Kültura

Czy kiedykolwiek nieznajomy częstował Cię słodyczami? Czyli parę niebezpieczeństw, które (nie) zagrażały mi w dzieciństwie cz. 1

A wam jakie głupoty mówili wasi rodzice w dzieciństwie?

Cholera, 8 dni bez tekstu to bardzo dużo. Mam nadzieję, że się nie gniewacie i uwierzycie w to, że ten czas spożytkowałem bardzo dobrze, zebrałem masę pomysłów na teksty i od dzisiaj postaram się do końca lipca prawie codziennie dodawać nowy wpis. Wiecie przecież, że kocham was jak własne i za nic nie odpuściłbym okazji aby dać wam jakiś zgrabny artykuł do przeczytania. No, może nie zawsze taki zgrabny.

„Nie bierz cukierków od nieznajomych” – mawiała mama, mawiała ciocia, dziadek z babcią także to mówili i pies sąsiadów pewnie też dorzuciłby w tej sprawie swoje trzy gorsze gdyby tylko mógł. Tylko po co? Nie macie czasami wrażenia, że większość tych życiowych rad, które wciskali nam starsi tak naprawdę niekoniecznie miała zastosowanie z prawdziwym życiu? Weźmy te cukierki, czy kiedykolwiek słyszeliście o tym, aby jakieś dziecko zostało uprowadzone dlatego, że nieznajomy zaoferował mu cukierki? No bez żartów! Dziś postanowiłem zebrać parę najbardziej bzdurnych przestróg i mitów, które w dzieciństwie wciskali nam rodzice i które nie miały najmniejszego odzwierciedlenia w rzeczywistości. To jak, zaczynamy?

NIE SIEDŹ PRZED TELEWIZOREM I BROŃCIE PANIE BOŻE CZYTAĆ PRZY SŁABYM ŚWIETLE!

Cholera, jak ja tego nienawidziłem. Za każdym razem kiedy moim rodzicom już kompletnie brakowało argumentów odnośnie tego, abym nie oglądał telewizora czy to po ciemku, czy to w dzień kiedy jest jasno, to wyciągali oni swoje najcięższe działa. Straszyli mnie, że gdy będę oglądał go zbyt często, to zepsuję sobie wzrok na tyle, że będę musiał nosić okulary. Dzisiaj już wiem, że jest to kompletna bujda a wzrok popsułem sobie pewnie dlatego, że…

MASTURBACJA POWODUJE ŚLEPOTĘ I PRZYCZYNIA SIĘ DO WYRASTANIA WŁOSÓW NA DŁONIACH

Uwierzycie, że ktoś w to kiedyś wierzył? Nie? No to chyba będziecie musieli, bo ja sam jak ostatni idiota w dzieciństwie bezmyślnie przyjmowałem, to za coś oczywistego. Nie wiem, miałem może 9 lat jak kumpel mnie tym nastraszył, a że zabawę ptaszkiem zacząłem stosunkowo wcześnie, to równie wcześnie musiałem tą przyjemność ograniczyć. To było straszne.

NIE KUPUJEMY TEGO GMO, BO JEST ONO NIEBEZPIECZNE

Coś stosunkowo nowego i przyznam się szczerze, że od swoich rodziców nigdy tego nie usłyszałem ale jestem za to przekonany, że w duchu tej idei będzie wychowywane pokolenie dzieci, które urodziło się po 2010 roku. Żywność modyfikowana genetycznie w żaden sposób nie jest szkodliwa. Co więcej taką żywność wcinamy od tysięcy lat! Bo przecież już nasi starożytni przodkowie nauczyli się w większym lub mniejszym stopniu świadomie warunkować swoje roślinki. Zawarte w niej geny i dna wcale nie zmieniają naszego genomu i nie wpływają negatywnie na nasze zdrowie. W istocie jest ona mniej szkodliwa od innych produktów, które naszpikowane są pestycydami, antybiotykami czy konserwantami. W skrócie tym, czym długo i szczęśliwie karmili nas nasi rodzice.

NIE WYCHODŹ NA DWÓR PO KĄPIELI, BO SIĘ PRZEZIĘBISZ!

Owszem, po kąpieli może nas „zawiać” i może to skutkować chorobą, nawet poważną, bo choćby zapaleniem opon mózgowych, ale mokra lub wilgotna głowa w połączeniu z wyjściem na dwór nie ma nic wspólnego z przeziębieniem. Każdy lekarz wam powie, że przeziębienie jest wywoływane przez wszelkiego rodzaju bakterie, wirusy i inne pierdoły, którymi możemy zarazić się od innych ludzi oraz w miejscach gdzie, to cholerstwo sobie urzęduje.

