdyby ludzie wiedzieli, jak właściwie korzystać z pewnych rzeczy, byłoby o wiele mniej zgonów i zatruć.