Lifestyle, ZESTAWIENIA

CO WZIĄĆ ZE SOBĄ NA OPEN’ER FESTIVAL? CZYLI 20 RZECZY, KTÓRE PRZYDADZĄ CI SIĘ NA FESTIWALU MUZYCZNYM

Anonimovy must have

OPEN’er festiwal, to jedna z tych rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie wakacji. Zresztą tak jak i bez innych koncertów oraz festiwali, na które uwielbiam jeździć.

Więc bez zbędnego pierdolenia (czyli tak, jak lubicie najbardziej) postanowiłem wycisnąć z mojego intelektualnego penisa trochę spermy w postaci listy rzeczy niezbędnych na festiwalu muzycznym, takim właśnie jak OPEN’er.

Zaczynamy?

Okej, więc na pewno będzie Ci potrzebna:

CHUSTKA/BANDANA

Bo działa jak portfel, nakrycie głowy i ręcznik w jednym. Gdy ją odpowiednio złożysz i zawiążesz na ręce, to w środku bez problemu będziesz mógł schować trochę kasy, ksero dowodu, woreczek z kokainą (tak na wszelki wypadek) oraz kieszonkową bazookę.

Plus jeśli dorzucisz do tego okulary i ściągniesz spodnie, to będziesz wyglądał jak AXL Rose.

GUMKI

Wiesz jak jest…

KARTA PŁATNICZA LUB TELEFON Z OPCJĄ PŁATNOŚCI ZBLIŻENIOWYCH/BLIK

Po co brać ze sobą kwit, który można zgubić, skoro od płatności można mieć jedynie kartę lub telefon? Bezpieczniej i na pewno nie zgubimy siana.

WORECZKI STRUNOWE W RÓŻNYCH ROZMIARACH LUB NIEPRZEMAKALNE ETUI NA TELEFON

Bo działają jak nieprzemakalne etui na telefon, banknoty i wszystkie rzeczy, które należy chronić przed wodą, gdy nagle znajdziesz się w miejscu, w którym jest wilgotno lub zastanie Cię deszcz, a ty lawirujesz po terenie festiwalu w samych lekkich tkaninach, a plecak zostawiłeś w apartamencie.

Tak, mam problem z budowaniem krótkich zdań.

PIXY/TABLETKI/GENERALNIE LEKI

Na różne okazje. Aspiryna, gdy zaczyna Cię rozkładać. Ferwex, gdy chcesz wypocić chorobę. Węgiel, gdy trzeba uporać się ze sprawami żołądkowymi. Stoperan, gdy wciągniesz o jedną kreskę mefedronu za dużo.
Apap i 2KC, gdy zdasz sobie sprawę, że wczoraj były zbyt grubo.

KOC TERMICZNY

Bo zajmuje tyle miejsca, co duży telefon, a gdy nagle zrobi się zajebiście zimno lub przemokniesz, to może uratować Ci dupę i sprawić, że nie będziesz miał spieprzonego wyjazdu z powodu przeziębienia

APTECZKA

Nigdy nic nie wiadomo, a czasami lepiej mieć pod ręką parę plastrów i bandaż.

CHUSTECZKI

Bo są wielozadaniowe. Pomogą Ci, gdy na koncercie Lany Del Rey jakaś hot sixteen da ci z łokcia w nos, a ty będziesz wyglądał, jakbyś chciał wciągnąć keczup nosem. Dosłownie uratują dupę, gdy po pół godziny czekania w kolejce do toi toia, w środku zdasz sobie sprawę, że papier toaletowy już dawno przestał być wyposażeniem podstawowym i stał się towarem luksusowym. A także sprawią, że staniesz się bohaterem dla każdej loszki, która nagle poczuje zew natury. Albo zew wymiocin.

Chusteczki to coś realnie obowiązkowego, gdy wybierasz się na festiwal. Zwłaszcza tak duży, jak OPEN’er.

PŁYN ANTYBAKTERYJNY

Po prostu weź i tyle. Podziękujesz.

DOYPACK Z KORKIEM

Wiesz ile alkohol kosztuje na tak dużych imprezach, prawda? Jeśli powiem, że sporo, to trochę tak, jakbym powiedział, że Hitler był niezbyt miłym gościem, a autor bloga Oczami Mężczyzny zainspirował się jednym z moich tekstów. Problem w tym, że swojego alkoholu nie za bardzo można wnosić, bo po pierwsze – wszelkie butelki lecą przed bramkami do kosza, a po drugie – jesteś dosyć dokładnie sprawdzany. Owszem, możesz załadować jedną lub dwie sety wódki w majty i modlić się by zbytnio nie dzwoniły podczas przechodzenia przez ochronę, tylko po co?

Nie lepiej kupić takie coś…

… przelać do tego wódkę (lub inny alkohol) i władować sobie to do kieszeni, plecaka czy innego miejsca? Kiedy ochrona będzie Cię obmacywać, ich ręce nie napotkają niczego twardego, a ty przez czas trwania festiwalu będziesz mógł cieszyć się smakiem ulubionego alkoholu w normalnej cenie.

