Emocje

DLACZEGO ŚLUB Z UMIERAJĄCĄ OSOBĄ JEST SAMOLUBNY?

Hej! A może byśmy się tak na chwilę zatrzymali i zastanowili, czy to wszystko ma sens?

Od paru dni po sieci krąży film z mężczyzną, którego ostatnią wolą było poślubienie ukochanej. Wszyscy rozczulają się nad tą skądinąd romantyczną historią, wylewają pochlebne komentarze, chwalą dziewczynę za odwagę oraz piszą prawdziwe poematy na temat ich wielkiej miłości oraz oddaniu. Generalnie wszyscy są w skowronkach i uważają, że coś takiego jest gestem ogromnego uczucia dwóch młodych ludzi i odwagi. Tylko, że chyba zapominają o jednym dość istotnym szczególe. Ten mężczyzna już nie żyje. Natomiast jego świeżo upieczona małżonka obecnie już wdowa wraz z dwuletnią córeczką tak.

Cholernie niepokoi mnie głupota faceta, który leżąc na łożu śmierci oraz wiedząc, że i tak niebawem umrze wykazał się tak wielkim egoizmem. Nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić tego, jak w tym momencie czuje się jego żona. Nie jestem sobie także w stanie wyobrazić ogromu głupoty samej panny młodej. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, aby wiedząc, że ma się dwuletnią córeczkę do wychowania podejmować tak durną decyzję. Jak ta nieszczęsna kobiecina za parę lat zamierza wytłumaczyć swojej córce, że pobrała się z jej tatą w czasie, gdy ten już właściwie żegnał się z tym światem? I na koniec nie jestem sobie w stanie wyobrazić także tego, jak wielkie i traumatyczne piętno na psychice tej dorastającej osoby zostawi to zdarzenie. Wiem natomiast, co było tego przyczyną.

Czysty egoizm i brak rozwagi osoby, która w tych ostatnich dniach myślała jedynie o sobie i zaspokojeniu własnych potrzeb. W czasie gdy jej najważniejszym obowiązkiem było zapewnienie komfortu psychicznego swojej rodzinie tak, aby gdy on sam umrze nie zostawiał za sobą jedynie bólu i cierpienia w ich serach. Coż, chyba nie do końca mu się to udało.


A jeżeli chociaż w minimalnym stopniu cechuje nas podobny sposóļ myślenia, to jestem zdania, że powinniśmy się zaprzyjaźnić. Na stałe. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ like’a i od dziś i ja, i ty będziemy szczęśliwi.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Anna

    To decyzja dwojga ludzi. Jeśli czuli się z tym lepiej, co w tym złego?

    Piszesz „Nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić tego, jak w tym momencie czuje się jego żona.” Uważasz, że nie będąc jego żoną, a dziewczyną, która go kochała i miała z nim dziecko czuła by się mniej fatalnie? Nie sądzę.

    Nie uważam tego za egoistyczne. Mogła powiedzieć nie. Zgodziła się. Oboje tego chcieli. Może byli wierzący i było to dla nich ważne? Zawsze są dwie strony medalu.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Zawsze, ale dla mnie pierwszeństwem byłaby pamięć o córce. O córce, która choć teraz może jeszcze nie rozumieć tego co zrobili jej rodzice, to już za parę lat może być jej ciężko żyć z czymś tak mało zrozumiałym.

      • http://nitefeith.blogspot.com Ro

        Ale czy on kogoś zabił?

        Poślubił swoją kobietę, tak? Gdzie tu wielka ryjąca psychę tragedia?

  • Natalia Tw

    Nie widzę nic egoistycznego w tym, że się pobrali. Dziecku przecież można powiedzieć, że tatuś z mamusią bardzo się kochali i zrobili to z miłości i zawsze chcieli to zrobić.(Zakładam, że tak faktycznie było). Osobiście nie widzę w tym problemu.

  • Carole

    Troche przesadzasz tym razem, moim zdaniem :) slub nie poglebi ani nie zalagodzi tutaj cierpienia zwiazanego ze smiercia tak bliskiej osoby. Nie ma co dramatyzowac. I nie rozumiem tez, jak wg Ciebie moze zle wplynac na ich dziecko fakt, ze wzieli slub? uwielbiam Cie czytac, ale ten post to takie troche szukanie dziury w calym…

  • http://biblioteka-ell.blogspot.com/ maribel

    Ja także uważam, że była to bardzo samolubna decyzja. Może i romantyczna, jednak samolubna.

  • http://nitefeith.blogspot.com Ro

    Nie pojmuję Twojego punktu widzenia. Gdzie tu tak właściwie egoizm? Najzwyczajniej w świecie się kochali, o ile są wierzący to prędzej czy później doszłoby do ślubu, a skoro nie było czasu na wyczekiwanie go to.. dlaczego mimo wszystko tego nie zrobić? Przecież tam chodziło o wyznanie miłośc samo w sobie, a nie „i nie opuszcze Cię aż do śmierci”.

    „Nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić tego, jak w tym momencie czuje się jego żona.”
    A jak miałaby się czuć kobieta, która traci ukochanego faceta? Co za różnica czy narzeczony czy mąż; strata ukochanego to strata ukochanego. Oni zwyczajnie chcieli jeszcze „załapać” się na taki gest, więc to zrobili. To ani nie przejaw jego egoizmu (bo czy ona straciła coś więcej niż straciłaby przed ślubem?) ani jej głupoty – dla nich znaczyło to wiele, ani dla mnie ani dla Ciebie wcale nie musi.

    O czym Ty w ogóle piszesz? Jakie „. W czasie gdy jej najważniejszym obowiązkiem było zapewnienie komfortu psychicznego swojej rodzinie”? – Ty sądzisz, że w parę(naście) godzin przed śmiercią będziesz myślał o tym co będzie po niej? O tym, że jego rodzina przed tym ślubem tego nie przeżywała? Bez tego ślubu ich cierpienie wcale nie byłoby mniejsze.

    Po stracie bliskiego człowieka zawsze odczuwamy ból. Przynajmniej przez te ostatnie godziny jego rodzina zamiast patrzeć na to jak cierpi moga widzieć go szcześliwym po raz ostatni.

  • http://poklikany.pl/ Poklikany

    Nie chce mi się czytać komentarzy na dole, postanowiłem napisać to zupełnie od siebie.

    Jest to ostatni wpis, który u Ciebie przeczytałem i zapewniam Cię, że już więcej nie wrócę. Chłopaczek który ma 17 czy tam 18 lat, nawet nie wiem. Nie ma bladego pojęcia o życiu, a swoje tematy które porusza sprawiają, że jest w oczach starszych osób przynajmniej śmieszny.
    Ten tekst to kompletna porażka, na dodatek obraziłeś kogoś kogo nie znasz. Uraziłeś te osoby! I co do tego wszystkiego ma córka? Będzie dumna bo miała dwoje kochających się rodziców.
    Facet chciał wziąć ślub bo to było ich marzeniem. Niestety, nie miałby okazji gdyby nie zrobił tego przed śmiercią. No ale przecież 17 letni chłopaczek, który ciągnie tatę za portfel wie doskonale jakie jest życie, lub jakie powinno być.

    Nie zrozum mnie źle, ale naucz się czegoś. Bo jesteś w tym momencie żałosny!

  • http://siostrapolka.blogspot.com Karolina Chmielowiec

    Kurczę czuję niedosyt bo do końca nie wyjaśniłeś dlaczego uważasz to za egoistyczne. Nie mniej jednak – głupia sprawa, nie popieram jej w żadnym stopniu.