JAK BĘDZIESZ SIĘ GOLIŁ, TO UROŚNIE CI BRODA! CHCESZ MIEĆ BRODĘ W WIEKU 11 LAT?!

Chodzi oczywiście o panów, którym rodzice (a zwłaszcza mamy) wmawiali, że wczesne golenie skutkuje natychmiastowym porostem brody. Wybaczcie rodzice, którzy wszystko wiedzą najlepiej ale pozwolę sobie tutaj zacytować Radka Kotarskiego z Polimatów – Nic bardziej mylnego! Golenie się skutkuje jedynie wyrastaniem mocniejszych i bardziej odżywionych włosów, a nie przyśpieszeniem ich wzrostu. A już na pewno nie wtedy, gdy ma się te 11 czy 12 lat i rodzice straszą nas, że urośnie nam wielkie i paskudne brodzisko. Absurd totalny.

I tak na koniec przypomniała mi się jeszcze jedna śmieszna sprawa. Pamiętacie ten moment kiedy wasi rodzice przestrzegali was przed tym złym towarzystwem? Cholera, z perspektywy czasu czuję, że to my jesteśmy tym „złym towarzystwem”.

P.S – Jeżeli macie jakieś swoje typy odnośnie bzdurnych przestróg i mitów, którymi karmiło nas nasze otoczenie w dzieciństwie, to śmiało dawajcie znać w komentarzach. Dodam je w następnej części wpisu a autorów najlepszych komentarzy wynagrodzę.
Łapką w górę.


A jeżeli chociaż w minimalnym stopniu cechuje nas podobny sposóļ myślenia, to jestem zdania, że powinniśmy się zaprzyjaźnić. Na stałe. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ like’a i od dziś i ja, i ty będziemy szczęśliwi.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Skarseld

    Wpis niezły, ale nie mam zielonego pojęcia, o co Ci mogło chodzić z tym „złym towarzystwem”.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      No wiesz – całe życie nasi rodzice przestrzegają nas przed tym „złym towarzystwem”. Sam rozumiesz – tym, które pali, pije i dużo imprezuje. Aż w końcu przychodzi ten wiek 16, 17 lat kiedy zdajesz sobie sprawę, że i ty i twoi znajomi są tym „złym towarzystwem”. Bo śmieszna sprawa z tym jest taka, że nagle okazuje się, iż cała młodzież, która po prostu dorasta należy do „złego towarzystwa” :)

      • Skarseld

        Czy ja wiem… To „złe towarzystwo” odnosi się raczej do trzynastolatków i mniejszych dzieci, bo w takim wieku jednak otoczenie ma na człowieka gigantyczny wpływ. Bo jak ktoś w tym wieku zacznie pić, etc., to raczej na zbyt ciekawą osobę nie wyrośnie. A jak taki 16-latek, który ma już w miarę ukształtowaną osobowość, raz czy drugi się czegoś napije, to raczej za bardzo już się nie zmieni – nie bez powodu w niektórych krajach 16-latkowie uznawani są już za osoby pełnoletnie.

  • Monday

    Nie PACZ na ogień, bo się zlejesz w łóżko ;)
    Nie rób zeza, bo ci tak zostanie (chociaż do dziś nie wiem, czy nie jest tu coś na rzeczy).
    Słyszałem też o parchach na języku od przeklinania, tak że wiesz…no…se uwożej! :)

  • imbir

    Troche bzdurna argumentacja, że niby po umyciu głowy i wyjściu na dwór nic się nie stanie… Wszystko zależy od zmiennych czynników, takich jak indywidualna odporność człowieka, pora roku, pogoda… jednego złapie, innego nie. Co prawda o zapaleniu opon mózgowych po takim eksperymencie nie słyszałam, za to mnóstwo katarów, kaszlów i innych bólów gardeł. A co do złego towarzystwa, to faktycznie jak trafi się na jakąś głęboką patologie, to owszem, lepiej było by według maminej przestrogi „trzymać się z daleka”.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Stanie się. Bo jeżeli wyjdziesz na dwór przy 10 stopniowym mrozie, to bardzo prawdopodobne, że dostaniesz zapalenia opon mózgowych. Lub kataru i zapalenia uszu jeżeli masz więcej szczęścia. Ale na pewno się nie przeziębisz tylko dlatego, że masz mokrą głowę. W skrócie – nasi dziadkowie są niedouczeni wciskając nam głupotę o tym, że przeziębimy się wychodząc na dwór z mokrą głową :)