POWERBANK

Bez niego możesz stracić kontakt z resztą świata

TELEFON

Pierdoła, oczywista oczywistość, ale bez niego… na pewno stracisz kontakt z resztą świata. Wiecie, najciemniej po latarnią i z doświadczenia wiem, że nawet takiej rzeczy można zapomnieć z mieszkania. A później już tylko jak w jednej z piosenek PRO8L3MU – ”zostaje tylko żal i wstyd”.

PLECAK/NERKA

W czymś trzeba trzymać najpotrzebniejsze rzeczy. Osobiście wolę luźny plecak, ale to już głównie z przyzwyczajenia. Co do nerek, to w zależności od tego, jak bardzo zależy Ci na byciu fancy, możesz wybrać jeden z tysięcy kolorowych wzorów. Już nie jesteś skazany na trzy białe paski lub znak wyglądający jak uśmiech Michała Żebrowskiego.

WYGODNE BUTY

Bo tak. Nie ma tutaj czego tłumaczyć. Większość festiwalu spędzisz na skakaniu, chodzeniu i totalnej wyjebce odnośnie stanu twoich stóp. Zadbaj o to, by wieczorem nie wyglądały jak rozgotowane gołąbki w sosie grzybowym i zainwestuj w jakieś wygodne ciżemki.

ELEKTROLITY

Poranki w czasie festiwalu bywają mordercze. Aby zbić skutki wypłukania wszelkich minerałów z naszego organizmów oraz innych istotnych dla naszego organizmu substancji, warto sięgnąć po witaminy oraz elektrolity. Z dwóch powodów – pozwoli nam to zaoszczędzić czas, który spędzilibyśmy na toalecie oraz przywróci naszemu organizmowi stan względnej stabilności.

MYDŁO

Po prostu. Nie myśl nad tym, tylko je ze sobą weź.

LATARKA

Jeśli śpisz w namiocie, to chyba nie muszę Ci tłumaczyć, po co Ci ona. Z nią znajdziesz swój namiot i w razie potrzeby każdy przedmiot, który się w nim znajduje.

KREM Z FILTREM

Umówmy się – festiwale muzyczne w 90% przypadków odbywają się w lecie. Bez kremu z filtrem twój kolor skóry zmieni się na ”dziwnie podejrzany” w oczach tych paru łysych gości, których z całą pewnością spotkasz w SKM’ce, wracając nocą do mieszkania.

PELERYNA LUB KURTKA PRZECIWDESZCZOWA

Jeśli zastanie Cię deszcz, to mi podziękujesz. Jeśli nie, to też nic nie stracisz, bo foliowa peleryna waży tyle co lewe udo Anji Rubik. Czyli nic.

KALOSZE

Bo to modne, wygodne i daje +100 do ochrony przed błotem


Z moich propozycji to tyle. Piszcie w komentarzach, co waszym zdaniem jest jeszcze niezbędne. Do zobaczenia na OPEN’erze! Z kim się widzę?


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Martyna Sobczak

    Na festiwale nie jeżdżę, ale od siebie dodałabym spray na komary/kleszcze/ wszystko co może nas ugryźć/wgryźć się w nas.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Dokładnie. Zwłaszcza jak festiwal w okolicach wody.

  • http://terra-feliks.blogspot.com/ Hipis

    Dziwnie mi się czyta o Openerze, bo dla mnie z hasłem „festiwal/plener/lato” kojarzy się jednoznacznie Woodstock i żadnej konkurencji.
    Ogólnie uważam, że najlepsze co można wziąć na festiwal to wysoki kumpel z afro, serio, nie ma lepszej latarni morskiej, drogowskazu ani sygnału, który gromadził by całą rozbieganą bandę twoich znajomych, niż takowy ziomek, a przy niektórych koncertach to niezwykle ważne. Szczególnie gdy jakaś biedna istota zagonie ci w pogo i nie wiesz z której części trawnika zbierać jej doczesne szczątki.
    A mydło to dla mnie podstawowe wyposażenie nawet na jazdę pociągiem.
    Całkiem przydatny jest też znajomy ze starą Nokią, chociaż wiadomo że nigdy nie zostaniecie odcięci od świata.
    Moja mama mawiała, że podstawa na każdy wyjazd to sznur i drut, noo to były trochę inne czasy i z drutem można dać sobie spokój, ale sznurek, gumki recepturki, scyzoryk, różne otwieracze, wsuwki do włosów – to się zawsze przydaje.
    Ech, tęskno za wyjazdami, tęskno.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      W czym więc problem?

      • http://terra-feliks.blogspot.com/ Hipis

        Ogólnie to w sesji :P

  • Weronika Zdzicha Szymańska

    Sucha koszulka w plecaku się przydaje. W razie deszczu, czy innych wydarzeń można się przebrać i śmigać dalej. Inaczej przez resztę dnia będzie się marzło, a następnego człowiek leży zakichany.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Genialne. Nie pomyślałem o tym!