#na_szybko, Blogosfera, Relacje międzyludzkie

CO ROBIĆ, KIEDY HEJTERZY ZROBILI SOBIE Z NAS DRUGIE ŚNIADANIE?

Hejtrzy to najpodlejszy gatunek człowieka. Żywią się krytyką oraz niszczeniem pracy innych poprzez bombardowanie jej masą niepotrzebnych docinek, a ich życiowym celem jest doprowadzenie do tego, abyś przyjął do wiadomości, że twoją przyszłością jest zmywak

Lecz twoim zadaniem jest zrobienie czegoś zgoła innego. Masz ich olać. Inaczej nigdy nie poradzisz sobie z tym, co ustaliłeś sobie za swój cel.
Pozwól, że zadam Ci parę pytań:

Czy gdy statek mający przepłynąć Ocean Atlantycki, natknie się na burzę lub sztorm, to zawraca? Nie, płynie dalej.
A czy gdy jacyś ludzie, którzy nic o Tobie nie wiedzą, na podstawie Twojego wyglądu stwierdzą, że nigdy nie poderwiesz żadnej kobiety lub mężczyzny, to czy przestajesz próbować? Zamykasz się w klasztorze i zapominasz o bzykaniu? Nie, masz ich gdzieś, bo wiesz, że ludzie zawsze będą wygadywać pierdoły.
Więc czy jeżeli paru śmieci zacznie w internecie Cię obrażać i nazywać beztalenciem, to czy powinieneś ich posłuchać i zająć się czymś innym. Lepieniem pierogów przykładowo?
No właśnie.


Co jakiś czas na swoim profilu „ask.fm” dostaję pytania od początkujących blogerów, dotyczące tego, „co robić kiedy z każdej strony się z nas naśmiewają, hejtują, obrażają, a jakby tego było mało, to ci sami ludzie śmią jeszcze nazywać się krytykami?”
Tak akurat się złożyło, że dwa dni temu miała miejsce pewna nieprzyjemna sprawa, która idealnie pasuje mi do tego tekstu.
Otóż moja koleżanka dodała na swojego bloga tekst. Dobry tekst.
Jednak paru blogerom całkowicie nie przypadł on do gustu. Normalka, każdy ma prawo decydować o tym, co się mu podoba, a co nie.
Nie spodobało im się jednak to do tego stopnia, że musieli podzielić swoją dezaprobatą ze swoimi czytelnikami. Super. Szkoda tylko, że podczas dzielenia się swoją „krytyką” z innymi, wyszło z nich totalne chamstwo i chęć zwyczajnego dojebania komuś.
Bo napisała coś, co ich zdaniem jest słabe.
Cóż, teraz przynajmniej wiecie dlaczego staram się trzymać z daleka od większości blogerów.

Jednak z całej tej sprawy wyłapałem jeden komentarz, który idealnie podsumowuje to, jak w takiej sytuacji powinniśmy się zachowywać:

„PSY SZCZEKAJĄ, KARAWANA JEDZIE DALEJ”

Napisałeś, nagrałeś czy po prostu stworzyłeś coś dobrego, co rozniosło się dalej? Good for you! Pamiętaj o tym, że w takiej sytuacji zawsze znajdą się odpadki, które poczują się w obowiązku do tego, aby powiedzieć Ci, że jesteś do dupy. Niech gadają. Psim prawem jest szczekać i kąsać po kostkach.
Twoim natomiast jest takiego psa odtrącić nogą i iść dalej. Nie próbuj wytłumaczyć mu, że „tak nie wolno”. Po pierwsze może nie zrozumieć, a po drugie, po co miałbyś w ogóle tracić na niego czas?
No i jeszcze jedno…

NIE MARTW SIĘ, NIE JESTEŚ JEDYNY

Mi także sporo czasu zajęło to, zanim pojąłem, że nie ma sensu przejmować się pustą krytyką i hejterami. A tym bardziej wdawać się z nimi w dyskusje i próbować tłumaczyć. To wy, chłopaki i dziewczyny, jesteście autorami. Pewnie nawet całkiem niezłymi. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej.
Jesteście królem w swoim państwie. Ci, którzy się z was śmieją lub was hejtują, są jedynie publiką, której wydaje się, że skoro przedstawienie się jej nie podoba, to mają prawdo rzucić w was pomidorem.
Nie mają.
W średniowieczu za obrazę lub naśmiewanie się z króla, szło się na szafot.
Piękne czasy.


Dalej nie wiesz jak radzić sobie w internecie? Ten tekst na pewno Ci w tym pomoże:
ZASADA NUMER JEDEN: Miej wszystko gdzieś!


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • https://trochekulturalnie.wordpress.com/ Karolina

    Ludzie, którzy hejtują, robią to w dużej mierze z zazdrości, że ktoś zrobił coś dobrego, coś co większości się spodoba, to ludzi boli, że ktoś się realizuje, wychodzi mi to, a jemu nie chcę ruszyć się dubska i zrobić coś ze sobą, lepiej obrażać innych.

  • Anita

    Tekst tej Twojej koleżanki jest bardzo dobry. Nie rozumiem o co chodzi tym „hejterom” od siedmiu boleści. Do jasnej ciasnej, skoro te blogeraski nie potrafią stworzyć dobrego tekstu, to nie jest powód do obrażania cudzych. God, to jest takie żałosne. Mogę się założyć, że ją obrazili, po poruszyła ten dziki temat seksu. Tragedia do czego prowadzi ta zazdrość.

