OPOWIEŚĆ

CHWILA, W KTÓREJ JUŻ WIESZ

Czy rzucaliście kiedyś monetą?

JULIA PT.1

– Rzuciłam monetą – powiedziała do mnie
– Jak to, kurwa, monetą?
– Normalnie
– O tym, czy wybierzesz tego psychola ze starym Land Roverem czy mnie, zdecydował rzut monetą?
– Właśnie tak
– Jesteś popieprzona. Ale kocham Cię.
– Wiem… a ja Ciebie.

TE WSZYSTKIE NIEPRZESPANE NOCE

Ile dni musiało minąć, abym w końcu zdecydował jaką decyzję podjąć? Ile razy stawałem przed wyborem, w sprawie którego nie potrafiłem się zdeklarować? Ile kobiet zraniłem czekając, aż sprawa rozwiąże się sama? Oficjalnie – nawet już nie liczę. Nieoficjalnie – pęka mi serce.

Czasami całymi nocami przewalałem się z boku na bok, nie mogąc zasnąć, bo w głowie kołatały mi się myśli na temat spraw, które – jak mi się wtedy wydawało – przerastały mnie. Spędzałem noce, leżąc w białej, satynowej pościeli i strzelałem z palca do baranów, które przelatywały mi nad głową. Cóż, liczenie ich zawsze mnie nudziło, a że kreatywna ze mnie bestia…

JULIA PT.2

– Ale dlaczego akurat moneta? Czemu oddałaś wybór tak istotnej decyzji… być może jednej z ważniejszych w decyzji w twoim życiu ślepemu losowi?
– Nie oddałam.
– Jak to?
– To proste… gdy rzucasz monetą, nagle doznajesz olśnienia. Przez ułamek sekundy w twojej głowie pojawia się wybór, na który podświadomie liczysz. Nie rzucasz monetą dlatego, że powierzasz swój wybór czysto losowej sytuacji. Robisz to dlatego, bo w pewnej chwili chcesz aby wypadł orzeł lub reszka. Ja chciałam być z Tobą.

I wtedy zrozumiałem.

CHWILA, W KTÓREJ JUŻ WIESZ

Znacie to? Ten moment, kiedy nagle wszystko wokół was zwalnia, a w waszej głowie pojawia się klarowna jak nigdy wcześniej droga, którą powinniście obrać. Krople deszczu rozpryskują się na waszym płaszczu, nagrane w prędkości 1000 klatek na sekundę i puszczone w slow-mo. Ludzie zastygają w miejscu, czas prawie się zatrzymuje. Nie słychać niczego oprócz waszego wewnętrznego głosu:

”wybierz jego”, „zostań z nią”, ”nie oszukuj”, ”pojedź tam”, ”kup to”, ”zadzwoń”, ”nie przepraszaj”, ”powiedz: zostań”.

I już wiecie.

Przecież to takie genialne!

Twardo stąpam po ziemi. Płaczę tylko w święta, kobiety szanuję, a whisky zamawiam zawsze na lodzie. Nigdy z lodem. Chyba, że barmanka mi go zaproponuję. Jestem ciężkim przypadkiem faceta, którego Wasze matki nazwą ”mizoginem”, przyjaciółki ”śmieciem, z którym lepiej się nie zadawać”, a Wy prawdopodobnie kiedyś każecie mi spieprzać, bo jest bardziej niż pewne, że coś zepsuję. Ale mimo wszystko kiedyś wspólnie napijemy się drinka na dachu wszechświata.

Nigdy nie oddaję swojego życia w ręce ślepego losu. To nie dla mnie. Ale zawsze… zawsze noszę przy sobie monetę. Wszystko dla tego ułamka sekundy, kiedy modlisz się o to, aby wypadła konkretna strona.

I wiecie co? Odkąd noszę ją w kieszeni, nigdy nie spało mi się tak dobrze.

C.D.N.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Dot

    Racja. I dobry tekst :)