EMOCJE, OPOWIEŚĆ

CZASAMI WSZYSCY CZUJEMY SIĘ SAMOTNI

Była pierwszą dziewczyną, z którą umówiłem się przez tą cholerną aplikację. Czułem się trochę tak, jakby ktoś obudził mnie po długim, wieloletnim śnie. Jakbym przespał całe lata, a świat… o lata świetlne pomknął do przodu. Tremę miałem jak cholera. ”Na zdjęciach przecież wyglądam na chudszego” – myślałem sobie i żułem gumę, w oczekiwaniu, aż przyjedzie jej tramwaj.

Spędziliśmy ze sobą parę przyjemnych chwil. Zasadniczo była to pierwsza prawdziwa randka od… sam już nie pamiętam od kiedy. Było miło. Chwilami trochę smutno, bo w głowie dalej tańczył mi ktoś inny. Lecz mimo to, ani się nie obejrzałem, a spędziliśmy ze sobą prawie całą noc. O 4:00 dotarłem do domu, a jedyną pamiątką tego wieczoru, jedynym suwenirem, jaki mi po niej pozostał, była apaszka. Czarna, wyperfumowana do granic możliwości chustka, którą ona wdzięcznie nosiła na swojej szyi przez cały wieczór.

Nie mam pojęcia, czy zasnąłem obok niej specjalnie, czy po prostu, podchmielony rzuciłem ją na łóżko i tak już zostało. Wiem tylko, że, gdy w nocy się obok niej przebudziłem i poczułem jej zapach, to zrozumiałem jak bardzo jestem samotny.

Bo oto leży na łóżku dogorywający pismak, który właśnie przechodzi apogeum użalania się nad sobą. Nie ma nikogo i niczego. Wszystko jest ulotne, jak poranne pierdy przy otwartym oknie. W powietrzu unosi się jedynie paskudny odór bezsilności i uczuć, których nikt nie potrafi odwzajemnić. A pośrodku tego całego szamba dryfuje on. Ten, który musi żywić się tanim substytutem bliskości kobiety, w postaci czarnej apaszki.

Piszą do niego i o nim, że mógłby mieć wszystkie i wszystko. On to czyta i śmieje się pod nosem, bo wie, jak wierutnie Ci ludzie mijają się z prawdą. Snap za snapem, kolejne cycki lądują w folderze zarezerwowanym dla czytelniczek. Wieczór w wieczór sprośne rozmowy i obietnice spotkań. Lecz tak naprawdę, oprócz stukania w klawiaturę, jedynym dźwiękiem, który słychać podczas tych e-orgii, jest długość dźwięku samotności.

Jego fale rozbijają się o ściany i wracają do jego uszu ze zdwojoną siłą. Są nie do wytrzymania. Koleś musi uciec, gdzieś bardzo daleko. Jeszcze raz poczuć wolność i uczucie samorealizacji. Dokładnie tak.
Bo tylko one są w stanie zrównoważyć miłość, której przecież nie może już jej okazać.

I tak leży pośrodku pokoju, tonąc we własnych myślach. A obok niego spoczywa ona. Jego towarzyszka podróży.
Czarna, wyperfumowana do granic możliwości chustka.

Ta sama, którą Ona wdzięcznie nosiła na swojej szyi przez cały wieczór.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://aleksandra-kropka.blogspot.com/ Kropka

    A mówią, że wiosna to radość, endorfiny, energia, a „szerokimi ulicami niosą szczęście zakochani”. Trochę takie pierdu pierdu. Trzymaj się tam ciepło ❤

  • Amii

    Kluczem do bycia dobrym twórcą, jest umiejętność docieranie do każdego. Czy to kobiety czy mężczyzny, starca, nastolatka, romantyka, realisty. Dziękuję za to, że pomimo znacznych różnic, potrafię odnaleźć w tym tekście siebie Kacper.

  • Dominika

    Chyba każdy z nas odnajdzie tu trochę siebie. Zabawne, że właśnie teraz rozpaczliwie potrzebuję samorealizacji i wolności, a jedyne co mi pozostaje, to skreślanie kolejnych kartek kalendarza, zmierzających do czerwonego punktu „wolność”.