    • http://www.sylvieu.com/ Sylwia Koladyńska

      W gruncie rzeczy zostałam pojechana najbardziej, bo ludzie stereotypowo założyli, że faceci to i tak bezmózgi, które tylko myślą o seksie – ale ja jestem kobietą i powinnam się szanować, a OPUBLIKOWAŁAM taki tekst. Po ostatnich kilku dniach już żadna obelga mnie nie zdziwi, serio :D

      • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

        A to nie tak, że bardziej chłopakom się dostało za takie wypowiedzi? W sensie, może gdyby pojawiały się solo, to przeszłyby bez echa, a tak tyle tego buzującego testosteronu, że aż lumberbroda rośnie.

        • http://www.sylvieu.com/ Sylwia Koladyńska

          Wiesz co, chciałabym, żeby tak było – ale niestety większość hejtów spadło właśnie na mnie :p I to, co mówisz, to totalna prawda – gdyby były solo, nic by się nie stało, ale zbiór zrobił burzę :D

  • Weronika

    A ja stanę tutaj w obronie, nie tyle co hejterów, a krytyków. Z przykrością stwierdzam, że są niewyobrażalnie często myleni z tą pierwszą grupą. Nie cierpię podejścia „nie podoba się, nie czytaj, w prawym górnym rogu masz czerwony krzyżyk!”, bo jeśli coś faktycznie jest słabe, to należy to, tu podkreślić pdwójną, grubą krechą, kulturalnie skrytykować. To powinno dać autorowi do myślenia: co zrobić, żeby w przyszłości było lepiej? A ten post komentuję tylko dla tego, że niestety wielokrotnie zostałam zwyzywana od hejterów, mimo że swoje zdanie logicznie uzasadnić umiałam.
    Weronika
    PS Wydaje mi się, że warto by zrobić tekst na ten temat.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Wera, oczywiście. Ale trzeba rozgraniczyć – „krytyka” a „hejt”. U mnie od zawsze obowiązywała zasada – krytykujemy treść, a nie autora. Nie pozwolę, żeby ktoś w jakikolwiek sposób mi docinał. Nie na moim blogu.
      Nie podoba Ci się treść? Nie musi, a ty możesz się na ten temat wypowiedzieć.
      Ale ode mnie wara.

      • Weronika

        Niestety większość uważa, że krytyka treści=obraza autora. A jak, nie daj Boże, wypowiesz się negatywnie o pomyśle, np. na prowadzenie bloga… Uch.Moim ukochanym „odbiciem piłeczki” jest „to wszystko z zazdrości” lub „zrób to lepiej, to pogadamy”. Po prostu uważam, że nigdy nie powinno się popadać w skrajności, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Najwyżej do gównoburzy, z której później śmiać się będzie pół Internetu.
        Z Tobą jest taki problem, że prowadzisz bloga lifestyle’owego, a Twoje teksty wyrażają przeważnie Twoje poglądy na daną sprawę. I uwież mi, ciężko jest w tym momencie, krytykując treść, nie dotknąć Ciebie, jako osoby.
        Przy okazji, wszystko, byle nie Wera. Ilekroć słyszę to zdrobnienie, dostaję migotania komór.

        • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

          Wystarczy w swojej „krytyce” nie być bucem. Nic więcej nie wymagam.

  • http://www.mlodygentleman.pl/ Jan Machyński

    Oj tak, czasem szafot by się przydał. Najlepiej ze stosem. Łamanie kołem też, ewentualnie może być. Ale ja czerpię frajdę z pewnej grupy hejterów – takich, którzy, np chodzą do mnie do szkoły. Wtedy łapię takich na korytarzu i…dziękuję im za komentarz, w którym chciał mnie obrazić. Mina – bezcenna ;)

  • http://www.sawiusz.pl/ Piotr P. Sawukajtys

    „Psim prawem jest szczekać i kąsać po kostkach.” – cudowne! :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      W końcu moje.

  • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

    Jestem za konstruktywna krytyką, ale hejt to nawet nie krytyka. Myślę, że są 2, dobra 3 metody na hejtera:
    – olać – jeśli się w swojej wypowiedzi ośmiesza, niech robi to dalej wszyscy mają z niego beczkę śmiechu
    – zbanować – jeśli pisze frazesy, których szkoda czytać to odciąć takiemu „głowę” i przestanie krzyczeć
    – nagłośnić – genialnie tutaj załatwił sprawę Cezik – stworzył piosenkę z komentarzy hejterów, dając im tym publicznie po twarzy.

  • Inéz Blanc

    Hejter zawsze będzie hejtować tak było jest i będzie. Nic tego zmienić nie może, ludzie zawsze będą nienawidzić i zazdrościć, ściągać do poziomu szarej masy która idzie tylko w jednym kierunku. Pięknie napisany artykuł, każdy ma prawo robić to co kocha.

  • Twelve

    Robiłem tak. Olewałem przez ponad miesiąc. I nie odeszli :(((
    Jestem „INWEJDOWANY” z 4 stron juz przez ponad 40 dni. co robić?

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Kasuj?